Mialam ostatnio coś, z czym kompletnie nie wiem co zrobić i szukam tu kogoś, kto miał podobnie. Śniłam o obcej kobiecie, takiej około piecdziesiecioletniej, szatynce i ta kobieta w moim śnie przeżywała wspomnienia, które są moje. Moje dzieciństwo, moj stary dom, moje własne przeżycia z lat szkolnych, ale ona to pamiętała jak swoje. Byłam w tym śnie gdzieś z boku i patrzyłam, jak ona siedzi przy stole i opowiada komuś o "swoim" dzieciństwie, a to był dosłownie mój ogród i moja babcia i moje wakacje. Poczucie było niepokojące, jakby ktoś mi coś zabrał albo jakby ktoś miał dostęp do czegoś, co nie powinno mu przysługiwać. ktoś miał coś takiego?
O w mordę, to brzmi niesamowicie i trochę strasznie, bo jak to możliwe ze ktoś inny ma twoje wspomnienia? zastanawiam sie czy ta kobieta to moze jakis fragment ciebie samej, jak czesc osobowosci ktora oddzielila sie i żyje swoim życiem w śnie? czytałam trochę o takich rzeczach, ze podświadomość tworzy postacie które SA nami ale nie SA nami jednocześnie, ale to bardziej psychologiczne wytłumaczenie. Mi się zdaje ze tu może chodzić o coś głębszego. co czułaś kiedy sie obudziłaś?
To co opisujesz jest w tradycjach onirycznych nazywane czasem "lustrem świadomości", choc ja wolę inną nazwe, bo to nie jest dokładny obraz. Chodzi o to, ze podczas głębokiego snu nasze pole energetyczne jest otwarte i możliwe są połączenia z innymi umyslami, niekoniecznie żywymi i niekoniecznie bliskimi nam w sensie fizycznym. wspomnienia, ktore widzisz u tej kobiety, mogą być twoje, ale mogą tez być odbiciem wspomnień duszy, które gdzieś się przeplatają. Pytanie kluczowe: czy ta kobieta w śnie wiedziala, ze to twoje wspomnienia, czy traktowała je zupełnie naturalnie jak swoje własne?
przeglądam to uważnie i powiem ci jedno, to co opisujesz nie jest rzadkie, choć rzadko kto to tak precyzyjnie nazywa. jest kilka możliwości i żadnej nie odrzuciłabym od razu. pierwsza, że ta kobieta to twoje inne wcielenie, starsze lub przesunięte w czasie, i że pamięć duszy się przeplata. druga, że to dusza z twojego kręgu, ktoś z kim byłaś połączona w poprzednim życiu i kto "przechowuje" część twojej historii. trzecia, rzadsza, że doszło do czegoś co można by nazwać wyciekiem, czyli twoja energia senna była w danej chwili tak otwarta, że obcy umysł dotknal twojego materiału. nie mówię, że tak było, mówię że warto się z tym usiąść. jak wyglądał nastrój tego snu, ciepły czy nieprzyjemny?
no nie wiem, ta interpretacja z "wyciekiem energii" brzmi dla mnie trochę jak nadbudowywanie czegoś na czymś, co może być zwykłym mechanizmem projekcji. podświadomość tworzy postacie z naszych własnych treści, wiadomo to nie od dziś. ta kobieta ma twoje wspomnienia, bo jest zbudowana z twoich wspomnień, po prostu dostała je jako swoje, bo tak działa narracja senna. nie trzeba od razu szukać obcych umysłów i wycieków.
hej, mam pytanie do opisanego przypadku bo to mnie trochę niepokoi. jeśli faktycznie doszło do jakiegos "wycieku" jak pisze Glozka, to czy ta kobieta ze snu moze miec dostęp nie tylko do wspomnien ale rownież do innych rzeczy? do emocji, do myśli, do planów na przyszłość? pytam bo to troche brzmi jakby ktos mial klucz do pokoju, w którym trzymasz wszystko co prywatne
dobra ale mam pytanie może głupie, ale skąd wiadomo że to były TWOJE wspomnienia a nie po prostu bardzo podobne sytuacje? 😮 bo ogrody i babcie i szkolne wspomnienia to raczej dość uniwersalne rzeczy, mogło być podobieństwo a nie identyczność. czy był jakiś szczegół, który jest naprawde twój i tylko twój?
tak,był. w tym śnie ta kobieta opisywała konkretne drzwi w moim starym domu, takie z charakterystyczną zieloną klamką, którą w dzieciństwie lubiłam naciskać, bo miała dziwny opór. to nie jest coś co można wymyślić z powietrza. i mówiła o tym ze swobodą i dokładnością, jakby sama to przeżywała. to mnie zatrzymało, bo właśnie tego szczegółu się nie spodziewałam.
no dobra to faktycznie zmienia postać rzeczy, co ciekawe, ta zielona klamka to konkret. dziwne. i trochę nieswojo mi się zrobiło po tym co napisałaś 🙂
czytam ten watek i mam wrazenie ze nikt jeszcze nie poruszył jednej rzeczy, mianowicie że w tradycji szamanskiej istnieje coś w rodzaju "kradzezy duszy" ale to nie znaczy że ktoś ci zabrał coś złośliwie. czasem fragmenty naszej psyche czy duszy oddzielają sie i wędruję, przyczepiają do innych istot w innych planach. ta kobieta moze niejako "zbierac" twoje czesci ktore gdzieś się zgubily. to by tłumaczyło dlaczego czujesz ze ona ma twoje wspomnienia ale niema w tym złej intencji, poprostu cos gdzies sie odcepiło i do niej przylgnelo. spotkałem się z takim opisem u kilku osob które miały sny podobnego rodzaju.
ciekawe co pisze Sigilmistrz86 bo ja gdzieś czytałam o czymś podobnym, że w podróżach astralnych albo w bardzo glebokim śnie możemy zostawiać "ślady" na innych poziomach. ale miałam też takie sny w których śniłam o ludziach i jakby bylam w ich głowach, widziałam ich myśli, nie ich wspomnienia ale jakby tok rozumowania. zastanawiam sie czy to jest ten sam rodzaj zjawiska czy co innego.
przepraszam że sie wtrącam bo kompletnie nie jestem w tych tematach ale mam pytanie bo jestem ciekaw czy mozna sie jakoś zabezpieczyc przed takim wyciekiem? jesli faktycznie dochodzi do takich polaczen to hyba niekoniecznie sie tego chce? albo moze sie chce, serio, nie wiem, pytam bo nie rozumiem czy to dobre doświadczenie czy nie.
Ojejku,przy otwieraniu czakr i takich głębszych pracach z oddechem to podobno pole aury sie rozrzedza i wtedy łatwiej o takie kontakty nie? 🙂 słyszałam ze czakra korony jak jest otwarta to nie ma takiej bariery jaka normalnie jest między nami a innymi istotami albo umysłami. może dlatego ta kobieta miała dostep? a moze ona rowniez w tym czasie spała i tez była otwarta i przypadkowo sie ze soba "zetknelyscie"?
to co mówi Gosposiaa ma sens, choć ja bym to trochę prościej ujęła. miałam raz coś podobnego, nie z cudzymi wspomnieniami dokładnie, ale snilam o kimś i po czasie okazało się, że ta osoba miała sen o moim domu, tak przy okazji, choc nas nie łączyło nic świadomego. jakoś musiałyśmy sie spotkac w tej przestrzeni. ale mam pytanie do Dziedzilia, bo cały czas o tym myślę, czy ta kobieta ze snu przypominała ci kogoś czy to była twarz zupełnie obca czy miałaś wrażenie ze ją skądś kojarzysz?
O rany, przebrnęłam przez cały wątek od początku i mam takie pytanie do Dziedzilii, może głupie, ale czy ta kobieta ze snu miała jakiś wygląd który mógłby być związany z tobą? tzn czy wyglądała trochę jak ty, albo jak ktoś z twojej rodziny? bo ta zielona klamka to konkret, zgadza się, ale zachodzę w głowę czy to nie jest może jakaś wersja ciebie, starszej albo z innego czasu
nie, wyglądała zupełnie inaczej. starsza ode mnie, ciemniejsze włosy, inny typ twarzy. nie było między nami żadnego wizualnego podobieństwa które mogłabym złapać. ale była taka pewność, jakby wiedziała o sobie wszystko i o mnie też, choć nie patrzyła na mnie, mówiła do kogoś innego kto w tym śnie siedzial obok
to jest wazna informacja ze ona mowila do kogos innego a ty stałas z boku. bo jesli byłas swiadkiem a nie uczestnikiem to mozliwe ze sen nie był twoj w tym sensie ze to ty go stwarzałas. czasem jestem zdania ze w takich stanach wchodzimy w cudzą scenę jak przez przypadkowe okno. nie wiem czy dobrze to ujmuje ale jakbys weszła do cudzego teatru i siedziała na widowni bez zaproszenia
O kurcze,"przypadkowe okno" - to brzmi trochę nieswojo bo skoro można tak trafić przez przypadek to czy to działa w obie strony? 😮 tzn czy ktoś mógł wejść przez twoje "okno" Dziedzilio bez twojej wiedzy i co wtedy? ja zupełnie nie znam sie na tym ale zaczyna mi to pachnieć czymś co wychodzi poza sny i wchodzi w coś poważniejszego
ja chcę zapytać o co innego bo nikt jeszcze nie powiedział wprost,czy ta kobieta mogłaby być kimś realnym? tzn żyjącą osobą, niekoniecznie tobą ani twoim wcieleniem, po prostu kimś z kim masz jakieś nieswiadome połączenie i ta osoba miała te same wspomnienia bo np przeżyła cos analogicznego? albo bo znacie się z jakiegos wcześniejszego okresu życia i po prostu nie pamiętasz?
no ale jednak jedna osoba z rodziny zna. podświadomość przetwarza dużo więcej niż myślimy, możliwe że gdzieś o tym słyszałaś, może przy stole, może przypadkiem, i zapomniałaś że słyszałaś. to się zdarza i ma nawet nazwę, kryptomezja chyba, coś w tym stylu. nie mówię że tak jest, ale zanim pójdziemy w wycieki między umysłami to może sprawdzić prostrze wyjaśnienia
właśnie to mnie interesuje, to czucie. bo jeśli ta kobieta we śnie nie tylko wiedziała ale też CZUŁA te wspomnienia jako swoje, to czy ty Dziedzilio w tym śnie też czułaś cokolwiek, jakiś własny odbiór tego co ona opowiadała? czy tylko patrzyłaś z dystansem bez emocji?;)
czułam coś bardzo dziwnego, coś między rozpoznaniem a bólem. jakby ktoś dotknął miejsca którego sama bym nie dotknęła. nie płakałam w tym śnie ani nic dramatycznego, ale jak ona mówiła o tej klamce to miałam wrażenie ze cos mi jest odbierane, albo ze coś już zostalo wzięte i dopiero teraz o tym wiem
