W zeszłym tygodniu śnił mi się coś, co kompletnie nie daje mi spokoju i nie wiem jak to ugryźć. Stałam w jakiejś przestrzeni, trudno powiedzieć czy to był pokój czy pole, i były tam osoby, które znam - ale każda z nich płonęła. Nie krzyczały, nie cierpiały, po prostu były ogniem. Jakby zamiast ciała miały żywy płomień. I rozmawiałam z nimi normalnie, jakby to było zupełnie zwykłe. Jedna z tych osób to ktoś, z kim mam napięty kontakt od dłuższego czasu, i jej ogień był inny - ciemniejszy, bardziej pomarańczowo-czerwony. Reszta świeciła żółto albo złoto. Obudziłam się z bardzo dziwnym uczuciem, takim ciepłym ale trochę też nieswojskim. Spotkał się ktoś z czymś takim?
Ogień przy ludziach we śnie to jeden z bardziej wieloznacznych symboli, więc zanim ktoś tutaj zacznie rzucać gotowymi interpretacjami, chciałabym zapytać o kilka rzeczy. Czy te osoby były dla ciebie groźne w tym śnie, czy po prostu inne? I ten "ciemniejszy" ogień - czułaś przy tej osobie coś konkretnego, jakiś emocjonalny ładunek?
ojej, to brzmi trochę jak coś z innego wymiaru 😮 sama w sobie ta scena, że rozmawiasz normalnie z płonącymi ludźmi i nic ich nie boli, brzmi nieprawdopodobnie. ja bym pewnie się obudziła z krzykiem haha. ale serio, interesuje mnie to co napisałaś o różnych kolorach. czytałam gdzieś ze kolor ognia we śnie ma znaczenie - coś o emocjach i energii danej osoby? nie pamietam szczegółów
No sluchaj, ogien we snie to stary temat i roznie to bywa interpretowane. jak sie patrzy na to od strony symboliki run, to Fehu i Kenaz oba maja zwiazek z ogniem, ale w zupelnie innym sensie. Kenaz to ogien kontrolowany, wewnetrzny, wiedza, tworczosc. i jak mi ktos opowiada sen gdzie ludzie SA ogniem i jest to naturalne, to mnie to bardziej kojarzy z tym ze widzisz esencje tych ludzi, to co w nich zywe i prawdziwe. A ta jedna z ciemniejszym ogniem, no to ciekawa sprawa. ciemny nie musi znaczyc zly, moze znaczyc skryty albo stlumiowy?
Szczerze to watpie zeby to byl jakis glebszy przekaz. Sny o ogniu sa bardzo powszechne i wiekszosc sennikow mowi po prostu o namietnosciach emocjach, energii zyciowej. To ze osoby byly ogniem moze sie wiazac z tym ze podswiadomie postrzegasz te ludzi jako bardzo intensywnych albo ze masz z nimi silne emocjonalne relacje. Tyle. Nie trzeba od razu wymiaru astralnego.
To co piszesz o "jej smutku" to mnie uderzyło. Wchodzenie w emocje innej osoby we śnie, szczególnie kogoś z kim masz napięty kontakt, to coś o czym ostatnio dużo myślę bo sama przez to przeszłam. U mnie to był brat z którym nie gadałam kilka miesięcy, i śniło mi się ze jest lodowaty, dosłownie był z lodu. Chyba podświadomość rzutuje to jak energetycznie postrzegamy innych ludzi. Ogień, lód, to są dosłowne manifestacje tego co czujemy wobec danej osoby.
wiec to nie bylo tak ze same plonely ale wciaz byly soba? bo to rozni sie od snu gdzie ktos splonie i umiera. tu chodzi o to ze ogien byl ich natur? ciekawe. podobne cosik mi sie rzalo wiec rozumiem o czym mowisz ze to nie byl horror tylko cos normalnego. nie potrafil bym tego opisac 😉
ok, to "monumentalne" to bardzo dobre słowo i mówi mi dużo. Archetyp ognia jako esencji, jako jądra osobowości, to jest coś innego niż ogień jako zagrożenie. Mam wrażenie że widziałaś te osoby od środka, nie od zewnątrz. I to co czułaś przy tej jednej - ten cudzy smutek, możesz powiedzieć więcej jak ta osoba wygląda w relacji na jawie? Chodzi mi o to, czy ona okazuje emocje, czy jest raczej zamknięta?
wiele senników interpretuje ogien w snach jako transformacje. ktos kto jest ogniem to ktos w trakcie przemiany albo ktos komu ta przemiana jest niezbedna. niekoniecznie wie o tym na jawie. to troche jak w astrologii - mamy znaki ogniowe i one nie zawsze same widza swoja intensywnosc, inni ja widza wyraźniej. moze przez sen dostales informacje o tych ludziach której oni sami o sobie nie maja? 🙁
Czytam tę dyskusję i muszę powiedzieć że ta interpretacja "widzisz ludzi od środka" brzmi ładnie ale jest nieweryfikowalna. W tarocie mamy Królową Różdżek, Króla Różdżek, cały dwór ogniowy i oni reprezentują pewien typ osobowości, intensywność, pasję, ale też nieujarzmioną energię. Jeśli ta zamknięta osoba jest ogniowa w swojej esencji a ty to widzisz we śnie, to może po prostu twoja podświadomość składa puzzle z tego co obserwujesz na jawie i ci to pokazuje. Niekoniecznie mistyczne.
hej, niewiem czemu ktokolwiek musi tu wybierac miedzy "mistyczne" a "tylko podswiadomosc", bo to nie jest albo/albo. podswiadomosc to nie jest trywialny mechanizm, czasem wlasnie przez nia dostajemy dostep do rzeczy ktore wykraczaja poza to co swiadomie wiemy. ja mam takie doswiadczenie z runami, ze jak sie nimi bawie wieczorem to sny sa inaczej zabarwione i pokazuja mi relacje z innymi ludzmi jakby wyostrzone. nie twierdze ze to okno na prawde absolutna ale tez nie wyrzucam tego do kosza.
a powiedz mi, bo jestem ciekawa, czy w tym śnie ty sama też byłaś ogniem czy byłaś po prostu sobą - taką jak na jawie? bo to by zmieniało moim zdaniem całą dynamikę tego snu. jeśli wszyscy byli ogniem a ty nie, to możesz być obserwatorem, świadkiem. ale jeśli ty też świeciłaś to to jest inna historia.
to że siebie nie widziałaś wcale nie znaczy ze nie byłaś ogniem, po prostu nie miałaś perspektywy zewnętrznej. i to samo może dotyczyć tych ludzi na jawie, są ogniem ale nie mają jak tego zobaczyć w sobie. ciekawe. chociaż muszę powiedzieć ze mnie bardziej nurtuje to co się dzieje z tą napiętą relacją na poziomie dziennym, bo sen to może być echo tego napięcia a nie przepowiednia.
przepraszam że sie wtrącam ale mam pytanie trochę z boku. te osoby które były ogniem, to były osoby które znasz dobrze, z bliskiego życia? bo zastanawiam sie czy można mieć taki sen o kimś kogo zna sie powierzchownie albo nawet prawie nie zna. czy może to tylko działa z bliskim kontaktem?
hmm, wątek ciekawy ale mam wrażenie że trochę za szybko wszyscy wchodzą w interpretację. zanim będziemy gadać co to znaczy to może warto zapytać kiedy to się śniło, co było tego dnia, czy to był głęboki sen czy taki urywany. kontekst ma znaczenie i bez niego każda interpretacja jest jak wróżenie z fusów.
no to już ciekawe. bo ta nieznajoma to mnie by interesowała najbardziej. skąd w ogóle ją kojarzysz, miałaś z nią jakieś krótkie ale intensywne spotkanie? bo czasem jedna rozmowa czy jedno zetknięcie zostawia jakiś ślad energetyczny i śni nam się osoba której w zasadzie nie znamy właśnie dlatego że nie zdążyłyśmy jej "skatalogować" racjonalnie. podświadomość trzyma takich ludzi w innej szufladzie
to co mówi Indraphoros ma sens, ale mnie bardziej uderzyło że spokojny ogień był właśnie u tej nieznajomej a nie u kogoś bliskiego. u bliskich masz swoje projekcje, swoje oczekiwania, całą historię. u nieznajomej tego nie ma i może właśnie dlatego widziałaś ją bez filtru. bez swojej własnej nakładki na nią. to trochę jak różnica między czytaniem kogoś bliskiego a czytaniem obcej osoby na tarocie - przy obcej jesteś czystsza
no wlasnie a ta bliska osoba ktory ogien byl jaki? ciemny jak ta zamknieta z pracy czy inny? bo to by sporo powiedzalo o calej trojce razem jakos. ze nie bylo przypadkowej grupy tylko ze cos je ze soba laczyl
ale hej, wracam do tego co pisała wcześniej Czarodka97 o tym że może ty też byłaś ogniem i po prostu tego nie widziałaś. mnie to tak siedzi w głowie bo to by zmieniało całą tę scenę. jakbyś była ogniem nieświadomym, a te trzy osoby były ogniem świadomym albo na odwrót? czy w tym śnie w ogóle cokolwiek czułaś na temat siebie, jakiś własny blask, ciepło, cokolwiek?
no i tutaj właśnie leży całe to pytanie z tytułu. sny o osobach które są ogniem mogą być tak naprawdę snem o własnej naturze pokazanej przez innych. klasyczna projekcja, ale nie w negatywnym sensie tylko w sensie lustra. widzisz w nich to czego w sobie nie możesz zobaczyć bezpośrednio. i ta przezroczystość którą opisujesz jest dość wymowna - nie chodzi o to że cię tam nie było, tylko że byłaś "między" nimi
zgodzę się z tym lustrem, ale dorzucę jeszcze jeden trop. w niektórych tradycjach astrologicznych mówi się że we śnie odwiedzamy tych ludzi których dusze są nam w danym momencie potrzebne do czegoś. nie musi to być coś dramatycznego, czasem to po prostu energetyczna wymiana. i ta nieznajoma z spokojnym ogniem może być kimś kogo twoja dusza chce się nauczyć, a nie kimś z przeszłości ani projekcją. to inne pytanie do snu niż "co ona symbolizuje", bardziej "co ona ma do dania"
