Mam taki dziwny sen który ostatnio wraca i nie wiem co z nim zrobić. stoje gdzieś w ciemności i widzę siebie - ale to jest mój cień, szczerze, nie odbicie, bo niema żródła światła które by go tworzyło. I ten cień odwraca się do mnie i pyta co powinien zrobić. Jakby czekal na moją decyzję w jakiejś ważnej sprawie. Nie pamiętam co mu odpowiadam bo się budzę, ale zostaje ze mną to uczucie że on na mnie czeka. Ktoś miał coś podobnego? Co to może być?
Mmm, no to jest ciekawe, bo cień w tradycji jungowskiej to właśnie ta część ciebie którą wypierasz, tak myślę, ignrujesz, chowasz przed innymi i przed sobą. Ale żeby cień PYTAŁ o radę - to jakby twoja podświadomość już nie walczy z tobą tylko szuka dialogu. Kto wie czy to dobry znak czy tylko etap, ale brzmi jakbyś była w jakimś momencie gdzie coś musi się rozstrzygnąć. Co się u ciebie dzieje ostatnio, jakieś duże decyzje, zmiany?
Ojej, dokładnie to samo miałam kiedyś z tym cieniem! Tylko że u mnie on milczał i wyciągał ręce, co mnie przerażało bardziej niż jakiekolwiek pytanie. Ale powiem ci że te sny z cieniem to nie takie proste jak się wydaje - jung to jedno, ale są też interpretacje szamańskie gdzie cień to strażnik progów, ktoś kto pilnuje żebyś nie przeszła dalej zanim nie będziesz gotowa. A ze pyta ciebie o rade - może to znaczy że on sam nie wie jak cie prowadzić? Albo że TY musisz podjąć decyzję zanim on może cię przeprowadzić dalej.
Zanim pójdziemy za daleko w interpretacje - chciałbym się upewnic co do jednej rzeczy. Piszesz "cień odwraca się do mnie", czyli zakładasz ze jesteś osobna od cienia? Bo to ważne rozróżnienie. Jeśli we śnie wyraźnie doświadczasz siebie jako dwie osoby - to jest co innego niż sen gdzie po prostu obserwujesz dziwny obraz. Czy czułaś że to JESTEŚ ty, tylko jakiś inny ty, czy raczej że to ktoś obcy w twojej postaci?
Ojejku,hej a co dokładnie on pyta? bo piszesz że pyta o radę ale nie piszesz o czym. To dość kluczowe chyba? Bo może to w ogóle nie jest jakaś wielka filozofia tylko podświadomość przetwarza konkretną sytuację z życia i ubiera ją w metafore. Miałem raz sen w którym druga wersja mnie pytala czy może odejść i obudziłem się i tydzień późnej rzuciłem pracę więc nie mówię żeby bagatelizować ale może to jest prostsze niż wszyscy tutaj sugerujecie
Hm, czytam i trochę się zastanawiam - słyszałam kiedyś że runy mogą pomóc "wyciągnąć" to czego nie można wyciągnąć ze snu samą pamięcią. Znaczy nie że runy ci powiedzą co cień powiedział ale że można rzucić je z intencją odpowiedzi na pytanie ktore nie padło. Czy ktoś próbował czegoś takiego? Nie potrafię stwierdzić czy to ma sens ale wydaje mi się że to mogłoby tu zadziałać?
Runy to nie jest wyrocznia do dekodowania snow jeden do jednego,zeby była jasność. Można ich użyć jako narzędzia do refleksji, ale nie po to żeby "dowiedzieć się co cień powiedział" bo to by zakładało że runy mają dostęp do treści snu. Nie mają. Mogą pomóc postawić pytanie inaczej - i to jest ich realna wartość w takim kontekście. 😛
Zatrzymałabym się na chwilę przy tym co Cecylka wspomniała o strażniku progów, bo to ciekawy wątek. W wielu tradycjach - nie tylko szamańskich - spotkanie z własnym cieniem we śnie jest właśnie momentem inicjacyjnym. On nie przeszkadza, prawda, on testuje. A że teraz pyta ciebie o radę zamiast stawiać przeszkody - to może być sygnał że jesteś w innym etapie niż np. rok temu. Pytanie do ciebie: czy coś się zmieniło w twoim życiu duchowym w ostatnim czasie? Nowe praktyki, jakiś przełom?
A czy ten cień mówi coś zanim zadaje pytanie? Znaczy czy jest jakaś rozmowa wcześniej czy on od razu pyta? Bo zastanawiam sie czy to ma znaczenie że nie ma światla które by go tworzyło, to brzmi jakby był niezależny od ciebie a nie jak twój cień...
no mnie sie tez snil kiedys moj cien ale to bylo troche inne, on po prostu szedl w inne miejsce niz ja i tyle, zero slow. Ale ten sen co opisujesz brzmi bardziej... no nie wiem, intensywnie? Jakby cos cie sciagalo z powrotem do niego za kazdym razem. Moze on (cien) tez sie boi tej samej decyzji co ty? Jakby dwie czesci ciebie sie zablokowaly nawzajem
Powiem szczerze, ta interpretacja z cieniem który prosi o rade jest poetycka i piękna ale zastanawiam się czy nie zaczynamy to za bardzo komplikować. Masz decyzje którą się paraliżujesz, śni ci się że część ciebie czeka na odpowiedź której nie dasz. 🙂 To jest dość bezpośredni przekaz hyba? bez strażników progów i run. Cień pyta bo ty sama siebie pytasz i nie odpowiadasz.
Dorzuce jeszce jedno: teraz mamy ciemny księżyc i to jest czas kiedy wszystko co ukryte wydostaje się na powierzchnię - własnie cień, właśnie to co tłumisz. Może te sny nasilają się z tego powodu? Po nowiu to powinno zelżeć. jeśli sen wraca regularnie warto sprawdzić czy niema jakiegoś rytmu z fazami
okej ale generalnie to hyba samo zycie daje odpowiedz co cien chce powiedziec, nie. 😮 Skoro jest ta decyzja ktora paralizuje - to cien pyta o nia. Jasne jak slonce. Nie trzeba run, nie trzeba faz ksiezyca, trzeba po prostu podjac decyzje i sen sam sie skonczy. Tyle.
