Nie mam pomysłu jak to wytłumaczyć ale od jakiegoś czasu mam sny, w których moi dziadkowie rozmawiają z moimi dziećmi. I nie chodzi o to że ja jestem w tym śnie gdzieś z boku i patrzę, bo czasem w ogóle mnie tam nie ma. Po prostu siedzą przy stole, mój dziadek i moja córka (ktura ma teraz 6 lat i dziadka nigdy nie poznała, bo umarł zanim się urodziła), i gadają jak starzy znajomi. Dziadek opowiada jej jakieś rzeczy, ona kiwa głową i odpowiada. nie słyszę co mówią, jakby ta rozmowa była za szybą. Budzę się z poczuciem, że coś ważnego się dzieje, ale co? macie tak czasem? To nie jest smutny sen, raczej... ciepły? Ale właśnie to mnie zastanawia najbardziej, bo nie rozumiem po co mi to śnią albo po co im się to śni, jeśli to ma jakis cel.
takie sny to nie sa przypadkowe moim zdaniem. w wielu tradycjach uwaza sie ze dzieci do pewnego wieku sa blizej zaswiatow niz my, prawda, dorośli, i duchy przodkow moze latwiej do nich docierac. jakby bariera miedzy swiatami dla malych dzieci jest inaczej skonstruowana. twoj dziadek moze poprostu korzystac z tego ze twoja corka jest "otwarta". a ze ty tego nie slyszysz to tez ciekawe - moze to nie jest dla ciebie, moze to jest miedzy nimi.
Zatrzymałabym się przy tym szczególe, że nie słyszysz rozmowy. To nieprzypadkowe w snach o kontakcie z zaświatów. Często ta "szyba" to granica wtajemniczenia, jakbyś patrzyła na coś, co dotyczy głębszych warstw twojej rodzinnej linii, a nie ciebie bezpośrednio. Mam pytanie do autorki tematu: czy twoje dziecko po przebudzeniu kiedyś wspomniało coś dziwnego, coś o "starym panu" albo o snach z kimś nieznajomym?
To, co przedstawiasz z córką to bardzo charakterystyczny wzorzec. dzieci często opisują takie sny bez emocji, bo dla nich to nie jest dziwne, oni nie mają jeszcze zainstalowanego filtru racjonalnego. warto by było zapytać ją spokojnie więcej, hmm, nie sugerując odpowiedzi, tylko otwarte pytania - co ten pan robił, co mówiła. dzieci zapominaja szybko ale jeśli sen jest intensywny to coś mogło zostać. a co do twojego pytania Glicynio, bo jeszcze nie odpowiedziałaś - mówisz że sny sa "ciepłe", ale czy jest w nich coś konkretnego, jakiś przedmiot, miejsce, coś co się powtarza?
czytam i mi ciarki po plecach. mam babcię która umarła zanim moje dzieci się urodziły i nigdy nie pomyślałam żeby w ogole zadać sobie pytanie czy one mogą się jakoś spotykać. czy takie sny można wywołać? tzn. jakoś poprosić żeby do nas przyszły albo żeby kontakt był wyraźniejszy? bo teraz chciałabym żeby moje dzieci tez miały kontakt z babcią
Kurde, wywolac to nie jestem pewna czy to dobry pomysł, Dodola. kontakt ze snów generalnie działa inaczej niż rytuał przywołania. Sny o przodkach przychodzą kiedy przychodzą, i imo lepiej nie forsować. Ja miałam epizod kiedy probowalam "zaprosić" snem babcię przed spaniem i dostałam sen na tyle niepokojący, że wolałam nie powtarzać. Może nie kazde drzwi warto otwierać na siłę.
ale dlczego sny o przodkach miały by byc niebezpieczne? nie rozumiem tego podejścia. to są naszy krewni, nie jakies obce byty. chyba nie ma sie czego bac jesli to babcia albo dziadek
hej, wchodze bo mnie ten temat trochę intryguje z innej strony. to znaczy, mam takie pytanie może głupie - czy te sny się powtarzają w określonych porach? np. w okolicach rocznicy śmierci dziadka, albo przed jakimś ważnym wydarzeniem? bo mi się wydaje że to mogłoby coś mówić o tym czy to "cykliczne" czy jednak losowe
nie wmówiłaś sobie. październik i listopad to w wielu tradycjach czas gdy zasłona między światami jest cieńsza. samhain, Dziady, Dzień Zaduszny - to nie jest przypadkowe że wszystkie kultury wyznaczyły akurat ten czas na kontakt z przodkami. twój dziadek może po prostu korzysta z okna. to jest ciekawy trop.
a ja mam pytanie bo sie zastanawiam - jeśli te sny się zdarzają głównie w październiku to czy można jakoś przygotować przestrzeń żeby były wyraźniejsze? np. zdjęcie dziadka przy łóżku albo coś co należało do niego? czytałam że przedmioty mogą działać jak antena
zdjecie i pamiatka po przodku to stara praktyka, w wielu kulturach stawia sie oltarzyki przy takich okazjach. ale uwazalbym z mocnym skupianiem intencji na wywolaniu. lepiej zaproponowac kontakt niz zmuszac. mozna np. zapalic swiece przed snem i powiedziec ze jestes otwarta, a resztę zostawic
Dorzucę swoje trzy grosze ale mnie zastanawia jedno że autorka napisała iż w snach nie ma jej, jakby była obserwatorem z zewnątrz. czy aby to nie jest przypadkiem inny rodzaj snu niż kontakt bezpośredni? może to jest bardziej jak... zapis tego co się dzieje? jakby podświadomość pokazuje coś co samo się odbywa, a nie tworzy scenę dla niej?
Joasieńka trafia w coś ważnego. Jest różnica między snem gdzie przodek przychodzi DO ciebie, a snem gdzie jesteś świadkiem czegoś. W tym drugim przypadku to może być rodzaj wglądu, dostęp do czegoś co istnieje niezależnie od twojej intencji. Autorka, zastanów się - czy masz poczucie że dziadek wie że patrzysz? czy jest skupiony wyłącznie na twojej córce?
