Ha, nie jestem pewna czy to dobry dział ale nigdzie indziej nie pasuje. Mam takie sny od jakichś może trzech lat i dopiero niedawno zaczelam to kojarzyć w całość. Śnię o ludziach i czuje ich emocje jako zapachy. Nie żadne tam symboliczne zapachy, tylko dosłownie: jak ktoś się boi to czuje coś jak stary metal albo ziemie po deszczu jak ktoś jest smutny to rodzaj chłodnego powietrza z domieszką czegoś mokrego jak wilgotna tkanina, a jak ktoś jest zły to jakiś duszny zapach spalenizny. I to jest bardzo realne, nie takie senno-ulotne. Budzę się i jeszcze przez chwilę czuje te zapachy. znacie to? I co ważne, zaczełam zapisywać te sny i mam teraz gruby zeszyt z opisami ale kombinuję czy to w ogole ma sens, bo jak to przechowywać żeby potem odczytać znaczenie?
Jejku, to niesamowite. Ja bym się chyba przestraszyła gdyby mi się tak śniło. A te zapachy po przebudzeniu to trwają długo? Minutę, pół godziny? Zastanawiam się bo nigdy nic takiego nie miałam, u mnie sny są prawie bez zapachów w ogole. Czy tylko ty czujesz zapachy emocji innych ludzi czy też swoich?
O, to jest bardzo interesujące zjawisko! U mnie tez się zdarzają zapachy we śnie ale nie aż tak precyzyjnie powiązane z emocjami konkretnych osób. To co relacjonujesz brzmi jak coś w rodzaju synestezji sennej, tylko że nakierowanej na innych, nie na siebie. Może masz jakieś wyjątkowo otwarte zmysły empatyczne? Czytałam kiedyś o ludziach którzy na jawie też odbierają emocje przez zmysl węchu, to sie zdarza u silnych empatów. Ale we śnie to chyba jeszcze rzadsze.
Oj, synestezja senna to trochę za szybkie szufladkowanie, Heliosa. Zanim nazwiemy to po ezoterycznie, jedno pytanie do autorki: czy te zapachy są za każdym razem takie same dla tej samej emocji czy się zmieniają? Bo to robi dużą różnicę. Jeśli strach zawsze pachnie metalem to mamy do czynienia z czymś stałym i powtarzalnym, co można analizować. Jeśli raz metal a raz coś zupełnie innego to już zupełnie inaczej to wygląda.
Stalosc zapachów w połączeniu z emocjami to dobry znak dla interpretacji ale nie skakałabym od razu na wniosek że to dar empatyczny albo coś wyjątkowego. Zeszyt to mądry krok,ale warto w nim notować też kto śnił, w jakim kontekscie, jaka była relacja tej osoby z tobą. Sam zapach bez kontekstu sytuacyjnego to troche jak data urodzenia bez reszty danych.
No tak, a może to są zapachy które ta osoba w tym śnie naprawdę wysyła? Jak coś w rodzaju aury węchowej? Bo słyszałam że aury można odbierać różnymi zmysłami i może ty masz ten zmysł węchowy bardziej aktywny właśnie podczas snu, kiedy racjonalny umysł nie zagłusza?
Zerkam tu regularnie wszystko i jestem pod wrażeniem. Ja się dopiero uczę tarot i numerologii i w zasadzie nie mam pojęcia o snach, ale mam pytanie, może głupie: czy te emocje które czujesz w zapachu to emocje prawdziwych ludzi z twojego życia czy zupełnie obcych? I czy po takim śnie masz pokusę sprawdzić czy ta osoba naprawdę to czuła?
Divinity to nie jest głupie pytanie w ogole. Głównie ludzie których znam ale zdarzają się tez obcy. I tak, swoją drogą, sprawdzałam - raz śniłam o kolezance która miała zapach smutku bardzo silny i rano wysłałam jej esemesa bez podawania powodu, a ona odpisała ze miała straszną noc i płakała. Ale sama nie wiem czy to przypadek czy naprawdę cos więcej.
to co piszesz z tą koleżanką brzmi trochę jak telepatia przez sen. mam pytanie bo mnie to ciekawi od innej strony - czy w tych snach te osoby wiedzą ze ty je obserwujesz? czy jestes dla nich niewidzialna? bo to by mogło tłumaczyć ten kierunek, ze ty odbierasz a nie że jesteś w kontakcie dwustronnym
Kurczę, muszę sprawdzić w zeszycie dokładniej ale chyba... obie wersje się zdarzają? Raz jestem obok i wiem że nie jestem widziana, innym razem rozmawiam z tą osobą normalnie ale i tak czuję ten zapach jakby niezależnie od rozmowy. To niesamowite że o tym nie pomyślałam wcześniej żeby to oddzielić.
No wlasnie, i dlatego pisałam o stałości. Teraz masz kolejny wymiar do odnotowania w tym zeszycie, obserwator kontra uczestnik. Jeśli korelacja z emocjami jest różna w tych dwóch trybach, to już mamy jakiś wzorzec do analizy. Ale żeby to sprawdzić potrzeba więcej zapisów i konkretnych danych, a nie ogólnych wrażeń. Zeszyt masz od trzech lat, to ile mniej więcej masz wpisów?
Lecę przez ten temat i mam inne pytanie,może trochę z boku: czy ktos wie jak w ogole bezpiecznie przechowywać takie zapiski? pytam bo rozumiem ze to jest prywatne i osobiste ale tez trochę chodzi mi o to czy taki zeszyt z intensywnymi snami nie przyciąga jakiejś energii, nie wiem czy to głupie czy nie
ja mam ten zeszyt od dwóch lat i wiem że to głupio brzmi ale przechowuje go zawiniętego w ściereczkę z lawendy, nie żeby go chronić przed czymś nadprzyrodzonym, ale żeby on sam nie zsyłał mi na nowo tych snów gdy leży przy łóżku. raz go zostawiłam na wierzchu i przez kilka nocy wracały mi dokłądnie te same sny co miałam tydzień wcześniej. może zbieżność ale mnie to wystarczyło do zmiany nawyku. boguslawa, a gdzie ty trzymasz ten swój?
Właśnie trafiłam na ten wątek i siedzę tu już z pół godziny. To co opisuje Boguslawa jest naprawdę niesamowite i w sumie chciałabym spytać o jedną rzecz, trochę wracając do początku: te zapachy które czujesz po przebudzeniu, czy są zawsze związane z emocjami z konkretnego snu czy zdarza ci się poczuć zapach i nie wiedzieć skąd? Bo zastanawiam sie czy twoj węch nie robi się coraz bardziej aktywny również na jawie.
