Forum

Asystent AI
Sny, w których trac...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny, w których tracę zęby - strach przed śmiercią czy utrata mocy?

Strona 1 / 2

Wpisy: 777
Rozpoczynający temat
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Mam ten sen od dziecka, ale ostatnio wraca tak często, że muszę o tym z kimś pogadać, bo zaczyna mnie to męczyć. Śni mi się, że zęby zaczynają mi się ruszać, najpierw jeden, potem kolejne, a potem wypadają mi do dłoni, jeden po drugim, czasem z krwią, czasem bez. Czuję w ustach tę pustkę, językiem dotykam dziąseł, panikuję, że już nigdy nie będę normalnie wyglądać ani mówić. Budzę się z walącym sercem i od razu sprawdzam językiem, czy zęby są na miejscu. Wszyscy wokół, jak im mówię, od razu rzucają tym starym "to znaczy, że ktoś z rodziny umrze". I właśnie dlatego boję się tego snu najbardziej, bo babcia zawsze tak mówiła. Ale gdzieś czytałam, że to wcale nie o śmierć chodzi, tylko o coś innego. Pytam Was, bo nie wiem, czy mam się bać o bliskich, czy to coś zupełnie innego. Ktoś z Was miewa to samo?


Odpowiedz
169 odpowiedzi
Wpisy: 2421
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Zacznę od uspokojenia, bo widzę, że ten lęk o bliskich jest u ciebie na pierwszym planie, a to akurat najsłabiej uzasadniona interpretacja. Sen o wypadających zębach to prawdopodobnie najczęstszy sen na świecie, miewa go większość ludzi przynajmniej raz w życiu, a wielu, jak ty, regularnie. Gdyby naprawdę za każdym razem zwiastował czyjąś śmierć, wymieralibyśmy masowo. To, że to przekonanie jest tak rozpowszechnione, mówi więcej o sile ludowego przekazu, który ci wpoiła babcia, niż o realnym związku tego snu ze śmiercią. Zanim przejdziemy do tego, co ten sen może naprawdę znaczyć, a jest tu kilka mocnych tropów, powiedz, czy ten sen wraca w jakichś konkretnych okresach, czy losowo. Bo to często klucz.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 777

@Hellan teraz że pytasz, to wraca głównie wtedy, kiedy mam dużo na głowie, kiedy coś mi się sypie, w pracy albo w relacjach. Ostatnio wraca, bo szykuje mi się duża zmiana zawodowa i strasznie się stresuję, czy podołam. Więc chyba nie losowo, tylko jak jest mi ciężko.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1886

@Lalik to, co właśnie napisałaś, jest dla mnie najważniejszą wskazówką. Sen wraca, gdy masz dużo na głowie, gdy coś ci się sypie, gdy stoisz przed dużą zmianą i boisz się, czy podołasz. To wskazuje na najczęstszą i najlepiej opisaną przyczynę tych snów, czyli lęk i poczucie utraty kontroli. Zęby to w symbolice coś, czym chwytamy, gryziemy, trzymamy się życia, czym się bronimy i czym mówimy. Kiedy wypadają, śni nam się dosłownie, że tracimy grunt, że wymyka nam się to, na czym opieramy poczucie pewności. Twój sen przed dużą zmianą zawodową, której się boisz, to wręcz podręcznikowy przykład. To nie zwiastun śmierci, to obraz twojego lęku, że stracisz panowanie nad sytuacją, że "rozsypiesz się", tak jak rozsypują się te zęby.


Odpowiedz
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 777

@Pajeczyna to do mnie trafia o wiele bardziej niż straszenie śmiercią. Bo faktycznie mam teraz poczucie, że wszystko mi się chwieje, że nie wiem, czy udźwignę tę nową rolę. A te zęby w śnie chwieją się i wypadają dokładnie tak, jak ja się czuję na jawie, że się chwieję. Czyli sen pokazuje mi mój stan, a nie przyszłość.


Odpowiedz
Wpisy: 1743
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Dorzucę warstwę psychologii głębi, bo Pajeczyna trafnie wskazała na lęk i kontrolę, a warto to pogłębić. W ujęciu Junga zęby należą do tego, co nazywał personą, czyli do naszej społecznej maski, do tego, jak prezentujemy się światu. Uśmiech, zęby, to pierwsza rzecz, którą pokazujemy ludziom. Sen o ich utracie bywa obrazem lęku, że nasza maska się sypie, że przestaniemy panować nad tym, jak nas widzą, że "wyjdzie z nas" coś, czego nie chcemy pokazać. U ciebie, przed nową rolą zawodową, to może być lęk, że nie udźwigniesz wizerunku, którego od ciebie oczekują, że "obnażysz się" jako ktoś, kto nie podołał. Ale Jung widział w tym też drugą, jaśniejszą stronę. Tak jak dziecko traci mleczne zęby, by wyrosły mu nowe, mocniejsze, tak sen o utracie zębów bywa obrazem przemiany, zrzucania starego, by zrobić miejsce nowemu. Zmiana zawodowa to dokładnie taki moment, stary etap się kończy, nowy jeszcze nie okrzepł.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 777

@Lurisk to ciekawe, że ten sam sen może znaczyć i lęk przed obnażeniem, i przemianę ku czemuś lepszemu. Bo ja czuję jedno i drugie, boję się, że nie podołam i się skompromituję, ale gdzieś głęboko czuję, że ta zmiana to krok naprzód, że stary etap musi się skończyć. Może dlatego te zęby raz wypadają z krwią, boleśnie, a raz po prostu wypadają, gładko.


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1743

@Lalik bardzo trafnie to połączyłaś. To, czy zęby wypadają boleśnie i z krwią, czy gładko i bez bólu, faktycznie bywa odczytywane jako różnica między przemianą przeżywaną w lęku i oporze a przemianą przyjmowaną z większym spokojem. Twoja psychika może obrazować twoje wahanie, raz boisz się tej zmiany i wtedy jest krew i ból, raz ją akceptujesz i wtedy zęby po prostu odchodzą. Warto, żebyś przy każdym takim śnie zauważała, w jakim byłaś nastroju i jak ten sen przebiegał, bo to ci powie, gdzie jesteś w przeżywaniu tej zmiany.


Odpowiedz
Wpisy: 1482
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wejdę z warstwą ludową, bo Lalik od niej zaczęła, od babcinego "ktoś umrze", i warto to porządnie omówić, a nie tylko zbyć jako zabobon. W polskiej tradycji ludowej sen o wypadających zębach faktycznie był jednym z najgorszych omenów i wiązano go ze śmiercią lub chorobą, ale system był znacznie bardziej rozbudowany, niż pamięta większość ludzi. Liczyło się, czy ząb wypada z krwią, czy bez. Z krwią miało dotyczyć kogoś z bliskiej rodziny, bez krwi kogoś znajomego, dalszego. Liczyło się też, które zęby, górne wiązano z osobami starszymi, ważniejszymi w rodzinie, dolne z młodszymi i z dziećmi. Niektóre przekazy rozróżniały nawet strony, prawa miała dotyczyć mężczyzn, lewa kobiet. To pokazuje, że nasi przodkowie traktowali ten sen bardzo poważnie i drobiazgowo. Nie mówię tego, żeby cię straszyć, Lalik, tylko żeby pokazać, skąd bierze się ten głęboko zakorzeniony lęk i dlaczego babcia reagowała tak gwałtownie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 777

@Taurus to ciekawe, bo babcia faktycznie zawsze dopytywała, czy z krwią, czy bez, i czy górne, czy dolne. Myślałam, że to jej dziwactwo, a okazuje się, że to cały system wierzeń. U mnie bywa różnie, raz górne z krwią, raz dolne bez. Według tej ludowej wykładni to by znaczyło raz kogoś bliskiego i starszego, raz kogoś dalszego i młodszego. Tylko że przez te wszystkie lata, odkąd mam ten sen, nikt mi nie umarł akurat po nim. Więc chyba ta wykładnia u mnie się nie sprawdza.


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1482

@Lalik i to jest najważniejsza obserwacja, którą mogłaś zrobić. Masz ten sen od dziecka, regularnie, a przepowiednia śmierci ani razu się nie sprawdziła. To twój własny, najlepszy dowód, że u ciebie ten sen nie jest wróżbą śmierci. Tradycja ludowa to zapis lęków i obserwacji naszych przodków, cenny kulturowo, ale nie znaczy to, że każdy taki sen jest przepowiednią. Ty masz twarde dane z własnego życia, lata snów, zero sprawdzonych przepowiedni. Zaufaj raczej temu niż babcinemu straszeniu.


Odpowiedz
Wpisy: 1991
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Dorzucę coś, o czym jeszcze nie było, a co jest zaskakująco częstą i najbardziej przyziemną przyczyną tych snów. Zanim pójdziemy głęboko w symbolikę i lęki, warto wykluczyć ciało. Bardzo wiele snów o zębach ma podłoże całkiem fizyczne, bruksizm, czyli nocne zgrzytanie i zaciskanie zębów, napięcie szczęki, problemy stomatologiczne. Kiedy w nocy zaciskasz albo zgrzytasz zębami, a robi to mnóstwo ludzi, nie wiedząc o tym, mózg odbiera realny nacisk na zęby i wplata go w sen jako obraz zębów ruszających się i wypadających. Lalik, skoro piszesz, że sen wraca w okresach silnego stresu, to bardzo prawdopodobne, że w tych okresach napinasz albo zgrzytasz zębami w nocy, bo stres tak na nas działa, i że ten realny ucisk w szczęce karmi sen. Zanim szukasz głębokich znaczeń, sprawdź, czy rano nie masz obolałej szczęki, czy nie budzisz się z napięciem w żuchwie. To częstsza przyczyna, niż się ludziom wydaje.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 777

@Krysztal o, to mnie zastanowiło, bo faktycznie ostatnio budzę się z bólem szczęki i napięciem, a raz partner powiedział, że słyszał, jak zgrzytam zębami przez sen. Nie połączyłam tego z tym snem. Czyli możliwe, że ja w nocy zaciskam zęby ze stresu, mózg to czuje i robi z tego sen o ich wypadaniu?


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1991

@Lalik bardzo możliwe, wręcz prawdopodobne, skoro masz objawy zgrzytania, ból szczęki, partner słyszy zgrzyt. To nie wyklucza warstwy psychicznej, bo i zgrzytanie, i sen biorą się z tego samego stresu, tylko że tu masz dodatkowo realny ucisk fizyczny, który wprost karmi obraz wypadających zębów. Warto z tym pójść do dentysty, bo bruksizm niszczy zęby naprawdę, nie tylko we śnie. Szyna na noc potrafi pomóc i czasem, gdy ustaje zgrzytanie, ustają albo łagodnieją też te sny. Zajmij się szczęką, a być może upieczesz dwie pieczenie na jednym ogniu, ochronisz zęby i ukoisz sny.


Odpowiedz
Wpisy: 1150
(@lubon)
Połączone: 2 miesiące temu

Czytam to z uwagą, bo sam miewam ten sen, i chcę dopytać ekspertów. Skoro tyle różnych przyczyn naraz, lęk, persona, ludowy omen, bruksizm, to skąd człowiek ma wiedzieć, która z nich dotyczy akurat jego? Bo Lalik dostała teraz cztery różne wyjaśnienia i każde brzmi sensownie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2421

@Lubon słuszne pytanie i odpowiedź jest taka, że często działa kilka naraz, ale da się to rozpleść po szczegółach. Najpierw wyklucz ciało, czyli sprawdź bruksizm, bo to najłatwiejsze do potwierdzenia, obolała szczęka rano, zgrzytanie, problemy z zębami. Jeśli to jest, zajmij się tym, bo to realne. Potem patrz na kontekst życiowy, jeśli sen wraca w okresach stresu, zmian, lęku o to, czy podołasz, jak u Lalik, to masz warstwę lęku i utraty kontroli. Jeśli sen wiąże się z sytuacjami, gdzie chodzi o twój wizerunek, wystąpienia, ocenę innych, to dochodzi warstwa persony. Ludowy omen śmierci odkładam na sam koniec, bo, jak pokazała Lalik, najczęściej się nie sprawdza, a tylko nakręca lęk. Klucz to twoje własne emocje i to, co dzieje się w twoim życiu w okolicach snu. Sen mówi do każdego jego językiem, więc to ty masz najlepszy klucz, nie gotowy sennik.


Odpowiedz
(@lubon)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1150

@Hellan czyli kolejność jest taka, najpierw ciało, potem stres i lęk, potem persona i wizerunek, a omen śmierci na końcu jako najmniej prawdopodobny. To porządkuje, bo bez takiej kolejności człowiek się gubi w tych wszystkich wyjaśnieniach.


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2421

@Lubon dokładnie, taka kolejność jest najrozsądniejsza. Od najprostszego i najłatwiej sprawdzalnego, czyli ciała, ku coraz subtelniejszym warstwom psychiki. A omen na końcu, bo to ostateczność, nie pierwszy odruch. Większość ludzi robi odwrotnie, od razu skacze do "ktoś umrze" i tonie w lęku, zamiast sprawdzić, czy po prostu nie zgrzyta zębami ze stresu.


Odpowiedz
Wpisy: 521
(@anima)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie, może głupie, ale nie rozumiem jednej rzeczy. Skoro tylu ludziom śni się to samo, wypadające zęby, to czy to znaczy, że wszyscy się tego samego boją? Bo to dziwne, że taki konkretny sen jest tak powszechny, jakby ludzkość miała jeden wspólny koszmar.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1743

@Anima wcale nie głupie, to bardzo dobre pytanie i dotyka czegoś głębokiego. Powszechność tego snu bierze się prawdopodobnie z kilku rzeczy naraz. Po pierwsze, utrata zębów to jedno z niewielu doświadczeń cielesnych, które przechodzi w dzieciństwie praktycznie każdy człowiek, więc mamy to wszyscy zakodowane. Po drugie, zęby pełnią uniwersalną rolę, każdy je ma, każdy nimi je, mówi, uśmiecha się, więc są naturalnym materiałem dla mózgu, gdy chce obrazować lęk, utratę, zmianę. Po trzecie, lęki, które ten sen wyraża, utrata kontroli, lęk o wizerunek, o to, czy podołamy, są uniwersalnie ludzkie. Więc tak, w pewnym sensie to wspólny ludzki koszmar, bo wyrasta z doświadczeń i lęków, które dzielimy wszyscy, niezależnie od kultury. Dlatego śni się ludziom na całym świecie, choć każda kultura tłumaczy go po swojemu.


Odpowiedz
(@anima)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 521

@Lurisk to ma sens, że skoro wszyscy mamy zęby i wszyscy traciliśmy je w dzieciństwie, to mózg sięga po ten obraz, gdy chce pokazać utratę albo lęk. Czyli to nie tyle wspólny strach, co wspólny obraz, którym różne strachy się wyrażają. Dziękuję, teraz to rozumiem.


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1743

@Anima dokładnie, wspólny obraz, nie wspólny strach. Mózg ma pewną pulę uniwersalnych obrazów, zębów, spadania, nagości, gonienia, którymi obrazuje bardzo różne treści. Wypadające zęby to jeden z najsilniejszych, bo dotyka ciała, dzieciństwa i podstawowych funkcji życiowych naraz. Stąd jego powszechność.


Odpowiedz
Wpisy: 2242
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wejdę z tą drugą częścią pytania z tytułu, czyli z utratą mocy, bo dotąd mówiliśmy głównie o lęku i kontroli, a warto dotknąć tego ezoterycznego tropu. W wielu tradycjach zęby wiąże się z siłą życiową, z mocą, z energią, którą się gryzie, broni, zdobywa. Drapieżnik bez zębów to drapieżnik bezsilny. Stąd sen o utracie zębów bywa odczytywany jako obraz utraty mocy, energii, wpływu, jako poczucie, że tracimy zdolność do walki o swoje, do "odgryzienia kawałka życia". Lalik, przed nową rolą zawodową, której się boisz, może to być właśnie to, lęk, że stracisz swoją siłę, że nie dasz rady ugryźć tego nowego kawałka, że okażesz się bezzębna w sytuacji, która wymaga mocy. To bliskie temu, co mówiła Pajeczyna o utracie kontroli, ale z naciskiem nie na panowanie nad sytuacją, tylko na własną wewnętrzną siłę.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 777

@Sauwak utrata mocy, to mnie chwyta, bo dokładnie tak się czuję przed tą zmianą, jakbym miała stracić swoją siłę, jakbym w nowej roli była słabsza, bezbronna. Czyli te wypadające zęby to może obraz mojego lęku, że stracę pazur, że nie będę już tą silną osobą, którą byłam. To inny odcień niż sama kontrola, bardziej o moją wewnętrzną moc.


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1136

@Sauwak wejdę tu z lekką polemiką, bo nie chcę, żebyśmy popłynęli za daleko w "utratę mocy" jako coś dosłownego, energetycznego. Lalik, ja bym był ostrożny z odczytywaniem tego snu jako realnej "utraty energii życiowej" w sensie ezoterycznym, jakby coś albo ktoś wysysał z ciebie moc. To prosta droga do niepotrzebnego lęku i szukania winnych na zewnątrz, uroków, wampirów energetycznych i tak dalej. Dla mnie "utrata mocy" w tym śnie to metafora psychiczna, twoje subiektywne poczucie, że słabniesz przed wyzwaniem, a nie realny ubytek jakiejś energii. To rozróżnienie jest ważne, bo jedno prowadzi do pracy nad sobą i swoją pewnością, a drugie do paranoi, że ktoś ci "zabiera moc". Trzymajmy się tego, co sprawdzalne i co daje ci sprawczość.


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2242

@Arat rozumiem twoją ostrożność i w dużej mierze się z nią zgadzam, choć dopowiem. Nie twierdzę, że Lalik ktoś "wysysa moc", broń Boże, i zgadzam się, że szukanie winnych na zewnątrz to ślepa uliczka. Mówiąc o utracie mocy, mam na myśli raczej to, co ty nazywasz metaforą, subiektywne poczucie słabnięcia. Różnimy się może tym, że ja dopuszczam, że w niektórych przypadkach stan energetyczny człowieka, jego witalność, realnie się obniża, na przykład przy przemęczeniu, wypaleniu, i że sen to odzwierciedla. Ale co do Lalik zgadzam się z tobą, że to przede wszystkim jej lęk przed nową rolą, a nie żaden atak z zewnątrz. Nie chcę nikomu wkładać do głowy paranoi o kradzieży energii.


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1136

@Sauwak to się w gruncie rzeczy zgadzamy, dobrze, że to doprecyzowałeś. Przemęczenie, wypalenie, realne obniżenie witalności, owszem, to się dzieje i sen może to obrazować. Chodziło mi tylko o to, żeby Lalik nie poszła w stronę "ktoś mi zabiera moc przez sen", bo to częsty i szkodliwy skok myślowy przy takim temacie. Skoro zgadzamy się, że to jej lęk i ewentualne przemęczenie, a nie czyjś atak, to jesteśmy po tej samej stronie.


Odpowiedz
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 777

@Arat @Sauwak ten wasz spór jest dla mnie pożyteczny, bo sama bałam się, że może ktoś mi "robi" przez ten sen, babcia zawsze podejrzewała sąsiadkę o uroki. A wy oboje mówicie, żebym nie szła w tę stronę, że to raczej mój lęk i moje przemęczenie, nie czyjś atak. To mnie uspokaja i kieruje ku pracy nad sobą, a nie ku szukaniu winnych. Bo faktycznie jestem ostatnio wypalona, harowałam miesiącami.


Odpowiedz
Wpisy: 1523
(@gituska)
Połączone: 9 miesięcy temu

Dorzucę warstwę komunikacyjną, bo to częsty i ważny trop, którego jeszcze nie ruszyliśmy. Zęby służą nie tylko do gryzienia, ale i do mówienia. Bez zębów mowa się rozpada, sepleni, staje się niewyraźna. Dlatego sen o wypadających zębach bywa odczytywany jako lęk związany z komunikacją, ze strachem, że nie zostaniemy zrozumiani, że "słowa rozsypią nam się w ustach", że powiemy coś nie tak albo nie zdołamy powiedzieć tego, co trzeba. Lalik, przed nową rolą zawodową, czy nie wiąże się ona z koniecznością więcej mówienia, prezentowania się, przekonywania, wystąpień? Bo jeśli tak, to lęk przed tym, czy "znajdziesz słowa", czy cię posłuchają, czy się nie skompromitujesz mową, mógłby się obrazować właśnie jako rozsypujące się w ustach zęby.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 777

@Gituska o, to celne, bo nowa rola to głównie zarządzanie ludźmi, prowadzenie zebrań, prezentacje przed zarządem. Czyli mnóstwo mówienia, przekonywania, bycia słuchaną. A ja zawsze bałam się publicznego mówienia, mam tremę. Może te zęby rozsypujące się w ustach to dosłownie mój lęk, że stanę przed tym zarządem i słowa mi się rozsypią, że się zatnę, skompromituję. Tego się boję najbardziej w tej nowej pracy.


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1523

@Lalik to się pięknie spina. Lęk przed mówieniem, tremą, oceną, ubrany w obraz rozsypujących się w ustach zębów. To bardzo częsty wzorzec u osób, które czeka większa ekspozycja, wystąpienia, mówienie publiczne. Twój sen może być dosłownie obrazem tej tremy, tego lęku, że "słowa ci wypadną" w kluczowym momencie. A to akurat da się przepracować bardzo konkretnie, ćwiczeniem wystąpień, oswajaniem tremy, przygotowaniem. Im pewniej poczujesz się w mówieniu, tym prawdopodobnie łagodniejszy stanie się ten sen.


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1621

@Lalik wrócę do tego jaśniejszego tropu, o którym wspomniał Lurisk, czyli do przemiany, bo myślę, że u ciebie to może być sedno, a nie tylko sam lęk. Zwróć uwagę na bardzo stary i piękny obraz, dziecko traci mleczne zęby, żeby wyrosły mu nowe, mocniejsze, dorosłe. Utrata zębów w dzieciństwie to dosłownie znak dorastania, przechodzenia w nowy etap. Sen o wypadających zębach u dorosłego często niesie to samo, koniec jednego etapu, by mógł zacząć się nowy. Ty stoisz przed dużą zmianą zawodową, czyli przed nowym etapem. Może twój sen to nie tylko lęk, że nie podołasz, ale i głęboki sygnał, że coś w tobie wie, iż stare się kończy, a nowe nadchodzi. Te wypadające zęby mogą być twoimi "mlecznymi", które muszą odejść, byś mogła wejść w nową, dorosłą rolę. W tym świetle sen nie straszy, on towarzyszy przemianie.


Odpowiedz
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 777

@Kunia to piękny sposób patrzenia i przynosi mi ulgę. Czyli te wypadające zęby to może nie tylko mój strach, ale i znak, że dojrzewam do czegoś nowego, że stary etap musi odejść jak mleczne zęby, żeby przyszedł nowy. To zmienia całą emocję wokół tego snu, z czystego lęku na coś, w czym jest i nadzieja, i naturalny porządek rzeczy. Może nie muszę się tego snu bać, tylko potraktować go jak znak, że przechodzę próg.


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1621

@Lalik dokładnie tak. I zauważ, że tracenie mlecznych zębów w dzieciństwie bywało nieprzyjemne, bolało, krwawiło, było trochę straszne, a jednak prowadziło do czegoś lepszego, do dorosłych, mocnych zębów. Twoja zmiana zawodowa może być podobna, niewygodna, budząca lęk, ale prowadząca ku czemuś mocniejszemu. Sen może ci to podpowiadać, że przez tę niewygodę przejdziesz do czegoś trwalszego. Potraktuj go jak sojusznika w przemianie, nie jak wroga.


Odpowiedz
Wpisy: 2120
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Dołączę z własnym wariantem, bo u mnie ten sen wygląda inaczej i może to coś wniesie. Mnie się nie śni, że zęby wypadają same, tylko że ja sam je sobie wyrywam, jeden po drugim, świadomie, choć to boli. Budzę się z dziwnym uczuciem, nie tyle strachu, co ulgi pomieszanej z bólem. Czym to się różni od tego, co opisuje Lalik, że u niej wypadają same, a u mnie ja je wyrywam?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1743

@Whisper to istotna różnica i zmienia interpretację. Gdy zęby wypadają same, jak u Lalik, to obraz czegoś, co dzieje się z tobą, czego nie kontrolujesz, biernej utraty, lęku przed tym, co cię spotyka. Gdy ty sam je sobie wyrywasz, świadomie, mimo bólu, to obraz aktywnego działania, decyzji, by się czegoś pozbyć, choćby bolało. To często odczytuje się jako gotowość do radykalnej zmiany, do usunięcia ze swojego życia czegoś, co jest bolesne, ale już ci nie służy. Ta ulga pomieszana z bólem, którą czujesz po przebudzeniu, pasuje, wyrwanie chorego zęba boli, ale przynosi ulgę. Może w twoim życiu jest coś, co świadomie chcesz albo właśnie zacząłeś usuwać, jakaś relacja, nawyk, sytuacja, i sen obrazuje tę bolesną, ale wyzwalającą decyzję. To zupełnie inny rejestr niż bierna utrata Lalik.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2120

@Lurisk to mocno trafia, bo faktycznie właśnie kończę pewną relację, która od dawna mnie niszczyła, i to jest dokładnie tak, boli, ale czuję ulgę. Wyrywam to z siebie świadomie, choć boleśnie. Czyli mój sen obrazuje tę decyzję, to wyrywanie czegoś chorego z życia. Nigdy bym nie pomyślał, że to wyrywanie zębów w śnie może być czymś pozytywnym, oznaką, że robię coś dobrego dla siebie, choć trudnego.


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1743

@Whisper dokładnie, u ciebie to raczej sen o sprawczości i wyzwoleniu niż o lęku. Aktywne wyrywanie tego, co chore, choć bolesne, to obraz odwagi i decyzji, nie bezsilności. Ciekawe, jak ten sam motyw, zęby, niesie u ciebie i u Lalik niemal przeciwne treści, u niej bierny lęk przed utratą, u ciebie aktywne, wyzwalające pozbywanie się. To najlepszy dowód, że nie ma jednej wykładni, liczy się, co dokładnie się dzieje i jak to przeżywasz.


Odpowiedz
Wpisy: 679
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

Czytam to z ciarkami, bo sama miewam ten sen i zawsze się go bałam przez to babcine gadanie o śmierci. Mam pytanie. Skoro wy mówicie, że to nie wróży śmierci, to dlaczego ten przesąd jest tak silny i wszędzie obecny? Przecież nie wziął się znikąd, ktoś kiedyś musiał zauważyć jakiś związek, nie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2421

@Mara mądre pytanie. Przesąd jest silny z kilku powodów, ale żaden z nich nie dowodzi realnego związku ze śmiercią. Po pierwsze, sen jest tak powszechny, że statystycznie u wielu ludzi po prostu zbiegnie się w czasie z czyjąś śmiercią, bo ludzie wokół nas czasem umierają, a ten sen mamy często. Gdy zbiegnie się raz, zapamiętujemy to mocno i opowiadamy innym, a setki razy, gdy nic się nie stało, zapominamy. To klasyczny mechanizm, pamiętamy trafienia, zapominamy chybienia. Po drugie, w dawnych czasach utrata zębów była realnie związana ze starością, chorobą, niedożywieniem, czyli z bliskością śmierci, więc skojarzenie zęby-śmierć miało wtedy realne, choć dosłowne, a nie senne, podłoże. Po trzecie, lęk się powiela, babcia przekazała ci go tak, jak jej przekazała jej babcia, i tak strach żyje przez pokolenia, niezależnie od tego, czy się sprawdza. Sam fakt, że przesąd jest stary i powszechny, nie czyni go prawdziwym, czyni go tylko mocno zakorzenionym.


Odpowiedz
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 679

@Hellan to bardzo przekonujące, zwłaszcza to, że pamiętamy te jeden, dwa razy, kiedy się zbiegło, a zapominamy setki, kiedy nic się nie stało. Tak właśnie babcia miała, opowiadała w kółko o tym jednym razie, kiedy śnił jej się ząb i umarł wujek, a o tysiącu innych nocy nie pamiętała. Dziękuję, to mi zdejmuje wieloletni strach.


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2421

@Mara cieszę się, bo ten strach naprawdę jest niepotrzebny i tylko zatruwa ludziom sen. Następnym razem, gdy przyśnią ci się zęby, zamiast bać się o bliskich, zapytaj siebie, co w moim życiu się chwieje, czego się boję, czy nie zgrzytam zębami ze stresu. To pytania, które naprawdę coś dają, w odróżnieniu od bezsilnego lęku o czyjąś śmierć.


Odpowiedz
Wpisy: 2179
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Dorzucę warstwę, której jeszcze nie ruszyliśmy, a o której nie sposób nie wspomnieć przy tym śnie, czyli klasyczne, psychoanalityczne odczytanie. Freud wiązał sny o wypadających zębach z lękiem, który nazywał kastracyjnym, czyli z głębokim strachem przed utratą mocy, potencji, sprawczości, a u mężczyzn też męskości. W jego ujęciu zęby symbolizowały coś, czego utraty człowiek się lęka na bardzo pierwotnym poziomie. Dziś rzadko bierzemy Freuda dosłownie, bo sprowadzał niemal wszystko do seksualności, ale jedno jego intuicje wniosły trwale, że ten sen dotyka bardzo głębokiego, pierwotnego lęku przed utratą czegoś, co stanowi o naszej sile i tożsamości. Lalik, nie musisz tego brać dosłownie ani seksualnie, ale warto wiedzieć, że ten sen sięga bardzo głęboko, do pradawnych warstw lęku przed utratą mocy i siebie. To nie jest błahy sen, on dotyka fundamentów.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 777

@Betalia ciekawe, choć przyznaję, że to freudowskie wyjaśnienie najmniej do mnie przemawia, bo seksualności w tym śnie zupełnie nie czuję. Ale to, co mówisz na końcu, że sen dotyka pradawnego lęku przed utratą siebie i swojej mocy, to już tak. Bo to chyba jest pod tym wszystkim, pod lękiem o pracę, o wizerunek, o mowę, jest głębszy strach, że stracę siebie, swoją siłę, to kim jestem. Może wszystkie te warstwy schodzą się w tym jednym, pierwotnym lęku.


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2179

@Lalik bardzo trafnie. Nie musisz przyjmować całego Freuda, sam najczęściej przesadzał z seksualnością. Ale ta najgłębsza warstwa, którą wyczułaś, pierwotny lęk przed utratą siebie i swojej siły, jest realna i pod nią schodzą się wszystkie pozostałe, praca, wizerunek, mowa, kontrola. Dlatego ten sen tak nas chwyta i tak straszy, bo dotyka fundamentu, naszego lęku przed rozpadem tego, kim jesteśmy. I dlatego praca z nim, choć warto zacząć od konkretów jak bruksizm czy trema, ostatecznie prowadzi do umacniania poczucia, kim jesteś, niezależnie od ról i okoliczności.


Odpowiedz
Wpisy: 2487
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Dorzucę jeszcze jeden trop, bo dotąd o nim nie było, a bywa istotny zwłaszcza u osób w pewnym wieku, lęk przed starzeniem się i przemijaniem. Zęby psują się, żółkną, wypadają z wiekiem, to naturalny znak upływu lat, starości, słabnięcia ciała. Dlatego sen o wypadających zębach u wielu ludzi wiąże się nie tyle z czyjąś śmiercią, co z własnym, często nieuświadomionym lękiem przed starzeniem, przed utratą młodości, urody, witalności. To nie to samo co ludowy omen śmierci bliskiej osoby, to raczej konfrontacja z własną przemijalnością. Lalik, nie wiem, w jakim jesteś wieku, ale jeśli ta zmiana zawodowa zbiega się u ciebie z jakimś progiem wiekowym, z poczuciem, że "młodość ucieka", to ten lęk przed przemijaniem mógłby być kolejną nicią w tym śnie. Wiele osób miewa te sny intensywniej w okolicach okrągłych urodzin albo gdy zaczynają dostrzegać u siebie pierwsze oznaki starzenia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 777

@Indaphoros to też we mnie jest, choć nie chciałam tego przyznać. Skończyłam niedawno czterdzieści lat i faktycznie zaczęłam patrzeć na siebie inaczej, dostrzegać, że ciało już nie to, że młodość ucieka. Może i ten lęk gdzieś w tym śnie siedzi, obok lęku o pracę. Tyle tych warstw, że aż dziw, że jeden sen tyle pomieści, lęk o pracę, o wizerunek, o mowę, o moc, o przemijanie, i jeszcze ten ludowy strach po babci.


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2487

@Lalik i to jest właśnie natura tego snu, że pomieści tyle naraz, bo dotyka fundamentu, lęku przed utratą i zmianą, a ten ma wiele twarzy. U ciebie zbiega się ich kilka, czterdziestka, zmiana zawodowa, wypalenie, trema. Nic dziwnego, że sen wraca tak natarczywie, ma sporo do przekazania. Nie musisz rozdzielać każdej nici z osobna. Wystarczy, że widzisz, iż ten sen to wielki sygnał "jesteś w okresie dużej zmiany i lęku przed utratą, zaopiekuj się sobą". Reszta to odcienie tego samego.


Odpowiedz
Wpisy: 537
(@honorata)
Połączone: 9 miesięcy temu

Mam pytanie, bo trochę się pogubiłam w tych wszystkich znaczeniach. Skoro jeden sen może znaczyć tyle różnych rzeczy, lęk, przemianę, mowę, moc, starzenie, bruksizm, to czy w ogóle da się go jakoś "rozszyfrować" na pewno, czy zawsze zostaje się z domysłami? Bo to trochę frustrujące, że nie ma jednej odpowiedzi.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1886

@Honorata rozumiem tę frustrację, ale właśnie brak jednej odpowiedzi jest tu prawdą, nie wadą. Sen nie jest zagadką z jednym rozwiązaniem, jest listem od ciebie do ciebie, napisanym obrazem, który możesz czytać na kilku poziomach naraz, i wszystkie mogą być prawdziwe jednocześnie. Da się jednak dojść do tego, który poziom jest dla ciebie najważniejszy w danym momencie, przez proste pytanie, które z tych wyjaśnień, gdy je czytam, najmocniej mnie trafia, od którego coś we mnie drgnęło. U Lalik widać było, że najmocniej zadrgało przy lęku przed nową rolą, przy tremie i przy przemijaniu. To znaczy, że to są jej poziomy. Twoje będą inne. Nie szukaj jednej obiektywnej odpowiedzi, szukaj tej, która w tobie najmocniej zadrży, bo to ona jest twoja.


Odpowiedz
(@honorata)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 537

@Pajeczyna to mi pomaga, czyli nie chodzi o jedną prawdę dla wszystkich, tylko o to, które wyjaśnienie najmocniej we mnie trafia. To bardziej osobiste i mniej frustrujące niż szukanie jednej definicji w senniku. Dziękuję, zapamiętam, żeby pytać "co we mnie drgnęło", a nie "co to obiektywnie znaczy".


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1886

@Honorata dokładnie tak. To, co w tobie drgnęło, jest twoją odpowiedzią. Sennik da ci cudzą, ogólną definicję, a ty szukasz swojej, osobistej. Ciało i emocje powiedzą ci, które wyjaśnienie jest twoje, lepiej niż jakakolwiek książka.


Odpowiedz
Wpisy: 1380
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wejdę w obronie warstwy ludowej, bo widzę, że trochę ją tu spłaszczamy do "niesprawdzającego się zabobonu", a chcę oddać jej sprawiedliwość, choć bez straszenia. Nie twierdzę, że sen o zębach wróży konkretną śmierć, bo zgadzam się, że to się statystycznie nie broni. Ale w tradycji ludowej ten sen był czytany szerzej niż tylko jako zapowiedź zgonu. Był sygnałem zbliżającej się dużej zmiany, straty, przełomu w rodzinie albo w życiu, niekoniecznie śmierci. "Coś się skończy, coś odejdzie" to istota tego przekazu, a śmierć była tylko najbardziej dramatycznym przykładem owego końca. I w tym sensie ludowa intuicja zbiega się z psychologią, bo i Lurisk, i Kunia mówili o końcu pewnego etapu, o przemianie. Nasi przodkowie czuli, że ten sen zwiastuje koniec czegoś, tylko ubierali to w język śmierci, bo to był ich najmocniejszy obraz końca. Więc nie wyśmiewałbym tej tradycji, tylko czytał ją głębiej, "koniec, strata, przełom", a niekoniecznie dosłowny zgon.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1991

@Wiciol zgadzam się z tobą bardziej, niż mogłoby się wydawać, choć dorzucę zastrzeżenie. Masz rację, że ludowa intuicja "to zwiastuje koniec, zmianę" zbiega się z psychologicznym odczytaniem przemiany, i to ciekawe i warte uznania. Ale obawiam się jednego, że dla wielu ludzi, jak dla babci Lalik czy Mary, ten przekaz nie funkcjonował jako subtelne "koniec pewnego etapu", tylko jako dosłowny, paraliżujący strach "ktoś umrze". I to drugie wyrządza realną krzywdę, zatruwa ludziom sen, każe im miesiącami bać się o bliskich. Więc gdy bronisz tradycji, oddzielmy jej głębszą, mądrą warstwę, "to sygnał końca i zmiany", od tej zwyrodniałej, ludowej w gorszym sensie, "to wróżba śmierci", która tylko sieje lęk. Pierwszą można ocalić, drugą warto rozbroić.


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1380

@Krysztal zgoda co do joty. Bronię mądrej warstwy tradycji, nie tej, która sprowadza się do straszenia ludzi śmiercią bliskich. Babcia Lalik przekazała jej tę gorszą wersję, czysty lęk, i to faktycznie wyrządziło krzywdę, bo Lalik bała się tego snu latami bez potrzeby. Więc tak, ocalmy z tradycji to, co mądre, czyli wyczucie, że ten sen zwiastuje koniec i zmianę, a rozbrójmy to, co szkodliwe, czyli dosłowny strach przed zgonem. W tym jesteśmy zgodni.


Odpowiedz
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 777

@Wiciol @Krysztal ten wasz wymiana zdań jest dla mnie ważna, bo godzi dwie rzeczy, które we mnie się kłóciły. Z jednej strony szacunek do babci i tradycji, z drugiej to, że jej straszenie śmiercią mnie krzywdziło. A wy pokazujecie, że można uszanować mądrość tradycji, że to sen o końcu i zmianie, a jednocześnie odrzucić to, co w niej szkodliwe, czyli dosłowny strach o życie bliskich. Babcia czuła słusznie, że to sen o jakimś końcu, tylko nazwała ten koniec śmiercią, bo nie znała innego języka. A u mnie tym końcem jest koniec starego etapu zawodowego, nie niczyja śmierć.


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1991

@Lalik pięknie to ujęłaś, "babcia czuła słusznie, tylko nazwała koniec śmiercią, bo nie znała innego języka". To bardzo dojrzałe i pojednawcze spojrzenie. Możesz zachować wdzięczność i szacunek dla babci, jej intuicji, że to sen znaczący, sen o końcu, a jednocześnie uwolnić się od jej lęku, bo dziś masz język, którego ona nie miała, język przemiany, a nie tylko śmierci. To najpiękniejsze, co można zrobić z odziedziczonym przesądem, ocalić jego mądre jądro i porzucić jego lękowy łupin.


Odpowiedz
Wpisy: 1150
(@lubon)
Połączone: 2 miesiące temu

Wracam z pytaniem, bo coś mi nie daje spokoju. Mówicie o tylu warstwach i wszystkie brzmią mądrze, ale czy nie jest tak, że my te znaczenia trochę dorabiamy po fakcie? Bo Lalik do każdego wyjaśnienia mówi "tak, to też u mnie jest". A może po prostu każde wyjaśnienie da się naciągnąć na każde życie, bo każdy ma jakiś lęk, jakąś zmianę, jakąś tremę? Pytam szczerze, bez złośliwości, bo sam nie wiem, gdzie tu prawda, a gdzie wmawianie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2421

@Lubon to bardzo uczciwe i potrzebne pytanie, i dobrze, że je stawiasz, bo to realne ryzyko. Owszem, istnieje pułapka, że ogólne wyjaśnienie, "to lęk, to zmiana", pasuje do prawie każdego, bo prawie każdy ma w życiu jakiś lęk i jakąś zmianę. To się nazywa efektem, w którym ogólny opis każdy odnosi do siebie. Dlatego tak naciskamy na konkrety, na detale snu i na to, co dokładnie dzieje się w czyimś życiu. U Lalik to nie były ogólniki, ona podała bardzo konkretną, zbiegającą się rzecz, realna zmiana zawodowa, realna trema przed wystąpieniami, realny bruksizm potwierdzony przez partnera, realna czterdziestka. To nie jest naciąganie, to konkretne zbiegi. Różnica między rzetelną pracą ze snem a wmawianiem polega właśnie na tym, czy opieramy się na konkretnych, sprawdzalnych szczegółach życia danej osoby, czy na ogólnikach pasujących do wszystkich. Twoja czujność jest słuszna i warto ją zachować, zawsze pytać "czy to konkretnie moje, czy ogólnik pasujący do każdego".


Odpowiedz
(@lubon)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1150

@Hellan to mnie uspokaja, bo faktycznie u Lalik to były konkrety, nie ogólniki, zmiana pracy, trema, zgrzytanie zębami, czterdziestka. To się różni od mówienia komuś "masz jakiś lęk", co pasuje do każdego. Dziękuję, że nie zbyłeś tego pytania, tylko potraktowałeś poważnie, bo łatwo w takich tematach popłynąć w naciąganie.


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2421

@Lubon takie pytania są zdrowiem każdej rozmowy o snach, bo trzymają nas przy konkretach i chronią przed wmawianiem. Zawsze warto pytać "czy to konkretnie pasuje do mojego życia, czy to ogólnik, który podszedłby każdemu". Sen czyta się z konkretów, nie z ogólników. Dobry znak, że na to zwracasz uwagę.


Odpowiedz
Wpisy: 2217
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Dołączę z jeszcze innym wariantem, bo u mnie ten sen ma postać, której tu nie było, a może komuś się przyda. Mnie się śni, że zęby mi się kruszą, rozpadają na drobne kawałki, jak kreda, i wypluwam te okruchy garściami, a w ustach ciągle jest ich pełno, nowe się kruszą, im więcej wypluwam, tym więcej zostaje. Budzę się z poczuciem przytłoczenia, nie tyle lęku, co bezsilności wobec czegoś, co się nie kończy. Czym to się różni od czystego wypadania, jak u Lalik?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1743

@Zorka kruszenie się i rozpad na okruchy, których nie da się wypluć do końca, to nieco inny odcień niż czyste wypadanie. Czyste wypadanie to utrata. Kruszenie, rozpad na drobne kawałki, to częściej obraz poczucia, że coś się rozpada powoli, stopniowo, że nie da się tego opanować, że im bardziej próbujesz to ogarnąć, tym bardziej się sypie. To, że wypluwasz, a w ustach ciągle pełno, bywa odczytywane jako przeciążenie, nadmiar, poczucie, że masz tego za dużo i nie nadążasz, czy to słów, których nie możesz z siebie wyrzucić, czy spraw, które się piętrzą szybciej, niż je rozwiązujesz. Ta bezsilność wobec czegoś, co się nie kończy, którą czujesz, pasuje. Zapytałbym cię, czy w twoim życiu nie ma poczucia, że jesteś przytłoczona nadmiarem, że cokolwiek robisz, narasta tego więcej, niż dajesz radę ogarnąć.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2217

@Lurisk trafiłeś w sedno, bo dokładnie tak mam, jestem przeciążona, mam tysiąc spraw naraz, ogarniam jedną, a wyrastają trzy nowe, jak te kruszące się zęby, których nie nadążam wypluwać. To nie jest lęk przed jedną wielką utratą jak u Lalik, to bezsilność wobec niekończącego się nadmiaru. Mój sen obrazuje moje przeciążenie, to, że tonę w sprawach, których nie da się dogonić. Nigdy bym tego tak nie nazwała, ale to dokładnie to.


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1743

@Zorka i widzisz, znów ten sam motyw, zęby, a zupełnie inna treść, u Lalik lęk przed utratą i zmianą, u Whispera wyzwalające pozbywanie się, u ciebie przytłoczenie nadmiarem. Forma snu, kruszenie kontra wypadanie kontra wyrywanie, podpowiada treść. Twoje kruszenie się bez końca to obraz przeciążenia, i tu pracą nie jest oswajanie lęku, tylko realne odciążenie życia, oddanie części spraw, postawienie granic, przestanie brania wszystkiego na siebie. Sen mówi ci dość wyraźnie, masz za dużo, zrzuć część.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2217

@Lurisk to brzmi jak coś, co powinnam usłyszeć, "masz za dużo, zrzuć część". Mój sen mówi mi to od miesięcy, a ja go traktowałam jako zwykły koszmar. Może czas potraktować go jak ostrzeżenie, nie przed śmiercią, ale przed wypaleniem, przed tym, że się rozsypię, jeśli nie odciążę życia. Dziękuję, bo dałeś mi konkretny kierunek, nie tylko interpretację.


Odpowiedz
Wpisy: 1508
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Dorzucę wariant, który u wielu osób jest najbardziej dręczący, sen, w którym zęby wypadają publicznie, przy ludziach, i czujemy wstyd, że wszyscy widzą nasze puste dziąsła, że jesteśmy oszpeceni na oczach innych. To inny odcień niż prywatne wypadanie zębów. Gdy w śnie chodzi o to, że inni to widzą, że się wstydzimy, dochodzi mocno warstwa wstydu i lęku przed oceną, przed tym, że ludzie zobaczą nas "obnażonych", słabych, niedoskonałych. To często dotyczy osób, które bardzo dbają o wizerunek, o to, jak są postrzegane, i boją się, że ich maska, ich persona, jak mówił Lurisk, pęknie na oczach innych. Lalik, czy w twoim śnie jest ktoś, kto to widzi, czy jesteś sama? Bo to istotnie zmienia odcień.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 777

@Lady o, to ważne pytanie, bo w moich snach często jestem właśnie wśród ludzi, w pracy albo wśród znajomych, i panikuję, że oni widzą, że tracę zęby, że wyglądam okropnie, że się skompromituję na ich oczach. Rzadko jestem sama. Czyli u mnie ten wstyd, ten lęk przed oceną innych, jest mocno obecny. To się spina z tym, co mówiła Gituska o lęku przed wystąpieniami i z tym, co Lurisk mówił o personie. Boję się obnażyć jako słaba przed ludźmi, których oceny się boję.


Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1508

@Lalik to się wszystko spina w spójny obraz. Lęk przed nową rolą, w której będziesz na świeczniku, przed wystąpieniami, przed oceną zarządu i podwładnych, ubrany w sen, w którym tracisz zęby publicznie i wstydzisz się, że wszyscy widzą twoją słabość. Twój sen to w dużej mierze trema, lęk przed obnażeniem się jako niedoskonała przed ludźmi, których szacunek jest dla ciebie ważny. To akurat dobra wiadomość, bo to da się przepracować bardzo konkretnie, oswajaniem ekspozycji, budowaniem pewności, zrozumieniem, że nie musisz być nieskazitelna, żeby cię szanowano. Im bardziej zaakceptujesz, że masz prawo być niedoskonała i widoczna zarazem, tym łagodniejszy stanie się ten sen.


Odpowiedz
Wpisy: 2200
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Dorzucę jeszcze jeden wariant dla pełni obrazu, bo bywa i taki, sen o zębach zepsutych, gnijących, czarniejących, niekoniecznie wypadających, ale psujących się w ustach. To trochę inny rejestr. Gnijące, psujące się zęby częściej obrazują coś, co nas "gryzie" od środka, jakieś nieprzepracowane poczucie winy, wstydu, żalu, coś, czego nie wypowiedzieliśmy, co w nas próchnieje. Zepsute zęby bywają obrazem zaniedbanej sprawy, czegoś, co od dawna wymaga uwagi, a my to odkładamy, aż zaczyna gnić. Mówię o tym dla tych czytających, u których sen ma taką postać, bo to inna praca niż przy czystym wypadaniu. Tam chodzi o utratę i zmianę, tu o coś zaniedbanego, co domaga się wreszcie zajęcia się nim, zanim "zepsuje się" do końca.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 777

@Simma u mnie raczej wypadają zdrowe niż gniją, więc to chyba nie mój wariant, ale dobrze, że o tym mówisz, bo moja siostra ma dokładnie takie sny, o psujących się zębach, i ona faktycznie nosi w sobie jakiś niewypowiedziany żal z przeszłości. Prześlę jej ten wątek, bo to może być dla niej cenne. Widać, że nawet drobna różnica w śnie, wypadają czy gniją, wskazuje na zupełnie inną sprawę.


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2200

@Lalik dokładnie, te niuanse są kluczowe. Zdrowe zęby, które wypadają, to utrata i zmiana. Zepsute, gnijące zęby to coś zaniedbanego, co gnije w środku i domaga się uwagi. Twojej siostrze może pomóc spojrzenie, co takiego nosi w sobie niewypowiedzianego, co od dawna odkłada, a co ją "gryzie". Ale to już jej praca i jej sen, niech sama poczuje, co w niej drgnie.


Odpowiedz
Wpisy: 457
(@riksza)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie, bo wspomnieliście wcześniej o ciężarnych. Moja koleżanka jest w ciąży i śnią jej się wypadające zęby, strasznie się tym przejmuje, bo babcie naopowiadały jej, że to zły znak dla dziecka. Czy u ciężarnych ten sen znaczy coś szczególnego, czy to ta sama bajka co straszenie śmiercią?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2421

@Riksza u ciężarnych ten sen jest wyjątkowo częsty i ma kilka bardzo zrozumiałych, niegroźnych przyczyn, więc uspokój koleżankę. Po pierwsze, w ciąży realnie zmienia się gospodarka organizmu, w tym stan jamy ustnej, dziąsła bywają wrażliwsze, częściej krwawią, więc mózg ma dodatkowy fizyczny bodziec do takich snów. Po drugie, ciąża to ogromna zmiana tożsamości, lęk, czy podołam roli matki, czy zdrowie dopisze, czy wszystko będzie dobrze, czyli dokładnie ten grunt lęku i przemiany, na którym ten sen wyrasta najczęściej. Po trzecie, ciężarne śnią intensywniej i więcej pamiętają, bo sen w ciąży się zmienia. Więc to absolutnie nie jest "zły znak dla dziecka", to bardzo typowy sen ciążowy, wyrastający z naturalnego lęku przed wielką zmianą i z realnych zmian w ciele. Babcine straszenie tylko niepotrzebnie obciąża kobietę, która i tak ma prawo się denerwować. Niech koleżanka traktuje to jako naturalny element ciąży, a nie jako omen, i zadba o spokój oraz o dziąsła, bo o nie w ciąży warto.


Odpowiedz
(@riksza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 457

@Hellan to ogromnie uspokajające, przekażę jej. Czyli to typowy sen ciążowy z naturalnych przyczyn, a nie żaden zły znak dla maleństwa. Te babcine straszenia naprawdę potrafią zatruć kobiecie ciążę, a tu okazuje się, że to po prostu częsty, niegroźny sen. Dziękuję, odetchnę razem z nią.


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2421

@Riksza dokładnie, niech odetchnie. Ciąża to dość lęku sama w sobie, żeby jeszcze dokładać sobie strachu z przesądów. Spokój, dbałość o zdrowie jamy ustnej, i traktowanie tych snów jako naturalnego elementu wielkiej życiowej zmiany. To wszystko.


Odpowiedz
Wpisy: 1067
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

Wracam z pytaniem praktycznym, bo dużo już wiemy, co ten sen znaczy, a mało, co z nim robić. Lalik dostała mnóstwo interpretacji, ale jaki jest konkretny plan? Co ona ma zrobić, żeby ten sen przestał ją męczyć, skoro wraca coraz częściej?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1621

@Kappi słusznie, czas zebrać to w plan. Lalik, po pierwsze i najkonkretniej, idź do dentysty i sprawdź bruksizm, skoro masz obolałą szczękę i partner słyszy zgrzytanie. Szyna na noc może realnie zmniejszyć ucisk, który karmi te sny, a przy okazji ochroni ci zęby. To najłatwiejszy, najbardziej namacalny krok. Po drugie, zajmij się stresem i wypaleniem, bo to grunt, na którym sen wyrasta, odpoczynek, granice, zwolnienie tempa, może wsparcie, jeśli czujesz, że tego nie udźwigniesz sama. Po trzecie, skoro tyle w tym lęku przed nową rolą i wystąpieniami, popracuj konkretnie nad tremą i pewnością, przygotowanie, ćwiczenie wystąpień, oswajanie ekspozycji. Po czwarte, prowadź dziennik snów, notuj, kiedy sen wraca i co dzieje się wtedy w życiu, żeby widzieć wzorzec. I po piąte, najważniejsze nastawienie, przestań się bać tego snu jako omenu śmierci, a zacznij go czytać jako sygnał "jesteś w okresie wielkiej zmiany i lęku, zaopiekuj się sobą". Zrób to, a najprawdopodobniej sen zacznie łagodnieć.


Odpowiedz
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 777

@Kunia dziękuję, to jest dokładnie to, czego potrzebowałam, konkretny plan zamiast samej teorii. Dentysta i szyna na bruksizm, bo to mam czarno na białym. Odpoczynek i granice, bo jestem wypalona. Praca nad tremą przed nową rolą. Dziennik snów. I zmiana nastawienia, z lęku przed śmiercią na "zaopiekuj się sobą w tej zmianie". Zaczynam od dentysty, bo to najprostsze i namacalne, a potem reszta po kolei.


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1621

@Lalik świetnie. I nie oczekuj, że sen zniknie z dnia na dzień, bo masz go od dziecka, więc jest głęboko wyżłobiony. Ale w miarę jak zajmiesz się szczęką, stresem i tremą, powinien wracać rzadziej i być mniej dręczący. Obserwuj to w dzienniku. A gdyby mimo wszystko nie ustępował i bardzo ci ciążył, rozważ rozmowę z kimś, kto pomoże ci z tym lękiem głębiej. Ale zacznij od tych prostych, konkretnych kroków, bo u większości ludzi to wystarcza.


Odpowiedz
Wpisy: 84
(@argafia)
Połączone: 2 miesiące temu

Czytam ten wątek i jest dla mnie bardzo wartościowy, bo sama miewam ten sen i zawsze się go bałam. Mam pytanie. Czy da się jakoś temu snowi zapobiec, nie dopuścić do niego, czy trzeba czekać, aż przyjdzie, i dopiero potem z nim pracować? Bo wolałabym, żeby w ogóle nie wracał.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1886

@Argafia częściowo da się wpłynąć na jego częstotliwość, choć "zakazać" mu przyjść się nie da. Skoro ten sen najczęściej wyrasta ze stresu, napięcia i bruksizmu, to wszystko, co zmniejsza stres i napięcie, zmniejsza też szansę na sen. Spokojny wieczór, mniej ekranu i pobudzających rzeczy przed snem, rozładowanie napięcia, zadbanie o szczękę, jeśli zgrzytasz. To realnie obniża częstość takich snów. Ale paradoksalnie najlepszym sposobem, żeby sen przestał wracać, jest nie tyle "niedopuszczanie" go, co zajęcie się tym, o czym on mówi. Sen wraca, dopóki sprawa, którą sygnalizuje, jest niezałatwiona. Gdy zajmiesz się swoim stresem, lękiem, tym, co cię gnębi na jawie, sen traci powód, by wracać, i cichnie sam. Więc zamiast walczyć ze snem, zajmij się tym, co go wywołuje. To skuteczniejsze niż jakiekolwiek "blokowanie" snu.


Odpowiedz
(@argafia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 84

@Pajeczyna to ma sens, czyli nie tyle blokować sen, co zająć się tym, o czym on mówi, a wtedy sam ucichnie. I dbać o spokój oraz szczękę, żeby rzadziej wracał. To bardziej do zrobienia niż "kazać snowi nie przychodzić". Dziękuję, zapamiętam, że sen to posłaniec, nie wróg, i że ucisza się go, słuchając, a nie odpędzając.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1886

@Argafia pięknie to ujęłaś, "sen to posłaniec, nie wróg". Posłańca nie ucisza się, zatrzaskując mu drzwi przed nosem, tylko przyjmując wiadomość, którą przyniósł. Gdy wiadomość zostanie odebrana, posłaniec przestaje pukać. To dotyczy nie tylko snu o zębach, ale niemal każdego powracającego snu.


Odpowiedz
Wpisy: 1477
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Dorzucę odcień, którego jeszcze nie było, a który bywa istotny, zwłaszcza u osób, które dużo tłumią, związek zębów z agresją i siłą przebicia. Zęby to nie tylko to, czym jemy i mówimy, ale i czym gryziemy, kąsamy, bronimy się. Drapieżnik atakuje zębami. Dlatego utrata zębów we śnie bywa odczytywana jako stłumiona agresja, zdławiona zdolność do walki o swoje, do "pokazania zębów". U ludzi, którzy latami połykają złość, nie pozwalają sobie na gniew, ustępują, sen o wypadających zębach bywa obrazem tej zdławionej, niewyrażonej siły, jakby psychika mówiła "straciłaś pazury, nie umiesz się już bronić". Lalik, czy nie jest tak, że w pracy, w relacjach, dużo ustępujesz, połykasz złość, nie pokazujesz zębów, gdy trzeba? Bo jeśli tak, ten sen może też o tym, o twojej zdławionej zdolności do walki o siebie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 777

@Rasphul to celne i niewygodne, bo faktycznie tak mam, jestem osobą, która ustępuje, połyka złość, byle nie było konfliktu. W pracy pozwalam wchodzić sobie na głowę, w relacjach też. A teraz, w nowej roli, będę musiała egzekwować, stawiać granice, czasem "pokazać zęby", i może właśnie dlatego śni mi się, że ich nie mam, że straciłam pazury w momencie, gdy będą mi najbardziej potrzebne. To kolejna warstwa, której nie widziałam, lęk, że nie umiem walczyć o swoje, a będę musiała.


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1477

@Lalik to ważne odkrycie. Jeśli nowa rola wymaga od ciebie asertywności, egzekwowania, stawiania granic, a ty całe życie ustępowałaś i połykałaś złość, to twój sen może obrazować dokładnie ten lęk, "wchodzę w rolę, która wymaga zębów, a ja swoich nie mam". I tu praca jest bardzo konkretna, nauka asertywności, prawa do złości, do stawiania granic, do "pokazania zębów", gdy trzeba. To umiejętność, której się nabywa. Im bardziej odzyskasz prawo do swojej siły i złości, tym mniej będzie ci się śnić, że jesteś bezzębna. Twój sen może być wręcz zaproszeniem, by odzyskać pazury, których się wyrzekłaś.


Odpowiedz
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 777

@Rasphul "odzyskać pazury, których się wyrzekłam", to mocne i prawdziwe. Może ten sen nie tyle straszy mnie utratą mocy, co przypomina mi, że tę moc gdzieś w sobie zdławiłam i że pora ją odzyskać, akurat teraz, gdy nowa rola jej wymaga. To zupełnie inna emocja niż strach, to wezwanie do odzyskania siły. Dziękuję, bo to przewraca cały mój stosunek do tego snu, z lęku na coś w rodzaju wyzwania.


Odpowiedz
Wpisy: 1047
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Dorzucę krótko jeszcze jeden wariant, bo bywa i taki, sen, w którym wypluwasz zęby, ale usta pozostają pełne, im więcej wypluwasz, tym więcej zostaje, podobny do tego, co opisywała Zorka z kruszeniem. Ten konkretny obraz, wyrzucania, które nie przynosi opróżnienia, bywa odczytywany jako przeciążenie komunikacyjne, nawał słów, których nie możesz z siebie wyrzucić, albo które piętrzą się w tobie. Czasem to słowa, które chcesz powiedzieć, a nie możesz, czasem te, które powiedziałeś, a żałujesz, i które wracają. U kogoś, kto ma poczucie, że "za dużo musi mówić" albo "nie może się wygadać", taki sen bywa częsty. Mówię o tym dla pełni obrazu, bo każda odmiana tego snu, wypadanie, wyrywanie, kruszenie, wypluwanie bez końca, gnicie, niesie nieco inny odcień, i warto, żeby każdy czytający rozpoznał swoją.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 777

@Vladi dziękuję, że dopełniasz ten katalog, bo widzę teraz, jak bardzo forma snu wskazuje na treść. U mnie głównie wypadają, czasem publicznie, ze wstydem, więc moja sprawa to lęk, utrata mocy, trema, persona. U Whispera wyrywanie, czyli wyzwolenie. U Zorki kruszenie, czyli przeciążenie. To niesamowite, jak jeden symbol rozpisuje się na tyle różnych ludzkich historii. Zaczynam patrzeć na ten sen zupełnie inaczej, nie jak na jeden koszmar, ale jak na precyzyjny język, którym moja psychika mówi mi o sobie.


Odpowiedz
Wpisy: 311
 Sura
(@sura)
Połączone: 2 lata temu

Wtrącę się, choć kompletnie się nie znam, bo ten wątek wciągnął mnie bez reszty. Mam takie pytanie z boku. Czy jak ktoś bardzo boi się tego snu, tak jak Lalik na początku, to czy ten strach sam nie sprawia, że sen wraca częściej? Bo wygląda mi to na błędne koło, boję się snu, więc się stresuję, więc sen wraca, więc bardziej się boję.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2421

@Sura to bardzo bystra obserwacja i masz całkowitą rację, takie błędne koło istnieje i jest częste. Lęk przed snem podnosi ogólny poziom napięcia, zwłaszcza wieczorem, przed zaśnięciem, a napięcie sprzyja zarówno samym niepokojącym snom, jak i bruksizmowi, który je karmi. Do tego dochodzi mechanizm, że gdy bardzo się czegoś boimy i pilnujemy, czy to nie nadejdzie, nasz umysł właśnie na tym się skupia, więc to częściej wraca. Dlatego jednym z najważniejszych kroków jest właśnie rozbrojenie lęku przed samym snem, czyli to, co robimy w tym wątku z Lalik, pokazanie jej, że ten sen nie wróży śmierci, że to sygnał do zaopiekowania się sobą, a nie powód do paniki. Gdy zniknie strach przed snem, znika część napięcia, które go napędzało, i koło zaczyna się rozkręcać w drugą stronę. Twoja obserwacja jest naprawdę trafna, sam lęk przed snem bywa paliwem tego snu.


Odpowiedz
 Sura
(@sura)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 311

@Hellan cieszę się, że to nie była głupia uwaga, tylko coś realnego. Czyli sam fakt, że Lalik przestanie się bać tego snu, już może sprawić, że będzie wracał rzadziej. To trochę pocieszające, że samo zrozumienie i przestanie się bać już leczy. Dziękuję, że tłumaczycie to tak, że nawet laik jak ja rozumie.


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2421

@Sura dokładnie, samo rozbrojenie strachu bywa połową sukcesu. Dlatego takie rozmowy mają sens, bo zdejmują z ludzi niepotrzebny lęk, a to realnie zmienia ich noce. Twoje pytania wcale nie są laickie, są bardzo na temat.


Odpowiedz
Wpisy: 2179
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Chcę dorzucić coś ważnego dla wszystkich czytających, taką nutę troski. Jeśli ktoś ma ten sen i towarzyszy mu naprawdę silny, wyniszczający lęk, na przykład ktoś po stracie bliskiej osoby, kto boi się, że ten sen "zabierze" mu kolejną, albo ktoś, kto przez ten sen boi się zasypiać, popada w obsesyjne sprawdzanie zdrowia bliskich, nakręca się nie do opanowania, to znak, że problemem nie jest sam sen, tylko lęk, który się za nim kryje, i że z tym lękiem warto pójść do kogoś, kto pomoże, niekoniecznie do ezoteryka, częściej do kogoś, kto zajmuje się lękiem zawodowo. Sen o zębach bywa wtedy tylko wierzchołkiem większego niepokoju, który da się skutecznie złagodzić. Mówię to, bo nie chcę, żeby ktoś, kto naprawdę cierpi z lęku, został z tym sam, myśląc, że "to tylko sen". Czasem to sygnał, że lękiem warto się zająć poważnie i z pomocą.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 777

@Betalia dziękuję, że o tym mówisz, bo u mnie ten lęk był naprawdę spory, do tego stopnia, że bałam się zasypiać i co rano sprawdzałam, czy nikomu z bliskich nic się nie stało. To było męczące. Z tego, co tu usłyszałam, widzę, że to był głównie mój lęk, podsycany babcinym straszeniem, a nie realne zagrożenie. Ale wezmę sobie do serca, że gdyby ten lęk mnie przerastał, warto z nim pójść do kogoś, a nie zostawać sama. Na razie samo to zrozumienie już mi ulżyło, ale zapamiętam tę radę.


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2179

@Lalik to, co opisujesz, sprawdzanie co rano, czy bliskim nic się nie stało, strach przed zasypianiem, to dokładnie ten rodzaj lęku, który potrafi urosnąć ponad sam sen. Cieszę się, że już ci ulżyło, bo zrozumienie naprawdę leczy. Ale gdyby kiedyś wrócił z taką siłą, że zacznie ci utrudniać życie, nie wahaj się poszukać wsparcia. Lęk to coś, z czym da się skutecznie pracować, i nikt nie musi z nim zostawać sam. Na razie idź spokojnie swoją drogą, dentysta, odpoczynek, praca nad tremą, i bądź dla siebie łagodna.


Odpowiedz
Wpisy: 1150
(@lubon)
Połączone: 2 miesiące temu

Wracam, bo chcę zapytać o samo sedno tytułu tego wątku. Lalik pytała na początku, strach przed śmiercią czy utrata mocy. Po tej całej rozmowie, jak byście odpowiedzieli na to wprost? Bo padło tyle warstw, że trochę się rozmyło, czy to jednak bardziej jedno, czy drugie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2421

@Lubon odpowiem wprost, jak umiem. Strach przed śmiercią, w sensie dosłownej zapowiedzi czyjegoś zgonu, to najsłabsza, najrzadziej trafna odpowiedź, mimo że najgłośniejsza w tradycji. Utrata mocy, rozumiana nie jako realny ubytek energii, tylko jako lęk przed utratą kontroli, siły, sprawczości, wizerunku, zdolności do walki o swoje, jest zdecydowanie bliższa prawdy w większości przypadków. Ale najuczciwsza odpowiedź brzmi, że ten sen to przede wszystkim sygnał lęku i przemiany, obraz tego, że stoimy przed jakąś utratą, zmianą albo wyzwaniem, które budzi w nas strach, że nie podołamy, że stracimy grunt. "Utrata mocy" jest tu więc bliżej celu niż "strach przed śmiercią", o ile rozumiemy ją jako metaforę wewnętrznego poczucia słabnięcia, a nie jako dosłowny ubytek energii czy czyjś atak. A pod tym wszystkim, jak zauważyła sama Lalik, leży głębszy lęk, przed utratą siebie i tego, kim jesteśmy. To jest, jak sądzę, najgłębsza odpowiedź.


Odpowiedz
(@lubon)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1150

@Hellan to klarowne, dziękuję. Czyli z dwóch opcji z tytułu bliżej prawdy jest utrata mocy, ale rozumiana jako lęk i poczucie słabnięcia, a nie dosłowny ubytek energii, a strach przed śmiercią to głównie spadek po tradycji, najrzadziej trafny. A pod spodem głębszy lęk przed utratą siebie. To dobre podsumowanie całego wątku.


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2421

@Lubon dokładnie to. I dodam, że samo postawienie pytania "strach przed śmiercią czy utrata mocy" jest pouczające, bo pokazuje, jak tradycja, ten strach przed śmiercią, walczy w nas z głębszym, prawdziwszym odczytaniem, tą utratą mocy i lękiem przed zmianą. U Lalik widać było, jak przechodzi od babcinego "ktoś umrze" do "boję się, że stracę siłę i nie podołam zmianie". To przejście od dosłownego lęku przed śmiercią do zrozumienia własnej utraty mocy jest właściwie całą drogą tego wątku w pigułce.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: