Ostatnio mam bardzo dziwny powracający sen i nie wiem co o nim myśleć. Śni mi się, że siedzę przy stole i naprawiam rzeczy, ktore są zepsute - raz to był stary zegarek, raz ceramiczna filiżanka, raz jakieś sposób, którego nawet nie poznałam. I za każdym razem, jak trzymam to w rękach i skupiam się, to rzecz dosłownie zrasta się, jakby cofał się czas. Ale po przebudzeniu sprawdzam i oczywiście wszystko nadal jest zepsute tak jak było. Ten sen zostawia mnie z dziwnym uczuciem, jakbym przez chwilę miała jakąś moc, a potem mi ją odebrano. Ktoś miał coś podobnego?
o ja mam podobnie! tylko u mnie to był rower ojca, który padł pare lat temu. naprawiałem go we snie śrubokrętem i po naprawieniu rower świecił jakimś dziwnym światłem. obudziłem sie z przekonaniem ze cos ważnego sie stało. to chyba ma znaczenie symboliczne ze cos w życiu chcemy naprawić albo ze mamy potencjał żeby naprawić? nie wiem, ale sen mi zostaje w głowie do dziś
Naprawianie we śnie to jeden z bardziej interesujących archetypow bo jest wieloznaczny. moze chodzić o relacje, o coś co w sobie czujemy jako uszkodzone, albo o coś zupełnie konkretnego, o czym boimy się myśleć na jawie. Ale zanim kogokolwiek zacznę interpretować to mam pytanie do autorki tematu: czy te rzeczy, ktore naprawiasz, są twoje? Znane ci? czy raczej obce, przypadkowe?
szczerze, to te sny o naprawianiu brzmią dla mnie raczej jak prozaiczna praca umysłu po ciężkim dniu niż żaden przekaz. ale niech będzie, rozumiem że tu to inaczej traktujemy 🙂 mnie bardziej interesuje czy macie wrażenie że coś sie po takim śnie faktycznie zmienia - w sobie, w relacji, w otoczeniu? bo jeśli tak, to wtedy bym powiedziała że ma to jakiś wymiar głębszy 😀
mnie sie śniło ostatnio że naprawiałam skrzydło ptaka i on potem odleciał i miałam w piersiach takie uczucie rozszerzenia... czy to moze byc jakis znak że kogos odpuscilam w życiu? bo wtedy miałam problemy z pewna realcją i nie wiedziałam co robic
Zegarek babci to nie jest przypadkowy detal. Przedmioty bliskich osób we śnie niemal zawsze dotyczą tej osoby albo tego,co po niej zostało w nas - emocje, wzorce, sprawy niedokończone. Jeśli go naprawiałaś i działał po naprawieniu, to pytanie co symbolizuje zegarek: czas, którego już nie ma? coś co chciałabyś cofnąć? Może jakaś relacja z babcią, którą czujesz jako niedomkniętą.
a jak długo wam sie takie sny powtarzają? bo ja mam jeden od kilku miesięcy i nic sie nie zmienia i już troche mnie to denerwuje, sama nie wiem, chciałabym żeby coś sie wreszcie wyjaśniło albo żeby sen sie skończył normalnie a nie tak że budzę sie w połowie
Powracanie snu oznacza zwykle że temat nie jest zamknięty. Nie wiem co dokładnie naprawiasz w tym śnie ale jeśli nigdy nie kończysz naprawy albo budzisz sie w srodku procesu, to podświadomość sygnalizuje że coś jest jeszcze w toku. Jakie emocje masz po przebudzeniu - ulgę, frustrację, pustkę?
Rzecz która pęka na nowo to juz inny sygnał niż rzecz ktora się zrasta. Jeśli naprawiasz i pęka, serio, naprawiasz i peka, to albo podświadomość pokazuje ci coś co naprawdę jest nie do naprawienia i trzeba to przyjąć, albo że robisz coś nie tą metodą co trzeba. Nie ma tu jednej odpowiedzi. Ale mam wrazenie że obie sytuacje - twoja i autorki tematu - to inne sny mimo podobnego motywu.
Wcinam się, bo mnie ciekawi w środek, ale nie rozumiem jednej rzeczy: skad wiecie że sen o naprawianiu jest o czymś wewnętrznym a nie dosłownym? znaczy czy może być tak ze po prostu mózg przetwarza jakiś konkretny problem praktyczny i tyle?
właśnie to uczucie które zostaje, wiadomo, dla mnie to klucz. jak mam sen o codziennych sprawach to znika po chwili. a ten z zegarkiem babci siedzi we mnie od dawna. Rachela masz racje że coś tu jest z tamtą relacją, babcia odeszła kiedy byłam mała i chyba nigdy nie miałam poczucia że się pożegnałam jak trzeba
No ba,o matko, to jest piękne i smutne jednocześnie. ten zegarek to moze być właśnie taki most między wami. a czy po tym śnie miałaś jakieś inne sny z babcią albo cokolwiek co mogło byc od niej?
ja mam pytanie trochę z innej beczki bo śniło mi się że naprawiałm jakis tekst, znaczy pismo na kartce, slowa same sie zmienialy i naprawialam zdania. trudno mi ocenić czy to pasuje do tego tematu ale tez zostalo we mnie to uczucie że cos waznego robiłam
naprawianie tekstu to ciekawy przypadek, słowa we śnie to osobna kategoria. ale powiem szczerze, to może byc też poprostu to że dużo piszesz albo czytasz i mózg to przetwarza. nie kazdy sen musi byc głęboki, choć wiem że to niemodne zdanie na tym dziale 🙂
Cesia ma rację że nie każdy sen jest głęboki, ale naprawianie właśnie tekstu, słów, zdań, to symbolicznie chodzi o komunikację - z kimś albo z samą sobą. Jeśli słowa same się poprawiały bez twojego wysiłku, to inny odcień niż gdy ty je mozolnie poprawiałaś. Która to była sytuacja?
hej,trochę od innej strony - a czy ktoś probowal intencjonalnie wywołać taki sen znaczy pójść spać z myślą że chce sie cos naprawić symbolicznie przez sen? bo gdzieś czytałem że można przed snem trzymać w rękach zepsuty przedmiot i go wizualizować jako naprawiony i to niby otwiera ten proces podczas snu
