Mam nadzieje ze dobrze trafilam z tym tematem, bo nie potrafię tego inaczej nazwac. Chodzi mi o sny, w których mam absolutna pewnosc, ze cos mnie obserwuje, ale to cos nie jest ani czlowiekiem, ani zwierzeciem, ani zadnym duchem w takim tradycyjnym sensie. To sa przedmioty. stoly, sciany, rury w piwnicy, kawałek betonu. W snie wiem ze one widza. Ze maja swiadomosc i ze skupiaja sie na mnie. Nie robia nic zlego, nie atakuja, ale to uczucie bycia pod obserwacja przez cos co nie powinno miec oczu, jest strasznie przytlaczajace. Ostatnio snilam sie ze stoje w pustym pokoju i jest tam tylko stare krzeslo. I ono patrzy. Nie ma oczu, ale patrzy. Obudzilam sie z takim scisnieta piersia i nie mogłam sie uspokoic przez dobre pol godziny. ktoś przerabiał coś takiego?
Ten twój opis jest calkiem dobrze znane w animizmie i szamanizmie, tam w ogole nie ma rozroznenia na rzeczy zywe i martwe - wszystko ma swoj duch, swoja swiadomosc. Przedmioty kumuluja energie, pamiec miejsca, emocje ludzi ktorzy ich dotykali. Stare meble to w ogole osobna kategoria. Nie mam pojęcia czy to te tradycje cie interesuja ale twoj sen akurat do tego sie bardzo dobrze wklada.
Tez miałam cos takiego i powiem ci ze przez dlugi czas w ogole nie wiazałam tego z ezoteryką, myslałam ze to po prostu dziwne sny. Ale pozniej jak zaczelam pracowac z czakrami i zwracac uwage na to co czuje w roznych pomieszczeniach, to dotarlo do mnie ze te sny przychodziły zawsze jak byłam w miejscu gdzie energia była jakos... zastała? Zatrzymana. Stare domy, pomieszczenia bez okien, piwnice. Czy twoj pusty pokoj ze snu byl jakos klimatycznie specyficzny, zimny, stary?
Mam pytanie bo obserwuję tę dyskusję z zaciekawieniem ale tez ze spora doza sceptycyzmu. Jak odroznit sen w którym projektujemy swoj lęk na przypadkowy obiekt (krzeslo, sciana, beton) od czegos faktycznie znaczacego? Bo mózg w snie robi dziwne rzeczy i przypisywanie mu znaczen wydaje mi sie ryzykowne. Nie mówię ze to bez sensu, pytam serio
Czytam i sie zastanawiam, czy to przypadkiem nie jest tak ze przedmioty w snach zawsze cos reprezentuja? To znaczy czy to krzeslo to np. jakas osoba albo relacja, a nie faktycznie swiadomy przedmiot? Nie mówię ze to na pewno tak, ale czy ktos to rozwaząl? Bo mi sie wydaje ze sennik by raczej powiedzial ze krzeslo to symbol czegos a nie ze krzeslo ma dusz
O, ten temat mnie wciagnal, bo ja mam podobne sny i w ogole o tym nie mowiłam nikomu. U mnie to czesciej sciany. Stoje w pokoju i sciany sa zywotne, nie ruszaja sie, nie robia nic, ale caly czas czuje ze rejestruja mnie, ze gromadza informacje. jak monitoring. I zawsze po takim snie czuje sie jakos odmieniona, nie umiem tego opisac, jakby ktos popatrzyl na mnie bardzo uwaznym wzrokiem i zapamietal.
Wracajac do pytania Oksanki co to zmienia, jezeli to duch lub energia uzywajaca przedmiotu jako nosnika, to mozna sie z tym pracowac calkiem konkretnie, oczyszczenie przestrzeni, rozmowa przez sen, intencja przed zasnieciem. Jezeli to swiadomosc samego przedmiotu (co jest mozliwe zwłaszcza przy starych rzeczach z historia), to podejscie jest inne - raczej sluchanie niz oczyszczanie. Te dwie sciezki prowadza w rózne miejsca i nie chce zeby ktos za wczanie sięgał po jadeit albo shungit mysląc ze to rozwiaze kwestię ktorą trzeba najpierw zrozumiec.
Dodam cos od siebie bo siedze tu cicho. przedmioty naprawde moga miec cos w sobie, szczegolnie stare. Nie ze sa zywe w biologicznym sensie, ale ze sa nasycone. Energia ludzkiego dotyku, emocji, czasu. I ta nasycona energia moze przebijac przez sen, zwłaszcza u osob wrażliwych. Nie kazdy bedzie mial takie sny, tylko ci którzy maja przepuszczalna granice miedzy jawą a snem albo miedzy soba a otoczeniem. To nie jest wada. Ale warto wiedziec ze mozesz byc osobą na ktorą stare przedmioty reaguja
Ojej ale, dobra, nie bede sie upierac bo Frezja ma racje ze to nie jest proste albo-albo. Ale wracajac do sedna, mnie intryguje jedna rzecz ktorą powiedziala Oksanka63 - ze miala wrazenie ze zna to krzeslo. to wydaje mi sie kluczowe. Czy to bylo cos z twojego zycia czy bardziej jak wspomnienie czegos czego nie pamiętasz?
Chce sie tu wepchac bo to co Oksanka opisuje na końcu jest wg mnie najciekawszą czescia całego tematu. To uczucie wzajemnego rozpoznania z przedmiotem nieozywonym pojawia sie w niektorych tradycjach szamanskich i jest traktowane bardzo serio, nie jako projekcja a jako pamiec duszy ktora miala juz kontakt z tym miejscem lub z ta energia. Nie mówię ze tak jest na pewno, ale jesli ten sen sie powtorzy, polecałabym prowadzic notatki i sprawdzac czy dochodzi do powiklan z konkretnymi miejscami lub wydarzeniami w zyciu na jawie. To daje material do pracy.
