Dobra, muszę to gdzieś wyrzucić z siebie, bo ostatnio dzieje się ze mną coś co mnie trochę niepokoi, a trochę... no nie wiem, może fascynuje to złe słowo, ale jest w tym coś co nie daje mi spokoju. Śnię sen, w którym robię coś zupełnie normalnego, idę gdzieś, rozmawiam z kimś, i nagle orientuję się że śnię. Myślę sobie, no dobrze, to sen, za chwilę się obudzę. I budzę się. Ale to nie jest przebudzenie do rzeczywistości, to jest przebudzenie do KOLEJNEGO snu. Mogę to powtarzać kilka razy tej samej nocy, budzę się w coraz bardziej realistycznych miejscach, i za każdym razem myślę że już jestem naprawde u siebie w domu, a potem jakiś detal jest nie tak, coś nie gra, i zaczynam podejrzewać że znowu jestem w środku. Nie wiem czy ktoś jeszcze tak ma. Jest to trochę jak te warstwy z tej sceny z Incepcji ale u mnie zaczęło się zanim ten film w ogóle wyszedł, wiec nie o to chodzi. Czujecie kiedy naprawdę się budzicie, czy też czasem macie takie momenty że nie wiecie na pewno?
OJEJ to brzmi niesamowicie!! ja tez raz miałam cos podobengo, obudziłam sie we śnie i pomyslalam ze juz wstaje do szkoly a potem sie okazalo ze to byl nastepny sen i spóźniłam sie naprawde bo myślałam ze juz wstalam 😀 ale u ciebie to brzmi jakby to było jakos celowe, jakby te sny warstwy miały jakis sens? co sie działo w tych kolejnych snach, no dobra, były podobne do siebie?
Znam to zjawisko, nazywa się fałszywe przebudzenie i jest dość dobrze opisane w literaturze o świadomym śnieniu. Pytanie które mnie bardziej interesuje to to co napisałaś na końcu, o tym detalu który nie gra. Jaki to był detal? Bo w tych warstwach snu bardzo często jest jeden powtarzający się element który jest jakby markerem, czymś co twoja świadomość zostawia żebyś wiedziała że jesteś jeszcze w środku. Czy to zawsze jest to samo?
Hm, no nie wiem. śledzę i rozumiem co opisujesz, ale nie powiedziałabym od razu że to coś duchowego. Mózg potrafi robić naprawdę dziwne rzeczy podczas zasypiania i budzenia, i te warstwy snu to może być po prostu efekt tego że budzisz się w złej fazie i znowu odpływasz. Nie twierdzę że tak jest, bo nie wiem, tylko mówię że niekoniecznie trzeba od razu szukać głębszego znaczenia. Choć ten wątek z detalem który nie gra jest ciekawy, to przyznam.
ta interpretacja z mózgiem jest okej ale nie tłumaczy tego poczucia cielesnego o którym pisałas. Ja mam podobną teorię od dawna, że te fałszywe przebudzenia to nie błąd, to rodzaj progu. Dusza wie że jeszcze nie czas wracac i zostaje trochę dłużej ale musi gdzieś być, więc tworzy kolejne miejsce. Nie zawsze udaje jej sie odtworzyc dokladnie i stąd te detale które nie grają, to jakby szwy, miejsca gdzie sen jest zeszyty z pamięcią. Brzmi kosmicznie wiem, ale u mnie tez tak bywało i zawsze po takich nocach mam poczucie jakbym gdzieś naprawde była, a nie tylko śniła.
