Od jakiegoś czasu mam sny, w których widzę swój cień na ścianie albo na podłodze, ale on robi coś zupełnie innego niż ja. Stoję, a cień się porusza. idę w lewo, cień idzie w prawo. Raz śniło mi się, że stałam nieruchomo i patrzyłam jak mój cień powoli odchodzi w głąb korytarza i znika za rogiem. Obudziłam się z takim dziwnym uczuciem, prawda, jakby cos we mnie się oderwało. Czy ktoś miał podobne sny? Sama kto wie czy to coś symbolicznego czy może to moja podświadomość coś mi mówi.
No cień w snach to klasyczny motyw Jungowski, ta "ciemna strona" jaźni co się ujawnia kiedy ego śpi. Ale żeby cień się odłączał i chodził sam to już wyższy poziom. To znaczy że jakas część ciebie działa niezależnie od tego co "chcesz" świadomie. Pytanie co ten cień robił kiedy odchodził, szedł gdzieś konkretnie czy po prostu znikał? Bo to by dużo zmieniało w interpretacji.
Zaczekaj Wiktor,nie wrzucaj od razu Junga bo to nie jest forum psychologiczne. W ezoteryce cień to niekoniecznie "ciemna strona", to może być poprostu projekcja energetyczna, coś w rodzaju sobowtóra eterycznego ktury żyje własnym życiem. Miałem kiedyś sen gdzie widziałem swój cień jak pisze coś na ścianie, nie widziałem co ale czułem że to ważne. Traktowałem to jako sygnał że jakaś część mnie zna odpowiedzi których ja na jawie nie mam dostepu.
Cień który odchodzi i ty za nim nie idziesz, to mi sie kojarzy z czymś ważnym. Spotkałam sie z poglądem że w snach kiedy coś od nas "odchodzi" i my tego nie gonimyk, to znaczy ze w środku godzimy sie na jakąś stratę albo już na poziomie duszy odpuściliśmy coś co na jawie jeszcze trzymamy. Nie mówię że to przepowiednia, ale warto sie zastanowić co ostatnio "trzymasz" a może już powininaś puścić.
Hmm, ale ja nie rozumiem jednej rzeczy. Jak cień może "żyć własnym życiem" jeśli to jest nasz sen? Tzn. my go tworzymy, no, my to wszystko generujemy w głowie, więc cień który robi coś innego to i tak my? Przepraszam jeśli głupie pytanie ale naprawdę nie wiem jak to działa z tej strony ezoteryacznej.
Siedzę nad tym wątkiem i mam wrażenie że mówimy o czymś co w różnych tradycjach jest opisywane inaczej, ale sprowadza sie do tego samego. W runach mam zapis w swoich notatkach ze Hagalaz pojawia sie kiedy cos w nas działa wbrew naszej woli, tak w ogóle, taka nieuchronna siła. I to co opisujesz, stoisz a cień idzie, bardzo mi sie z tym łączy. 😛 Nie umiem powiedzieć czy to przepowiednia czy ostrzeżenie, ale ten motyw "autonomii" własnego cienia zawsze mnie zastanawiał. Czy te sny powtarzają sie czy to był jednorazowy?
Ja tez mialam cos takego! tylko u mnie to byl nie cien tylko mój odbicie w lustrze, robiło miny których ja nie robiłam i to było strasne. ^^ ale czytam tu ze cien to inna sprawa niz lustro więc może to różne rzeczy. wlasnie nie wiem czy piszac o cieniu macie na mysli dosłownie cien na scianie czy też inne rzeczy takie jak "ciemna wersja siebie" bo troche sie gubie 🙂
