śnił mi sie ostatnio sen w którym leciałem dość wysoko, ale cokolwiek robiłem nie mogłem zlatywać niżej. jakbym był przyklejony do jakiegoś pułapu. próbowałem myśleć żeby opaść, próbowałem "nurkowac" w dół, nic z tego. fruwałem w kółko ale tylko poziomo albo w górę. ktoś miał coś takiego? bo latanie we śnie to podobno dobry znak, ale to uczucie że nie mogę zejść niżej było dziwnie frustrujące, wręcz nieprzyjemne
o właśnie, latanie we śnie to jeden z tych motywów które interpretuje się zazwyczaj jako wolność, uniesienie, wyjście poza codzienne ograniczenia. ale ta niemożność opadania to już zupełnie inna historia. jakbyś był uniesiony, ale bez kontroli nad tym. z perspektywy czakr powiedziałabym że to może być coś z czakrą podstawy - jeśli jest zablokowana albo słaba, dosłownie "odrywasz się od ziemi" i nie mozesz się uziemić nawet kiedy chcesz. takie sny często przychodzą kiedy w życiu jest duzo chaosu albo kiedy czlowiek jest bardzo "w głowie", a ciało i materialny świat schodzą na drugi plan 😀
Kurde,hmm, nie do końca się zgodzę z interpretacją czakrowa bo ona nie jest jedyna i moim zdaniem trochę za bardzo upraszcza. znam kilka osób które miały podobne sny i każda przeżywała zupełnie co innego w życiu. jedna była w środku bardzo trudnej decyzji i sen o lataniu bez możliwości opadania czytała jako niemożność "wylądowania" na żadnym wyborze. inna miała to w czasie kiedy wszystko szło za dobrze i bała się że to nie potrwa. może najpierw warto byłoby zapytać co czułeś w tym śnie? frustrację, lęk, może jednak jakąś lekkość mimo wszystko?
takie sny to klasyczny znak że dusza próbuje wybrać się w podróż astralną ale nie do końca jej to wychodzi. to pół-wyjście z ciała, rozumiesz? jesteś w powietrzu ale jeszcze połączony ze śpiącym ciałem srebrną nicią i ona cię trzyma na tym "pułapie". dlatego nie możesz schodzić niżej bo ciało by się obudziło. ja tak miałam raz i następnego dnia byłam strasznie zmęczona, to był wyraźny sygnał ze dusza pracowała
no tak, srebrna nić, klasyk. tylko że niemoznosc zejscia nizej nie ma nic wspólnego z nicią astralną w tradycyjnym rozumieniu. nic astralną trzyma cię przy ciele, owszem, ale nie określa pulapu lotu - ona nie działa jak smycz z konkretną długością. nie mieszajmy dwóch różnych zjawisk. ten sen brzmi bardziej jak blokada wolicjonalna - próbujesz wykonać akt woli i on nie przechodzi. to może być ciekawa wskazówka o tym ile realnej sprawczości masz w pewnych obszarach życia na jawie
ja miałam coś podobnego, też latałam ale nie mogłam lądować gdzie chciałam, wiatr mnie znosił w inne miejsce. i przez długi czas myślałam że to drobiazg, ale potem zaczęłam zapisywać sny i wyszlo mi że ten motyw wracał zawsze kiedy byłam na rozdrożu, kiedy chciałam podjąć decyzję ale coś mnie od niej odrywało zanim zdążyłam "dotknąć ziemi". więc ta niemożność zejścia to dla mnie nie jest kwestia astralności czy czakr, to dosłownie obraz sytuacji - chcesz wylądować, a coś nie pozwala. pytanie co to coś
właśnie to mnie zastanawia naj bardziej w tej rozmowie, co to jest to "coś" co nie pozwala opaść. bo u mnie w snach jak latam to zawsze jest jakiś powód że nie mogę się zatrzymać, tak w ogóle, czasem strach że jak wyląduje to sie skończy, a czasem właśnie ta bezsilność co Jozio opisał. i się zastanawiam czy te dwa przypadki to są dwa różne sny i trzeba je osobno interpretować, czy to jest ten sam archetyp tylko z różną etykietą emocjonalną 🙂
