Nawiedził mnie ostatnio sen coś, co do tej pory nie daje mi spokoju. Byłam w ogromnej bibliotece i zamiast książek na półkach stały... ludzie. Nieznajomi. I każdego z nich można było otworzyć jak książkę, dosłownie - rozchylić na boki i czytać ich wnętrze. Nie było to ani trochę makabryczne, raczej takie spokojne, ciche. Czytałam jedną kobietę i widziałam całą jej historię, emocje rozłożone jak rozdziały. Ale co mnie uderzyło najbardziej - sama też tam stałam na półce. I nikt mnie nie brał do ręki. Całkowicie niezaczepiona. Czytałam o innych, ale siebie nie byłam w stanie otworzyć. Sen zostawił mi takie dziwne uczucie - jakbym była bardzo daleko od własnego środka. Zdarzyło się komuś coś takiego? Chodzi mi o ten motyw czytania kogoś jak tekstu, obserwowania bez uczestniczenia.
no prosze to robi wrazenie! ta biblioteka z ludzmi to jest jak metafora jazni w pigulce 😀 ale pytanie mam od razu - czy te osoby ktore czytałaś były swiadome ze je czytasz? bo to chyba zmienia znaczenie bardzo
mialem kiedys sen troche z tym zwiazany, choc nie az tak literalny. siedzialem naprzeciwko czlowieka ktorego nie znalem i widzialem go jakby przezroczystego, widzialem co czuje, co mysli, bez slow. to nie bylo czytanie ale cos podobnego - totalny wglad bez zaproszenia. po przebudzeniu czulem sie jakbym naruszyl czyjas przestrzen, mimo ze to byl sen. ciekawe ze u ciebie tez pojawia sie ten motyw obserwatora ktory nie jest obserwowany
a czemu akurat biblioteka a nie np. galeria albo cos innego? zastanawiam sie czy to miejsce ma znaczenie - biblioteka to archiwum, wiedza utrwalona, cos czego sie nie zmienia. moze to wskazuje ze te osoby sa w jakis sposob zamkniete w tym co byly, nie w tym co sa?
z mojego doswiadczenia takie sny gdzie jestes obserwatorem a nie uczestnikiem czesto dotycza kwestii zaangazowania w relacje. to ze stalas na polce i nikt cie nie czytal - to nie musi byc smutne moze oznaczac ze masz trudnosc z udostepnieniem siebie innym. albo ze po prostu nie szukasz teraz bliskich kontaktow. nie kazdy symbol trzeba interpretowac jako brak czy strate
mam takie pytanie bo nie do końca rozumiem - jeżeli we śnie możemy czytać innych jak książki to znaczy że mamy do nich rzeczywisty dostęp do ich duszy czy to tylko nasza wyobraźnia ich tworzy? bo to by zmieniało czy taki sen cokolwiek znaczy dla tamtej osoby
ale to co napisałaś Hela że stałaś na półce i nikt cię nie brał - to mnie uderza najbardziej. nie że czytałaś innych, bo to ciekawe, ale że siebie nie mogłaś otworzyc. to brzmi jak dystans do samej siebie, nie do innych. jakby bycie czytelnikiem cudzych historii było prostsze niz bycie główną postacią swojej
