Zastanawiam się czy dobrze opisze co mi się przydarza w snach, ale spróbuję. Od jakiegoś czasu śnię że jestem w lesie albo na łące i jak zaczynam coś czuć - np. wdzięczność za te wszystkie drzewa i kwiaty dookoła - to krajobraz nagle się zmienia. Jakbym to ja decydowała co wyrośnie. Ostatnio czułam że przepraszam ziemię za coś i z suchej wypallonej gleby wyrosły nagle maki. Nie takie blade, tylko intensywnie czerwone. I miałam wrażenie że to moja emocja je stworzyła. Czy to ma jakiś sens w ogóle? Bo w rzeczywistości jestem osobą która bardzo kocha przyrodę, chodzi na górskie wycieczki itd. i zastanawiam się czy to jakoś przechodzi do snów.
Ojej, ale piękny opis. Mnie to od razu coś uderzyło - ta scena z makami. Wypalona gleba to w symbolice sennej bardzo często moment przed przemianą, nie po niej. I fakt że to właśnie przeproszenie było tym co uruchomiło zmianę, to nie jest przypadkowy detal. Czakra serca, kiedy się otwiera w snach, często właśnie w ten sposób się objawia - przez zieleń, kwiaty, wodę. Twoja miłość do przyrody może być dosłownie kanałem przez który energia serca szuka wyrazu w sennej rzeczywistości. Maki w tym kontekście - intensywna czerwień - to i życie, i uwalnianie czegoś co długo było tłumione. Masz jakieś skojarzenie z tym co "przepraszałaś"? Bo to wydaje mi się kluczem do całej reszty.
hej, ciekawy watek. Mam pytanie bo mnie zastanawia jedna rzecz - czy to ze krajobraz sie zmienia pod wplywem emocji to moze byc jakis sygnał ze masz predyspozycje do swiadomego snienia? Tzn. w świadomym śnieniu tez chodzi o to ze masz kontrole nad snem, tylko zazwyczaj najpierw uwiadamiasz sobie ze snisz, a tu jakby emocja dziala zanim to nastapi. Czy bylabys w stanie powiedziec czy w tych snach WIESZ ze snisz, czy dopiero po przebudzeniu zdajesz sobie z tego sprawe?
Muszę wam powiedzieć że u mnie było bardzo podobnie, tylko zamiast łąki śniłam morze. I za każdym razem kiedy w tym śnie czułam spokój to woda stawała się bardziej przejrzysta i spokojniejsza, jakby reagowała na mój stan. Nigdy tego specjalnie nie interpretowałam, po prostu mi to sprawiało przyjemność. Ale teraz jak czytam ten watek to zaczynam się zastanawiać czy to nie jest jakiś wzorzec który część z nas ma - że nasze emocje w snach dosłownie kształtują środowisko. Może to wcale nie jest takie rzadkie?
Ale hej, to chyba znaczy ze mamy jakis specjalny kontakt z naturą? Tzn. jesli twoja milosc do przyrody przekłada sie dosłownie na to co sie dzieje w snie to moze to jest jakis dar albo polaczenie ktore ma wartosc tez poza snem?? Pytam bo to brzmi jak cos powazniejszego niz normalny sen.
a moze po prostu masz silna wyobraznie i sny sa echem tego ze duzo czasu spedzasz na powietrzu? nie kazdy sen musi byc jakims przekazem. pytam serio bo nie rozumiem dlaczego od razu duchy i energie a nie po prostu - twoj mozg przetwarza to co kochasz
no okej troche mnie przekonujesz. ale nadal uwazam ze zanim sie dojdzie do "sen ziemi" i wszystkich tych rzeczy to warto wykluczyc prostsze wyjasnienia. bez urazy
Ja mam inne skojarzenie z tym co napisała Eufemka i właściwie to mnie uderzyło od początku a nikt o tym nie napisał - ten motyw naprawiania czegoś. Ona nie tylko cieszy sie przyrodą w tym śnie, ona przeprasza ziemię. To jest mocny gest, nawet w śnie. U mnie jak miałam serię trudnych snów to zawsze był w nich jakiś gest pojednania z czymś albo kimś i potem sny sie uspokajały. Nie wiem czy to zbieżność, ale przepraszanie i zobaczenie jak coś wybucha kwiatami po tym akcie, to jest dla mnie obraz uzdrawiania relacji - może nie z konkretną osobą, ale z jakaś częścią siebie albo ze swoją historią.
Ojej, to co mówi Wiolka mnie tez poruszyło. tylko chce sie upewnic ze dobrze rozumiem - tzn. to ze krajobraz reaguje na emocje, to jest interpretowane jako "sen jest żywy" i odpowiada na naszą energie? Jak to działa, przepraszam że takie podstawowe pytanie ale chce zrozumiec zanim sie wypowiem
Moonchild, nie ma głupich pytań. W skrócie: w pewnych tradycjach (i trochę też w psychologii głębi, Jungowskiej) środowisko snu jest traktowane jako projekcja stanu wewnętrznego śniącego. Ale to nie jest projekcja bierna - bardziej dialog. Sni sie coś i twoja emocja odpowiada na to co widzisz, a obraz odpowiada z powrotem na emocję. To nie jest jednokierunkowe. U Eufemki to wygląda tak jakby ta pętla działała wyjątkowo szybko i wyraziście, stąd takie wrażenie że "tworzy" krajobraz.
To co piszesz Malwinka jest ok, ale bym dodała że zieleń i kwiaty w snach to prawie zawsze czakra sercowa, szczególnie jeśli osoba ma silną więź z naturą. Tu nie ma co kombinować, symbolika jest dosyć klasyczna. Przeproszenie aktywuje czakrę serca i dlatego pojawiają się kwiaty. Proste.
Tamarka, logiczne brzmi ale to trochę mieszanie dwóch różnych rzeczy. Jedno to jak sny reagują na stan wewnętrzny śniącego, drugie to wpływy zewnętrzne jak fazy księżyca. To nie są automatycznie te same mechanizmy. I szczerze, zanim zaczniemy budować teorię o snach ziemi i rytmach kosmicznych, wolałabym wiedzieć więcej o samych snach Eufemki. Bo na razie mamy dość mało konkretów.
Macie rację że dałam mało szczegółów. Spróbuję dokładniej. Ten sen który opisywałam na początku - łąka się rozświetla kiedy przepraszam ziemię - pojawił sie może z piec razy w zyciu. Ale jest tez inny wariant: las w którym drzewa rosną kiedy dotykam kory. To sie pojawia częściej. I zawsze mam w tych snach bardzo wyrazne uczucie ze ziemia mnie "słyszy". Nie widzę żadnej postaci, nic takiego, po prostu to czuję.
Ojej, to zdanie ze ziemia cię "słyszy" to jest coś. Serio, bo to nie jest takie oczywiste jak się wydaje. W snach które ja miałam i które wiązały sie z czymś ważnym, zawsze był ten element że coś poza mną było świadome. Nie straszne, nie wrogie, po prostu... obecne. ale u mnie to były osoby albo cienie, nie pejzaż. To ze u ciebie to jest sam krajobraz to jest chyba bardziej pierwotne jakoś?
To co pisze Wiolka mnie zastanawia - to rozróżnienie między snem gdzie jest świadoma istota a snem gdzie świadomy jest sam krajobraz. Bo w tym drugim przypadku to jest jakby kontakt bez pośrednika, rozumiesz? W snach z przewodnikami czy postaciami zawsze jest jakieś tłumaczenie, przekaz przez kogoś. A tutaj Eufemka dostaje odpowiedź bezpośrednio od środowiska, bez żadnego heroldowania. To jest coś innego. Chciałabym sie dowiedzieć czy w tych snach jest jakikolwiek dźwięk czy to jest doswiadczenie czysto wizualne i czuciowe?
