Oj, mam ten sen od hyba trzech miesięcy i za każdym razem jak sie budzę, mam wrażenie że ten dom jest... większy. Zaczynam zawsze tak samo - wchodzę do domu, ktury z zewnątrz wygląda jak zwykły blok albo kamienica, nijaka, nic szczegolnego. ale środek jest inny za każdym razem. Najpierw był jeden korytarz i może cztery pokoje. potem zaczęły sie pojawiać kolejne drzwi, schodki w górę, jakieś nisze. Ostatnio był tam cały skrzydło, którego wczesniej nie było, z biblioteka i ogrodem zimowym. I to uczucie - nie strachu, raczej zdumienia polaczonego z czymś w rodzaju tęsknoty. Czy brzmi znajomo komukolwiek? Dom, który rośnie noc po nocy?
Dom we śnie to jeden z najstarszych symboli jakie znam w oniryce. Zazwyczaj mówi o nas samych - o tym jak postrzegamy siebie, swój wewnętrzny świat. Ale dom który rośnie, to już coś szczególnego. To nie jest ten sam motyw co dom z nieskończonymi korytarzami. Mogłabyś powiedzieć - czy te nowe pomieszczenia budzą w tobie strach czy raczej ciekawość? I czy masz wrażenie, że do czegoś w tym domu nie możesz wejść, jakieś drzwi zamknięte?
O rany, ja miałam coś podobnego ale u mnie nie rósł tylko był inny za każdym razem, jakby się przestawiał w środku. ale ten wątek z biblioteką i ogrodem mnie zatrzymał - bo u mnie rownież pojawił się ogród nagle w miejscu gdzie wcześniej była sciana. może to jest coś z rozwojem? bo ja akurat miałam wtedy dużo zmian w życiu i zastanawiałam się czy to nie jest połączone
zanim wszyscy zaczna tlumaczyc ze to przebudzenie duchowe i czas na nowe rozdzialy zycia, jedno pytanie do autorki tematu - czy ten dom ma jakis model z twojego zycia? jakis dom z dziecinstwa, u babci, gdzies gdzie bywałaś? bo zanim sie wejdzie w symbolike, warto sprawdzic czy to nie jest po prostu stara pamiesc miejsca ktora mózg sklada na nowo
ten motyw zamkniętych drzwi jest ważny. bardzo ważny. w wielu tradycjach drzwi we śnie symbolizują próg - coś czego jeszcze nie jesteś gotowa zobaczyć albo zaakceptować. to że stoisz przed nimi i nie wchodzisz, ale nie odczuwasz strachu, to dobry znak. psychika sama cię chroni przed tym do czego nie dojrzałaś. a sam fakt że dom rośnie - zgadzam się z Jolusią, to może być ekspansja świadomości. pytanie tylko w jakim kierunku, co się u ciebie zmienia w życiu ostatnio?
czytam i zastanawiam sie - czy to nie może być związane z fazami księżyca? bo podobno w czasie przybywającego księżyca sny są intensywniejsze i bardziej "budujące", dosłownie. może ten dom rośnie razem z czymś w twoim życiu co się teraz rozwija? czy zauważyłaś kiedy dokładnie te sny przyszły, bo trzy miesiące to całkiem konkretny okres
ja to zawsze patrzę w kontekście numerologii i liczb - ile tych pokojów jest łącznie? bo jeśli rośnie regularnie, to może być jakiś wzorzec. wiem że to może brzmieć dziwnie ale np. jeśli przybywają trójkami albo czworkami to ma inne znaczenie. kiedyś miałam sen w którym liczyłam okna i okazało się że jest ich zawsze siedem, bez względu na to jak duży był budynek - i to był klucz do całej interpretacji
nie liczyłam pokojow dokładnie ale spróbuję dziś w nocy zwrócić uwagę. co do kierunku - to ciekawe bo jednak hyba głównie wyżej i w bok, nie w dol. w dol tylko te jedne schody przy zamkniętych drzwiach
hej mam pytanie trochę z boku - czy w tym domu jest ktos inny? jakies postaci czy jestes sama? bo ja mam sny o domach i zawsze jest tam jakis nieznajomy czlowiek ktory udaje ze mieszka tam od zawsze i zastanaiwam sie czy to nie jest ten sam arcetype
pies jako towarzysz w śnie o domu to bardzo konkretny symbol. pies to lojalność, instynkt, często przewodnik. jeśli znał ten dom lepiej od ciebie - to jakby twoja intuicja prowadzi cię przez własną psychikę. to nie przypadkowe. zapytałabym - czy ten pies ci coś pokazał, gdzieś zawiódł? czy po prostu chodził obok?
sluchajcie a ja mam zupełnie inne skojarzenie z tym domem ktury rośnie - mam wrażenie że to moze być rodzaj akashycznych wspomnień albo czegoś związanego z poprzednimi wcieleniami. bo jeśli to nie jest zaden dom z twojego życia a mimo to czujesz że do ciebie należy - to skąd ta pewność przynaleznosci? skąd mózg wie że to twoje, no, jeśli nigdy tam nie był?
no to już trochę daleko idące wnioski jak dla mnie. od "dom który rośnie" do "poprzednie wcielenia" to spora droga. też równie dobrze może być tak że mózg buduje poczucie przynależności do miejsca które sam tworzy - bo to jego konstrukcja więc jest "znajome". nie trzeba od razu sięgać do past life żeby wyjaśnić to uczucie
ja tu gdzieś wyczytałam że dom który rośnie pionowo symbolizuje aspiracje i duchowy rozwój, a dom który rośnie poziomo to bardziej ekspansja społeczna, relacje, otwieranie się na ludzi.;) a jak jest i jedno i drugie to podobno znaczy ze jesteś w momencie gdzie oba wymiary idą jednocześnie. nie pamiętam skąd to wzięłam ale może to coś dla ciebie?
Wybaczcie najazd ale mnie uderzyło coś innego - ten ogród zimowy który sie pojawił. ogrody we śnie to zazwyczaj coś co sie pielęgnuje, co rośnie. ogród zimowy to jakby ogród chroniony, zamknięty w bezpiecznej przestrzeni. jak ulubione marzenia które trzymasz tylko dla siebie. czy masz cos takiego w sobie teraz, sama nie wiem, cos co rozwijasz ale jeszce nikomu nie pokazałaś?
hm. to pytanie mnie zatrzymało. jest pewna rzecz, tak. cos nad czym pracuję sama i jeszce o tym nie mówiłam. moze jest coś w tym co piszesz. ten ogród był ciepły i zielony, mimo że z zewnątrz wyglądało że jest zima - i to mi zostalo w pamięci, ta wyraźna różnica między tym co na zewnątrz a tym co w srodku
czekajcie, bo mnie uderzyło to co napisała wcześniej o ogrodzie zimowym - że na zewnątrz zima a w środku cieplo i zielono. i ta rzecz nad którą pracujesz sama, o której nie mówiłaś. ja bym to połączyła dosłownie: dom chroni coś co rośnie, i rośnie właśnie dlatego że to coś w tobie rośnie. i teraz mam pytanie do ciebie - czy ten dom rosnie szybciej albo wolniej w zaleznosci od tego co się dzieje? czy zauwazylas jakiś rytm? 🙁
wlasnie próbuję to teraz ogarnąć w głowie. nie prowadzilam żadnych notatek wczesniej więc operam sie na pamieci, ale... chyba tak. są noce kiedy dom jest prawie taki jak poprzednio, tylko jedno nowe przejście albo okno, a są takie gdzie nagle jest cale nowe piętro. i te drugie kojarzą mi się z momentami kiedy cos się dzieje, kiedy mysle o tej swojej sprawie intensywniej. to może byc przypadek ale teraz jak to piszę to brzmi nieprzypadkowo
no to może nie być przypadek,ale tu wchodzi klasyczna pułapka potwierdzenia - pamiętamy te noce które pasują do wzorca, a zapominamy te które nie pasują. mózg jest w tym świetny, dosłownie robi to za nas i bez naszej wiedzy. nie mówię że sen nie ma znaczenia, tylko że ta konkretna korelacja którą teraz budujesz w głowie może być post-hoc. miałaś kiedy sen z dużym domem w nocy kiedy nic szczególnego się nie działo?
ten wątek z pamiętnikiem to bardzo dobry krok, naprawdę. i do Simargla - rozumiem sceptycyzm wobec korelacji, ale w pracy ze snami często nie chodzi o statystyczną trafność tylko o to co śniący sam rozpoznaje jako znaczące. jeśli autorka tematu czuje że te intensywniejsze noce są powiązane z konkretnym stanem wewnętrznym, to samo to jest informacją - niezależnie od tego czy "obiektywnie" tak jest. sen nie jest eksperymentem do zreplikowania
