Mam taki sen od jakiegos czasu i nie wiem co z nim zrobic. Śni mi sie ze siedze na ziemi i trzymam w rekach cos w rodzaju ziarna albo malej kulki i z tego wyrasta roslina, ale nie tak normalnie tylko jakos tak... etapami, jakby klatka po klatce. i czuje przy tym takie cieplo w piersi, no wlasnie nie wiem jak to opisac inaczej. Nie straszny sen, wrecz przeciwnie, ale po przebudzeniu jest taka pustka ze go nie ma. Ktokolwiek mial tak samo? Chodzi mi tez o to czy to moze byc zwiazane z runami bo ostatnio duzo o nich czytam i podobno mozna przez nie pracowac ze snami
Roślina wyrastająca z rąk to dość klasyczny symbol przebudzenia potencjału albo twórczej mocy, ale to że łączysz to od razu z runami trochę mnie zastanawia. Skąd ten pomysł? Nie podważam, po prostu ciekawi mnie ta droga myślenia. Czytałeś coś konkretnego o runach i śnieniu, czy to bardziej twoja intuicja?
O, Berkana! No tak, to ma sens. Ta runa jest właśnie o tym, o wzroście, rodzeniu się czegoś nowego, ale też o nadziei w sensie dosłownym, że coś ma szansę rozkwitnąć. I to uczucie ciepła w piersi które opisujesz, to dla mnie brzmi jak bardzo czyste, pozytywne doświadczenie. Czy ta roślina we śnie jest zawsze taka sama? Bo mnie zastanawia czy to zawsze ten sam gatunek czy zmienia się
Ja mam wrażenie że sny z roślinami to w ogóle niedoceniana kategoria. Wszyscy piszą o zębach, lataniu, wodzie, a takie spokojne sny gdzie po prostu coś rośnie i jest pięknie, jakoś umykają. A przecież to też jest przekaz, może nawet czytelniejszy niż te dramatyczne obrazy
Ej to brzmi niesamowicie co opisujesz! Srebrne liście jak monety i pnącze owijające nadgarstki, to brzmi jak coś z zupełnie innego poziomu niż zwykły sen. ja wiem że to może śmiesznie brzmieć ale czy jak masz te sny to budzisz sie spokojny czy raczej dziwnie naelektryzowany? Bo to może dużo powiedzieć o tym co to jest energetycznie
Okej, zatrzymajmy się chwilę. Berkana jako brama do takich snów, to jest teoria czy jest jakieś konkretne źródło? Bo widzę tu dwa osobne tematy które mogą, ale nie muszą być połączone. Jeden to sam sen i jego symbolika. Drugi to runy jako sposób pracy ze snami. To są różne ścieżki i warto nie mieszać
No ale Erazm, dlaczego je rozdzielać, jeśli śniący sam je łączy i to właśnie jest jego doświadczenie? Interpretacja nie musi iść od zewnątrz do wewnątrz, czasem najważniejsze jest to co sam czujesz w związku z danym symbolem. I jeśli Berkana dla niego pasuje, no czekaj, miało nie być tego słowa, jeśli mu to gra, to jest już jakiś klucz
wlasnie to jest dobre pytanie i sam sie nad tym zastanawiam. Bo te sny mialem zanim zaczalem czytac o runach. Berkana pojawila sie pozniej i jakby... pasowala. Nie wiem czy to ma znaczenie
To że sen był wcześniej a runa przyszła potem i pasuje, to jest moim zdaniem bardzo wymowne. Jakby ta runa była odpowiedzią albo potwierdzeniem czegoś. Czy pracowałeś z Berkaną jakoś na jawie? Medytowałeś z nią, rysowałeś, coś w tym stylu?
Wchodze do rozmowy bo mam podobne doświadczenie ale nie z runami tylko z krysztalami, i właśnie zaczęłam sie zastanawiac czy to nie jest ta sama zasada. że pewne symbole albo obiekty dzialaja jak takie... no, jak anteny, i przyciągają konkretne sny albo pozwalają je potem odkodowac. Jak masz kamien przy lozku i po śnie szukasz co on symbolizuje i to pasuje, to chyba nie jest przypadek?
ale tu chodzi o runy a nie kamienie, nie rozpraszajcie tematu 🙂
Wracając do samego snu, to uczucie pustki po przebudzeniu które opisałeś na początku, to mnie bardzo uderzyło. Jakbyś wracał z miejsca gdzie było dobrze i musisz znowu być tutaj. Czy ta nadzieja z tytułu to właśnie to? Że sen ci ją daje a jawa trochę odbiera?
Pięknie to opisujesz, naprawdę. Mam pytanie troche z boku - czy próbowałeś zapisywać te sny zaraz po przebudzeniu? Bo takie szczegóły jak srebrne liście albo pnącze na nadgarstkach mogą być kluczone i łatwo je stracić. Pamiętnik snów to naprawdę dużo daje, zwłaszcza kiedy sen wraca w różnych wariantach
ja tez chciałam zapytać o pamiętnik ale to już padło. Za to zastanawia mnie co innego, czy ta runa Berkana jest jakas specyficzna jesli chodzi o pracę ze snami, to znaczy czy można jej uzywac intencjonalnie, zeby wywołać konkretny rodzaj snu? Bo nigdy o tym nie słyszałam
To jest właśnie to co chciałem żebyśmy przedyskutowali. Bo praca runami ze snami to jest bardzo efemeryczna gałąź i szczerze mało kto pisze o niej konkretnie. Jest sporo ogólnych skojarzeń, Berkana równa się wzrost, Ingwaz równa się potencjał, Raidho równa się podróż i tak można mapować runy na typy snów. Ale czy to działa jako intencja przed snem, naprawdę nie wiem i nie spotkałem rzetelnego opisu jak to zrobić praktycznie
No i to jest właśnie mój problem z tym tematem. Bo jest kilka podejść i żadne nie ma solidnego oparcia w czymś konkretnym. Pierwsze to wizualizacja runy przed zasypianiem, drugie to fizyczne narysowanie na kartce i trzymanie pod poduszką albo przy łóżku, trzecie to malowanie na ciele, co niektórzy praktykuja ale to juz mocniejsza zabawa. I szczerze nie wiem które działa, bo każdy mówi że u niego działa i każde jest inne
a to rysowanie pod poduszką to nie jest przypadkiem coś w stylu sigil a nie runa? bo mi się to miesza trochę, to są jednak inne systemy chyba
Słuchajcie, ja nie wiem czy Berkana działa technicznie jako wyzwalacz snu, ale samo skupienie się na jakimś symbolu przed zaśnięciem na pewno coś robi z uwagą i intencją. I może właśnie o to chodzi? Że to nie jest mechanizm magiczny w sensie dosłownym tylko ustawiasz swoją podświadomość na konkretny temat przed wejściem w sen. Tak to czuję
ale to jest trochę jak powiedzieć że modlitwa działa bo się skupiasz a nie dlatego że ktoś słucha 🙂 nie mówię że jedno albo drugie, po prostu to nie jest to samo
Hmm, Marchewka ma punkt. Ale z drugiej strony to czy oba mogą być prawdą jednocześnie? Skupienie jako mechanizm i coś więcej za tym. Mnie bardziej ciekawi co Wrozbit mówił o pnączu na nadgarstkach, bo to jest bardzo konkretny symbol dotykowy i zastanawiam się czy przy pracy z Berkaną warto prosić o taki właśnie kontakt, czy to byłoby zbyt konkretne żądanie od snu
o, to co Lidzia mówi o proszeniu o konkretny kontakt w śnie to jest coś co robiłam przy kryształach i to jest bardzo delikatna sprawa. jak byłam zbyt konkretna to sen jakby omijał to co chciałam zobaczyć, a jak zostawiałam otwarte zaproszenie to przychodziło samo. nie wiem czy to reguła czy tylko u mnie tak
to ciekawe co Nebularia mowi bo ja nigdy nie prosilem o konkretny sen. berkana to bylo bardziej takie patrzenie na rysunek kiedys i mysle ze to moge byc przypadek w ogole ze potem te sny sie pojawialy. choc... nie wiem. cos bylo w tym patrzeniu
ojej, to patrzenie które opisujesz to mnie bardzo uderzyło! bo ja mam tak z kamieniami, że jak długo się patrzę na jakiś kryształ przed snem to potem coś z niego zostaje w tym śnie, nie dosłownie ale jakiś kolor albo uczucie. może to jest ta sama zasada z runami? to byłoby super gdybyś spróbował jeszcze raz bardziej świadomie i sprawdził czy wrócą te sny z roślinami 🙂 chętnie bym wiedziała jak wyszło!
no ale ile trzeba na to patrzeć? bo jak to jest cos do nauczenia to wolę wiedzieć z gory ile czasu to zajmuje, bo cierpliwosci mi czasem brakuje szczerze mówiąc
