Nie wiem jak to opisać, bo brzmi dziwnie nawet jak to piszę, ale ostatnio mam sny w których nie jestem sobą jako "ja z imieniem", tylko jakby jestem zbiorem kilku różnych imion naraz. nie mam jednego ciała ani jednej twarzy, ale mam świadomość i ta świadomość wie, że jest jednocześnie Anną, Marią, Heleną i jeszcze kimś czwartym, kogo imienia nie pamiętam po przebudzeniu. To nie jest tak, że zmieniają się wcielenia w trakcie snu, one są jakby JEDNOCZEŚNIE aktywne. Budzę się z tym dziwnym uczuciem, że moje imię na jawie jest tylko jednym z wielu i jakby nie do końca prawdziwym. Ktoś potrafi to wyjaśnić? Co to może być?
ojej, to brzmi naprawdę intensywnie. ja czasem mam sny gdzie "wiem" że jestem kimś innym, ale nigdy nie kilkoma osobami jednocześnie. chciałam zapytać, czy te imiona które czujesz w śnie to imiona które znasz z życia, czy zupełnie obce?
To ciekawe zjawisko, bo opisujesz cos co w tradycji jungowskiej mogloby byc interpretowane jako spotkanie z warstwami zbiorowej nieswiadomosci, ale z ezoterycznego punktu widzenia bardziej pasuje tu koncepcja wielosci aspektow duszy. W niektorych tradycjach uwaza sie, ze dusza nie jest monolitem, ale nosi w sobie slady wszystkich wczesniejszych inkarnacji jako zywe "warstwy", a nie martwe wspomnienia. pytanie do ciebie: czy te imiona brzmia jak imiona z roznych epok, czy raczej współczesne?
czytam to i mysle ze to moze miec zwiazek z tym jak rozumiana jest energia tozsamosci. nie wiem czy kazdy ma te sama granice miedzy "moja energia" a "energia innych dusz z mojego kregu". moze we snie ta granica sie rozluznaia i dlatego czujesz ze jestes kilkoma? mnie sie raz zdarzylo ze spalam i mialam poczucie ze jestem dwie osoby i obie wiem ze to ja ale rozne ja. trwalo moze minute po przebudzeniu zanim zrozumialam ze to tylko jedno cialo i jedno imie 😉
Muszę tu trochę przyhamować te interpretacje, bo zanim skoczymy do "wielości dusz" i "warstw inkarnacji", to warto zapytać jak śpisz, czy masz jakiś niedobór, stres, czy zmieniałaś ostatnio coś w codziennym rytmie. Nie mówię że to nic nie znaczy, ale przypisywanie temu od razu wielkich duchowych ram może nam zasłonić prostsze rzeczy. Powiedz mi, czy to uczucie wielu imion pojawia się tylko we śnie, czy zostaje też po przebudzeniu przez dłuższy czas?
a moze to po prostu mózg tak działa w fazie REM i miesza wspomnienia? bo czytałem gdzies ze w czasie snu tożsamość jest naturalnie rozmyta. nie zebym mówił że to nic, ale nie wiem, chyba bym się trochę bał gdybym miał taki sen, szczerze mówiąc
siedzę nad tym wątkiem i mam pytanie, może głupie, ale czy te imiona budzą jakieś emocje? tzn czy każde z nich wiąże się z czymś innym, jakimś uczuciem albo kolorem albo miejscem? bo to by dużo powiedziało
a może to jest właśnie to o czym mówi numerologia - że imię niesie wibrację i może być tak że twoja dusza w poprzednich wcieleniach nosiła inne wibracje imion i teraz we śnie po prostu wszystkie razem rezonują? nie mówię że tak na pewno jest, ale to by tłumaczyło dlaczego to czwarte nieznane imię jest najsilniejsze, bo jest z najdalszej inkarnacji?
kurcze, ja nawet nie wiedziałam że sny mogą być aż tak złożone. myślałam że śni mi się i tyle. mam pytanie do autorki tego wątku, bo jak to czytam to się zastanawiam, czy w tym śnie masz poczucie że te imiona do ciebie należą, że to twoje, czy raczej że jesteś przez nie zajmowana, jakby coś z zewnątrz?
bardzo dobre pytanie i musiałam chwilę pomyśleć. to zdecydowanie poczucie że należą do mnie, nie że coś mnie zajmuje. jakby ktoś pokazał mi wszystkie wersje siebie z różnych momentów i powiedział "to wszystko ty". nie ma tam żadnego lęku ani poczucia obcości. może dlatego jest to tak trudne do opisania, bo to nie jest straszne, jest po prostu... za duże na jedno ciało i jedno imię
To "za duze na jedno cialo i jedno imie" to jest dla mnie kluczowy fragment tej rozmowy. Granica energetyczna tozsamosci ktora opisala Sugilitka06 to jedno, ale tu moze chodzic o cos innego, o to ze we snie dusza nie operuje w trybie jednostkowym. na jawie jestes skoncentrowana do punktu "Arkana", a we snie ta koncentracja sie odpuszcza i widzisz szerszy zakres tego czym jestes. niewiem czy to poprzednie wcielenia, moze to po prostu glebszy poziom istnienia, gdzie imiona sa tylko etykietami przyklejonymi z zewnatrz. i dlatego to czwarte, zapomniane, jest najsilniejsze, bo jest sprzed etykietowania
