Śniło mi sie to już chyba trzeci raz i za każdym razem wychodzę z tego snu bardziej skołowany niż poprzednio. Jestem w domu,ktury wygląda znajomo, ale jednocześnie wiem że to nie jest żaden dom z mojego życia. I wszędzie lustra. na kazdej ścianie, w każdym pokoju, na korytarzu, nawet na suficie chyba raz. Ale to co mnie dosłownie zatrzymuje w tym śnie za kazdym razem to to, że w każdym lustrze widzę coś innego. Nie siebie w innej pozycji, nie zniekształcony obraz, ale dosłownie inne miejsce. Jakby każde lustro było oknem do zupełnie innego świata. W jednym była ciemna woda i cos się pod nią poruszalo. W innym las, taki gęsty że nie było widac nieba. W trzecim coś co wyglądało jak miasto, ale zbudowane jakby od góry do dołu, hmm, grawitacja odwrócona. Nigdy nie dotknąłem żadnego lustra w tym snie. Mam wrażenie że wiem że nie powinienem. Czy ktos miał coś podobnego? Co to mogą byc te "inne strony" w lustrach?
Ojejku, to brzmi intensywnie. Lustra w snach to w ogóle bardzo mocny symbol, ale dom pełen luster gdzie każde pokazuje co innego, to już zupełnie inna liga. Mi się zdaje że te "inne strony" to mogą być po prostu inne warstwy rzeczywistości do których twoja dusza ma w nocy dostęp. Pytanie czy w każdym śnie te obrazy w lustrach są takie same czy się zmieniają?
Zanim zaczniemy tu wszyscy mówić o warstwach rzeczywistości, chciałabym zapytać o kilka rzeczy bo to ważne przy interpretacji. A w tym śnie czujesz się obserwatorem czy masz wrażenie że jesteś tam naprawdę, cieleśnie? I co czujesz kiedy patrzysz w te lustra, strach, sama nie wiem, ciekawość, może coś przyciąga cię do któregoś konkretnego?
Słuchajcie,ja rozumiem że to forum ezoteryczne i wszystko ale chcę powiedzieć jedną rzecz żeby nikt nie przeskoczył od razu do "odwiedzasz inne wymiary". Lustro jako symbol jest mocno zakorzenione w psychologii snu. Dom to zazwyczaj psychika, a lustra to perspektywy na siebie. To że każde pokazuje co innego może po prostu oznaczać że masz do czynienia z różnymi aspektami siebie których jeszcze nie integrujesz. Nie twierdzę że to wyklucza interpretację duchową, ale zanim ktoś tu powie że to portale, może warto zacząć od tego co jest bliżej
Hania, mam inne zdanie. dom pełen luster w którym każde pokazuje inny swiat to nie jest sen o integracji osobowości. takie sny to zazwyczaj to co w tradycji szamanskiej nazywa sie widzeniem. dusza wie że może podrozowac i szuka wyjścia. to że on nie dotyka luster to tez nie jest przypadek, tak myślę, gdzieś na poziomie duszy wie że dotknięcie oznacza przejście. i nie jest gotowy albo nie ma pozwolenia jeszcze
Hmm, ja mam pytanie bo może to głupie ale, czy to możliwe że te różne obrazy w lustrach to sa po prostu różne zycia? znaczy poprzednie wcielenia? ta ciemna woda, ten odwrócony las, to brzmi jak miejsca z bardzo dawnych czasów. albo bardzo odległych. i to uczucie przyciągania do jednego konkretnego lustra moze być pamięcia dusay że tam byłes już kiedys
To że "rzecz pod wodą wie że patrzysz" to mnie trochę niepokoi, szczerze. nie mowie że coś zlego, ale to brzmi jak coś więcej niż tylko krajobraz. Czy to lustro zawsze wygląda tak samo czy coś w nim się zmienia między snami?
Przebrnelam przez cały wątek i mam dreszcze, szczerze. ja miałam raz sen z jednym lustrem w którym widziałam kogoś zamiast siebie i to już było przerażajace, ale dom pełen takich? nie wiem czy bym weszła dalej, serio. Jasnowidz, czy ty w tym śnie wchodzisz do różnych pokoi czy chodzisz po tym samym miejscu i lustra sie zmieniają?
To co mówisz o tym że obrazy w lustrach są trochę inne za każdym razem to dla mnie kluczowe. Jeśli to byłoby czysto psychologiczne, te obrazy byłyby bardziej stabilne albo zmieniałyby sie zgodnie z twoim stanem emocjonalnym. A to że żyją własnym życiem, jakby niezależnie od ciebie to już coś innego. Mam pytanie, czy pijesz coś, zażywasz coś przed snem? Ziola, suplementy, alkohol, cokolwiek? Pytam wprost bo to ma znaczenie dla interpretacji.
no własnie, dobre pytanie Pyromantka. Bo mi sie zdarzylo ze wziąłem raz melisę z waleriana i te sny były nagle jakieś takie... glebsze? i wlasnie tez bardziej "żyjące". jasnowidz, bo moze to nie jest zły kierunek zeby sprawdzic czy te sny maja jakis zwiazek z czyms co bierzesz regularnie
Czekajcie, wracam do tych luster bo mam wrażenie że omijamy coś ważnego. Sam fakt że jest ich wiele i każde prowadzi gdzie indziej to klasyczny motyw rozstaju dróg. Tylko że w tradycyjnej symbolice rozstaj masz przed sobą i wybierasz. Tu wybór jest cały czas przed tobą bo jesteś otoczony. Jakbyś musiał w końcu zdecydować którędy iść. To nie jest neutralny sen, to jest sen który czeka na podjęcie decyzji.
Słuchajcie, nie chcę burzyć tej pięknej teorii o wyborze drogi, ale mam wrażenie że trochę za bardzo interpretujemy to co on sam opisał. Jasnowidz napisał że czuje przyciąganie do lustra z wodą, ale nie że idzie w jego stronę. To ważna różnica. Przyciąganie to nie decyzja. I szczerze, to co opisujesz z tą "rzeczą która wie że patrzysz", to bym nie spieszyła się z wchodzeniem tam nawet w snach. nie wszystko co czeka zeby nas zobaczyć, czeka życzliwie.
Interesujący wątek. Chcę wrócić do czegoś co Hania powiedziała na początku bo to nie jest złe trop wcale. Dom jako psychika i lustra jako różne perspektywy na siebie, to klasyczna interpretacja i ona się tutaj nie wyklucza z interpretacją duchową. Może to być jedno i drugie naraz. Te różne "światy" w lustrach mogą być i innymi wymiarami i częściami twojej własnej psychiki, Jasnowidz, bo te dwie rzeczy nie są tak oddzielne jak myślimy. Pytanie ktore ja bym zadała to czy te obrazy w lustrach wywołują w tobie jakieś konkretne uczucia? Każde inne czy wszystkie mniej więcej podobne? 😛
no własnie, to ciekawe co mówisz. bo ja jak brałem te melisy z waleriana to mówię, coś sie zmieniało. sny były jakby bardziej wyraźne, bardziej "obecne". ale z drugiej strony sam gubię się czy to przez zioła czy może po prostu wtedy byłem spokojniejszy i lepiej spałem i dlatego więcej pamiętałem. Jasnowidz, a te zioła to bierzesz regularnie czy tak sporadycznie?
Hm, ta kwestia ziół to mnie trochę niepokoi jako kierunek. zioła uspokajające mogą wpływać na głębokość snu i na fazy REM ale to nie jest tak ze otwierają jakieś wrota. Mam wrażenie że trochę za szybko łączymy przyczynę ze skutkiem. jasnowidz, a te sny z domem, to one się zaczęły po ziolach czy wczesniej już były?
pytanie o zioła jest ok ale mnie bardziej interesuje co sie zmieniło w tych obrazach w lustrach. bo Jasnowidz wcześniej pisał ze sa "trochę inne za kazdym razem". to znaczy ze sie zmieniaja miedzy kolejnymi snami czy w trakcie jednego snu tez?
To u ciebie, że obrazy zmieniają sie między snami a nie w trakcie, to dla mnie ważna informacja. Bo to sugeruje że to nie jest zwykły powtarzający sie sen, taki mechaniczny zapis. To jest jakiś żywy materiał, który się rozwija. Niezależnie od tego czy mówimy o pracy podświadomości czy o czymś więcej, coś tu ewoluuje. I ta kwestia ziół, Young i Sugilitka macie rację że warto to sprawdzić, ale nie po to żeby szukać wyjaśnienia dla całości, tak w ogóle, tylko żeby mieć pełniejszy obraz. Jasnowidz, spróbuj przez jakis czas zapisywać te sny zaraz po przebudzeniu, nawet fragmenty, bo inaczej te różnice bedą sie zacierać.
