Muszę o tym napisać bo nie daje mi spokoju od kilku nocy. Śnił mi się świat, który wyglądał prawie normalnie, no wiesz, ulice, ludzie, sklepy, ale wszyscy mówili dokładnie tym samym głosem. Nie że podobnym, nie że monotonnym, tylko dosłownie TYM SAMYM. Kobieta przy piekarni, stary dziadek na ławce, jakieś dzieci, wszystko jeden głos. Jakby ktoś nałożył jedną ścieżkę dźwiękową na całą tę krainę. I co ciekawe, we śnie to mnie nie przerażało, dopiero po obudzeniu poczułam coś niedobrego. Ktoś miał coś podobnego? Szukałam w sennikach i kompletnie nic, żaden nie opisuje czegoś takiego.
Głos jako taki to jedno ale to że cię to nie niepokoiło na miejscu, wydaje mi się ważniejsze. Często w snach gdzie "coś jest nie tak" właśnie ta obojętność sniacego jest kluczem. Jakbyś była częścią tego miejsca, nie obserwatorem z zewnątrz. czy pamiętasz, czy ty tez mówiłaś tym głosem, czy tylko slyszalas innych?
Ojoj ojoj, ten sen brzmi jak opis ula albo roju, wiesz. Jakby cała ta kraina była jednym organizmem a nie zbiorem jednostek. W niektórych tradycjach takie miejsca we śnie to "miejsca bez jaźni", gdzie dusze czekają na nowe wcielenie albo sa tymczasowo zawieszone. Jeden głos to brak indywidualnej tożsamości. To, że ty sama nie mówiłaś, mogło być ochroną. twoja dusza wiedziała żeby nie wejść w ten rezonans.
No dobra, hm, zanim pójdziemy w kierunku "dusz czekających na wcielenie", to bym zapytał o kilka rzeczy bardziej przyziemnych. Jak długo trwał ten sen, bo skoro mowisz że niepokoiło cię dopiero po przebudzeniu, to znaczy ze emocje przyszly z opóznieniem? I czy to jednorazowe czy powtarza się? Jeden sen to za mało żeby wyciągać daleko idące wnioski.
Mnie ten jeden głos troche przypomina to co czytałam o zbiorowej swiadomosci, jest taka koncepcja ze podczas snu możemy wchodzic do wspólnych przestrzeni które inni też odwiedzają. Czy ten głos był znajomy? Tzn czy kojarzyłaś go z jakąś konkretną osobą albo emocją? Bo to chyba ma znaczenie czy to był glos ciepły, obcy, mechaniczny...
Eee, to co opisujesz z tym głosem to jest jak sygnatura energetyczna miejsca! Niektóre rejony astralne mają swój "ton", właśnie dlatego w tradycji tybetańskiej mówi się o dźwiękach bardo. Ja bym powiedziała, że byłaś w miejscu gdzie indywidualność jest wyciszona, to wcale nie musi być coś złego, może twoja dusza potrzebowała doświadczyć czym jest jedność. Czy miałaś jakieś szczególne kamienie przy łóżku albo robiłaś jakiś rytuał przed snem?
Jeden głos, zadnych własnych slow. to jest sen o obserwacji bez uczestnictwa. Ciekawe jest coś innego - mowisz ze kraina wyglądala prawie normalnie. Co znaczy "prawie"? Co konkretnie było inne poza tym głosem?
właśnie tez chciałam zapytać o to "prawie". bo jezeli wszystko wygladalo normalnie oprócz glosu, to moze ten głos jest jedynym komunikatem jaki ten sen chciał przekazac. jakby wszystko inne bylo tłem, a jedyna rzecz której miałaś doświadczyc to wlasnie ta jednolitosc dźwięku. nie mam pewnosci czy to ma sens ale tak to czuje czytajac twój opis 🙂
