Mam dziwny sen który wraca od jakiegoś czasu i nie wiem czy ktoś miał coś podobnego. Śni mi się że oddycham i z każdym wydechem powietrze wokół mnie zmienia kolor - najpierw złote, tak mysle, potem ciemnoniebiskie, a raz było prawie czarne. I co ciekawe, zanim zasnę mam takie dziwne przeczucie że coś się wydarzy następnego dnia. I zawsze coś się dzieje. Nie coś wielkiego, ale jednak. Jakby ten oddech we snie zabarwiał jutro na jakiś konkretny kolor i ja to czuję jeszcze przez sen. Czy ktoś w ogóle słyszał żeby sen mógł tak dosłownie przewidywać nastroj nadchodzącego dnia?
O, to jest ciekawy temat bo łączy kilka rzeczy naraz. Oddech w symbolice czakrowej to nie jest zwykla czynność fizyczna, to przepływ prany, życiowej energii. Jeśli we śnie masz kontrolę nad tym co oddychasz i widzisz jak to farbuje przestrzeń, to może oznaczać że twoja czakra gardła albo czakra trzeciego oka jest teraz aktywna. Ale zanim zacznę cokolwiek interpretować - te kolory, złoty i granatowy, to dosc czytelne symbole. Czarny trochę mniej oczywisty. czy pamiętasz jak się czułaś po śnie z czarnym powietrzem? Czy to poczucie "coś się stanie jutro" jest konkretne czy bardziej ogólne, takie rozproszone?
Ee, nie wiem no. mam wrazenie że to trochę za dużo kombinowania. Każdy ma jakieś "przeczucia" i każdego dnia coś się dzieje, wiec zawsze można powiedzieć że sen przepowiedział. To taki efekt potwierdzenia moim zdaniem. Już nie raz mi się zdawało że "wiedziałam" i potem okazywało sie że to przypadek. Choć... ten motyw kolorowania powietrza jest specyficzny, tego nie spotkałam nigdzie indziej. Może to jednak coś więcej niż zwykły sen.
Kolory wydechu to bardzo stara symbolika, naprawde stara. W niektorych tradycjach szamańskich oddech był dosłownie widziany jako barwna substancja i kolor mowil o stanie duszy sniacego. Złoty to siła i bliskość czegoś sakralnego, granatowy to widzenie przyszłości, no a czarny jest dwuznaczny - może być przemiana albo może być cos co trzeba oczyścić. Nie powiedziałbym że to zły znak sam w sobie. Ciekawi mnie czy ten sen przychodzi w okreslonych porach księżyca, bo to by dużo mówiło o tym czy to sen proroczy czy raczej sen oczyszczający.
Przepraszam że wchodzę bo jestem tu nowa w tych tematach, ale to zdanie o "barwieniu jutra" bardzo mnie uderzyło. Ja mam czasem coś podobnego, nie z oddechem ale z muzyką we śnie, i rano wiem jaki będzie dzień zanim jeszcze cokolwiek się stanie. Nie umiałam tego nikomu wytłumaczyć bo brzmi absurdalnie. 🙂 Ale u ciebie to jest jeszcze bardziej wizualne, ten kolor powietrza to jakby bardziej namacalne. Czy próbowałaś gdzieś to zapisywać, te kolory i potem co sie działo?
Słuchajcie,tu jest jeszce jedna warstwa ktorej nikt nie ruszyl. To że ona wyczuwa jutro PRZED zaśnięciem, jeszcze na jawie to jest inny mechanizm niż sam sen. hipnagogia, czyli ten stan między jawą a snem, to jeden z najmocniejszych momentów kontaktu z tym co jeszcze nie nastąpiło. Ciało już zwalnia, filtr racjonalny opada i czasem przebija się to co podświadomość juz "wie". Sen z kolorowym oddechem może byc poprostu wizualizacja tego co już złapałaś w hipnagogii. Więc pytanie czy najpierw jest przeczucie i potem sen czy sen buduje przeczucie - to ma znaczenie przy interpretacji.
Ojejku,o matko, hipnagogia, tyle razy slyszalam to slowo i zawsze mi umyka co to dokladnie. Ale to co piszesz Nemezis ma sens nawet dla mnie haha. Mam pytanko do osoby co zaczęła temat - czy te kolory mają jakiś stały schemat? Tzn. złoty zawsze przed dobrym dniem, a czarny przed złym czy sie miesza? Bo jak jest schemat to to juz jest coś więcej niz przypadek hyba.
Moja babcia mówiła że jak ktoś widzi we śnie swój własny oddech to znaczy że mu dusza "wychodzi na rekonesans" przed nowym dniem. Trudno mi ocenić czy to jakaś konkretna tradycja czy jej własna interpretacja,ale pamiętam że mówiła to poważnie. i że kolor tego oddechu to kolor tego co dusza przynosi z powrotem. Złoty miał znaczyć że przynosi siłę, ciemny że przynosi ostrzeżenie. Może to nie tak daleko od tego co tu piszecie.
