Ostatnio mam bardzo dziwne sny i trochę nie wiem co z nimi zrobić. Śni mi się mąż, ale zamiast normalnych oczu ma oczy kota, takie pionowe źrenice i świecą w ciemności. stoi i patrzy na mnie, nic nie mówi. i to nie jest jeden raz, to się powtarza już od jakiegoś czasu. Nie wiem czy to ma jakieś znaczenie duchowe czy po prostu mój mózg płata mi figle. Ktoś miał coś podobnego?, żeby zwykła ludzka postać miała oczy zwierzęcia?
o matko tak mialem cos takiego ze swoja siostra we snie. stala na koncu korytarza i miala oczy jak pies takie duze i ciemne, bez bialek w ogole. strasznie mnie to wtedy zmrozilo bo w snie wiedzialem ze to ona ale jednoczesnie czulem ze to cos innego. Budzilem sie z walacym sercem. Zastanawialem sie pozniej czy to moze byc jakis sygnal ze strony podswiadomosci albo ze ktos lub cos sie podszywa pod jej postac zeby sie do mnie dostac
Zanim pójdziemy w kierunku "coś się podszywa" - warto zapytać o kontekst. Jak wyglądało wasze śnienie ogólnie w tamtym czasie? Dużo stresu, może jakieś napięcia w relacji z tą osobą? Bo oczy w snach to bardzo mocny symbol i niekoniecznie zawsze wskazuje na ingerencję z zewnątrz. Czasem to po prostu nasz własny odbiór danej osoby.
Oczy zwierzęcia na ludzkiej twarzy to jeden z tych obrazów, które przychodzą kiedy dusza próbuje nam coś pokazać o naturze danej osoby. Nie o złych zamiarach, raczej o istocie. kot na przykład to strażnik progów, istota która widzi to co my nie widzimy. Jeśli ktoś bliski przychodzi do nas z oczami kota, może to znaczyć że pełni w naszym życiu jakąś funkcję ochronną, nawet jeśli sami tego nie wiemy.
a czy to ma znaczenie jakie konkretnie zwierzę? bo czytałam gdzieś ze oczy węża to zupełnie co innego niz oczy jelenia na przykład. a co z oczami sowy? pytam bo sama miałam sen gdzie nieznajomy miał oczy sowy i byl strasznie spokojny jakby wiedział wszystko o mnie
Przy kartach tarotowych często mamy symbole zwierząt przypisane do konkretnych archetypów, więc ta intuicja co do różnicy między gatunkami ma sens. Sowa to wiedza, ale też ta wiedza która może być niekomfortowa. Nieznajomy z oczami sowy który "wie wszystko o tobie" - brzmi jak jakiś archetyp Cienia albo Mentora. Ravenna jak się czułaś w tym śnie, bałaś się go czy czułaś spokój?
tak właśnie, milczenie to chyba osobna sprawa bo u mnie też uderza że on nigdy nic nie mówi. tylko patrzy. i te oczy kota jakby widziały przeze mnie, nie na mnie. Ludwinia pisałaś o kocie jako strażniku progu, czy to może znaczyć że on mnie przed czymś chroni? Bo ostatnio mam poczucie że coś się w życiu zmienia i nie do końca wiem co
ojej to brzmi trochę niepokojąco ale jednoczesnie ciekawie. Ja sie pytam z czystej ciekawosci bo nie mam takich snów ale czy te oczy zawsze świecą? Bo wyobrażam sobie ze to by było naprawde przerażające zobaczyc kogos bliskiego ze świecącymi oczami zwierzecia
hej może to głupie pytanie ale czy ktos z was bral pod uwagę ze to po prostu mózg robi takie mashup-y z obrazow ktore widzieliśmy? Ogladalam ostatnio jakiś film przyrodniczy z bliska pokazanymi oczami kota i potem przez kilka nocy miałam sny gdzie różne rzeczy miały jakieś nie-ludzkie oczy. Serio, mam wrażenie że czasem za bardzo szukamy glebszego znaczenia w czymś co jest przypadkowe
zgadza się, bo to jest ta wieczna dyskusja na tym forum między "to znaczy coś" a "to tylko neurony". Mnie bardziej interesuje co ci to dało, co poczułaś po przebudzeniu. Bo imo jeśli sen zostawia jakiś ślad emocjonalny który trwa po wstaniu to już samo to jest informacją, czy to z wymiaru duchowego czy z podświadomości, nie ma znaczenia skąd 🙂
zastanawia mnie jeszcze jeden aspekt, czy ma znaczenie czy ta osoba z oczami zwierzęcia jest kimś z kim mamy aktualnie jakiś nieuregulowany temat? Bo czytałam o symbolice w numerologii i liczby powiązane z relacjami często wychodzą właśnie w snach jako zniekształcenia. Nie wiem czy ktoś to łączył ze snami ale wydaje mi się że relacja z tą osobą na jawie mogłaby coś tutaj tłumaczyć
Niekoniecznie "ukrywa", to słowo od razu idzie w stronę podejrzliwości. Kot w wielu tradycjach to istota która po prostu operuje na innym poziomie percepcji, widzi energie których ludzie normalnie nie dostrzegają. może twój sen mówi że mąż wyczuwa tę zmianę w waszym otoczeniu, o której sama piszesz, tylko inaczej niż ty. On widzi, ale nie mówi bo jeszcze nie ma słów.
miałam kiedyś sen gdzie moja przyjaciółka miała oczy lisa. Nie powiedziałam jej nigdy bo brzmi głupio ale przez długi czas po tym śnie patrzyłam na nią inaczej. W końcu okazało się że przez cały ten czas coś przede mną ukrywała. Może to przypadek ale jakoś zostało mi w głowie.
o ja cię Melanijka to jest w sumie mocna historia! i co, dałabyś teraz taką interpretację ze lisi motyw był ostrzeżeniem? bo lis to przebiegłość i tak dalej, to by pasowało. Chociaż trochę mnie zastanawia czy nie patrzymy wstecz i nie dopasowujemy symbolu do tego co się potem wydarzyło, bo gdyby się nic nie wydarzyło to byś pewnie o tym śnie w ogóle nie pamiętała
Melanijka zapisałaś ten sen zanim cokolwiek się wydarzyło, to naprawdę robi różnicę. Bo ja właśnie zastanawiałam się nad tym co napisała Bernadetka przed chwilą, znaczy o tym dopasowywaniu symbolu wstecz, i masz rację że to inaczej wygląda kiedy masz datę w pamiętniku. A powiedz mi, czy po tym śnie zmieniło się coś w tym jak się zachowywałaś wobec tej przyjaciółki? Czy może po prostu byłaś bardziej czujna nie wiedząc czemu?
Chyba byłam bardziej czujna, tak. Trochę mnie to samo dziwiło, bo na świadomym poziomie w ogóle nie widziałam żadnych sygnałów. A jednak coś mi nie pozwalało być tak otwartą jak wcześniej. Dopiero jak wszystko wyszło na jaw zrozumiałam że może to był właśnie ten sen.
i to jest chyba najsensowniejsza hipoteza na tym wątku. Sen jako amplifikator sygnałów które już mamy, tylko za małe żeby je świadomie przetworzyć. Nie trzeba od razu zakładać zewnętrznego źródła, żeby to było interesujące.
Zgadzam się z Ludwinią w kwestii że nie każdy zwierzęcy motyw to alarm. Tylko właśnie, Wrozka pisała wcześniej o napięciu między nimi i mnie to napięcie cały czas siedzi gdzieś z tyłu głowy. Bo jedno to filozofia o dopełnianiu się, a drugie to konkretna sytuacja z realnym napięciem w tle. Jak te dwie rzeczy połączyć?
Pytanie do wątku ogólnie, czy ktoś z was miał ten motyw zwierzęcych oczu u obcej osoby a nie kogoś bliskiego? Bo cały wątek kręci się wokół snów o ludziach których znamy i zastanawiam się czy symbol działa tak samo kiedy twarz jest nieznajoma. U Ravenny był nieznajomy z oczami sowy, może ona może powiedzieć więcej.
wchodzę do tematu bo czytałem od początku i mam podobny sen, tyle że u mnie to była moja mama z oczami wilka. I to nie było ani złe ani ostrzegające, po prostu totalnie mnie zamroziło. Nie przestraszyło, tylko jakby czas stanął. Wilk w jej twarzy patrzył na mnie z jakims spokojem ktorego ona w zyciu raczej nie ma, ona jest raczej niespokojna z natury. I właśnie to było najbardziej dziwne, ten kontrast. Czy ktoś miał coś takiego, ze oczy zwierzecia miały zupełnie inny wyraz emocjonalny niż ta osoba normalnie ma?
