Ojej no, mam ostatnio bardzo dziwne sny i nie umiem tego nazwac inaczej niż - mój własny głos się od mnie odkleja. Śnię że mówię coś, ale słyszę że to nie mój głos, albo odwrotnie - słyszę swój głos, ale to nie ja mówię. Jakby ktoś zamienił etykietki. I teraz konkretnie: od jakiegoś czasu pracuję z runami przed snem, głównie Ansuz i Mannaz, i zastanawiam się czy to jest powiązane. Ansuz to przecie runa głosu, komunikacji, oddechu Odyna. Czy ktoś miał podobne doświadczenie po pracy z tą runa?
Jejku, to ciekawe bo ja tez ostatnio zaczełam sie bawic runami i... właśnie nie wiedziałam ze Ansuz moze miec taki wpływ na sny. myslałam ze to tylko taka runa do lepszego mowienia i wyrazania sie? czy ona faktycznie "otwiera" jakies kanały sennych głosow?
Ansuz to nie jest prosta runa komunikacji w stylu "zacznę lepiej gadać". to jest runa kanału,przez ktury przeplywa to, co nie pochodzi od ciebie. Dlatego właśnie kojarzy się z Odynem który nie tworzy wiedzy, tylko ją otrzymuje. Jesli pracujesz z Ansuz przed snem i zaczyna ci się mieszać kto mówi i czyim głosem - to może być dokladnie to, co ta runa robi. pytanie jest inne: co było treścią tych rozmow w snie? Bo to ważniejsze niż sam fakt pomieszania glosow.
zgadzam sie z Jarylo w polowie. Ansuz otwiera, spoko, ale nie każde pomieszanie głosów to automatycznie "odbiór z zewnątrz". imo to tez moze byc po prostu Mannaz robiąca swoje - bo Mannaz to runa jaźni, a jak połączysz ją z Ansuz przed snem, to mozesz dostac właśnie taki efekt rozmycia granicy między swoim a nie-swoim. to nie jest niebezpieczne, ale trzeba wiedziec co sie robi
kurcze, to co opisujesz z tym głosem ze studni to mi się skojarzyło z czymś co czytałam o runach jako "szczelinach w rzeczywistości". Ansuz właśnie jest taką szczeliną przez którą może płynąć wiedza, ale też to coś niezidentyfikowanego. Jak długo pracujesz z tymi runami przed snem? bo jeśli to nowe, to może organizm czy psychika się jeszcze dostosowuje i stąd to rozmycie. ale jeśli to trwa już dłużej, to może jednak warto pomyśleć co przez te szczeliny wpływa.
przepraszam że wejdę z trochę innej strony, ale... słyszycie sie jak opisujecie to zjawisko? "głos ze studni", "dwie świadomości na jednym aparacie", "szczeliny w rzeczywistości". to są poetyckie metafory i rozumiem że tak subiektywnie to czujecie, ale zastanawiam się czy ktoś tu w ogóle próbował sprawdzić co konkretnie robiła ta praca z runami i kiedy te sny zaczęły sie pojawiać. bo korelacja to nie to samo co związek przyczynowy
Tiwaz pod poduszką?? to już jest inna liga, Tiwaz to runa ofiary i porządku, jak ją połaczysz z Ansuz to... hmm nie jestem pewna czy to dobry pomysł na eksperymentowanie bez wiedzy co sie robi. ktos tu ma wiecej doswiadczenia z łączeniem run przed snem? bo ja sie boje ze za duzo ludzi bierze losowe runy i potem jest zdziwienie
do Jarylo i Galaktyki - runy własnoręcznie wyrzeźbione w drewnie, buk. każda aktywowana osobno, długi proces. Nie biorę losowych kamyczków ze sklepu, żeby było jasne 🙂 A co do Tiwaz - nie kładę jej pod poduszkę, to był przykład Otyli. Ja pracuję z Ansuz i Mannaz.
O kurcze, a czy własnoręczne wyrzeźbienie robi jakąs różnicę? szczerze pytam, nie czepiając się. bo jak kupie kamienie z wyrytymi runami ze sklepu to będą słabsze? czy to mit?
to ciekawy wątek z tym własnoręcznym wyrzeźbieniem. z perspektywy historycznej - staroniemieckie i skandynawskie źródła sugeruja ze runy powinny być własnoręcznie nacięte i "zabarwione", bo sam akt tworzenia jest częścią rytuału. Ale to nie znaczy ze kupne są bezużyteczne, tylko że ta intencja i praca są inne. Natomiast wracając do tematu snu - czy ten głos który słyszysz, jest znajomy? znany ci skądś, czy zupełnie obcy?
starszy głos, głos ze studni, mówił gdy cię nie było... to brzmi jak klasyczny opis kontaktu z czymś co w tradycji nordyckiej mogłoby byc nazywane - uwaga tu mnie możecie poprawic jeśli źle mówię - rodzajem "disir", duchów przodkiń, które wchodziły właśnie przez rytuały werbalne i oddechowe. Ansuz jest przeciez właśnie związana z oddechem i dźwiękiem. chyba ze to projekcja i Felicjan ma rację ze szukamy połączeń których nie ma
chcę dodać swoje trzy grosze bo miałam coś podobnego, choć bez run. Po prostu w pewnym momencie zaczęłam słyszeć we snach głos który wydawał mi polecenia - spokojny, nie mój, jakby dyktował. i nie wiedziałam co z tym zrobić. aż ktoś mi powiedział żeby zamiast się przyglądać - zapytać. dosłownie zapytać we śnie: kim jesteś, skąd przychodzisz. Czy ktoś próbował tego podejścia?
