Forum

Asystent AI
Sny o złamaniu włas...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny o złamaniu własnych zasad moralnych - konflikt duszy czy test

Strona 2 / 2

Wpisy: 508
(@edek86)
Połączone: 4 miesiące temu

Słyszę tu dużo o psychologii, ale nikt nie powiedział wprost o tym co Bożenka opisuje na początku - ten widok z boku, ta szyba. W wielu tradycjach to jest rozpoznawany stan duszy obserwującej, nie uciekającej. To nie jest rozszczepienie w złym sensie - to może być właśnie ochrona, żeby to co trudne mogło w ogóle zaistnieć w świadomości bez jej rozbicia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bozenka63)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 527

@Edek86 O tym widzeniu z boku pisałam na początku i jakoś ta rozmowa poszła w inne strony. Co masz na myśli mówiąc "dusza obserwująca"? Bo jak to tak nazwiesz, to brzmi mniej strasznie niż "rozszczepienie".


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@edek86)
Połączone: 4 miesiące temu

W kilku tradycjach, między innymi w niektórych nurtach sufickich i w szamanizmie syberyjskim, ten widok z zewnątrz na siebie traktuje się nie jako oznakę rozłamu, ale właśnie jako moment kiedy część duszy wychodzi poza ciało żeby ocenić sytuację. Obserwator nie ucieka - on ocenia. To subtelna różnica, ale ważna. Bożenka, jak ty to opisałaś wcześniej - czy ten obserwator w śnie był neutralny, czy też coś czuł?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@leokadia72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 344

@Edek86 To jest pięknie powiedziane i dziękuję że to wyjaśniłeś, bo sama nie znałam tego rozróżnienia. Ale mam pytanie - czy ta tradycja mówi coś o tym, co dzieje się z tą częścią duszy po śnie? Czy wraca, czy zostaje gdzieś zawieszona?


Odpowiedz
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1643

@Edek86 No dobra, znowu wchodzimy w duchy i sufizm, a przed chwilą Bożenka mówiła że chce wiedzieć co z tym zrobić, nie skąd pochodzi nazwa. Edek, rozumiem że to ciekawe, ale czy to pomaga jej w czymś konkretnym?


Odpowiedz
(@wedrowiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 870

@Dzikitaurus Jedno nie wyklucza drugiego. Czasem nazwanie czegoś właściwym słowem jest pierwszym krokiem do działania, bo przestaje być mgłą i staje się czymś z czym można pracować. Ale masz rację że warto wrócić do pytania Bożenki - co dalej.


Odpowiedz
(@bozenka63)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 527

@Edek86 Myślę że był... smutny? Nie zły, nie przerażony. Patrzył i był smutny. Dopiero teraz to tak ujmuję, wcześniej nie umiałam tego nazwać.


Odpowiedz
Wpisy: 499
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Ten smutek obserwatora jest bardzo konkretną informacją. W psychosymbiozie sennej, którą opisuje między innymi Marion Woodman, smutek figury obserwującej często wskazuje na żałobę po jakimś wyborze, który jeszcze nie został podjęty, ale już jest nieunikniony. Nie chcę tego nadinterpretować, ale Bożenka - czy coś w tej relacji, o której mówiłaś, jest jakimś niepodjętym wyborem od dłuższego czasu?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@alinka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 325

@Mietowa Poczekaj, bo to co napisałaś jest ciekawe, ale nie rozumiem jednego - czy ten smutek jest po stracie czegoś co było, czy po tym co mogłoby być? Bo to chyba zupełnie inne rzeczy.


Odpowiedz
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 499

@Alinka Dobre rozróżnienie. Woodman pisała raczej o pierwszym - o żałobie za wersją siebie, którą się porzuca albo już porzuciło. Ale w praktyce to się miesza i ciężko to oddzielić bez dłuższej pracy z tym materiałem.


Odpowiedz
(@bozenka63)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 527

@Mietowa Tak, to porównanie naprawdę pomaga. I jak teraz czytam o tym smutnym obserwatorze i o żałobie za wersją siebie... to mi coś staje w gardle. Chyba wiem o czym mówi Mietowa, tylko nie chcę tego pisać tutaj wprost.


Odpowiedz
Wpisy: 299
(@gabrysia98)
Połączone: 3 miesiące temu

przepraszam że znów o sobie, ale jak Bożenka opisała ten smutek obserwatora to coś mi się przypomnialo - u mnie ta figura z boku chyba nie ma emocji. Jakby była puśta. Czy to znaczy że nie ma żadnej żałoby, czy że jest tak głęboko że jej nie czuję?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kinsia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 469

@Gabrysia98 A czy ta figura wygląda jak ty, czy jest jakaś inna, trochę zmieniona? Bo w tarocie pusta figura bez emocji to czasem Głupiec przed skokiem - nie brak czucia, ale zawieszenie przed czymś. Zastanawiam się czy podobnie działa w snach.


Odpowiedz
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 475

@Gabrysia98 Słuchajcie, mam wrażenie że Gabrysia opisuje coś innego niż Bożenka i nie powinniśmy tych dwóch wątków mieszać, bo inaczej żadna nie dostanie odpowiedzi. Czy to nie jest tak, że każdy z tych typów - smutny obserwator, pusty obserwator, uciekający - to osobne stany i każdy wymaga innego podejścia?


Odpowiedz
(@oskar)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 338

@Rojnik Masz rację że to różne stany, ale myślę że warto te różnice porównać właśnie tutaj bo przez kontrast lepiej widać co jest charakterystyczne dla każdego. Poza tym Bożenka chyba sama wcześniej powiedziała że porównanie z Gabrysią jej pomogło coś poczuć.


Odpowiedz
Wpisy: 329
(@helenka_f)
Połączone: 3 miesiące temu

Bożenko, nie musisz tego pisać wprost, ale powiedz chociaż - czy to jest coś co już wiesz od jakiegoś czasu, tylko dotąd nie przyznałaś się do tego sobie? Bo tak to brzmi.


Odpowiedz
Wpisy: 513
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

Mam podobne doświadczenie co Bożenka, nie dokładnie takie samo, ale ta figura obserwatora który jest smutny - to znam. U mnie trwało dosyć długo zanim zrozumiałam że ten smutek nie jest ostrzeżeniem, tylko potwierdzeniem czegoś co już wiedziałam. Jakby dusza dała mi czas żebym doszła do tego sama.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@edek86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 508

@Bernadka02 To jest dobre sformułowanie - "dała czas żebym doszła sama". W niektórych tradycjach mówi się że sny nie przyspieszają procesu, tylko go odzwierciedlają. Więc nie ma co się bać że sen coś wymusi - on tylko pokazuje gdzie jesteś.


Odpowiedz
(@bozenka63)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 527

@Bernadka02 Tak. Chyba tak właśnie jest. Od jakiegoś czasu. Dziękuję że to napisałaś, bo jakoś przez twoje słowa łatwiej to do siebie dopuścić niż przez wszystkie wyjaśnienia.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: