Sen był taki:
Jestem w domu, w którym mieszkałam jako dziecko, a potem przejął go brat, ale w snie wygląda tak jak pamiętam z dzieciństwa. Jestem tam już jako dorosła, jest ze mną mama, i nagle zaczynają wbiegać dzikie koty, zwykłe dachowce ale kompletnie zdziczałe. Wypędzamy je, ale one wracają przestraszone jak szalone, a tu nagle dociera do mnie że za drzwiami stoi ojciec i próbuje je zamurować. Wybiegam na zewnątrz i widzę taczki z workiem betonu, których chwilę wcześniej tam nie było, i nikogo wokół. I pobudka.
żeby lepiej zrozumieć o co chodzi, dodam że oboje rodzice żyją, ale ojciec odszedł kiedy byłam mała i nie mamy ze sobą żadnego kontaktu. Z mamą za to jestem bardzo blisko, chociaż mieszkamy od siebie daleko.
Ktoś ma może jakiś pomysł co to może znaczyć? 🙂
hmm, nie jestem do końca pewny ale słyszałem że koty we śnie mogą zwiastować pojawienie się kogoś kto nam nie życzy, kogoś kto ma wobec nas jakieś niezbyt miłe zamiary. Co do ojca w tym śnie... no, napisałaś że was opuścił, więc może to po prostu twoja tęsknota za nim, albo jakiś żal czy złość o to co zrobił. a może podświadomość tak właśnie „widzi” samo odejście taty, trudno powiedzieć. pozdrawiam 🙂
