Mam od jakiegoś czasu dziwne sny i trochę mnie to gryzie, bo nie mam pomysłu jak to nazwać. śni mi się że jestem odpowiedzialny za coś co zdarzylo się komuś innemu - nie mnie, ale ja to poczułem. Raz to była jakaś starsza kobieta której nie znam, siedziała i płakała, a ja wiedziałem ze snie że to moja wina, ze jej życie tak wyszło. Obudziłem sie z takim ciężarem w klatce jakby mi ktoś kamień położył. I to uczucie nie przechodzi do razu, zostaje godzinami. Nie mam pojecia skąd sie to bierze bo tej kobiety nie znam na jawie, a w śnie to jest pewne że ja coś zepsułem - tylko nie wiem co i kiedy. Ktos mial coś podobnego?
No to brzmi bardzo znajomo. Ja miałam coś podobnego, ta osoba ze snu była mężczyzną którego nigdy nie spotkałam i też czułam że ja jestem winna czemuś co mu się przytrafilo. ale u mnie to była konkretna scena, jakieś skrzyżowanie i poczucie że powinnam była tam być i nie byłam. Sama nie mam pojęcia czy to w ogóle ma sens tak opisane. Co mnie zastanawia to ten ciężar o którym piszesz, bo ja po takim śnie tez miałam coś takiego - jakby wina zostawała po przebudzeniu. Czy ten ciężar masz nadal?
Poczekajcie zanim wejdziecie w te poprzednie wcielenia. Najpierw warto by ustalić kilka rzeczy. Czy ten sen jest zawsze taki sam czy zmienia się? Bo "odpowiedzialność za czyjąś przeszłość" to może być kilka zupełnie różnych rzeczy. Jedna opcja to że to jest projekcja jakiegoś twojego własnego poczucia winy z jawy, które sen przekodowuje na obcą twarz żeby było łatwiej to zobaczyć. Druga - że to faktycznie jakiś rodzaj pamięci, albo twojej duszy albo zbiorowej. Trzecia - że przejmujesz czyjeś emocje i nosisz je za kogoś. Pytam serio, bo diagnoza mocno zależy od szczegółów.
Muszę powiedzieć że to z tą projekcją własnej winy brzmi dla mnie najbardziej realnie. Nie dlatego że chcę burzyć klimat dyskusji, ale dlatego że sen naprawdę jest bardzo sprawny w ubieraniu naszych wewnętrznych konfliktów w kostiumy obcych ludzi i obcych sytuacji. Pytanie do autora tematu, czy w życiu na jawie masz gdzieś poczucie że zawiedłeś kogoś albo że coś było twoją winą a nie do końca to przepracowałeś? Bo sen może właśnie to pokazywać.
Hmm, ta konkretnosc twarzy to bardzo wazny sygnał. jak sen tworzy projekcje to zazwyczaj twarze sa nieokreslone albo mieszają sie rózne osoby. kiedy twarz jest stała i wyrazna to juz co innego. moze to byc dusza która szuka kontaktu. moze jej cos jestes winien z poprzedniego zycia albo z linii rodzinnej. w rodzinie bywają długi duszy które przechodzą na kolejne pokolenia i ty mozesz byc tym który to odczuwa bo masz otwarte kanaly
Długi duszy i kanały to trochę pojęcia z innej bajki, nie? Bardziej mnie zastanawia czy ktoś badał co się dzieje z ciałem podczas takich snów. Podobno napięcie mięśni i to uczucie ciężaru po przebudzeniu to odpowiedź ciała na silny stres emocjonalny w czasie snu. Nie mówię że to wyklucza cokolwiek duchowego, ale może da się podejść do tego z dwóch stron jednocześnie?
Słuchajcie, ja jak to czytam to mi się od razu skojarzylo z kartą Sprawiedliwości w tarocie. Nie żebym chciała wszystko tarotować, ale ta karta to właśnie motyw odpowiedzialności za coś co było - nie kary, ale wyrównania. I w snach jak pojawia się ten motyw że "wiem że jestem winny ale nie wiem za co", to często jest właśnie pytanie które dusza zadaje sama sobie. Nie oskarżenie z zewnątrz tylko wewnętrzna rewizja. Może ten sen nie jest o tej kobiecie, może ona jest tylko obrazem, a sen jest o tym żebyś ty zadał sobie to pytanie na jawie?
Ojej, a można zapytać co z tym zrobić? Znaczy, jak się obudzi z takim snem i ma ten ciężar to co, eee, po prostu czekać aż przejdzie? Bo ja raz miałam coś podobnego i w ogóle nie wiedziałam jak się z tego otrząsnąć. Czy jest jakiś sposób żeby... nie wiem, oczyścić się po takim śnie?
O rany, jeśli chodzi o oczyszczenie po takim śnie to jest kilka rzeczy które pomagają, i to nie tylko symbolicznie. Sól jest pierwsza rzecz którą polecam, albo kąpiel solna albo przynajmniej obmycie rąk i twarzy wodą z solą zaraz po wstaniu. To nie jest magia dla magii, sól ma realne właściwości rozładowujące energię. Drugie to ziemia - dosłownie wyjdź boso jeśli możesz albo dotknij czegoś z drewna albo kamienia. Trzecie to oddech, długie wydechy żeby wypuścić to co zostało w ciele. To nie jest skomplikowane ale naprawdę działa na ten porannyciężar. 😮
o matko, ta sól to super pomysl, dzieki bardzo za to Begonia. ja sie zastanawiam nad tym co Teofilka pisała, te długi duszy i linia rodzinna. jak można sprawdzić czy to jest akurat o to? bo jeśli to jest coś z rodziny to może trzeba by coś zrobić konkretnego, nie tylko oczyszczanie po śnie ale coś głębszego?
hm przepraszam że wchodzę ale mam pytanko bo nie rozumiem jednego. jak ta kobieta jest z linii rodzinnej to znaczy że jest prawdziwą osobą która żyła? Czy to może byc tez jakoś archtetp albo cos takiego? Bo jak słyszę "duch przodka" to się troche boje i głowię się czy to bezpieczne żeby próbować z nią rozmawiać we śnie
O kurcze,ja chcę dodać coś od siebie bo to mnie bardzo poruszyło. Miałam kiedyś serię snów gdzie czulam że jestem komuś coś winna i przez długi czas myślałam że to moje własne poczucie winy z relacji w życiu. Dopiero jak porozmawiałam ze znajomą ktura pracuje z regresja to wyszło coś zupełnie innego, coś czego sama bym nie doszla. Nie mówię że autor tematu musi iść na regresję, ale te sny gdzie czujesz odpowiedzialność za cudzą przeszlosc są wedlug mnie z kategorii snów które nie dają spokoju dopóki nie zajrzysz głębiej. ten ciężar ktury opisujesz, że zostaje po przebudzeniu, to jest sygnał że cos czeka na uwagę.
Wybaczcie, że się wtrącę ale co to jest ta regresja? Słyszałam słowo ale nie wiem co dokładnie. 😀 i czy to jest bezpieczne? bo ten temat jest bardzo ciekawy ale troche przerażający jednocześnie, nigdy nie myślałam że sny mogą byc o czymś tak... poważnym
