Nawiedza mnie ostatnio sen coś, co naprawdę mnie zastanowiło i nie daje mi spokoju od kilku dni. Śniłam o mojej siostrze, z którą od dawna jest między nami ciężko, dużo żalu, urazy, niedomówień. I w tym śnie po prostu jej przebaczyłam. Nie powiedziałam tego wprost, nie było żadnych wielkich słów, ale poczułam to w środku, taki ciepły przepływ, jakby coś we mnie puściło. I wtedy ona, w tym śnie, dosłownie zaczęła się zmieniać. Fizycznie. Jakby z niej schodziła jakaś ciemna powłoka, twarz jej się rozluźniła, ramiona opadły, wyglądała na wolną. Obudziłam się z płaczem, ale to był taki dobry płacz. Może ktoś to zna? Zastanawiam się, czy przebaczenie dane komuś we śnie ma jakąś realną moc, czy to tylko mój umysł sobie poradził z czymś trudnym i tyle.
No nieźle, to jest piękny sen, naprawdę. Ta ciemna powłoka, która schodzi z siostry, to bardzo czytelny obraz energetyczny. Jakby twoje przebaczenie dosłownie zdjęło z niej coś, co nosiła. Pytanie tylko, czy to co widziałaś to stan jej energii rzeczywiście, czy twój wewnętrzny obraz tego, jak chciałabyś żeby było. To spora różnica i nie zawsze da się to łatwo rozróżnić ze snu. Ale i tak coś się w tobie przesunęło, to czuć z opisu. Jak was teraz relacja wygląda na jawie, po tym śnie?
Czytam i mam ciarki. Ja miałem podobny sen, ale z mamą, i po tym śnie naprawdę coś między nami drgnęło, zanim jeszcze zdążyłem cokolwiek powiedzieć na jawie. Jakby ona poczuła coś bez słów. Czy to możliwe, że przebaczenie dane we śnie przechodzi na drugi plan rzeczywistości? Serio pytam, bo nie wiem jak to nazwać.
To o czym mówisz, Aeon, nie jest wcale takie rzadkie. W dawnych wierzeniach słowiańskich sen był przestrzenią, gdzie dusze się spotykają niezależnie od ciał. Przebaczenie to silna intencja i jeśli wychodzi z głębi, a nie z głowy, to może docierać. Tyle że trzeba uważać z jednym założeniem: że to my coś zrobiłysmy dla drugiej osoby. Czasem ta zmiana jest w nas i to wystarczy, żeby relacja zaczęła wyglądać inaczej. Inne oczy widzą inaczej.
Hmm, ale trochę mi to wszystko brzmi jak wishful thinking. śnisz, że przebaczasz, budzisz sie wzruszona, potem interpretujesz każdy znak w relacji z siostrą jako potwierdzenie. to jest klasyczny mechanizm, trochę się zastanowcie. Nie mówię, ze sen jest bez wartości, ale ze to ty się zmieniłaś w środku, nie ona.
To co Zenek opisuje, ten ciężar który odpada, to jest właśnie sygnał, ze coś realnego się poruszyło. Niekoniecznie w drugiej osobie, ale w polu między wami. Energetycznie relacja to nie są dwie osobne bańki, to jedna przestrzeń, którą dzielicie. Zmiana w jednym punkcie tej przestrzeni wpływa na całość. Teraz pytanie do autorki tematu: czy po tym śnie zrobiłaś coś z tym na jawie, czy zostawiłaś to tylko jako sen?
A slyszalas o oczyszczaniu energii przestrzeni między osobami? Sa rytuały z solą albo z dymem które maja rozbijać stare wzorce. Zastanawiam sie czy cos takiego miałoby sens zrobic po takim śnie, jak gdyby wzmocnienie tego co sen zaczął. Czy ktos wie jak sie za to zabrać? 🙂
Czytam to i mam wrażenie że w ogóle nie mówicie o najważniejszym! Ten sen to była inicjacja w sensie duchowym, coś się w tej dziewczynie otworzyło i teraz ten kanał jest otwarty. Ja jak miałam podobny sen z moim byłym, to przez trzy dni po przebudzeniu dosłownie czułam w powietrzu inną energię. To nie była wyobraźnia, to było coś namacalnego. Myślę że ten sen już zadziałał po obu stronach, tylko siostra jeszcze tego nie wie świadomie 🙂
i nie, to nie to samo, choćbyś nie wiem jak to nazywała. inicjacja, kanał, pole energetyczne... słuchajcie, trochę za dużo wielkich słów na jeden sen o przebaczeniu rodzinnym. Nie neguje że to bylo ważne przeżycie, ale nie każdy wzruszający sen jest duchowym przełomem. czasem ludzki mózg po prostu przetwarza niezałatwione sprawy w nocy i tyle. 😮
mam pytanie może głupie ale, czy przebaczenie we śnie może zadziałac nawet jeśli nie mamy pojęcia czego konkretnie przebaczamy? Bo u mnie jest tak że czuje urazę do kogoś ale nie umiem jej nazwać. I nie wiem czy sen mógłby mi pomóc coś odblokować skoro sama nie rozumiem skąd to się wzięło
wybaczcie, że wchodzę w środek ale chciałam zapytać bo nigdy o tym nie słyszałam, czy jak sie komuś przebacza we śnie to ta osoba o tym wie? jak ona może to poczuć jeśli śpi u siebie w domu i nic nie wie o moim śnie? nie rozumiem tego mechanizmu
hmm, czytam was od początku i trochę się boję zapytać, ale, czy przebaczenie dane we śnie może mieć skutki uboczne? Mam na myśli to że jak się otwierasz na taką osobę, nawet we śnie, czy nie ma ryzyka że wpuszczasz jej energię, niekoniecznie dobrą? Mnie to trochę hamuje zanim coś takiego zrobię świadomie.
i nikt nie odpowie na moje pytanie o te skutki uboczne? bo trochę czuję się jakby wszyscy omijają ten temat. ja serio się o to martwię, mam relację z osobą która mi nie życzy dobrze i nie chcę przez sen przypadkowo ją do siebie "wpuścić" w jakiś sposób. to chyba ważne zanim ktoś w ogóle zacznie jakieś rytuały robić?
Słuchajcie, wracam tu po chwili i widzę że Czeremcha zadała w sumie jedno z lepszych pytań w tym wątku. Bo to jest serce sprawy - skąd wiadomo że puściłaś, a nie tylko myślisz że puściłaś? Ja to poznawałem po tym jak ciało reaguje na myśl o tej osobie. Jak po takim śnie-przebaczeniu wyobrażam sobie tę twarz i nadal coś ściska w gardle albo robi mi się gorąco, to znak że coś jeszcze siedzi. Jak jest spokój, to dopiero wtedy wierzę że coś rzeczywiście się poruszyło. Ciało rzadko kłamie.
no właśnie, i dlatego to "zakotwiczanie" o którym pisał Czesław ma sens dopiero po tym sprawdzeniu. bo możesz solą posypać i kadzić ile chcesz, ale jeśli w środku jest jeszcze żal to rytuał przeplynie obok. a z drugiej strony - czy ktoś tu miał taki sen-przebaczenie i potem jednak zauważył że ta osoba zachowała się gorzej? bo to by był ciekawy kontrdowód do calej teorii że "energia idzie w obie strony"
Ambrozy, to jest uczciwe pytanie. Ale zauważ że stawiasz tezę niemożliwą do obalenia w drugą stronę - jeśli ktoś powie że było gorzej, powiesz że to dowód że przebaczenie nie działa, a jeśli powie że było lepiej, powiesz że to wishful thinking. Nie można tak prowadzić rozmowy. Ja miałam sytuację gdy po takim śnie relacja z matką nie zmieniła się ani trochę przez kilka miesięcy. Ale ja sama byłam inna w tej relacji i to też jest coś.
słuchajcie, wracam do tematu oczyszczania bo Czesław dał konkretne wskazówki wcześniej i jeszcze nie spróbowałam, ale mam pytanie techniczne - ta szklanka z wodą po obu stronach łóżka, czy to ma być zwykła woda czy jakaś specjalna? I czy to sie robi tylko przed snem czy też po takim śnie z przebaczeniem jak mój? Pytam bo nie chcę zrobić czegoś w złej kolejności
o ja też o to chciałam zapytać! I czy ta woda potem się wylewa w jakiś specjalny sposób czy można normalnie do zlewu? bo czytałam kiedyś że nie powinno się wlewać "naładowanej" wody do zlewu bo to wraca. ale nie wiem czy to prawda czy mit
