Mam ostatnio dziwne sny i chce sie zapytac czy ktos mial cos podobnego. Snie, ze moja dusza jakby ucieka przed cialem, to znaczy jestem obok wlasnego ciala i cale cialo mnie odpycha, jakby moj wlasny korpus mnie nie chcial. Nie to co normalny astral gdzie po prostu wychodze i lece, tylko cos jakby moje cialo bylo wrogiem mojej duszy. Budze sie z tym uczuciem totalnego wyczerpania, zero energii, jakby ktos przez noc wyciagal ze mnie wszystkie soki. Czy to moze byc jakis sygnal ze cos z moimi limitami energetycznymi jest nie tak?
To co opisujesz to nie jest zwykly astral, to raczej rodzaj energetycznego rozlaczenia. Cialo i dusza walcza ze soba bo gdzies jest zablokowany przeplyw. Wyczerpanie po przebudzeniu to klasyczny objaw cialo w nocy robi cos wbrew tobie, a ty rano zbierasz resztki. Pytanie: czy masz to regularnie czy to byl jednorazowy sen?
Czytam i az mi serce zabilo szybciej bo mam bardzo podobne doswiadczenia! U mnie to sie pojawia falami, raz przez tydzien prawie co noc, potem miesiac spokoj. Zawsze po takim snach mam uczucie jakby czakra podstawy byla kompletnie pusta, wiesz, to takie uczucie ze niema gruntu pod nogami nawet w ciagu dnia. Zaryzykowalabym ze to moze byc kwestia kotwiczenia duszy w ciele, ze cos rozluznilo te wiez. Pracujesz jakos ze swoimi energiami na co dzien?
Chce tu wejsc z troche innej strony. To co opisuje autor tematu - dusza uciekajaca przed cialem - jest motywem obecnym w bardzo wielu tradycjach, od szamanizmu po starozytna psychopompe. Ale uwazajcie zeby nie mieszac kilku roznych zjawisk. Wyjscie z ciala to jedno, odrazenie ciala od duszy to cos zupelnie innego, i drugie jest w tych tradycjach traktowane jako sygnal ostrzegawczy, ze energia zyciowa sie przecieka gdzies. Wyczerpanie po takim snie to nie jest przypadek. Czy pamietasz z jakiego etapu snu sie budzisz, czy to jest raczej polnoc czy swit?
a nie moze to byc po prostu ze cialo sie broni? jak telefon co sie laduje ale gniazdko jest zepsute energii nie ma wiec system sie rozlacza. jakos tak to rozumiem
Ojej to jest naprawde mocne ale tez troche niepokojaco. Mam pytanie do bardziej doswiadczonych - czy taki sen moze byc niebezpieczny? Mam na mysli czy jest jakas szansa ze dusza po prostu nie wroci? Czytalam kiedys cos takiego ale niewiem czy to nie bylo straszenie ludzi
mnie sie cos takiego zdarzalo pare razy i za kazdym razem bylo to po okrsie bardzo duzego stresu. jakby dusza miala dosc i chciala gdzies uciec ale cialo ja doganialo. moze to nie cial odpycha dusze tylko dusza odycha od przeciazonego ciala? nie wiem czy dobrze pisze ale to raczej ucieczka NIZ walka chyba 😮
Słuchajcie ale to co opisujecie to dość jasny przypadek przeciążenia energetycznego i tu nie ma co filozofowac. Cialo wychodzi z równowagi, dusza próbuje sie zresetowac i dlatego jest to odczuwane jako ucieczka. Remedy jest proste: uziemienie przed spaniem, kilka minut stóp na ziemi albo chocby wizualizacja korzeni. Po takim rytuale to sie nie powtarza.
to znaczy ze robiłes medytacje zle albo za pozno wieczorem. Uziemienie to nie jest medytacja w gore, tylko w dol, korzen, ziemia, stabilnosc. Roznica jest zasadnicza.
To co napisal Dobrusia_60 w ostatnim poscie to jest klucz do calego tematu moim zdaniem. Nie chce wracac. To nie jest kwestia limitow energii w sensie technicznym, to jest pytanie o relacje z wlasnym wcielonym zyciem. Cialo bywa odczuwane jako ograniczenie, jako ciezar, i sen pokazuje ten konflikt wprost. Wyrzuty sumienia po przebudzeniu tez sa znaczace, jakby czesci ciebie wiedzialy ze ta ucieczka cos kosztuje.
czytam od poczatku i mam wrazenie ze ten temat ma kilka warstw naraz. Jeden watek to czy to jest znak przeciazenia i trzeba cos z tym zrobic praktycznie. Drugi to symbolika tego ze dusza i cialo sa w konflikcie. A trzeci, i to mnie najbardziej interesuje, to ten moment kiedy Dobrusia_60 mowi ze nie chce wracac. Bo to nie jest zwykly astral, to jest cos bardziej fundamentalnego. Mam pytanie do wszystkich: czy wy kiedy mieliscie takie sny czuliscie ze wracacie do ciala z ulgą czy z rezgnacja?
ja jak sie wybudze z normalnych snow to zawsze jest lekki niesmak ze to juz koniec, ale nic takiego jak wyrzuty sumienia. to co opisuje Dobrusia_60 brzmi jakby sen byl przyjemniejszy niz jawa i to moze byc wazniejsza informacja niz sama symbolika ucieczki? niewiem, moze sie myle, jeszcze duzo sie ucze
