Miałam ostatnio sen, który mnie trochę zaskoczył i nie mogę go puścić. Śniła mi się nieznajoma kobieta, stała naprzeciwko mnie i się uśmiechała - taki spokojny, ciepły uśmiech. I jakoś przez ten uśmiech wiedziałam o niej wszystko. To znaczy nie "wiedziałam" dosłownie, bardziej czułam - ile miała w życiu bólu, co straciła, co kochała. Jakby cała jej historia była wpisana w ten jeden wyraz twarzy. Obudziłam się z takim dziwnym poczuciem że ją znam, chociaż na pewno nigdy jej nie spotkałam. Czy ktoś przerabiał coś takiego? Że przez jeden szczegol widziałeś życie kogoś z snu?
O tak, mialam podobnie ale z oczami, nie z uśmiechem. Stal taki starszy mężczyzna i patrzyl na mnie, i w tych oczach czytałam jego całą historyję jak z ksiązki. Długo potem chodziłam z tym uczuciem. mysle ze to cos w rodzaju empatycznego odczytu, tylko że we snie robimy to bez blokad które mamy na jawie. Na jawie ego stoi z przeszkodzie, a we śnie coś odpada i docieramy do energetycznego zapisu drugiej osoby.
Ale skąd wiadomo że ta kobieta ze snu to jakas prawdziwa dusza a nie po prostu wytwór mózgu? bo mi sie wydaje ze mózg moze sobie stworzyc taką twarz i taką historię razem i wtedy to nie jest żaden "odczyt" tylko po prosty sen. Nie mówię że tak jest na pewno, pytam szczerze bo sama nie wiem
Ciekawy temat ale chcę doprecyzować jedną rzecz bo mi to trochę zgrzyta. Jest różnica między tym co opisuje Konopielka_60 - czyli intuicyjnym "wiedzeniem" o kims przez jego mimikę we śnie - a odczytem energetycznym czy czytaniem aury. Pierwsze to może być po prostu bardzo żywe, symboliczne śnienie w którym twarz staje się nosnikiem informacji. drugie to już konkretna praktyka i nie mieszałabym tych dwóch rzeczy. Sama zresztą miałam sen gdzie ktos się śmiał i przez ten śmiech wiedziałam że jest smutny - kompletna sprzeczność ale sen ją zawierał jednocześnie. Mnie bardziej interesuje ten aspekt: co to mówi o nas samych? Bo przeciez tę "historię" kobiety stworzył nasz własny umysł lub dusza, co wychodzi na jedno.
Szczerze to myślę że 99% takich snów to własna projekcja podświadomości i tyle. Mózg jest świetnym fabrykantem historii, szczególnie w snach. Czytanie czyjegoś życia przez uśmiech brzmi romantycznie ale to nie jest żaden odczyt, to wasza własna empatia rzutowana na twarz z snu. Nie twierdzę że sny są bez znaczenia, ale nie przesadzajmy z mistycyzmem przy każdym wrażeniu.
Hmm ale czy projekcja i kontakt muszą się wykluczać? może nasze własne głębsze warstwy to właśnie miejsce gdzie taki kontakt jest możliwy, jak przez soczewkę? Nie wiem, sama nie wiem, pytam bo sama się nad tym zastanawiam od dawna przy okazji czytania o czakrze serca.
Mnie bardziej interesuje to co Konopielka_60 napisała na początku - że wiedziala co ta kobieta kochała i co straciła. Czy to był taki spokojny przeplyw informacji czy bardziej jakiś obraz, wizja? Bo to robi różnicę w mojej głowie jeśli chodzi o interpretację. Jeden z moich snów dzialal właśnie tak - poprostu "wiedziałam" pewne rzeczy bez żadnego obrazu i to było dziwniejsze niż gdybym to zobaczyła.
To co opisujesz to imo empatyczny odczyt we śnie i nie jest wcale rzadki. Słyszałam o tym od kilku osób ktore regularnie pracują ze snami. Problem zaczyna się kiedy ludzie biorą takie odczyty za pewnik i np. twierdzą że "wiedzą" o prawdziwej osobie ze swojego życia rzeczy których ta osoba im nie powiedziała. To jest ten etyczny kikut w tym temacie i moim zdaniem warto o nim pogadać.
Dokładnie to miałam na myśli pisząc o projekcji. Diablik poruszyła ważną sprawę - etyka. Bo jeśli ktoś śni o znajomej i we śnie "odczytuje" jej historię, a potem traktuje to jako prawdziwa wiedzę o tej osobie to już jest problem. Szczególnie jeśli zaczyna tę "wiedzę" komunikowac tej osobie albo podejmować na jej podstawie decyzje. Sen może nam coś powiedzieć o naszej relacji z kimś, o naszych projekcjach, ale nie jest źródłem faktów o cudzym zyciu.
No ale przecież autorka posta mówiła o nieznajomej ze snu, nie o kimś ze swojego życia. Więc ta kwestia etyczna tutaj hyba niema zastosowania? Albo jednak ma? szczerze nie wiem gdzie przebiega granica.
A czy w ogóle można to robić celowo? Tzn. zamiast czekać aż to "samo" się pojawi jak u Konopielki, wejść do snu z intencją żeby kogoś odczytać? Bo jeśli tak to faktycznie rozumiem że to etycznie problematyczne, ale jeśli to tylko się zdarza bez zamiaru to chyba inna historia
Celowe to już wchodzi w techniki pracy z świadomym śnieniem i astralami. slyszalam o ludziach ktorzy probuja tak robić i serio, to jest śliski temat. Bo nawet jesli "odczytujesz" kogoś we snie swiadomie, to co dostajesz to twoja interpretacja twojej projekcji tej osoby. Nie wiesz czy to prawdziwy kontakt z ich duszą czy wlasna wyobraźnia. A ryzyko że ktoś zacznie traktować taki odczyt jako fakt i np. oskarżać kogoś o coś na podstawie snu... no to już jest realny problem poza snem
Hm,nie miałam nigdy takiego snu żeby czytać coś z czyjejś twarzy ale za to śniło mi sie że ktoś mi coś przekazywał przez dotyk dłoni. I podobnie jak tu jest opisane - po prostu wiedziałam po tym dotyku pewne rzeczy. czy to ten sam mechanizm? Zastanawiam się czy uśmiech to jakiś szczególny kanał czy to może być cokolwiek.
Ja myślę że twarz jako nośnik jest szczególna bo to jest pierwsze co czytamy u człowieka na jawie, to nasze główne sposób do rozpoznawania emocji innych. Więc we śnie podświadomość może używać twarzy właśnie jako skrótu do zakodowania całej masy informacji, bo jest do tego przyzwyczajona. Uśmiech to taka skondensowana historia w pigułce.
Ale to nadal nie odpowiada na to skąd ta historia pochodzi - czy z naszej głowy czy z "zewnątrz". Mnie to trochę frustruje że wszyscy chodzą wokół tego i nikt nie powie wprost 🙂
Haha Reginka94 ale chyba dlatego że nikt tego nie wie na pewno? No chyba że ktoś tu ma jakis pewny sposób na rozróżnienie, to chętnie posłucham bo sama bym chciała wiedzieć
O matko, reginka94 rozumiem frustrację, ale ta odpowiedź "nie wiadomo" nie jest wymijaniem - ona jest po prostu uczciwa. Mozemy mówić o mechanizmach, o tym co czujemy, o różnicach między snami, ale nie mamy narzędzia które powie nam: to było energetyczne, a tamto nie. I moim zdaniem właśnie dlatego etyka jest tu ważna - skoro nie wiemy skąd pochodzi taka "wiedza" ze snu, to tym bardziej nie możemy jej traktować jako faktu o prawdziwej osobie.
niech będzie dobra, etyka etyka, ale czy ktoś tu w ogóle miał taki sen co Konopielka_60 opisuje? Tzn. że z twarzy czy uśmiechu kogoś we śnie po prostu "wiedziałaś" cos o tej osobie? Bo cały czas dyskutujemy o tym czy to możliwe i skąd pochodzi, a mnie ciekawi czy to w ogóle częste czy to jakiś wyjątkowy przypadek
ja już pisałam wyżej że miałam cos podobnego przez dotyk, ale z twarzy nigdy. Chociaż teraz jak o tym myślę to raz śniło mi się że patrzyłam na kogoś i wiedziałam że ta osoba jest bardzo smutna mimo że się usmiechala. I ta wiedza była taka... natychmiastowa? Nie zastanawiałam się nad tym, po prostu była. Nie umiem powiedzieć czy to ten sam mechanizm co u Konopielki.
no i właśnie, "nie miałam jak zweryfikować". to jest sedno. wszystkie te piękne opisy błyskawicznej wiedzy i empatycznych odczytów sa super dopóki nie ma możliwości sprawdzenia. jak tylko pojawia się opcja weryfikacji nagle się okazuje ze jednak to nie do końca tak działało albo może akurat tym razem był wyjątek. znam ten schemat.
a wracając do tego co Reginka94 pytała - czy to częste - ja nigdy nie miałam czegoś takiego żeby z twarzy. Ale znam kogoś (poza forum, w realu) kto mówi że jej śnią się twarze nieznajomych i zawsze wie co ta osoba przeżywa. I ona twierdzi że to regularne, nie jednorazowe. Więc może to jest jakas zdolność która u niektórych jest mocniejsza?
może to ma cos wspólnego z czakrą serca? bo ona odpowiada za empatię i kontakt z innymi na głębszym poziomie, i jeśli jest otwarta to może we śnie też działa inaczej. tylko nie wiem czy to w ogóle ma sens w kontekście snów, bo czakry kojarze bardziej z jaźnią na jawie
