eh, coś mi się przyśniło i nie daje mi spokoju coś co zupełnie nie daje mi spokoju. Stałam w jakimś polu, a wokół mnie były osoby, które w pewnym momencie zaczęły się po prostu rozpuszczać w świetle. Nie znikały, nie odchodziły, tylko jakby wchłaniało je białe, ciepłe światło i za chwilę nie było po nich śladu. Nie czułam strachu, raczej taką dziwną tęsknotę. Nie wiem czy to był dobry czy zły sen. Ktoś przechodził przez coś takiego? Nie umiem tego nigdzie znaleźć w sennikach.
O, ten motyw to wcale nie jest taki rzadki jak myślisz. Rozpuszczanie się w świetle to w wielu tradycjach symbol przejścia albo wyzwolenia, a nie śmierci w dosłownym sensie. Te osoby ze snu niekoniecznie są konkretnymi ludźmi z twojego życia, mogą być aspektami ciebie samej. Pytanie jest takie: znałaś te postacie? Miały twarze kogos znajomego czy były anonimowe?
Ciepłe, miękkie światło to naprawdę ważny szczegół i dobrze że go zapamiętałaś. W symbolice sennej rozróżniamy bardzo wyraźnie między zimnym, ostrym światłem a tym właśnie miękkim, rozlanym. To drugie najczęściej pojawia się w snach, które mają coś wspólnego z procesem uwalniania, odpuszczaniem, czasem też z przemijaniem czegoś co już swoje odegrało. Ta postać podobna do mamy może być właśnie takim wewnętrznym obrazem, pewnym wzorcem, który gdzieś w tobie powoli traci wyrazistość. Czy ostatnio coś się zmieniało w tej relacji albo w tym jak ją postrzegasz?
hmm, nie żebym chciał psuć nastrój, ale zastanawiam sie czy nie za szybko wszyscy skaczemy do tych głębokich interpretacji. Światło we śnie, miękkie, ciepłe, ludzie się rozpuszczają, no i co z tego? Mózg robi dziwne rzeczy w nocy i nie każde świecące coś musi być duchowym przesłaniem. Chociaż przyznam, że sam miałem raz sen gdzie coś podobnego sie działo i faktycznie przez kilka dni miałem takie dziwne poczucie że "coś" mi to chciało powiedzieć. Więc nie mówię że to nic, tylko że zanim wejdziemy w symbolikę to warto zapytać: jak się czułaś PO przebudzeniu?
Lekkość po przebudzeniu to dla mnie zawsze sygnał że sen był "czyszczący", nie ostrzegawczy. Takie sny przychodzą kiedy coś w nas samych jest gotowe żeby się puścić, ale świadomość jeszcze za tym nie nadąża. Rozpuszczanie w świetle to może być właśnie obraz tego procesu, te postacie to fragmenty starych przywiązań, ról, które nosiłaś. A co do mamy, albo tej postaci podobnej do niej, to pytanie jest ważne, ale inne niż zadała Krystynka. Nie chodzi o relację teraz, tylko o to: czy jest coś co od niej przejęłaś i co czujesz że już nie twoje?
Siedzę nad tym wątkiem i mam pytanie może głupie, ale czy jak osoby się rozpuszczają w tym świetle to one "odchodzą" w jakimś złym sensie? Znaczy, czy sen o kimś kto znika może oznaczać że tej osobie coś grozi? Zawsze sie bałem takich snów z znikaniem i nigdy nie byłem pewna jak to odbierać
