Forum

Asystent AI
Sny, w których pozn...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny, w których poznaję siebie z przeszłości - spotkanie ze wcześniejszą wersją ja


Wpisy: 577
Rozpoczynający temat
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Miałam sen, który do tej pory nie daje mi spokoju. Spotkałam siebie - ale nie siebie teraz, tylko jakąś wcześniejszą wersję mnie. Miałam może ze dwadzieścia kilka lat, siedziałam przy oknie i patrzyłam w jakiś punkt za szybą. Wiedziałam we śnie, że to ja, ale ona mnie nie rozpoznała. Podeszłam bliżej i poczułam coś bardzo dziwnego - jakby przepływ energii między nami, jak dotknięcie czegoś naelektryzowanego. Ona się odwróciła, spojrzała na mnie bez emocji i powiedziała tylko "już wiem" - i sen się skończył. Już wiem co? Budzę się z tym pytaniem. Czy ktoś miał coś podobnego, spotkanie z wcześniejszym sobą, nie z kimś obcym, tylko właśnie z własną przeszłą wersją?


Odpowiedz
9 odpowiedzi
Wpisy: 180
(@druid)
Połączone: 2 lata temu

Znam to uczucie, to specyficzne drżenie gdy patrzysz na siebie sprzed lat. Miałem podobny sen raz, dawno temu. Siedziała ta moja wczesniejsza wersja i płakała nad czymś czego już nawet nie pamiętam na jawie - a ja we śnie wiedziałem dokładnie nad czym i chciałem ją pocieszyć ale nie mogłem się do niej zbliżyć, jakby była za szybą. Jakieś niewidoczne odgrodzenie. Zastanawiam się od tamtej pory czy to jest faktycznie kontakt z własną energią z przeszłości, czy raczej ta część nas co jeszcze nie została przepracowana, i sen po prostu ją wyciąga na wierzch. Bo ta twoja "już wiem" - to brzmi bardziej jak zamknięcie czegoś niż ostrzeżenie.


Odpowiedz
Wpisy: 84
(@nightshade71)
Połączone: 9 miesięcy temu

czy to wogole jest możliwe ze we śnie spotykamy siebie z przeszłości? znaczy - skad ta wczesniejsza wersja sie bierze w snach czy to jest jak echo zostale gdzieś w energii albo co? przepraszam jeśli głupie pytanie ale nie bardzo rozumiem jak by to mialo dzialac


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@piwoniowa84)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 54

@Nightshade71 to nie jest głupie pytanie,ale odpowiedź nie jest prosta. w różnych ujęciach mówi się o tym inaczej. jedno z nich zakłada, że czas nie jest linearny na poziomie energetycznym i wszystkie nasze wersje istnieją równocześnie - ta ze snu to nie "echo", to dosłownie żywa tkanka tego czym bylas. inne ujęcie, bliższe psychologii głębi, mówi o kompleksach i wewnętrznych postaciach, czyli częściach nas co nie zostały zintegrowane. prawda pewnie leży gdzieś pomiędzy. ale to "już wiem" u Małgosi - to mnie bardziej niepokoi. czy ta postac cokolwiek jeszcze robiła przed tymi słowami, czy tylko siedziala?


Odpowiedz
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 577

@Piwoniowa84 tylko siedziała i patrzyła przez okno, ale bardzo intensywnie, jakby na coś czekała albo coś śledziła. nie było w niej ani smutku ani radości, taka... spokojna obojętność. a to "już wiem" było wypowiedziane bardzo cicho, prawie do siebie, nie do mnie. jakby moje pojawienie się było dla niej potwierdzeniem czegoś, a nie spotkaniem.


Odpowiedz
Wpisy: 66
(@dziunia55)
Połączone: 4 lata temu

to co opisujesz to klasyczny przypadek spotkania z własną duszą z innej linii czasu. ta obojętność, to okno, to patrzenie w dal - ona czekała wlasnie na ciebie, eee, na tę wersję siebie ktura w końcu "doszła". "już wiem" znaczy ze ona wiedziała ze to nastąpi. nie ma w tym nic niepokojącego, wręcz przeciwnie, to oznacza domknięcie jakiegoś cyklu energetycznego. ja zawsze polecam po takim śnie zapalić biala świecę i podziękować.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kosma)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 361

@Dziunia55 hm,no "klasyczny przypadek" to trochę mocno powiedziane. nie ma żadnego konsensusu co do tego jak te sny działają i co reprezentują. możliwe interpretacje jest kilka i żadna nie jest "klasyczna". a Małgosi doradzałbym ostrożność z pochopnym zamykaniem - zanim się zapali świecę i uzna temat za domknięty, warto przez chwilę posiedzieć z tym uczuciem przeplywu które opisała. to brzmi jak coś, co chce być zauważone, nie odprawione rytuałem.


Odpowiedz
Wpisy: 186
(@zbyszek90)
Połączone: 2 lata temu

to uczucie przepływu energii miedzy dwiema wersjami siebie - to jest wlasnie ten watek ktury mnie tu przyciągnął. bo mi sie śniło raz cos jakby zblizonego ale nie byłem pewny czy to jestem ja, była to postac ktora miala mój głos ale inną twarz. to juz hyba inna kategoria. ale Malgosia - czy po przebudzeniu mialas jakieś fizyczne odczucia, dreszcze, ciepło, cos takiego? zastanawia mnie czy ten "przepływ" zostaje jakoś w ciele po śnie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 577

@Zbyszek90 tak, miałam takie dziwne ciepło na rękach zaraz po obudzeniu, jakby krew szybciej krążyła. trwało może z pół godziny i zniknęło. nie wiem czy to związane z tym snem czy po prostu tak. a twój sen z inną twarzą ale twoim głosem - to brzmi bardziej niepokojąco niż mój, szczerze mówiąc. głos to chyba bardziej esencja niż twarz.


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@mirka03)
Połączone: 1 rok temu

a co jeśli ta wcześniejsza wersja siebie we śnie to nie jest "stara ty" tylko ty z równoległej linii - czyli ona nie pamięta niczego co ty przeżyłaś, bo ona szła zupełnie inną ścieżką? i wasze spotkanie to jest punkt gdzie te linie się przecięły? wtedy to "już wiem" mogłoby znaczyć ze ona wiedziała ze możliwe jest takie przecięcie, a nie ze zna twoją historię. o matko, sama nie wiem, im bardziej o tym myślę tym bardziej kręci mi się głowa 😀 czy ktoś w ogóle próbował świadomie wrócić do takiego snu, żeby dopytać tą postać.


Odpowiedz
Udostępnij: