To 'zamknięcie' które opisuje Krysia - czy ono było odczuwalne fizycznie, czy bardziej jako coś emocjonalnego? Pytam bo sama miałam takie doświadczenia po pewnych snach i za każdym razem to było inne. Raz jakiś ciężar, innym razem po prostu spokój.
Słucham tej rozmowy i wraca mi mój własny sen z cofającym się czasem sprzed kilku lat. U mnie to był nie stół, ale drzwi - i też były puste w tym sensie, że zamknięte, ale nie na kłódkę. Jakby niezamknięte do końca. I też po tym śnie zrobiłam coś zawieszonego od dawna. Nie wiem czy to mechanizm snu, czy po prostu w takich snach mózg porządkuje to co czeka.
To rozróżnienie które porusza Bernadka jest ważne, ale podejrzewam że to fałszywa alternatywa. 'Przyczyna' albo 'impuls' - może być i jedno i drugie jednocześnie. Sen pracuje z tym co już w tobie jest. Nie wkłada niczego nowego, ale może wyciągnąć na powierzchnię coś co leżało zbyt głęboko żeby samo się przebić.
To co opisuje Kamilka brzmi inaczej niż to co śniła Krysia. U Krysi był rozpoznawalny kontekst - stół który 'znała'. U Kamilki jest obcość. Zastanawiam się czy cofający się czas w obu przypadkach pełni tę samą funkcję, czy może jest tylko wspólnym elementem ale z różnym źródłem.
a może cofanie czasu we śnie to nie jest jedna technika umysłu tylko kilka różnych rzeczy które wyglądają podobnie? jak tak słucham to u Krysi to było bardziej jak dotarcie do czegoś, a u Kamilki jak oglądanie czegoś obcego. jakby ten sam obraz ale inne źródło
Nie odzywałem się tu od jakiegoś czasu, ale to co pisze Kamilka i Czeslawa zatrzymało mnie. Czy ktoś próbował zapisywać te sny z 'obcym' cofającym się czasem i szukać w nich liczb, dat, jakichś sekwencji? Pytam bo w kilku moich snach, których nie rozumiałem, pojawiały się powtarzające się liczby i dopiero to dawało jakiś punkt zaczepienia.
Wracając do kwestii którą otworzyła Kamilka - sny z obcym materiałem w odwróconym czasie - jest jeszcze jedna możliwość której nikt tu jeszcze nie nazwał wprost. Nie każdy sen który nie jest 'nasz' musi być obcy w sensie zewnętrznym. Może to jest materiał który należy do ciebie, ale z warstwy której świadomie nie rozpoznajesz. Nie pamiętasz go, ale jest twój. To by tłumaczyło dlaczego czujesz wagę bez adresu.
Właśnie to chciałem powiedzieć, ale się urwało. Materiał który nie jest 'nasz' w oczywistym sensie może mimo to być z nas - z warstwy, do której nie mamy dostępu na jawie. Cofający się czas w takim śnie mógłby być sposobem dotarcia do czegoś, co zostało zapieczętowane - nie przez kogoś innego, ale przez nas samych. Czy Kamilka ma poczucie, że te sny z obcym materiałem są jakoś powtarzalne? Czy wracają te same miejsca, ci sami nieznajomi?
Przepraszam że wejdę z głupszym pytaniem, ale nie rozumiem jednej rzeczy. Jak to się czuje we śnie że czas idzie wstecz? Czy jest coś co mówi ci 'teraz jest wcześniej niż przed chwilą'? Bo jak wyobrażam sobie taki sen, to nie wiem jak bym to odczuł.
Kondzio, u mnie to było jak czytanie książki od ostatniej strony. Wiedziałam że to już się skończyło, ale widziałam jak zaczyna. I nie było to dziwne w tym śnie, dopiero po przebudzeniu dotarło że to niemożliwe.
To co opisuje Krysia i Gabrysieńka dotyka czegoś istotnego. We śnie nie obserwujemy czasu z zewnątrz - jesteśmy w nim. Więc odwrócony czas to nie efekt wizualny, tylko zmiana w tym jak umysł układa przyczynowość. Pytanie które mnie teraz interesuje to czy w tych snach z cofającym się czasem decyzje też były odwrócone - to znaczy czy najpierw widzieliście konsekwencje, a potem wybór który do nich prowadził?
To słowo - osierocona - jest bardzo celne. W symbolice snu emocja bez źródła często wskazuje na coś co zostało odcięte od swojej przyczyny. Cofający się czas może być sposobem żeby tę przyczynę odzyskać, wrócić do momentu gdy emocja miała jeszcze swój pierwotny kształt, zanim coś ją zagrzebało pod innymi znaczeniami. Czy po takich snach jest jakieś poczucie, nawet mgliste, że 'rozumiecie' tę emocję lepiej?
Słucham tej rozmowy od jakiegoś czasu i zastanawiam mnie coś innego. Czy ktoś miał taki sen z cofającym się czasem i po przebudzeniu miał wrażenie że coś w rzeczywistości jest nie tak? Jakby rzeczywistość chwilę nie działała zgodnie z oczekiwaniami? Bo mnie zdarzyło się coś takiego i nie wiedziałem do czego to przypisać.
Eustachy, to co opisujesz jest bardzo znajome. Ja też po tym moim śnie z cofającym się stołem miałam przez kilka godzin poczucie że wiem co za chwilę ktoś powie. Nie zawsze miałam rację, ale poczucie było bardzo realne. Pomyślałam wtedy że sen mnie jakoś przestawił.
'przestrajanie' to ciekawe słowo. To znaczy że masz wrażenie że sen coś zmienia w twoim postrzeganiu na jakiś czas? Zastanawiam się czy to jest coś co po prostu mija, czy można ten stan jakoś świadomie utrzymać albo wykorzystać.
To co opisują Krysia i Eustachy po przebudzeniu - ta chwilowa synchronia z wydarzeniami - jest mi znana z pracy z czakrą trzeciego oka. Kiedy jest pobudzona przez sen, przez jakiś czas po przebudzeniu informacja może płynąć inaczej. Nie proroczo, raczej bez zwykłego opóźnienia między impulsem a odbiorem. Pytanie do Krysi: czy to 'wiedzenie' dotyczyło konkretnych osób czy bardziej sytuacji?
Wracam do czegoś co Czeslawa napisała wcześniej o emocji odciętej od przyczyny. Mam pytanie bo mi to siedzi - czy w snach z cofającym się czasem ta emocja na początku jest zawsze negatywna? Bo u mnie była, ale zastanawiam się czy to reguła czy tylko mój wzorzec.
Słucham tej rozmowy o emocjach i chcę zapytać inaczej. Czy ktoś z was próbował podczas takiego snu - jeśli to był lucid dream albo półprzytomny - cofnąć tę emocję do jej źródła świadomie? Iść za nią wstecz celowo, zamiast czekać aż sen to zrobi za was?
mam pytanie może trochę z boku ale związane. czy ktoś miał sen z cofającym się czasem po stratcie jakiejś osoby? bo czytam to wszystko i myślę że to cofanie mogłoby być takim mechanizmem żałoby we śnie - wróćmy przed moment gdzie jeszcze wszystko było dobrze
To co Azalia opisuje o zatrzymaniu się na początku jest bardzo bliskie temu co ja miałam. U mnie sen cofnął się do momentu zanim jeszcze zaczął się problem i tam stanął. Jakby pokazywał: tu był jeszcze wybór. Ale nie wiem co z tą informacją zrobić po przebudzeniu.
Jeśli sen zatrzymuje się w konkretnym punkcie - u Krysi przy wyborze, u Azalii przy pierwszym spotkaniu - to może właśnie ten punkt jest tym czego szuka podświadomość. Nie po to żeby zmienić, bo nie można. Ale żeby w pełni zobaczyć. Może wystarczy zobaczyć, nie koniecznie rozumieć.
