Hmm, to co opisujesz to nie są zwykłe sny, dziecko. Czytam to uważnie i widzę wyraźny wzorzec, który trudno byłoby zbagatelizować.
Sny o niemowlętach i małych dzieciach trzymanych na rękach to od bardzo dawna, w wielu tradycjach, zapowiedź odejścia kogoś bliskiego. To nie makabryczne proroctwo, to raczej taki... sygnał, który dusza wysyła jeszcze zanim rozum zdąży cokolwiek poczuć. Krew w takim śnie tylko wzmacnia ten przekaz, mówi o głębokiej więzi z tym człowiekiem.
To że teraz ty trzymasz to dziecko na rekach, a nie twoja mama, może oznaczać kilka rzeczy. Może że bliska osoba tym razem jest w twoim kręgu, może ktoś, z kim jesteś silnie połączona energetycznie właśnie ty, a nie twoi rodzice.
Nie chcę cię straszyć, naprawdę. Ale skoro masz taki dar, warto zacząć go traktować poważnie i świadomie. Zamiast się bać, pomyśl czy możesz poświęcić więcej czasu bliskim w tych dniach, zadzwonić, odwiedzić. Czasem samo to ma sens...
Zapisuj swoje sny. Każdy, nawet te wydające się bez znaczenia. Z czasem zaczniesz rozumieć swój własny język symboli, bo każdy śniący ma trochę inny.
Sny o ciąży często symbolizują jakąś zmianę w życiu, niekoniecznie dosłowną. A ten spalony kot... to mogło być po prostu przetworzenie silnych emocji, lęku przed śmiercią, żałoby. Mózg tak działa, bierze sobie obrazy z otoczenia i skleja je w dziwne historyjki w nocy.
Co do tego czy sny „się spełniają” to mam mieszane uczucia. Czasem wygląda na to że tak, a czasem to zwykły zbieg okoliczności. No i mamy tendencję do zapamiętywania tych snów które pasują do późniejszych wydarzen, a zapominamy o dziesiątkach innych które się nie sprawdziły.
Jeśli chodzi o ten sen z dzieckiem na rękach i ciemną krwią... myślę że raczej warto to potraktować jako symbol, strach przed utratą kogoś bliskiego, może lęk przed odpowiedzialnością. Nie musi zapowiadać nic konkretnego.
Mam nadzieje że u ciebie i wokół ciebie wszystko dobrze. Ale żebym była szczera, szukałabym raczej powiązania tych snów z twoim stanem emocjonalnym niż z przyszłością. Dużo się ostatnio wokół ciebie działo ze śmiercią dziadków, to normalne że psychika to przetwarza w nocy, niekoniecznie w formie przepowiedni 🙂
