Mam taki sen który wraca już chyba z pół roku i nie wiem co z nim zrobić. Zawsze jest ta sama kraina, czerwone drzewa, takie bardzo intensywne, jakby ktoś zdjął filtr z aparatu i wszystko przestawił. Słońce jest niebieskie, nie takie blade błękitne, tylko naprawdę intensywnie niebieskie. Niebo z kolei jest żółtawe. I to nie wygląda jak kataklizm ani nic mrocznego, po prostu cały porzadek kolorów jest odwrócony. Chodzę po tej krainie i mam dziwne poczucie że jestem tam bardziej sobą niż tu. Nie wiem jak to inaczej opisać. Czytałam trochę o czakrach i przyszło mi do głowy że te kolory mogą coś znaczyć, ale nie umiem tego poskładać w całość. Ktoś miał podobny sen albo wie co ta inwersja kolorów może oznaczać?
Muszę przyznać że to ciekawy przypadek, bo sny z odwróconymi kolorami nie są wcale takie rzadkie jak się wydaje, ale zazwyczaj ludzie opisują je jako niepokojące, a tu piszesz że czujesz się tam bardziej sobą. To jest naprawdę kluczowy szczegół. To uczucie zadomowienia, swojskości w miejscu które wygląda zupełnie odwrotnie niż nasze - to mnie zastanawia. Możliwe że ta kraina to nie jest alegoria czegoś zewnętrznego tylko pewna wewnętrzna przestrzeń. Co do kolorów, czerwień drzew i niebieskie slonce to jest dosyć konkretna para. Czerwień to ziemia, materializacja, ale też krew, życie. Niebieskie słońce zamiast żółtego słońca to trochę jakby świadomość zamiast energii. jakby centrum zamiast być źródłem ciepła było źródłem jasności, chłodnej, niebiańskiej. Ale nie chcę za bardzo interpretować bo to twój sen i twoja symbolika może być inna. Napisz więcej, czy w tamtym śnie jesteś sama, są tam inni ludzie?
Kurcze, ja mam czasem sny gdzie kolory są dziwne ale nigdy az tak bardzo. Ze słoncem niebieskim to wogóle nie miałam. Mam pytanie trochę z boku, te drzewa to jak wyglądają poza kolorem? Czy są normalne czyli takie jak nasze, tylko czerwone, czy coś jeszcze jest w nich inaczej?
No dobra ale zanim pójdziemy w te czakry i duchowe przestrzenie, mam pytanie praktyczne. Jak często masz ten sen i czy zauważyłaś z czym jest powiązany? Bo z mojego doświadczenia jeśli coś wraca pół roku to albo ma związek z jakimś niezamkniętym tematem w zyciu, albo po prostu jakiś wzorzec snu się zakodował. Nie mówię że to na pewno tak, ale zanim będziemy interpretować niebieskie słońce to warto wiedzieć kiedy to przychodzi. Po stresujących dniach? Przed ważnymi decyzjami? Po medytacji?
Lecę przez ten temat i mam takie skojarzenie od razu, to brzmi jak odwrócone drzewo życia albo jakiś lustrzany świat. Czerwone drzewa to może drzewo poznania a nie życia? W jakichś tradycjach kabalistycznych jest coś o odwróconym drzewie, qliphoth czy jakoś tak, to jest taki cień drzewa życia. Nie żeby to było złe, ale to inna strona. Może wchodzisz w śnie do jakiegoś innego wymiaru żeby zobaczyć coś czego nie widać od normalnej strony?
nigdy nie miałam takiego snu ale to co opisujesz brzmi pieknie szczerze. Mam pytanie moze naiwne, a a czy w tym śnie probowałas dotknąć tych drzew? I co czułas jak dotykałas, albo jak nie dotykałas to dlaczego? Czytałam gdzies ze dotyk w snie daje dodatkowe informacje o energii miejsca
Podłączam się pod temat bo właściwie nie za bardzo znam się na snach w tym ezoterycznym sensie,ale to co opisujesz z tym niebieskim sloncem i czerwonymi drzewami, to mi od razu skojarzyło się z takim uczuciem kiedy wchodzi się do starego kościoła przez witraż. Takie odwrócenie tego co na zewnątrz. może to nie ma sensu jako skojarzenie ale jakoś mi to pasowało. I to że czujesz się tam bardziej sobą to hyba ważne nie? Większość strachów i dziwnych snow to jakiś dyskomfort, a tu odwrotnie.
niech będzie ale powiedzcie mi jedno bo się tu kręcimy wokół symboliki a nikt nie zapytał o szóste centrum. Ten tytuł to nie przypadek hyba? Niebieskie słońce, jasność bez ciepła, klarowność, poczucie bycia bardziej sobą - to wszystko brzmi jak aktywacja trzeciego oka. Ajdna czakra no. Sześć. I te czerwone drzewa mogą być w takim odczytaniu korzeniami które są teraz widoczne od góry, bo patrzysz inaczej. Hm, powiem szczerze nigdy nie myslalam ze bede tłumaczyc czakry na snach ale to mi naprawde pasuje.
no dobrze, Egzorcystkaa no dość oryginalne podejście z tym trzecim okiem, ale mam wątpliwość. Jeśli to miałaby być aktywacja szóstej czakry to raczej spodziewałabym się fioletu albo indygo, a nie niebieskiego słońca i czerwonych drzew. Chyba że ktoś ma inny system. A poza tym aktywacja trzeciego oka zazwyczaj nie wygląda jak spokojna spacer po lesie, przynajmniej z tego co czytałam. Nie mówię że błądzisz, ale czy masz jakieś konkretne źródło dla takiego skojarzenia?
obserwuję tę wymianę zdań i mam takie odczucie że wszyscy interpretują ten sen jakby był zagadką do rozwiązania, a może on jest po prostu... miejscem. Nie symbolem czegoś, tylko prawdziwym miejscem do którego ta pani wraca. Parę razy czytałem że pewne sny to nie projekcje psychiki tylko realne podróże. Ta kraina z czerwonymi drzewami i niebieskim słońcem może istnieć po prostu na innym poziomie i dlatego się tam dobrze czujesz, bo naprawde tam bywasz. To możliwa opcja czy ją od razu odrzucamy?
