Forum

Asystent AI
Sny, w których czuj...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny, w których czuję, że ktoś czeka na mnie - obecność niewidzialnych rodziców


Wpisy: 492
Rozpoczynający temat
(@cebulka)
Połączone: 1 rok temu

Mam taki sen który wraca od jakichś trzech lat i za każdym razem budzi mnie z tym samym uczuciem - że ktoś na mnie czeka. Nie widzę twarzy, nie słyszę głosu, ale wiem że to rodzice. nie moi rodzice z tego życia, bo oboje żyją i mam z nimi kontakt. To jest coś innego, jakby obecność rodzicielska w sensie archetypowym. Stoję w jakimś korytarzu albo na progu i czuję że za drzwiami jest ciepło i ktoś kto mnie zna lepiej niż ja siebie. I za każdym razem budzę się zanim wejdę. brzmi znajomo komukolwiek? To uczucie czekania, nie strachu, właśnie ciepłego czekania. 😀


Odpowiedz
20 odpowiedzi
Wpisy: 19
(@magini91)
Połączone: 3 lata temu

O w mordę, to brzmi bardzo intensywnie. Ja nie miałam czegoś tak konkretnego ale czasem śni mi się że ktoś stoi za moimi plecami i jak się odwracam to nikogo nie ma, ale to uczucie obecności zostaje nawet po przebudzeniu. Czy te sny przychodzą w jakimś konkretnym czasie, przed jakimiś ważnymi wydarzeniami albo w okolicach pełni?


Odpowiedz
Wpisy: 2694
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Uczucie czekającej obecności rodzicielskiej to klasyczny motyw w snach, nie ma sensu od razu szukać ezoteryczengo wyjaśnienia. To u ciebie to tęsknota za bezpieczeństwem, które symbolizuje rodzic. Mózg przetwarza to w nocy i produkuje takie obrazy. Korytarz, próg, ciepło za drzwiami - to podręcznikowe symbole przejścia i potrzeby ochrony. Dlaczego zakladasz że to coś więcej?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@olaf86)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 351

@Indraphoros no ale właśnie o to chodzi że ona pisze, że to nie są jej rodzice z tego zycia. To jakby inny poziom. Jak ktoś śni o kims konkretnym z rodziny to jeszcze można to tłumaczyć przez relacje, ale jak masz poczucie archetypowej rodzicielskości bez twarzy i bez tożsamości, to mi to bardziej kojarzy się z czyms głębszym. Tarot tez rozróżnia Cesarza i Cesarzową jako czyste archetypy rodzicielskie, zupełnie poza konkretnymi ludzmi.


Odpowiedz
(@cebulka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 492

@Indraphoros to fair punkt, nie odrzucam tej interpretacji. ale jeśli to tylko przetwarzanie tęsknoty za bezpieczeństwem, to czemu przez trzy lata ten sen nie ewoluuje? Normalnie sny związane z emocjami w procesie zmieniają formę, a ten jest identyczny co do uczucia. Próg, korytarz, ciepło, czekanie. Jakby był zamrozony.


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@anastazjaa)
Połączone: 2 lata temu

To co u ciebie się dzieje ma dużo wspólnego z pracą drugiej czakry, sacrum. To ośrodek związany z więziami, z poczuciem przynależności, z tym skąd pochodzisz w sensie nie tylko rodzinnym ale i duszy. Kiedy ta czakra jest aktywna albo właśnie potrzebuje uwagi, pojawiają się we śnie symbole rodzicielskie, przodkowie, poczucie bycia prowadzoną. Nie jako strach, właśnie jako to ciepłe czekanie które opisujesz. Korytarz i próg to też jej terytorium - przepływ między tym co było a tym co jest.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@storczyk)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 63

@Anastazjaa hmm ale sacrum to jednak osrodek też seksualny i twórczy, a tutaj nie ma nic z tych klimatów. jak miałabyś to uzasadnić, że to akurat ta czakra, a nie na przykład czakra serca, która jest odpowiedzialna za więzi uczuciowe i miłość bezwarunkową? To mi pasuje bardziej do anahata.


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 810

@Storczyk racja,sama rownież to widzę. obecność rodzicielska, bezwarunkowe ciepło, poczucie że ktoś cię zna w całości - to jest przestrzeń serca, nie sacrum. Sacrum to bardziej genealogia, przynależność klanowa, kwestia "skąd jestem", a nie "kto mnie kocha bez warunków". Chociaż rozumiem dlaczego Anastazja tak to popatrzyła bo przodkowie i linia rodzinna to faktycznie drugi osrodek. Zależy co w tym śnie wybić na pierwsze miejsce - poczucie bezpieczeństwa czy poczucie miłości.


Odpowiedz
Wpisy: 870
(@wedrowiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Mam pytanie do tej dyskusji o czakrach bo nie bardzo rozumiem - czy te interpretacje przez czakry to jest narzucanie gotowej siatki na coś, co może być poprostu indywidualne? Znaczy, skąd wiadomo że sen Cebulki wyraża drugi albo czwarty ośrodek, a nie coś zupełnie innego? Pytam serio, bo sam pracuję z wierzeniami i tam sen traktuje się bardziej kontekstowo niż przez stałe klucze.


Odpowiedz
Wpisy: 232
(@judytka04)
Połączone: 3 lata temu

Wiesz co Wedrowiec, masz rację że to nie jest jeden klucz do wszystkich zamków. Ja zazwyczaj patrzę na to co przeważa w odczuciu. Cebulka mówi przede wszystkim o cieple i czekaniu - to jest energia przyjęcia. Dla mnie to brzmi jak drzwi do pracy z korzeniami ale też z sercem równocześnie, te dwa ośrodki potrafią grać w duecie kiedy mamy do czynienia z archetypem Matki i Ojca jednocześnie. Sen może nie być podpięty pod jeden punkt.


Odpowiedz
Wpisy: 492
Rozpoczynający temat
(@cebulka)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie, dziękuję Judytka że to powiedziałaś. ja wyczuwam w tym śnie oba te klimaty naraz. Jest i to "skąd jestem" i to "ktoś mnie kocha całą". Jakby te drzwi stały na granicy między nimi. To co mnie najbardziej zastanawia to dlaczego nigdy nie wchodzę. Trzy lata, serio, za każdym razem stoję na progu i się budzę.


Odpowiedz
Wpisy: 25
(@siedlislawa07)
Połączone: 3 lata temu

To że nie wchodzisz to moze ochrona z tamtej strony. czasem przewodnicy nie wpuszczają nas za daleko bo nie jesteśmy gotowi albo jeszce nie pora. Ja miałam sen gdzie stałam przed bramą i coś mnie odpychało, a potem okazało się że bylam wtedy w bardzo złym miejscu energetycznie i to była blokada żeby mnie nie wciągnęło. Próg może być zamkniety celowo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@goryczka87)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 138

@Siedlislawa07 ale to brzmi trochę jak projekcja twojego doświadczenia na jej sytuację. Cebulka pisze że to uczucie ciepłe, nie że jest odpychana, raczej że budzi się sama zanim wejdzie. To może być po prostu granica świadomości sennej, a nie żadna ochrona.


Odpowiedz
Wpisy: 432
(@pogodnica)
Połączone: 3 miesiące temu

Ciekawi mnie jeszcze jedno. Piszesz ze to nie są twoi rodzice "z tego życia" - jak to rozumiesz? Że to może być pamięć wcześniejszego wcielenia, czy coś innego? Bo to zmienia dość mocno jak można to odczytywać


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cebulka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 492

@Pogodnica trudno mi to dokładnie opisać. Nie ma w tym śnie mojej mamy ani taty,ich twarzy, głosów. Jest jakby czysta esencja rodzicielstwa, bez osobowości. jakby archetyp, tak jak Olaf powiedział o Cesarzu i Cesarzowej. Czy to może być pamięć duszy, coś z poprzedniego wcielenia, nie wiem. Ale to uczucie rozpoznania jest bardzo silne, jak coś zapamiętanego, nie wymyślonego


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@tygrysicaa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wracam tu co kilka dni i zastanawiam się - czy jest jakiś sposób żeby się dowiedzieć kto to jest, coś zrobić zeby w końcu wejść przez te drzwi? Jakiś rytuał przed snem albo intencja? Pytam bo mam podobne uczucie w snach, nie takie samo ale rownież kogoś niewidzialnego kto "jest".


Odpowiedz
Wpisy: 297
(@walentynkaa)
Połączone: 1 rok temu

Zanim ktoś zacznie polecać rytuały na wchodzenie przez senne drzwi, to warto się zastanowić czy to na pewno dobry pomysł. Nie każde drzwi we śnie są do otwierania na siłę. Jeśli ten sen wraca trzy lata i zawsze zatrzymuje się w tym samym miejscu, to może to zatrzymanie jest właśnie przekazem, a nie przeszkodą. Może chodzi o samo stanie na progu, o świadomość tego co tam jest, a nie o przejście.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@olaf86)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 351

@Walentynkaa ma rację i to mi przypomina jedną z interpretacji progu w snach, że próg to moment kiedy podświadomość pyta czy jesteś gotowy przyjąć coś. Przez trzy lata stoisz i pytasz się czy wejść - może odpowiedź nie leży w rytuałach tylko w tym co czujesz do tych niewidzialnych rodziców. Czy jest w tym coś nierozwiązanego? jakaś tęsknota, jakiś żal, coś czego szukasz od figury rodzicielskiej?


Odpowiedz
Wpisy: 296
(@astrolab)
Połączone: 2 miesiące temu

Hej, a czy to nie może być po prostu tak ze ta obecnosc to nie zadni rodzice ani przewodnicy tylko wlasna czes osobowosci? bo jakos czytam to i mysle, ze czakra sacrum to tez w koncu "ja sie tworze", hmm, nie tylko rodzina. Moze Cebulka czeska na siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 2694
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

No i tutaj Astrolab mówi coś sensownego, co jest rzadkoscia w takichn dyskusjach 🙂 Czekanie na siebie, na jakąś część siebie którą się jeszcze nie przyjelo - to jest psychologicznie spójne i nie wymaga żadnych zaświatów ani archetypowych rodziców z innych wcielen. Może warto po prostu posiedzieć z tym uczuciem na jawie i zapytać siebie czego szukasz, bez owijania w bawełnę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cebulka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 492

@Indraphoros i Astrolab - no i właśnie tu się zatrzymuję, bo to jest coś, co mnie nie daje spokoju od dawna. "Czekanie na siebie" brzmi pięknie i psychologicznie spójnie, ale jak mam to pogodzić z tym, że ta obecność ma coś zdecydowanie zewnętrznego. To nie jest moje echo, nie moje ciepło, nie moje "ja". To jest coś co PATRZY. I czeka na mnie, nie przeze mnie. Jakbym była gościem, który się spóźnił na własne spotkanie. Śledze to wszystko od początku i widzę, że trochę kręcimy się wokół tego samego pytania - czy to wewnętrzne czy zewnetrzne. I chyba nie da się tego rozstrzygnąć słowami. wiem co czuję w tym śnie i to nie jest moje własne ciepło odbite w lustrze.


Odpowiedz
Udostępnij: