Ojej, mam taki sen od jakiegoś czasu i nie wiem co z nim zrobić. Stoję w miejscu, które nie jest ani tu ani tam, jakby na granicy, i z jednej strony czuję coś ciepłego i znajomego, z drugiej coś zupełnie obcego. i wiem, mam takie absolutne poczucie w tym śnie, że czekają ode mnie jakiejś wiadomości. Nie widzę kto, nie słyszę wyraźnie, ale TO WIEDZENIE jest nie do podważenia. Budzę się i mam wrazenie, że zawiodłam, bo nic nie przekazałam. Czy trafiło się to komuś jeszcze? To uczucie bycia pośrednikiem jest naprawdę przytłaczające.
To co opisujesz to klasyczny motyw psychopomposa, tyle ze przezyty od środka. Most między światami pojawia sie w tradycjach szamanskich na całym swiecie i prawie zawsze wiaze sie z tym poczuciem misji, ze cos trzeba przekazac. Pytanie pierwsze, czy pamietasz cos z tresci tej wiadomosci po przebudzeniu, choćby strzep? I drugie, czy to miejsce "na granicy" wyglada tak samo za kazdym razem?
Sny mostów... jest w tym coś,co mnie od dawna porusza. W starych tradycjach mówiono że są ludzie urodzeni z cienką zasłoną, i tacy właśnie mają takie sny, wiadomo, gdzie są przeprowadzającymi. Nie muszą wiedzieć CO przekazują, samo ich bycie tam jest wiadomością. Ale nie mówię że tak jest w tym przypadku, każdy most jest inny.
Zanim wszyscy zaczniemy budować teorię o psychopomposach i zasłonach, może warto zapytać: jak często masz ten sen i czy łączysz go z jakimś konkretnym wydarzeniem w życiu? Bo to uczucie misji i niespełnienia może być po prostu podświadomość przerabiająca coś zupełnie przyziemnego. Nie mówię, że na pewno tak jest, ale jednak.
Wybaczcie najazd, bo jestem tu raczej żeby czytać, ale... to uczucie że ktoś czeka na wiadomość od nas, skąd wiadomo że to nie my sami czegoś czekamy? Może to odwrócony kierunek i to my potrzebujemy czegoś z tamtej strony? Serio pytam, bo nie rozumiem jak to interpretować
Stanie na moście to inicjacja. Nie każdy to dostaje i nie każdy jest gotowy, żeby tę wiadomość nieść. Te istoty po drugiej stronie, a jestem prawie pewna że to istoty, a nie abstrakcja, wyczuły w tobie kanał. I właśnie dlatego czekają. Powinnaś spróbować przed snem zrobić intencję i zapytać wprost: co mam przekazać i komu.
Wracajac do pytania ktore zadałem, bo to jest ważne dla całej rozmowy: czy to miejsce na granicy ma jakies cechy fizyczne ktore pamietasz? Swiatło, serio, temperatura, dźwięk, zapach? Bo to by pomoglo rozroznic kilka mozliwosci. Inne cechy ma hipnagogiczne progi, inne sny z wyraźnym wymiarem zbiorowym.
Tak, jest światło ale nie normalne, jakby z wielu miejsc jednocześnie, nie ma cienia. temperatura jest neutralna, nie ciepło nie zimno. I jest taka absolutna cisza, ale nie głucha, raczej jak cisza przed czymś ważnym. Nie słyszę słów, ale wiem że powinienam coś powiedzieć.
To światło bez cienia to ciekawy szczegół. W kilku tradycjach mówi się że przestrzenie między stanami mają takie właśnie nielogiczne oświetlenie, bo cień należy do jednego wymiaru i nie przechodzi przez próg. Sama nie wiem do końca czy to coś wyjaśnia, ale mi się zapalila lampka jak to przeczytałam.
Ojej, jak to czytam to mam gesia skórkę. Ja miałam raz sen że kogoś szukam żeby cos przekazac, biegałam przez cały sen i nie mogłam znaleźć tej osoby. i po przebudzeniu miałam identyczne uczucie zawiedzenia. Może to jest jakiś wspólny motyw, ze podświadomość nas posyła z misjami których nie możemy wypełnić?
Albo że generalnie sny o niemożności spełnienia zadania są bardzo powszechne i niekoniecznie znaczą to samo dla każdego. Frustracja z niespełnionego obowiązku to dosyć podstawowy temat snów, moze rownie dobrze pochodzic z codziennego stresu.
Felicjan, stres nie tłumaczy tego WIEDZENIA ktore opisała. To nie jest sen o spóźnieniu na pociąg albo o niezdanym egzaminie. Tam jest jakaś treść, nawet jeśli nieuchwytna. To różni takie sny od zwykłych snów lękowych.
Chcę się tu zatrzymać przy jednym: mówisz że czekają na twoją wiadomość,ale skąd wiesz ze TO TY masz ją dać? Może jesteś mostem i wiadomość ma przejść przez ciebie, ale nie od ciebie. Tzn nie jesteś nadawcą, tylko przewodnikiem. To zmienia zupełnie interpretację tego snu
To uczucie pustości po takim śnie brzmi dla mnie jak coś, o czym warto porozmawiać. 😮 Czy ta pustka jest nieprzyjemna? bo w pracy z czakrami mówi się o stanach po intensywnym przepływie energii i one mogą dawać podobne odczucie, niekoniecznie złe
Hej, troche z boku, ale chcialem sie upewnic ze dobrze rozumiem - ta "wiadomosc" ktora ma przejsc, ona jest za kazdym razem taka sama czy inna? Bo jakby za kazdym razem sie zmienial kontekst to moze to sa wiadomosci dla roznych... no, odbiorców? Przepraszam ze tak naiwnie pytam ale naprawde ciekawi mnie to.
Dobre pytanie Wahadlarz. I dodam do tego: czy po którymś z tych snów wydarzyło sie cokolwiek co można by połączyć z tym motywem? Nie musi byc nic dramatycznego, czasem to jest drobna rzecz, ze powiedziales cos komus w odpowiednim momencie i nawet nie wiedziałeś dlaczego.
Dobra bo Wahadlarz i Lutobor zadali pytania i chcę odpowiedzieć na oba razem. Wiadomość... nie wiem czy jest ta sama. w sensie - poczucie obowiązku jest identyczne za każdym razem, ale nie mam wrażenia że niosę cos konkretnego. Jakby to bardziej ja byłam przekazem niż cokolwiek innego. I to co mówi Lutobor, że może cos powiedziałam komuś w odpowiednim momencie - to mnie trochę zatrzymało, bo rzeczywiście zdarza mi się, że mówię coś komuś i potem ta osoba mówi "skąd wiedziałaś". Ale nie łączyłam tego nigdy ze snami. Czy to w ogóle ma sens że to mogłoby być powiazane? 😛
To ma więcej sensu niż myślisz. Sny mostów często nie zostawiają konkretnej wiadomości właśnie dlatego że przesył następuje na innym poziomie, nie werbalnym. Budzisz się pusta, jak sama mówiłaś, bo coś przez ciebie przeszło w nocy. A w ciągu dnia to wychodzi w słowach, gestach, przeczuciach. Dlatego pytałem o szczegóły sensoryczne - to światło bez cienia, ta cisza przed czymś - to opisy przestrzeni tranzytowej. Mam jedno pytanie konkretne: czy ludzie, którym mówisz te "skąd wiedziałaś" rzeczy, to są osoby które znasz od dawna, czy raczej nowe znajomości?
Właśnie to! To co opisuje Lutobor to jest dokładnie mechanizm kanałowania, eee, tylko że nie przez mowę wprost, ale przez obecność. Talizmanie, ja naprawdę uważam że powinnaś spróbować przed następnym takim snem zrobić intencję - zanim zaśniesz powiedz głośno albo w myślach że jesteś gotowa przyjąć to co ma przez ciebie przejść i że prosisz o ochronę podczas przesyłu. To nie wymaga żadnej specjalnej wiedzy, wystarczy intencja. Sama tak robiłam i sny stały się wyraźniejsze.
Ha, felicjan ma rację w jednym punkcie - ta rada z intencją przed snem jest no dobrze sama w sobie, ale bez jakiegoś gruntu może byc myląca. Intencja to nie zaproszenie otwarte na wszystko, dobrze to zakotwic. Talizmanie, jak spróbujesz czegokolwiek przed snem, dodaj do tej intencji coś co jest twoje - może konkretna osoba, miejsce, coś co kojarzy ci się z bezpieczeństwem. To nie musi być rytuał, po prostu jakiś punkt odniesienia żebyś wiedziała skąd wychodzisz i wracasz.
Mogę głupie pytanie zadać? To jeśli ta pustka mija do południa, to co czujesz potem? Znaczy czy po tej pustce jest jakies uczucie ze coś jest... nie wiem, zamknięte? Zakończone? Pytam bo jak to czytam to mam wrazenie ze kazdy taki sen moze byc jakby jednorazowym "zadaniem" i ta pustka to po prostu ze zadanie zostalo wykonane. Ale trudno mi ocenić czy to ma sens, przepraszam jesli nie ma ^^
