Muszę się podzielić bo mnie to męczy od jakiegoś czasu i nie wiem co o tym myśleć. Śnię regularnie takie sny, w których moja emocja dosłownie zmienia to co jest wokół mnie. Nie w sensie że coś się dzieje i ja reaguję, ale odwrotnie - ja czuję coś i krajobraz zaczyna odpowiadać na to uczucie, jakby był żywy. Ostatnio śniło mi się że stoję na łące i zaczynam czuć coś w rodzaju smutku, takiego głębokiego, i nagle niebo ściemnia się, trawa więdnie dosłownie na moich oczach, wiatr zaczyna wiać coraz mocniej. Żadnego sztormu przed tym, no nie wiem, żadnej chmury. Tylko moje uczucie i krajobraz który mu odpowiada. I to nie był zwykły sen, wiesz? Coś w tym było bardzo świadomego. obiło się wam to o uszy? Bo czytałam różne rzeczy o świadomym śnieniu ale nigdzie nie trafiłam na opis tego że emocja jest jak... sterownik otoczenia.
Jejku, właśnie o tym chciałam kiedyś napisać! u mnie jest podobnie, tylko trochę inaczej, bo u mnie to raczej działa przez kolory. jak czuję radosc we śnie to całe otoczenie zaczyna świecić, ściany nabierają takiego złotego odcienia, a jak pojawia się lęk to kolory jakby się wysysają, wszystko staje się szare i płaskie. nigdy nie pomyślałam że to może być "sterownik" jak piszesz, ale to dobre słowo. zastanawiam się tylko czy to my zmieniamy krajobraz swoją emocją, czy może to krajobraz nam coś pokazuje, i emocja jest tylko efektem? bo może jest odwrotna kolejność?
To,co tu opowiadacie to w tradycji onirycznej ma nazwę - mówi się czasem o śnie lustrze albo o środowisku snowym jako polu emocjonalnym. ale zanim wejdę w interpretację, mam pytanie do autorki: czy w tamtym śnie byłaś świadoma tego co czujesz, tzn. czy wiedziałaś że to twój smutek zmienia łąkę czy dopiero po przebudzeniu to połączyłaś? To dla mnie kluczowa różnica, bo jeśli byłaś świadoma w środku snu - to jest zupełnie inna kategoria doświadczenia niż sen w którym po prostu krajobraz odzwierciedlal nastrój
Słuchajcie, trochę ostudzi mi ten entuzjazm. To co opisujecie to bardzo prawdopodobnie po prostu mechanizm snów w ogóle, nie jakiś wyjątkowy dar ani specjalne doświadczenie. Śniony krajobraz zawsze jest w jakimś sensie projektowany przez śniącego, emocje i otoczenie to w śnie to samo tworzywo. Pytanie które zadaję sobie przy takich opisach jest inne: czy w tym śnie był jakiś przekaz, jakaś treść poza samym efektem wizualnym? bo jeśli śniłaś tylko "więdnąca łąka i smutno" to jest to ładne doświadczenie, ale nie wiem czy od razu znaczące. a co jeśli po prostu budujesz dekoracje do emocji których nie chcesz poczuć na jawie?
nie zgadzam się z tym że to "tylko mechanizm". jasne, technicznie sny są nasze, ale właśnie dlatego to jest ciekawe, że nie każdy ma taki rodzaj snu gdzie świadomie czuje tę pętlę: emocja-zmiana-emocja. u mnie w snach na ogół rzeczy się dzieją i ja reaguję, a nie odwrotnie. ten opis brzmi dla mnie jakby śniąca była bliżej poziomu twórczego snu, nie mam pomysłu jak to inaczej nazwać. bardziej aktywna w sensie energetycznym?
no dobra ale jaka różnica praktyczna? serio pytam, bez złośliwości. czyli śnisz i krajobraz sie zmienia pod wplywem emocji. i co z tego wynika? że masz silną wyobraźnię że emocje są u ciebie dominującym kanałem, czy że możesz coś z tym zrobić w snach albo poza nimi? bo opisy są ladne ale brakuje mi tu konkluzji. Lilijka dobrze pyta, czy był jakiś przekaz poza efektem.
Wiecie co, ja miałam raz taki sen i to był jeden z tych co się pamięta latami. Stałam przed jakimś miastem, szarym, zimnym, i czułam gniew, taki stary gniew, nie wiem na co, po prostu był. I to miasto zaczęło się rozpadać, cegła po cegle, serio, nie dramatycznie, spokojnie, jakby samo odpuszczało. i kiedy gniew opadł, zostały ruiny ale były piękne, zarosły trawą. obudziłam się z poczuciem że coś w środku puściło. nie twierdzę że to magia, ale dla mnie to było jak rytuał oczyszczenia który mój sen sam przeprowadził. więc odpowiem Felicjanowi, bo może wynikać z tego właśnie to: sen używa tej pętli żeby przepracować coś czego na jawie nie ruszamy.
a jak wy myślicie, czy można by to jakoś świadomie wywołać? znaczy wejść w sen z zamiarem że spróbuję poczuć konkretną emocję i zobaczyć co sie stanie z otoczeniem? bo jeśli to działa tak jak piszecie to wydaje mi sie ze to mogłoby byc jakis sposob na prace z trudnymi rzeczami. tylko nie umiem powiedzieć czy to bezpieczne, bo co jesli emocja ktora wywolam bedzie zbyt mocna i sen sie wymknie spod kontroli
