Miałam ostatnio sen, w którym chciałam coś powiedzieć i nie mogłam. Ale nie chodzi o to, że byłam niema czy coś. Byłam cicha z wyboru. I ta cisza była... głośna? Nie wiem jak to inaczej opisać. Jakby inni w tym śnie mnie słyszeli, mimo że nic nie mówiłam. Ktoś do mnie odpowiadał na pytania, których nie zadałam. Ktoś kiwał głową, jakby rozumiał. Obudziłam się z dziwnym poczuciem, że coś się dopełniło. Cokolwiek to znaczy. Czy ktoś miał podobnie? Że wasza cisza we śnie coś robiła, coś znaczyła, była aktywna?
Aleś mnie zaskoczyła, to brzmi jak coś wyjątkowego! Ja mam sny w ktorych krzyczę i nikt nie słyszy, więc twoje doświadczenie jest jak odwrotność tego. Może to chodzi o jakiś blok w gardle, czakrę gardłową? Jak jest zablokowana to w realu nie możesz się wyrażać, ale we śnie może pokazuje ci co by było gdyby wszystko działało jak trzeba? Trochę tak jakby sen dawał ci do zrozumienia że twoja moc komunikacji jest w ciszy a nie w słowach
Cisza jako forma komunikacji pojawia się zaskakująco często w snach i nie ma co od razu lecieć po czakry. Zanim wyciągniesz wnioski, powiedz - kto był w tym śnie? Znane twarze czy nieznajomi? Bo to zmienia interpretację dość radykalnie.
hej ja tez mialem cos takiego choc nie identycznie. snilem ze siedzialem z grupa ludzi i nikomu nic nie mowilem a wszyscy sie do mnie zwracali po imieniu i pytali o zdanie. jakbym byl jakims autorytetem przez samo milczenie. super uczucie btw 😀 ale nie wiem co to znaczy wgl
W runach jest cos takiego jak Ansuz, odpowiada za komunikacje i glos, ale tez za milczenie jako forme przekazu. Wiem ze to kontekst snow a nie magii wprost, ale symbolicznie cisza w tym sensie to nie brak glosu tylko inny rodzaj mowienia. Jak ktoś pracuje ze snami i runami jednoczesnie to te rzeczy sie przenikaja.
dobra ale jak cisza moze miec glos to troche oksymoron nie? pytam serio bo nie rozumiem. cHyba ze chodzi o to ze cisza cos komunikuje w sposob niewerbalny ale wtedy to po prostu empatia albo intuicja nie?
To pytanie wraca w każdym wątku o snach i nie ma na nie jednej odpowiedzi. Co istotne: skąd wiesz, że mózg "tylko skleja"? Skąd pewność co do kierunku? Sen, w którym twoja cisza działa i jest słyszana, może być próbą przepracowania czegoś, może być przekazem z głębszej warstwy siebie, może być czymś jeszcze innym. Diagnozy zostawmy na boku, ciekawsze jest to co czujesz po takim śnie i czy coś się potem zmienia.
Ciekawi mnie jedno - ta osoba z trudną relacją, co ją słyszała we śnie bez słów. Czy po tym śnie coś się zmieniło w waszej relacji? Nawet drobnostka? Bo czasem mi się wydaje że sny które dotyczą konkretnych ludzi działają jak... nie wiem, jakiś reset albo przewartościowanie. Ale może to naciągane.
no właśnie. i co z tym zrobic, nie wiem. bo z jednej strony to może być zbieżność, a z drugiej... trudno mi powiedzieć żeby to był przypadek po czymś takim
a ja się zastanawiam czy ta cisza we śnie mogła być jakimś przejawem świadomego śnienia? nie musi być pełne świadome śnienie, ale może byłaś bardziej obecna niż zwykle? bo jak czujesz ze coś się dopełniło to brzmi jak wyjscie poza zwykłe pasywne śnienie
Świadome śnienie to nie tylko kwestia kontroli nad snem, ale też stopnia przytomności. Można być częściowo świadoma bez pełnej kontroli. Ale wróćmy do sedna - ta cisza działała, bo Ty w tym śnie wiedziałaś że działa, czy działała sama z siebie?
To zjawisko, które opisujesz może być po prostu dobrze zintegrowanym snem, w którym świadomość senna nie kwestionuje własnych reguł. Nie każdy taki sen to wielkie objawienie. Ale nie twierdzę, że nic nie znaczy. Ciekawe jest co sama z tym czujesz, bo interpretacje zewnętrzne mogą trafić albo chybić.
dokladnie, interpretacja snu to przede wszystkim praca z wlasnym odczuciem a nie dopasowywanie do gotowego szablonu z sennika. Senniki to punkt wyjscia, nie wyrok.
a co jeśli ta cisza to jakaś forma przekazu telepatycznego? Tzn. że we śnie można komunikować się bez słów i to jest normalne w tamtej przestrzeni? Czytałam gdzies że w snach tracimy potrzebę języka bo przekaz idzie bezpośrednio. Nie wiem czy to prawda ale mi się podoba ta myśl
telepatia w snach to juz troche fantastyka nie haha. choc z drugiej strony niewiem nic o snach to moze glupio gadam
dokładnie, to jest pytanie z którym siedzę. bo z jednej strony Chryzoprazka ma rację, mogłam po tym śnie sama się zmienić jakoś i ona to wyczuła. a z drugiej... ta cisza w śnie miała taką jakość, że trudno mi to opisać. jakby była aktywna, nie bierna. nie "milczę bo nie mówię" tylko "milczę i to robi robotę"
ojejku, to rozróżnienie które właśnie zrobiłaś, aktywna cisza kontra bierna cisza, to jest ważne. W pracy ze snem to nie jest to samo. Pasywna cisza to brak działania, aktywna to wybór. I sen który rozróżnia jedno od drugiego, zazwyczaj nie jest przypadkowy. Co czułaś w ciele gdy to się działo? Nie co myślałaś, tylko co czułaś.
o, to ciekawe pytanie. bo ja jak mam sny gdzie cos "robie" bez ruchu, to zawsze jest jakies dziwne ciepło albo ciezkosc. jakby cos fizycznego sie dzialo mimo ze nic sie nie dzieje. tyle na dzis jak cos sie wydarzy to dopiszę.
