Dziewczyny (i chlopaki jesli sa) mam takie pytanie bo nie wiem jak to opisac. snie i w tym snie mam wrazenie ze minely godziny, cale popoludnie, bylam gdzies na wakacjach, rozmawialam z roznymi ludzmi, jadlam obiad, wlasciwie bylo tego mnoostwo. A potem sie budze i okazuje sie ze spalam 20 minut. Jak to w ogole mozliwe? Czy czas we snie rzadzi sie zupelnie innymi prawami? Bo mam wrazenie ze tam po prostu jest inny wymiar czasowy i to nie jest przesada.
To jest akurat dobrze znane zjawisko, sen operuje zupelnie inaczej niz jawa. Czakra czolowa jak jest aktywna to potrafi wciagnac swiadomosc w takie warstwy gdzie czas nie istnieje w naszym rozumieniu. Ja mam tak regularnie, szczegolnie po medytacji przed snem te 15 minut drzemki to moze byc jak 3 godziny snu gleboiej. Ktos tu kiedys pisal o wymiarze astralnym i wlasnie tam czas jest po prostu nielinearny
No ale Mikolajek, czakra czolowa to troche inne zagadnienie niz percepcja czasu we snie, nie mieszajmy. Z tego co czytalam to nie jest kwestia zadnego wymiaru tylko tego jak mozg koduje wspomnienia w fazie REM - krotki czas realny, ale ogromna ilosc obrazow i skojarzen sprawia wrazenie ze to trwalo wiecznie. Nie znaczy to ze nie ma tu nic ciekawego, ale od razu wymiar astralny to troche duzy skok
Jest na to kilka tradycji ktore odpowiadaja dosc precyzyjnie. W niektorych szkolach hermetycznych uwaza sie ze swiadomosc w trakcie glebokiego snu przebywa w planach ktore nie podlegaja czasowi fizycznemu, stad po powrocie do ciala wspomnienie ma objetosc nieproporcjonalna do czasu zegarowego. Ale uwazajcie na jedno: to nie znaczy ze kazdy taki sen to podroz astralna. Czesto to po prostu specyfika danej fazy snu gdzie kompresja narracyjna jest ogromna. Skad wiadomo ze to nie bylo po prostu bardzo bogate REM? 🙂
A jak w ogole odroznic to bogate REM od czegos wiekszego? Bo ja tez mialam taki sen, doslownie bylam gdzies przez co czulam sie jak caly dzien, a potem sie okazalo ze to bylo moze pol godziny. I po przebudzeniu mialam dziwne uczucie ze zostawilam cos tam, nie umiem tego opisac inaczej. Czy to jest jakis znak?
Smaki i zapachy to ciekawy trop rzeczywiscie, w zwyklym snie REM rzadko mamy tak dokladne wrazenia zmyslowe. Nie mowie ze to dowod na cos nadprzyrodzonego, ale warto sie zastanowic czy po przebudzeniu mialas poczucie realnosci ktore bylo inne niz po zwyklym snie. Wiesz takie ze to sie zdarzylo a nie ze to byl sen. Jak bylo?
Oj, ja mam cos podobnego i wlasciwie nie wiedzialam ze to ma jakas nazwe czy ze ludzie wogole o tym gadaja. U mnie to sie zdarza szczegolnie jak zasypiam popoludniu, te drzemki sa dla mnie jak wyprawa, dosłownie. raz bylam w jakims miasteczku, rozmawialam z kobietą ktora mi pokazywala sklep z tkaninami, pamiętam kolory tych tkanin do dzis a to bylo dawno. I budzę sie, patrzę na zegarek, 25 minut. szok po prostu. :/
ojejku, dopytam bo nie rozumiem troche z boku - czy ktos probowal zapisywac te sny zaraz po przebudzeniu z drzemki i porownywac z nocnymi? Bo zastanawiam sie czy jest jakas roznica w tym ile szczegolow sie pamieta i czy to powiazane z tym czasem
Ja prowadze dziennik snow od jakiegos czasu i faktycznie te drzemkowe sa czesto bardziej wyraziste jesli chodzi o szczegoly. Ale czy to znaczy ze "trwaly dluzej" w jakims metafizycznym sensie tego niewiem. Moze po prostu lepiej sie pamieta bo przebudzenie jest ostrzejsze?
o matko, mnie ciekawi czy mozna jakas technika wejsc w taki sen celowo, wiesz, zeby moc tam spedzic duzo czasu subiektywnie nawet jesli to tylko pol godziny. Czy ktos zna jakis sposob na to?
A wracajac do pytania z poczatku, bo troche sie rozjechalismy - to uczucie dlugiego czasu w krotkim snie, mysle ze to jest tez kwestia jak bardzo jestesmy "wciagnieci" w sen. Jak sen jest bardzo zywy i angazujacy to czas plynie tam zupelnie inaczej. Zreszta na jawie tez tak jest, jak czas "przyspiesza" jak robimy cos co nas wciagle. Moze to analogia do tej samej zasady tylko bardziej ekstremalnej we snie?
no chyba masz racje Jarzab ze to moze byc ta sama zasada tylko mocniejsza. ale nadal niewiem co z tym zrobic, tzn jak to... wykorzystac? Albo chociaz zrozumiec lepiej. bo jak sie budzę po takim snie to czuje sie jakbym faktycznie gdzies byla a potem wrociłam i to jest dziwne uczucie przez caly dzien potem
