Śniło mi się ostatnio coś co bardzo mnie zastanowiło i nie wiem czy ktoś miał podobnie. Była tam kobieta, nie wiem kto to był, może jakaś postać duchowa albo coś z zaświatów, i ona przez cały sen do mnie mówiła ale bez słów. Tylko gesty, mimika, ruchy rąk. Jakby tłumacz migowy ale bardziej... intensywny. Wiedziałam że coś do mnie mówi, czułam że to ważne, ale nie rozumiałam ani słowa bo tam nie było słów. Obudziłam się z takim dziwnym uczuciem w klatce piersiowej, że coś przeoczyłam. Czy ktoś śnił o osobach które komunikuja sie tylko gestami? Co to może znaczyć?
Ojoj,o, ja miałam podobne! Tylko że u mnie to był starszy mężczyzna, nigdy go nie widziałam na jawie, i pokazywał mi coś rękami jakby rysował w powietrzu. Też czułam że to ważne i też się obudziłam z tym uczuciem niedopowiedzenia. Powiem szczerze, kurcze, u mnie to po takich snach zawsze coś się dzieje w domu, jakiś drobny znak. Może to duch ktury nie może mówić wprost?
Ale czemu duch nie mógłby po prostu mówić? Zawsze myślałam że we śnie można usłyszeć wszystko, z drugiej strony, głosy i słowa i w ogóle. Czemu akurat gesty?
Bo sen nie jest telefonem do zaświatów, Wiesia. Gesty w snach to bardzo stara symbolika, dużo starsza niż słowa, mózg przetwarza ruch i mimikę inaczej niż mowę. To że postać nie mówi nie znaczy od razu że to duch który "nie moze" mówić, to może być po prostu część ciebie komunikująca się przez kanał niewerbalny bo werbalny jest zablokowany. Ale rozumiem że każda interpretacja jest tu uprawniona.
nie mówię że to lęk. Mówię że mózg podczas snu nie zawsze produkuje mowę artykułowaną, zwłaszcza gdy treść jest silnie intuicyjna albo symboliczna. Blokada to złe słowo, raczej: inny tryb. Coś co chcesz zrozumieć ale nie umiesz jeszce ubrać w słowa, pojawia się bez słów. To niekoniecznie wyklucza duchowego nadawcę, po prostu nie zakładajmy od razu że milczenie = niemożność.
Hej, mnie się ostatnio przypomniał sen sprzed jakiegoś roku, właśnie przez ten temat. Śniła mi się postać bez twarzy, nie klasyczne "bez twarzy" tylko niewyraźna, i ona cały czas wskazywała na coś za moimi plecami. Odwracałem się i nic tam nie było, a jak znów na nią patrzyłem to znowu wskazywała. Przez całą noc to samo kółko. To jest właśnie ta pantomima o której piszesz, Otylijka, to uczucie że coś ci jest pokazywane ale nie możesz tego złapać
Matko kochana, Egzorcystaa, to brzmi strasznie 😮 ja bym się bała budzić po takim snie. Ale ciekawe że ona wskazywała za ciebie, moze to co bylo za twoimi plecmai bylo wazne a ty nie mogles tego zbaczyc? jak duzo snów pantomimiczych masz w ogóle?
Sluchajcie, jest tu coś o czym mało kto mówi, a wydaje mi się ważne. Kiedy we śnie ktoś do nas mowi bez słów, mózg bardzo często przetwarza to przez ciało, czujesz w klatce, w brzuchu, masz przeczucie że coś zrozumiałeś nawet jeśli nie wiesz co. Ten "jezyk gestów" może być właśnie informacją zakodowaną somatycznie. Nie mówię że niemożliwy jest przekaz duchowy ale zanim ktos zacznie szukać ducha, zapytałabym najpierw: co czułaś w ciele podczas tego snu i bezpośrednio po nim? To często daje więcej niż sam obraz.
"cudzy smutek" to bardzo ciekawe sformułowanie. Empatyczne sny gdzie przejmujemy emocje obcej postaci to osobny temat ale w kontekście gestów właśnie to mnie zastanawia, czy ta kobieta gestykulowała jakby coś tłumaczyła, czy jakby prosiła? To dwie różne dynamiki.
To co opisujesz brzmi dla mnie jak kontakt ze strony przewodnika, nie ducha w sensie duszy kogos bliskiego ale bytów które asystują nam podczas snu. gesty zamiast słów mogą być dlatego że ich komunikacja nie jest językowa w ludzkim sensie, oni operują obrazem, no dobra, emocją, kierunkiem. Jak widzisz kompas a nie mapę, rozumiesz? Ten "cudzym smutek" i poczucie ze musisz zapamiętać to są właśnie echo takiego kontaktu
Doklejam się do rozmowy ale mam pytanie bo nie do końca rozumiem. Jeśli to był przewodnik to dlaczego Otylijka się nie domyśliła co jej pokazuje? Nie powinno być tak że przekaz od przewodnika jest jasny? Trochę nie rozumiem po co kontakt jeśli nic z niego nie wynika
W różnych tradycjach jest to opisywane jako "język przed Babel",komunikacja pierwotna, sprzed podziału na języki. gest i obraz jako forma czystsza niż słowo bo słowo już jest interpretacją. może dlatego we śnie, ktury jest bliżej nieświadomości, ta forma się pojawia częściej niż nam się wydaje
a wie ktos czy jest jakis sposób żeby przy kolejnym takim śnie lepiej zapamiętać co ta postac pokazuje? Tzn czy sa jakies techniki żeby to zatrzymać, albo żeby we śnie zapytać co ma na myśli? Bo jak to jest przewodnik to chyba powinien odpowiedzieć jeśli zapytamy wprost?
Wydaje mi się, że... nie wiem czy jestem w stanie coś konkretnego powiedzieć ale właśnie przeczytałam gdzieś że losowość gestów we śnie może być związana z tym jak działa pole informacyjne, tzn. 😮 że mózg w stanie snu jest bardziej otwarty na odbiór informacji z zewnątrz i te gesty to jest właśnie "szum" tego pola a nie konkretny komunikat. Nie umiem powiedzieć czy to ma sens w tym kontekście, może się mylę
hej, wchodzę tu bo ciekawi mnie jedna rzecz. ta Loreta pisała o polu informacyjnym i losowosci gestow ale to hyba nie do konca tak dziala? tzn. skad mamy wiedziec ze gest we snie jest "odebrany" z jakiegos pola a nie po prostu wymyslony przez nas samych w trakcie snu
Dobra, słuchajcie, wchodzę w to bo temat mnie wciągnął bardziej niż myślałam. Mam jedno konkretne pytanie do Otylijki - ta kobieta w śnie, czy miałaś poczucie że ją skądś znasz? Że to może ktoś bliski, babcia, ciotka, tak w ogóle, ktokolwiek? Bo to chyba dość kluczowe dla interpretacji - inna sprawa jak gestykuluje obcy a inna jak ktoś z rodziny
"znajoma nieznajoma" - to określenie pojawia się często przy opisach kontaktu z postaciami, które część badaczy snów nazywa poprostu aspektami głębszej jaźni. Nie mówię że to wyklucza interpretację spirytualną, ale zanim pójdziemy w kierunku zaświatów: czy ta kobieta robiła cokolwiek poza gestykulowaniem? Stała w jednym miejscu, chodziła, dotykała czegoś?
Ha, a mnie zastanawia cos innego, wiec moze glupie pytanie ale... czy mozna w takim snie samemu tez zaczac gestykulowac? tzn jakby odpowiedziec jej w tym samym jezyku? bo jak sie nie sni swiadomie to chyba nie ma sie nad tym kontroli ale moze jakos mozna sie nauczyc reagowac?
Loreta napisała coś o polu informacyjnym i nikt tego nie sprostowal wiec prostuje: to jest dosyc swobodna interpretacja, niezbyt precyzyjna. "Pole informacyjne" jako pojecie pochodzi z calkiem roznych kontekstow i mieszanie go z losowoscia gestow w snach to jest dosc... hm, dowolne polaczenie. Nie mowie ze nie ma czegos ciekawego w tym jak mozg przetwarza gesty, ale nie nazywajmy tego polem informacyjnym jakby to byl termin techniczny
