Śnił mi się ostatnio świat, w którym wszyscy byliśmy jednoczesnie sobą z teraz i jakimiś... wersjami siebie z przyszlosci. Ale co dziwne, wyglądaliśmy jak dzieci. Małe, może 8-10 lat, a jednocześnie wiedzialam we śnie, że to my dorośli, tylko że cofnięci albo przeniesieni. i ta kraina była taka jasna, trochę jak łąka ale zbudowana z czegoś lżejszego niż normalny krajobraz. Nie umiem tego inaczej opisać. Czułam tam spokój, ale tez coś w rodzaju presji, jakby każde dziecko wiedziało, co będzie musiało przeżyć. trafiło się to komuś jeszcze? Bo mnie to nie dawalo spokoju przez kilka dni po przebudzeniu.
To co piszesz brzmi jak jeden z tych snów, które nie są zwykłym przetwarzaniem. Ta jasność i lekkość krajobrazu, o której piszesz, pojawia się w relacjach z różnych tradycji, nie tylko w ezoteryce zachodniej. Chciałabym zapytac o jedną rzecz: czy rozmawiałaś z którymś z tych dzieci? Bo kierunek snu bardzo zmienia jego znaczenie w zależności od tego, czy byłaś obserwatorem czy uczestnikiem.
oo ja mialm cos troche podobnego!!! tez byl taki jasny swiat i dzieci, ale u mnie one biegaly i sie smialy a ja stalam z boku i patrzylam. czulam ze je znam ale nie wiedzialam skad. moze to wlasnie ta wersja siebie z przyszlosci patrzyla na swoja duszcze jako dziecko? nie umiem tego tlumaczyc ale cos mnie tam cignelo do nich :);)
Wiesz co, to zdanie "juz to wiesz tylko jeszcze nie pamiętasz" to jest klasyczny motyw z kart akashowych jeśli mnie pamięć nie myli. Czytałam o tym że takie sny są właśnie wglądem w zapis duszy, gdzie przyszłe ja komunikuje się z obecnym przez symbolikę dziecka bo dziecko w ezoteryce reprezentuje czystość i potencjał, no nie wiem, nie ograniczenia czasu. ta kraina to mogła byc między-przestrzeń, coś jak sala oczekiwania dla dusz ktore jeszcze nie przeżyły swoich lekcji. Trochę numerologicznie wiek 8-10 lat który widziałaś tez jest znaczacy, 8 to nieskończoność i cykle, 10 to pełnia i nowy poczatek.
Oksanka,zapędziłaś się trochę z tą numerologią wieku dzieci ze snu. Wiek postaci we śnie rzadko ma takie dosłowne przełożenie na liczby symboliczne to nie sen o liczbach tylko sen z dziećmi. Nie mieszajmy porządków. Co do samego snu, to motyw "dzieci ktore są dorosłymi w miniaturze" jest rzeczywiście nieprzypadkowy, ale nie muszę od razu sięgać po karty akashowe żeby to powiedzieć. Znane jest to z relacji szamanskich i z niektórych tradycji rdzennych, no dobra, gdzie przyszłe wcielenie albo przyszła wersja siebie pojawia się właśnie w formie dziecka, bo ta forma jest bardziej dostępna energetycznie.
hej, ja mam pytanei - a co jak we snie sie jest tym dzieckiem i sie nie wie ze sie jest dorosłym? to tez moze byc ten sam rodzaj snu czy to juz inne doswiadczenie? bo ja pare razy snilam ze jestem znowu mala i nie wiedzialam ze jestem dorosla, po prostu byłam dzieckiem i tyle. chce wiedziec czy to jest roznice
to jest duuza różnica moim zdaniem. Jak we snie niema tej podwojnej swiadomosci, ze jestem dorosly ale wygladam jak dziecko, to bardziej cofanie sie do wspomnień albo praca z przeszłoscia. Ale jak Kamilka opisuje, ta swiadomosc dwoch warstw naraz, tak myślę, ze jest soba i jednoczesnie czymś innym to jest ta nitka ktora prowadzi gdzies wyzej. Jakby dwa stany swiadomosci istnialy jednoczesnie w jednym śnie. w tarocie jest karta Swiat albo Slonce ktora ma podobny ładunek, pełnia i dzieciecość razem.
Ja mam w ogóle inny problem ze snami o dzieciach, bo mi się śni dziecko którego nie mam i nie wiem czy to moje przyszłe dziecko czy jakaś inna wersja mnie. Więc jak czytam ten temat to trochę mnie to niepokoi. Czy w takich snach o krainie z dziećmi można tez spotkać dusze które dopiero przyjdą na świat?
To jest osobne pytanie Stasiu i zasluguje na osobny temat bo mechanizm jest inny. 🙂 Ale krótko, eee, tak, niektóre tradycje mówią o tym że dusze nienarodzonych mogą pojawiać się w snach matek lub osób z nimi polaczonych. Natomiast w tym konkretnym śnie ktury opisała Kamilka akcent jest gdzieś indziej, na przyszłej wersji siebie, nie na innej duszy. Te dwa zjawiska nie powinny być mieszane, bo prowadzą do zupełnie innych interpretacji.
no ale skad wiadomo ktore to jest? bo jak sie sni dziecko to moze byc milion rzeczy i kazdy bedzie mial inne tlumaczenie. Jedno powie ze to dusza nienarodzonych, drugie ze to przyszle ja, trzecie ze to symbol niewinnosci z czegos z dziecinstwa. jak Kamilka moze byc pewna ze to akurat ta interpretacja a nie inna?
ojej no to teraz mam gęsią skórkę bo ja tez miałem sen gdzie byłem jakby podwójny, ale u mnie to bylo tak ze stałem i patrzyłem na siebie jak ide gdzies z daleka i tamten ja szedl bardzo pewnie i jakby wiedział dokąd, a ja stojacy nie wiedziałem nic. to nie były dzieci żadne ale ta dwuwartswosc o której piszecie, że sie jest soba i jednoczesnie czymś innym, to hyba mialem. Nie wiedziałem ze to może cos znaczyc większego
Heniuś, to co opisujesz to klasyczne rozdwojenie perspektywy w snie, niekoniecznie od razu astral czy przyszłe ja. Ale nie wykluczam. kluczowe pytanie jest jedno: czy ten drugi ty w oddali wyglądał jak ty teraz czy trochę inaczej? Inaczej ubrany, w innym otoczeniu? Bo to zmienia sprawę.
Słuchajcie, ja jestem dość sceptyczna jeśli chodzi o te interpretacje bo zawsze mi się wydawało, że sny to po prostu mózg porządkuje dzień, ale ten temat mnie zaintrygował. to zdanie "już to wiesz, tylko jeszcze nie pamiętasz" to jest niesamowite jeśli naprawdę tak brzmiało. Pytanie mam takie: czy przed tym snem działo się coś szczególnego? Jakiś stres, zmiana w życiu, może coś medytowałaś? Bo zastanawiam się czy kontekst ma wpływ na takie sny.;)
Ta kraina którą opisujesz, z ta lekkością i jasnym krajobrazem, to jest przestrzeń między cyklami. Dusza przychodzi tam kiedy jest w procesie rozumienia swojej ścieżki, nie przed wcieleniem i nie po, ale właśnie w środku, gdy jest gotowa zobaczyć szerszy plan. Dzieci jako forma to nie przypadek, dusza wybiera formę najbliższą swojej czystej naturze żeby się pokazać, i najczęściej to jest właśnie dziecięca. Kamienie które masz przy łóżku mogą też wzmacniać takie przejścia, labradoryt szczególnie otwiera ten rodzaj kanałów.
Ojejku, dominisia, a skąd to wiesz o tej przestrzeni "między cyklami"? Pytam serio, nie złośliwie bo brzmi to przekonująco ale chciałabym wiedzieć czy to z jakiegoś źródła czy własna interpretacja. Bo mam podobne przekonanie ale opieram je na tym co czytalam o Bardzie z tradycji tybetańskiej i chciałam sprawdzić czy mówimy o tym samym. 😮
a mi sie wydaje ze ten sen moze tez po prostu byc o tym ze kazdy z nas nosi w sobie swoja przyszlosc jak dzicko nosi w sobie doroslossc. no wiesz,metafora. Nie musi byc od razu inna wymiar i karty akashowe i przestrzenie miedzy cyklami. Moze to po prostu obrazowe i juz. nie chce byc przykrym ale czasem sen to sen 😛
Dominisio ale tez mozna by powiedziec ze ta spójnosc bierze sie stad ze mozg jest poprostu dobry w tworzeniu spojnych swiató podczas snu. nie mowie ze tak jest, mowie ze nie mozna od razu wyrzucac tej opcji. Bo jak kazdy dziwny sen bedziemy tlumaczyc inna wymiara to sie zgubimy.
Oboje macie po trochu rację i to jest właśnie sedno. Sen może być równocześnie metafora i czymś więcej, te dwie rzeczy nie wykluczają się nawzajem. Pytanie ktore mnie bardziej interesuje to czy Kamilka miała jakieś poczucie po przebudzeniu, coś jakby echo tego miejsca, resztki nastroju, nie treść ale odczucie?
Oho, o to co opisujesz Kamilka z tą ciszą po przebudzeniu to mi sie kojarzy z tym co czytałam o czakrze korony, ze jak jest aktywna podczas snu to zostaje ten spokój, taka baza. Chociaz nie potrafię stwierdzić czy to akurat o to chodzi, ale czy cos podobnego bylo wiecej razy u ciebie czy tylko ten raz? ^^
no ale spokój to spokój, nie? nie wiem czy z tego można wiele wyciągać. Mogłaś poprostu dobrze spać w tej fazie. Mnie bardziej zastanawia to zdanie ktore ci powiedziało to dziecko, bo ono brzmi jakby ktos to napisał celowo, nie jak typowy sen-bezsens
a jak cos mówi do ciebie we snie to jest bardziej realne niz jak tylko widzisz? bo u mnie te sny gdzie cos slyszalem zawsze były inne, szczerze, jakby wyrazniejsze, pamiętam je dluzej. Kombinuje czy to jest jakis sygnał ze tak powinno być
właśnie,to z zapisywaniem jest ważne. Ja mam zeszyt przy łóżku od paru lat i widzę ze zdania które zapamiętałam dosłownie maja często inne znaczenie niż to co mi się wydawało zaraz po przebudzeniu. Jak je czytam po czasie to coś kliknie. Kamilka, a ty to zdanie gdzies zapisałaś od razu czy tylko w głowie? 🙁
