Śniło mi się ostatnio coś, co kompletnie nie dawało mi spokoju przez kilka dni i w końcu muszę o tym napisać. We śnie stałam na dworcu i widziałam ludzi, ale każdy z nich miał na plecach jakby wypisany życiorys, całe zdania, daty, miejsca. Nie patrzyłam na ich twarze, tylko właśnie na te plecy. I co dziwne, rozumiałam wszystko bez czytania, jakby ta wiedza po prostu wchodziła do mnie. Budzę się i mam wrażenie, że wiem o tych ludziach więcej niż o sobie. Zastanawiam się, czy to nie jest coś związanego z moim stanem energetycznym, bo od jakiegoś czasu czuję się jakby otwarta za bardzo na innych, przepuszczam cudze energie przez siebie jak przez sito. Ktoś miał coś podobnego?
O, to jest bardzo ciekawy obraz. Plecy w symbolice sennej to generalnie to, czego sami nie widzimy o sobie, prawda? Ale tutaj jest odwrócenie, bo to nie twoje plecy, tylko innych ludzi. Jakby sen mówił ci, że widzisz w innych to, co oni sami przed sobą ukrywają. A ten dworzec, ludzie w ruchu, przejście, to klasyczny obraz pogranicza. Mnie bardziej zastanawia ta część z wchodzącą wiedzą, jak to dokładnie wyglądało? Czy czułaś to jako coś zewnętrznego, jakby ktoś ci to podawał, czy raczej sam obraz był wystarczający?
Wow, ten sen jest niesamowity 🙂 Ale mam pytanie, bo trochę nie rozumiem, czy te napisy na plecach byly jak prawdziwy tekst, literki i zdania, czy bardziej takie... przeczucie? Bo ja czasem śnię, ze czytam, ale jak się budze to nie pamietam ani jednego slowa.
Muszę tu wejść bo czytam to i mam jedno zastrzeżenie. Ta interpretacja z plecami jako tym co ukryte, no okej, to jeden trop, ale wg mnie to może być też coś zupełnie innego. Plecy to też kwestia ochrony, tarczy energetycznej. Jak ktoś ma na plecach życiorys wypisany, to znaczy, że nie ma tej tarczy, jest odkryty, widoczny. Sen mógł pokazywać Wszebora50 właśnie osoby, które są energetycznie otwarte czy nawet bezbronne. I to wtedy tłumaczyłoby to poczucie przepuszczania cudzych energii, bo te osoby po prostu nie mają bariery i wylewają na zewnątrz.
Zatrzymajcie się chwilę bo wchodzimy od razu w interpretację bez ustalenia podstaw. Wszebora50, napisałaś, że od jakiegoś czasu czujesz się otwarta za bardzo na innych. Czy ten sen pojawił się w tym samym czasie kiedy to poczucie zaczęło się nasilać, czy może wcześniej, przed nim? Bo jeśli sen poprzedził to odczucie na jawie, to mamy inną sytuację niż gdyby był jego echo.
Ja mam troche inne odczucie co do tego snu. Te zyciorysy na plecach, to mi sie kojarzy z czyms co w nektorych tradycjach nazywa sie zapisem akaszy, czyli pamiecią duszy, ktora jest niby dostepna dla tych co maja dar widzenia. Jak ktoś ma rozwarty ten kanal, sny moga byc wlasnie tym, ze podswiadomosc sie przebija do tych informacji. Nie koniecznie to jest twoj stan energetyczny, moze to jest odblokowywanie czegos
Ja przeczytałam i zastanawiam się nad jedną rzeczą, czy te osoby na dworcu to były osoby znane ci z prawdziwego życia, czy zupełnie nieznajome? Bo chyba to robi dużą różnicę w interpretacji? Jeśli nieznajomi, to może bardziej chodzi o zbiorową energię, ale jeśli znane twarze, to już mówi coś konkretniejszego.
To jest niesamowite co piszesz Wszebora50! Ja mam trochę podobne odczucia ale nie we śnie, tylko na jawie, jak jestem w tłumie. Jakbym odbierała za dużo i potem jestem kompletnie wyczerpana. Zastanawiałam się czy to ma coś z czakrami do czynienia, może ta otwartość o której mówisz to jest właśnie jakieś rozwarcie czakry serca albo trzeciego oka? Mnie by interesowało czy można to jakoś regulować, bo ja po takich dniach padam z nóg dosłownie.
Śledzę ten wątek i myślę o czymś trochę innym. W numerologii mamy pojęcie liczby duszy, która mówi o tym, czego dusza szuka i co absorbuje. Są pewne konfiguracje, szczególnie przy silnej dwójce i siódemce, które predysponują do właśnie takiego odbioru cudzych energii i historii, jakby to był wbudowany mechanizm, nie defekt. Wszebora50, czy coś ci mówi twoja data urodzenia w tym kontekście? Bo może to wcale nie jest coś do naprawiania tylko coś do zrozumienia.
Ojej, ta rozmowa to jest coś, naprawdę. Bardzo wam dziękuję wszystkim za to, bo czytam i mam wrażenie że siebie lepiej rozumiem 🙂 Ja też miałam podobny sen, tylko u mnie nie dworzec ale rynek, dużo ludzi i wszyscy mieli jakby aureole z informacjami wokół głów, nie na plecach. I też to wiedziałam bez czytania. Nie wiedziałam co z tym zrobić więc to zostawiłam, ale może to ma sens?
Czytam i mam mieszane uczucia. Z jednej strony, ta symbolika jest piekna i rozumiem ze to moze byc wazne doswiadczenie. Ale z drugiej uwazam ze troche za szybko skaczemy do stanu energetycznego jako wytlumaczenia. Bo moze po prostu sni sie nam to co nas na co dzien nurtuje? Jesli ktos jest bardzo empatyczny i duzo mysli o innych, to podswiadomosc przetwarza to wlasnie tak. Nie musi byc od razu otwarcie czakr.
Wracając do głównego tematu, bo trochę odpłynęliśmy. Mnie interesuje jedna rzecz, czy sen z czyimś życiorysem na plecach to coś co pojawia się jednorazowo i jest wyraziste, czy raczej wraca? Bo w moich notatkach mam kilka snów podobnych tematycznie, widzę ludzi jakby z opisem, ale u mnie to się zmienia za każdym razem. Raz to są twarze które mówią same za siebie, raz coś jak etykietki. Zastanawiam się czy powtarzalność zmienia znaczenie takiego snu.
Hej, można się zapytać głupiego pytania? Bo ja w ogóle nie znam się na tym wszystkim, ale mi się śniło kilka razy że widzę kogoś od tyłu i wiem kim jest, ale jak się odwraca to jest zupełnie inna osoba. To jest podobny sen czy to co innego całkowicie?
To jest ciekawe co mówisz Niedziela_61, bo to jest inny motyw, ale powiązany. Plecy które mówią jedno, a twarz która mówi drugie, to może być właśnie ta rozbieżność między tym, co ktoś nosi za sobą (historią, ciężarem) a tym co pokazuje na zewnątrz. Albo po prostu twoja podświadomość wie o kimś więcej niż ci się wydaje na jawie. Jak się czułaś po tym śnie? Przestraszona czy raczej spokojnie?
Właśnie skończyłam czytać te ostatnie posty i myślę, że dotknęłyście czegoś ważnego z tym równoległym rozwojem, sny i otwartość idące razem. Mam to zaznaczone u siebie w notatkach z kilku różnych wątków, że ten rodzaj snów, gdzie dostajemy informacje o ludziach bez ich zgody niejako, często pojawia się w momentach kiedy nasze własne granice energetyczne są po prostu bardziej przepuszczalne niż zwykle. Ale to mnie zastanawia, bo Wszebora50 napisałaś że najpierw sny, potem poczucie otwartości na jawie. Czy to nie jest trochę odwrotnie niż zwykle? Bo zazwyczaj jak czytam o takich doświadczeniach to ludzie najpierw czują się rozszczelnieni na jawie a potem to przenosi się na sny, a nie na odwrót. Zastanawiam się czy to nie jest tak, że sen był pierwsze dlatego, że nocą nie mamy tych wszystkich obronnych mechanizmów które stosujemy w ciągu dnia i canal sie otworzyl wlasnie przez sen, jakby sen byl bramą a nie tylko efektem tego otwarcia. Co o tym myślicie, bo to zmienia trochę całą interpretację tego po co przyszedł ten obraz z dworcem i tymi plecami.
