Właśnie na tym polega pułapka przy analizie snów ostrzegawczych. Pamiętamy te, które pasowały, zapominamy dziesiątki, które nie pasowały do niczego. To jest klasyczny błąd potwierdzenia. Nie mówię, że sny nie mają znaczenia - ale warto mieć dziennik właśnie po to, żeby zobaczyć realną statystykę, a nie tylko te przypadki, które wyglądają jak trafienie.
Mam pytanie trochę z boku - czy w numerologii dat snów jest coś, co mogłoby potwierdzać tę jakość? Na przykład czy sny, które okazują się ostrzegawcze, zdarzają się częściej w określonych dniach osobistego roku numerologicznego? Bo może wzorzec jest i tylko szukamy go nie tam, gdzie trzeba.
Właśnie to mnie trochę kłuje w tej dyskusji. Skupiamy się na ostatniej fazie snu, bo Pelagiusza tak to określiła, ale czy to nie jest zbyt wąskie? Mnie się zdarzało, że najostrzejszy obraz ze snu, który się sprawdził, był z środka nocy - budziłem się, notowałem na telefonie i zasypiałem. I to był ten "właściwy" sen, nie poranny. Czy ktoś ma podobne doświadczenia, że pora w nocy jest inna niż ta ostatnia przed wstaniem?
Jest jeszcze jeden aspekt, którego tu nie ruszyliśmy: jakość przebudzenia. Jeśli budzisz się gwałtownie - alarm, hałas - inaczej pamiętasz sen niż przy naturalnym wybudzeniu. Przy naturalnym wybudzeniu masz chwilę w tym stanie między snem a jaźnią, który tradycja nazywa hypnopompią. I właśnie tam często zostaje ostatni obraz, ostatnie słowo. Czy te sny, które wy opisujecie jako "ostrzegawcze", pojawiają się przy naturalnym budzeniu, czy przy wymuszonym?
Słucham tej rozmowy o hypnopompii i budzikach i uderza mnie, że właśnie te moje sny, które nazywam ostrzegawczymi - niemal zawsze zdarzały się w dni, kiedy budziłam się sama, bez alarmu. Nigdy tego nie zestawiłam wprost, ale teraz jak o tym myślę, to wydaje się nieprzypadkowe. Może nie chodzi o ostatnią fazę jako taką, tylko o to, czy masz dostęp do tej bramy przejścia, o której mówił Strzybog? Jakby ciało samo wiedziało, że ma coś do przekazania i wybudzało się bez pomocy zewnętrznej. Igorek, a czy pamiętasz, czy te twoje noce z wyraźnymi snami to były przypadkiem noce bez budzika?
