Mam sen, który wraca do mnie od jakiegoś czasu i nie wiem co z nim zrobić. Śni mi się, że stoję w zupełnej ciemności, takiej naprawdę gęstej, nie widać absolutnie nic. I zamiast się bać, zaczynam świecić od środka. Nie mam latarki, nie ma żadnego zewnętrznego źródła, to po prostu wychodzi ze mnie, z klatki piersiowej gdzieś. Pierwsze razy budziłam się zdezorientowana, ale teraz to się powtarza i zaczynam myśleć, że to nie jest przypadek. Ktoś miał coś podobnego? Bo nie znalazłam nic w sennikach, tam wszystko kręci się wokół ciemności jako czegoś złego, a u mnie ciemność jest... neutralna? Jakby tło. To ja jestem tym, co świeci.
To co przytaczasz to bardzo charakterystyczny motyw, widziałam podobne opisy kilka razy i zawsze mnie to zastanawia. Ciemność w twoim śnie nie jest wrogiem, jest czymś w rodzaju pustej sceny, na której dopiero ty stajesz się aktywna. Ta różnica jest ogromna i klasyczne senniki faktycznie jej nie łapią, bo są pisane pod kątem ciemności jako symbolu zagrożenia, nieświadomości, czegoś co przytłacza. A tu jest odwrotnie, ciemność jest tłem dla twojego własnego światła. Skąd dokładnie wychodzi to światło, piszesz że z klatki piersiowej, ale czy widzisz kolor? Bo to może dużo powiedzieć.
o matko, dobra, ale zanim pójdziemy za głęboko w interpretacje, mam pytanie do Helena82, bo to ważne. Mówisz ze stojesz i świecisz, ale jak sie przy tym czujesz w samym snie? Bo to robi zasadnicza różnicę. Jedno to sen, w którym emitujesz światło i jest to naturalne i spokojne, drugie to sen w którym świecisz i jest w tym jakis lęk, dziwność, poczucie ze ktoś cie widzi. Pytam bo taka symbolika może iść w kilka stron naraz i nie chcialbym żebyśmy wszyscy zaczęli interpretowac coś czego jeszcze nie wiemy.
ojej, złoty to chyba coś związanego ze splotem słonecznym? czytałam gdzies o czakrach i zdaje mi sie ze żółto-złoty to właśnie ta trzecia czakra, ta od własnej mocy i pewności siebie. ale nie jestem pewna, może ktoś wie lepiej bo ja się dopiero uczę
a ja chcialam zapytac bo może to glupie pytanie ale czy jak swiescisz we snie to widzisz swoją tważ? tzn. czy patrzysz na siebie z zewnątrz czy jestes w sobie i tylko czujesz to swiatlo? bo mi sie wydaje ze to calkiem rozne sny moga byc jesli sie jest w sobie kontra jesli sie patrzy na siebie z boku
