Forum

Asystent AI
Sny, w których moja...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny, w których moja przeszłość ma twarz mojego rodziça


Wpisy: 363
Rozpoczynający temat
(@amethysta92)
Połączone: 1 rok temu

Mam pewien powtarzający się sen, który ostatnio zaczął mnie naprawdę niepokoić. Śni mi się moja przeszłość - konkretne momenty z dzieciństwa, ze szkoły, pierwsze mieszkanie - ale wszędzie tam, gdzie powinienem byc ja z tamtego czasu, stoi mój ojciec. Nie jako on sam, ale jakby nosił moją przeszłość zamiast mnie. Jakby był mną, zanim ja w ogóle byłam sobą. To brzmi pewnie dziwnie, ale w tym śnie jest takie uczucie że jego twarz to jest mapa czegoś, czego sama nie pamiętam. Nie jest groźny, nie robi nic złego, po prostu jest tam gdzie ja byłam. Ktoś się z tym spotkał? Zastanawiam się czy to kwestia tego, że coś po nim noszę - jakaś energia, wzorzec, coś przekazanego przez krew.


Odpowiedz
25 odpowiedzi
Wpisy: 110
(@malwinka84)
Połączone: 3 lata temu

O, to jest ciekawy rodzaj snu bo on wygląda jak praca z linią przodków. Znam to zjawisko - kiedy w snach zacierają się granice między naszym życiem a życiem kogoś z rodziny. Jakby podświadomość albo dusza próbowała pokazać ci, że część twojej historii NIE jest tylko twoja, że weszłaś w świat z bagażem, który ktoś przed tobą niósł. Ojciec jako twarz twojej przeszłości może znaczyć, że przejęłaś jakiś wzorzec od niego tak głęboko, że on stał się fundamentem pod to, co ty potem przeżywałaś. Co czujesz po przebudzeniu? Smutek, ulga, coś innego?


Odpowiedz
Wpisy: 517
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja bym tu spojrzał od razu na runy, serio. Othala to jest runa przodków, dziedzictwa, tego co przechodzi z pokolenia na pokolenie, i jak mam sny gdzie pojawia się ktoś z rodziny w nieoczekiwanym kontekscie, to zazwyczaj Othala gdzieś przy tym siedzi. Można by wyciągnąć ją do medytacji i popatrzeć co wychodzi. Nie wiem czy to jest akurat twój kierunek, ale sen z rodzicem w roli ciebie samej to klasyczny znak że coś w linii przodków czeka na rozwiązanie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kastor96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 147

@Wiktor hmm, z ta Othala to troche na wyrost moim zdaniem. Ona jest o dziedzictwie, ok, ale nie kazdy sen o ojcu to od razu praca z przodkami w sensie runicznym. Sama pracuje z runami i raczej nie rzucalabym Othali do pierwszego snu w ktorym pojawia sie rodzic. Ciekawi mnie co innego - czy ten ojciec w tym snie ma jego konkretna twarz, te gesty, glos, czy to bardziej taka sylwetka, cien ktory wiesz ze to on?


Odpowiedz
(@amethysta92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 363

@Kastor96 to jest właśnie dziwne, bo ma jego twarz - dokładnie, ze zmarszczkami, z tym swoim spojrzeniem - ale zachowuje się jak ja. Przeżywa moje wspomnienia. Byłam na wyciecze szkolnej w tym śnie i on siedział w tym autokarze jako dziecko, ale z twarzą dorosłego siebie. To nie był koszmar, bylo w tym coś bardzo spokojnego, prawie nostalgicznego. Ale właśnie ta spokojność mnie niepokoi bardziej niż gdyby był jakiś strach.


Odpowiedz
Wpisy: 481
(@pentagrama)
Połączone: 3 miesiące temu

Spokojność w takim śnie mnie nie dziwi, bo to nie jest sen ostrzegający, to jest sen który coś pokazuje. Miałam podobne doświadczenia z mamą - pojawiała się w miejscach z mojego dzieciństwa, ale jakby żyjąc moim życiem, a nie swoim. U mnie to przyszło w czasie gdy zaczęłam rozumieć jak bardzo przejęłam jej sposób reagowania na stres. Sen to pokazał wcześniej niż ja sama to zobaczyłam na jawie. 😀


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@dobrusia)
Połączone: 2 miesiące temu

a skąd wiadomo ze to nie jest po prostu zwykłe pomieszanie wspomnień? Mózg w nocy porządkuje co sobie tam chce i może po prostu połączył ojca ze wspomnieniami bo go ostatnio widziałaś albo rozmawiałaś o nim? Pytam serio, bez złośliwości, bo sama nie wiem jak odróżnić sen który coś znaczy od snu który jest tylko takim nocnym bełkotem


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@turmalinka02)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 107

@Dobrusia to jest dobre pytanie, i rozumiem skąd pochodzi. Różnica którą ja zauważam w praktyce jest taka, że sny które są tylko "przetwarzaniem" mają inną jakość po przebudzeniu. Zostają może z minutę i rozpływają się. Sny które niosą jakiś przekaz mają tę dziwną trwałość - można je opowiedzieć dokładnie po kilku dniach, emocja zostaje. Tutaj Amethysta pisze że ten sen niepokoi - i to jest właśnie ta trwałość, ta jakość że coś utkwiło. To nie jest dowód na nic konkretnego, ale jest sygnałem, że warto się zatrzymać i popatrzeć.


Odpowiedz
Wpisy: 70
(@lolek)
Połączone: 3 lata temu

a da sie jakoś wejść z powrotem do takiego snu i sprawdzić o co chodzi? Słyszałem o świadomym śnieniu i to mnie kręci ale nie wiem czy to jest do nauki samemu czy trzeba jakiegoś kursu albo przynajmniej czegos do poczytania na start


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 517

@Lolek to trochę nie fair tak podsumowywać czyjąś wypowiedź. ej no nie mieszaj za bardzo, świadome śnienie to osobna historia, a my tu gadamy o interpretacji konkretnego snu. Żeby wejść świadomie do cudzego snu który już się śnił, to trzeba mieć całkiem zaawansowaną praktykę. Dla początku lepiej prowadzić dziennik i zobaczyć czy ten sen wróci.


Odpowiedz
Wpisy: 509
(@kianitka82)
Połączone: 2 lata temu

Powiem wam szczerze, ze przez lata widziałam mnóstwo opisów takich snów na różnych forach i zawsze zastanawiam sie nad jednym: czy nie jest tak, że interpretujemy w kierunku który nam emocjonalnie odpowiada? To znaczy, jeśli ktoś ma nierozwiązaną relację z ojcem albo z matką, to mózg produkuje taki sen i my od razu mówimy "linia przodków", "wzorzec przekazany przez krew". Może. Ale może też to jest po prostu lustro relacji, zwykłe, psychologiczne. nie mówię że tamto nie istnieje. Mówię że warto sprawdzić obie wersje zanim sie mocno przywiąże do jednej interpretacji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malwinka84)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 110

@Kianitka82 no i dlatego zawsze mówię żeby nie zatrzymywać się na jednej warstwie. Linia przodków i psychologia relacji to nie są wykluczające się tory. Często idą razem. To że sen ma korzeń w emocjach nie znaczy że nie ma jednocześnie głębszego wymiaru. Ja nie traktuję ich jako alternatywy.


Odpowiedz
Wpisy: 42
(@zygmunt98)
Połączone: 3 lata temu

no nie, słuchajcie, mnie w tym opisie uderza jedna rzecz - ten ojciec jest tam spokojny i niejako zastępuje Amethystę samą z siebie, ale nie wypiera jej, nie goni jej, nie zagraża. To mi trochę wygląda jak obecność ochronna, wiesz? Jakby on był w tych wspomnieniach żeby je jakoś ustabilizować, zakorzenić. Mam znajomego który miał podobne sny z dziadkiem i jak zaczął się przyglądać linii rodzinnej okazało się że dziadek przeżył rzeczy których nigdy nie opowiadał, a wnuk jakoś to niósł w sobie bez wiedzy. Może to jest podobne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@amethysta92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 363

@Zygmunt98 to co mówisz o obecności ochronnej - tak, to pasuje do uczucia które mam po tym śnie. Nie jest to niepokój z lęku, bardziej z tego że coś czuję że powinnam zrozumieć, a nie wiem jak się do tego zabrać. Mój ojciec żyje, mamy kontakt, ale nie rozmawiamy o głębszych sprawach. Nigdy nie wiedziałam zbyt wiele o jego dzieciństwie. Może właśnie to jest ta warstwa której szukam.


Odpowiedz
Wpisy: 274
(@modrzewka)
Połączone: 2 lata temu

Jeden praktyczny wątek dodam bo go tu brakuje. Jeśli chcesz popracować z tym snem świadomie, nie w sensie świadomego śnienia, ale w sensie rytuału intencji, to przed snem możesz postawić sobie pytanie skierowane do snu. Nie pytanie do ojca, nie do przodków, ale do samego snu. "Co chcesz mi pokazać?" i to dosłownie zapisać i położyć pod poduszką. Prosto i bez fajerwerków, ale u mnie i u kilku osób które znam to daje konkretne rozwinięcie narracji w kolejnej nocy. Bez gwarancji oczywiście, ale warto sprobować.


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@edeltrauda59)
Połączone: 11 miesięcy temu

ojej to jest taki piekny rytuał! Nigdy o tym nie słyszałam ale to ma taki sens, ze zadajesz pytanie i dajesz snowi szansę odpowiedzieć. Czy to działa też jeśli ten sen sie juz nie powtorzył od jakiegoś czasu? Bo mam jeden stary sen o babci który wraca co kilka miesięcy i zastanawiam sie czy mogłabym tak spróbować.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@modrzewka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 274

@Edeltrauda59 działa też z powracającymi snami, tak. Ważne żeby pytanie było konkretne i żebyś zapisała je własnoręcznie, nie na komputerze. I koniecznie dziennik przy łóżku bo po przebudzeniu masz dosłownie minutę zanim szczegóły zaczną się rozpływać.


Odpowiedz
Wpisy: 93
(@opalinka)
Połączone: 1 rok temu

a jesli ojciec w snie ma dokkladnie swoja twarz ale przezywa twoje zycie to sie zastanawiam czy to nie moze byc cos w stylu ze dusze sa ze soba powiazane i on juz gdzies to przezyl zanim ty sie urodzilas? Czytalam cos o memoich dusz i ze rodziny sie powtarzaja przez wcielenia moze on byl w poprzednim zyciu toba albo odwrotnie?


Odpowiedz
Wpisy: 481
(@pentagrama)
Połączone: 3 miesiące temu

To co Opalinka pisze o powiązaniu dusz to jest jeden trop, ale mnie bardziej przekonuje kierunek który wcześniej padł, czyli że niesiesz w sobie wzorzec energetyczny po ojcu. Nie poprzednie wcielenie, ale dosłowna transmisja przez wychowanie, przez to co nieświadomie kopiujemy od rodziców. Sen może ci pokazywać że te twoje wspomnienia są "zabarwione" jego wzorcem, zbudowane na czymś co dostałaś od niego zanim w ogóle miałaś możliwość wybrać inaczej. I to nie jest złe, to jest po prostu do zobaczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 34
(@alchemiczka_f)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, ja tu jestem trochę z boku bo dopiero zaczynam się tym interesować, ale ten temat mnie zupełnie wciągnął. Mam pytanie bo może głupie, ale, czy jest jakiś sposób żeby przez sen albo rytuał faktycznie porozmawiać z ojcem o tych rzeczach których się nie porusza na co dzień? Nie koniecznie w tym samym śnie, ale jakiś sposób żeby sen stał sie mostem do prawdziwej rozmowy? Bo Amethysta pisała ze właściwie nie rozmawiają o głębszych sprawach i mnie to uderzyło bo u mnie jest tak samo z mamą.


Odpowiedz
Wpisy: 34
(@alchemiczka_f)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, bo muszę tutaj coś dopowiedzieć zanim ten wątek pójdzie całkiem w inną stronę. To pytanie które zadałam poprzednio, o rozmowę z ojcem przez sen czy rytuał, to nie chodziło mi o żadne wywoływanie duchów ani coś dramatycznego, bardziej o to czy jest jakiś sposób żeby w ogóle zbliżyć się do tego co ten sen próbuje powiedzieć. Bo czytam was od chwili i mam wrażenie że jesteście w stanie to czytać jak tekst, a ja patrzę na podobny sen u siebie i widzę tylko obrazek. Jak się w ogóle nauczyć tego czytania?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@turmalinka02)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 107

@Alchemiczka_F to nie jest tak że my to "czytamy" z jakiegoś klucza, raczej z praktyki i z pytań które sobie przez lata zadawałyśmy. Ale odpowiadając konkretnie na twoje pytanie o rytuał, to najprostsze co możesz zrobić to przed snem napisać ręcznie jedno zdanie intencji. Nie "tato, przyjdź do mnie" bo to idzie w złym kierunku, ale coś w stylu "chcę zobaczyć co w tym śnie jest moje, a co odziedziczone". I zostawić to otwarte. Nie czekać na spektakl, tylko obserwować co przyjdzie przez kilka nocy. Ale i tak wracam do pytania do Amethysty, bo mi coś nie daje spokoju. Piszesz że macie kontakt, ale nie rozmawiacie o pewnych rzeczach. Czy te rzeczy które pomijasz w rozmowie z nim, pojawiają się jakoś w tym śnie, nawet symbolicznie?


Odpowiedz
(@amethysta92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 363

@Turmalinka02 to jest dobre pytanie i przez chwilę musiałam się zatrzymać zanim odpiszę. Tak, myślę że tak. W tym śnie on jako dziecko przeżywa konkretnie ten moment wycieczki szkolnej gdzie się zgubiłam i nikt przez chwilę nie wiedział gdzie jestem. To było zanim miałam dziesięć lat. I nigdy mu o tym nie powiedziałam, nie dlatego że to sekret, ale dlatego że nie rozmawiamy o takich rzeczach, o tamtym czasie w ogóle. Jakby tamte lata były zamknięte. I teraz się zastanawiam czy to on jest w tym śnie żeby coś powiedzieć, czy ja projeketuję siebie w niego żeby zobaczyć własne dzieciństwo z zewnątrz. Bo może właśnie o to chodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 509
(@kianitka82)
Połączone: 2 lata temu

No i widzicie, to jest właśnie ten moment gdzie psychologia i ezoteryka nachodzą na siebie tak bardzo że nie wiem czemu część z was tak się broni przed przyznaniem że mogą działać równolegle. Amethysto, to co opisujesz brzmi dla mnie jak sen który otwiera coś co było zamknięte, niekoniecznie przez ojca, niekoniecznie przez przodków, może po prostu przez ciebie. Pytanie jest inne, czy chcesz to otworzyć? Bo nie każde wspomnienie które sen przynosi musi być od razu przepracowane. Czasem wystarczy je zobaczyć.


Odpowiedz
Wpisy: 42
(@zygmunt98)
Połączone: 3 lata temu

a mnie tu zastanawia jedno, bo wróćmy do tego obrazu z autokarem. Ona się zgubiła, nikt nie wiedział gdzie jest, i teraz w śnie to ojciec to przeżywa, siedzi na jej miejscu. To nie brzmi jak obecność ochronna, przepraszam Wiktor za zmianę zdania, to brzmi bardziej jak sen który pyta, a gdzie był kiedy to się działo? Nie oskarżycielsko, naprawdę, ale jakby ta scena chciała dostać jakiegoś dopełnienia. Amethysto, czy on w tym śnie w tym autokarze wyglądał jakby się bał, szukał, czy był tam spokojny?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@amethysta92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 363

@Zygmunt98 spokojny. I to jest właśnie to co mnie nie dawało spokoju od początku. Jakby wiedział że to się skończy dobrze. Jakby miał moją perspektywę z teraz, a nie jego perspektywę z tamtego czasu, kiedy go tam nie było. I może to jest właśnie odpowiedź na twoje pytanie i na moje jednocześnie. On jest tam spokojny bo ja teraz jestem spokojna wobec tamtego momentu. Ale po raz pierwszy zastanawiam się czy on w ogóle wiedział że tamto się stało.


Odpowiedz
Udostępnij: