Od jakiegoś czasu mam sny, w których boję się czegoś konkretnego, ale zamiast żeby ten strach na mnie czyhał albo gonił mnie, to ja gonię jego. Jakby role się odwróciły. Biegnę za czymś, co mnie przeraża i to uciekając przede mną. I jest w tym coś dziwnego, bo po przebudzeniu nie czuję ulgi tylko... dezorientację? Jakby sens był odwrócony do góry nogami. Zastanawiam się czy ktoś miał podobnie i co wy na to - czy strach, który ucieka, to dobry znak? I czy może mieć to coś wspólnego z porą roku, bo te sny zaczęły się jesienią i teraz wiosną wróciły ze zdwojoną siłą.
rany, to ciekawe bo większość snów o strachu to faktycznie ten schemat "coś mnie goni". A tu odwrotnie. mam takie skojarzenie że jak coś ucieka od ciebie w snie, to może być symbol czegoś co sam odpychasz na jawie, nie? Jakiś lęk który wolisz nie dotykać. Ale to że właśnie teraz wiosną wróciło - to mnie zastanawia. Pisałaś że też jesienią. To wyraźny rytm sezonowy.
Ten obraz mnie bardzo uderza, strach który ucieka. W symbolice sennej poscig zazwyczaj oznacza konfrontacje z czyms nierozwiazanym. Ale jeśli to TY gonisz, to hierarchia sie odwraca. To może oznaczac moment w ktorym dusza zaczyna przejmować kontrole nad tym, przed czym przez długi czas sie wzbraniala. Sezonowosc która opisujesz, jesien i wiosna, to zmiany w polu energetycznym calej natury. Ziemia sie przewraca, otwierają się inne warstwy. Nie jestem zaskoczony ze wtedy wlasnie cos wraca.
no dobra ale zanim zaczniemy mówić o polach energetycznych i warstwach to może warto zapytać: co konkretnie ucieka? Bo jeśli nie widać co to jest, tylko czujesz strach, to trochę inna sprawa niż kiedy np. widzisz konkretną postać albo przedmiot. Sezonowość może być przypadkowa, piszesz "jesień i wiosna" ale czy to znaczy że w lecie i zimie tych snów nie ma, czy po prostu wtedy ich nie zauważałaś?
a co jeśli to właśnie o to chodzi że obiekt jest nieokreślony? Czytałem gdzieś że bezkształtny strach w snach może być starszy niż nasze obecne lęki, jakby coś odziedziczonego albo z poprzednich wcieleń. Jakby dusza nosiła w sobie lęk, który nie ma nazwy bo pochodzi z innego życia. I może teraz właśnie go... wypędza? Gonisz go żeby go pozbyć się raz na zawsze?
hmm Rojnik to byloby piekne wytlumaczenie ale troche na wyrost. W snach bezksztaltnosc strachu to bardzo czesto po prostu kwestja tego ze mozg nie dokonczyl obrazu, nie ze mamy jakies kosmiczne dziedzictwo lekow. Choc przyznam ze ta sezonowosc jest rzeczywiscie ciekawa. Wiosna i jesien to przesilenia, cos w tej obserwacji jest. Tylko ze pola energetyczne to jedno a konkretny sen to drugie i nie mieszalabym tego tak latwo.
nie bardzo rozumiem to z tym polem energetycznym, serio pytam bo chce pojąć. to jest coś co dzieje się w człowieku czy wokół niego? I jak to miałoby wpływać na sny konkretnie, przez co - przez melatoninę, przez coś innego? Przepraszam że tak po ziemsku ale zanim uwierzę w mechanizm to chcę rozumieć choć pobieżnie jak to ma działać 🙂
Basieńka dobre pytanie btw. Ja to rozumiem tak ze sezonowe zmiany w naturze, długość dnia, temperatura, coś co czujemy na poziomie ciała, wpływają na rytm snu i na to jak głęboko śnimy. A jak śpimy głębiej to wyłazi z nas więcej. Nie musi być żadnej magii żeby ten mechanizm działał. Choć ja osobiscie nie wykluczam że jest też coś zewnętrznego, jakaś energie sezonowa. Prowadzę notatki snów od dwóch lat i faktycznie mam wyrazne skupiska intensywnych snów w pazdzierniku i w marcu/kwietniu. Zbieżność za duża żeby ją zignorować.
wow to jest dokładnie mój temat! Też mam sny gdzie gonię coś czego się boję i zawsze myślałam że to dziwne, że powinnam uciekać a nie gonić. Ale jedno mi powiedzia koleżanka która robi karty, że gdy w snach odwracają się role to tarot by to opisał jako obrót koła, zmiana dominacji w jakimś archetypie. Nie wiem czy to pasuje ale jakoś tak to poczułam. Czy to uczucie po przebudzeniu, ta dezorientacja o której piszesz, jest nieprzyjemna czy raczej neutralna?
ja tu czytam od dłuższego czasu i powiem jedno, u mnie podobny sen był raz, gonilam coś rozmytego i czułem po obudzeniu takie dziwne poczucie że coś zrobiłem ważnego we śnie, że coś załatwiłem. Może to jest właśnie taka funkcja tego snu, nie analiza symboliki tylko po prostu jakiś wewnętrzny porządek robi się sam. Co do tej sezonowości, mój sen był w marcu, nie wiem czy to coś znaczy ale odnotowuję 🙂
ten wątek o sezonowości mnie wciągnął. Mam Słońce w Byku i jakoś zawsze od przełomu marca i kwietnia moje sny robią się intensywniejsze i bardziej dosłowne. Astrologicznie to ma sens bo Słońce zaczyna przechodzić przez znaki żywiołu ziemi i wody jeden po drugim, i coś w tym przejściu budzi głębsze warstwy. To co opisujecie - wiosna i jesień jako momenty kiedy wraca strach albo inne intensywne tematy - mogłoby pasować do tych progów. Ciekawi mnie tylko czy ktoś z was wie w jakim znaku jest Księżyc urodzenia i czy to koreluje.
