Śnił mi się ostatnio sen, ktury nie dawał mi spokoju przez kilka dni. Byłam w czymś w rodzaju warsztatu ale nie zwykłego. Wszędzie leżały narzędzia, ale nie takie do drewna czy metalu, tylko jakieś symbole, kształty geometryczne, spirale, coś co wygladalo jak matryce do odlewania. I miałam poczucie, że to miejsce sluzy do konstruowania snów. Nie do śnienia ich, ale do układania, projektowania. Jakbym była po drugiej stronie. Co mnie uderzyło najbardziej to to, że wewnątrz całego warsztatu nie było żadnego lustrzanego odbicia, żadnej szyby. Jakby twórca nie miał potrzeby widzieć siebie w procesie. I teraz siedzę z tym od dłuższego czasu i myślę, że to mogło być coś związanego z czwartą czakrą, bo poczułam jak to wszystko jest robione dla czegoś, nie dla kogoś. Czy ktos śnił o miejscu, które sprawia wrażenie "zaplecza" rzeczywistości onirycznej?
Ciekawe. Ale to "zaplecze" mnie trochę zastanawia bo jak to rozumiesz że byłaś po drugiej stronie? Po drugiej stronie czego dokładnie? Bo można to czytać na kilka sposobów i niekoniecznie wszystkie są tak poetyckie jak to brzmi
To co piszesz o tej sprawczości i braku lustra to mi coś przypomina. Przy pracy z tarotem jest taka zasada że tworząc coś dla innych nie możesz widzieć siebie w efekcie, bo inaczej wchodzisz ego. Może ten warsztat to był właśnie obraz procesu twórczego czwartej czakry, ale pozbawiony ego? Serce ktore daje, bez patrzenia na siebie w trakcie?
ojej,przeczytałam i teraz mam gęsią skórkę. Bo ja rownież ostatnio miałam taki sen gdzie byłam gdzies i robiłam coś ale nie wiedziałam co. nie pamiętam żadnych narzędzi ale było takie uczucie że coś konstruuję z czegoś niematerialnego. Powiedz Wierzbinko, te kształty geometryczne w tym warsztacie, były kolorowe czy raczej metaliczne, szare takie?
Słuchajcie, nie chcę psuć atmosfery ale to że dokładnie pamiętamy szczegóły takie jak temperatura barwy czy materiał to akurat dobry argument za tym że mózg był bardzo aktywny i po prostu proceswał przez noc. Nie mówię że to nie jest ciekawe, bo jest, ale skakanie od razu do wniosków o czwartej czakrze to trochę duży krok.
Odezwę się pierwszy raz bo jestem nowa w tych tematach ale chciałam zapytać, czy ten warsztat miał jakieś drzwi wejściowe albo okna? 🙁 bo czytałam gdzieś że architektura we śnie mówi dużo o tym czy dane miejsce jest dla nas bezpieczne czy nie. i czy wchodziłaś tam sama z siebie czy ktoś cię tam zaprowadziło?
Brak progu to jest coś. W symbolice onirycznej i w tarocie próg to moment decyzji, przejście. Jeśli go nie ma, to znaczy że już jesteś po właściwej stronie, że nie musisz się decydować na wejście, bo to twoje naturalne miejsce. W kontekście tej czwartej czakry brzmi to spójnie, bo serce nie decyduje czy kochać, ono po prostu kocha albo nie. Nie ma progu.
Kurcze, nie wiem czy dobrze rozumiem ten cały związek z czwarta czakra bo nie znam sie na tym az tak, ale to co opisujesz z tym że tworzysz dla czegoś a nie dla kogoś, to chyba jest klucz? bo serce jak jest zdrowe to daje bez oczekiwania, sama nie wiem, tak? a jak jest zablokowane to zawsze liczy na rewanż. i może ten brak lustra wlasnie to pokazuje, że nie sprawdzasz czy dostajesz coś w zamian
