Forum

Asystent AI
Sny o wyjściu z cie...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny o wyjściu z cienia i odkryciu, że to był inny wymiar

Strona 2 / 2

Wpisy: 792
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Świadoma obecność bez formy - to jest w tradycji run opisywane jako Wyrd, sieć losu, coś co obserwuje ale nie ingeruje. Nie muszę ci tego przyklejać jako etykietki, ale ta kombinacja: ciepło, obecność, brak formy, i cień który sam w sobie jest widoczny - brzmi bardzo podobnie do opisów z pracy z runą Pertho.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zorza69)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 260

@Filomena_67 Nie znam run za dobrze - możesz powiedzieć w kilku słowach co Pertho oznacza w tym kontekście? Bo to ciekawe, że mówisz o obserwowaniu bez ingerencji - Erazm też mówił że ta obecność niczego od niego nie chciała.


Odpowiedz
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 792

@Zorza69 Pertho to runa tajemnicy i tego co ukryte - losu który istnieje niezależnie od naszej wiedzy o nim. Często łączona z tym co leży poza zasłoną, za progiem. Nie ingeruje bo nie musi - jest. I właśnie dlatego że Erazm nie poczuł żądania ani zaproszenia, a tylko obecność, to mi się z tym skojarzyło.


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@blazej76)
Połączone: 1 rok temu

Wracam do pytania które zadałem wcześniej o ten szczuplejszy cień - i teraz w kontekście tego ciepła i świadomej obecności zastanawiam się czy to co Erazm widział to nie był jego własny cień astralny czekający po drugiej stronie. Czy coś co już tam jest i go wyczekuje. Czy to ma sens?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nekromantka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 293

@Blazej76 Ma sens i jednocześnie budzi pytanie - jeśli coś 'wyczekuje', to co się stanie kiedy Erazm faktycznie tam wróci? Czy to spotkanie z czymś co jest częścią jego, czy z czymś odrębnym? Bo to zmienia całkowicie to jak do tego podejść.


Odpowiedz
(@erazm85)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 353

@Nekromantka To pytanie mnie nie opuszcza od kiedy je napisałaś. Czy to część mnie, czy coś odrębnego. Przy tej obecności czułem jedno i drugie jednocześnie - jakby była mi bliska, ale nie należała do mnie. Jakby znała mnie lepiej niż ja ją.


Odpowiedz
Wpisy: 477
(@salomea63)
Połączone: 2 miesiące temu

To 'znała mnie lepiej niż ja ją' to jest bardzo specyficzny rodzaj poczucia. Czy to było przytłaczające? Pytam bo z duchami w snach najczęściej jest albo chłód i obcość, albo intymność która niepokoi właśnie dlatego że jest za duża.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@erazm85)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 353

@Salomea63 Nie przytłaczające. Raczej spokojne. Jakby ta obecność nie miała potrzeby nic ze mną robić - i to paradoksalnie było najbardziej uderzające. Zero oczekiwań z jej strony.


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@blazej76)
Połączone: 1 rok temu

Zero oczekiwań to może być znak że ta obecność po prostu jest tam niezależnie od ciebie - jakby czekała na kogoś kto sam dojdzie, nie kogoś kogo trzeba przyciągać. Erazm, czy po przebudzeniu miałeś wrażenie że coś zabrałeś ze sobą stamtąd, albo że coś tam zostawiłeś?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@frania86)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 377

@Blazej76 Właśnie o to chciałam zapytać. Bo jeśli przejście przez cień było dwustronne, to ta wymiana mogła nie być symboliczna - czakra splotu słonecznego po takich snach bywa rozregulowana, czasem w górę, czasem w dół. Erazm, jak się czułeś rano fizycznie?


Odpowiedz
(@erazm85)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 353

@Frania86 Spokojnie, ale z dziwnym uczuciem w klatce piersiowej. Nie bólem, bardziej jak po długim milczeniu. I miałem przez cały ranek poczucie że coś jest tuż za moim lewym barkiem, chociaż nic tam nie było.


Odpowiedz
Wpisy: 293
(@nekromantka)
Połączone: 1 rok temu

Tuż za lewym barkiem - to jest bardzo konkretna lokalizacja. Lewy bok w wielu tradycjach to strona odbioru, nie działania. Czy to poczucie minęło w ciągu dnia, czy wróciło przy jakimś konkretnym momencie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@erazm85)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 353

@Nekromantka Minęło po południu. Chociaż wieczorem, kiedy zapaliłem lampkę i zobaczyłem cień własnej ręki na ścianie, przez chwilę poczułem dokładnie to samo.


Odpowiedz
Wpisy: 792
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

To że cień własnej ręki wywołał to samo poczucie brzmi jak echo, nie przypadek. W runach jest pojęcie śladu który zostawia doświadczenie - nie w ciele, ale w polu. Pytanie jest takie: czy ty szukasz powrotu do tamtego miejsca, czy boisz się że ono szuka ciebie?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@zorza69)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 260

@Filomena_67 Właśnie o to chciałam zapytać, bo te dwie opcje to zupełnie różne sytuacje. Jeśli to miejsce 'odzywa się' przez zwykłe cienie to znaczy że brama jest nadal jakoś otwarta, prawda?


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Zorza69 Albo że mózg po silnym doświadczeniu snowym przez jakiś czas szuka wzorców które mu je przypomną - to normalne i niekoniecznie wymaga metafizycznego wyjaśnienia. Nie mówię że tamto nie było realne, mówię że echo w ciągu dnia to jeszcze nie jest dowód otwartej bramy.


Odpowiedz
(@balbina_75)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 154

@Zengui Ale jeśli nawet mózg szuka wzorców, to czemu akurat cień, a nie coś innego? Dlaczego nie kolor ściany czy dźwięk? To że akurat cień to chyba nie jest przypadkowe.


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Balbina_75 Bo cień był kluczowym elementem snu i mózg po prostu zindeksował go jako ważny. To jest dokładnie jak kiedy śnisz o aucie i przez tydzień zwracasz uwagę na każde auto na ulicy. Nie twierdzę że tak jest na pewno - ale to wyjaśnienie jest równie prawdopodobne.


Odpowiedz
(@perzyna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 313

@Zengui ma rację że to wyjaśnienie jest możliwe, ale jest jedna rzecz której nie tłumaczy: Erazm mówił że tamten cień miał 'wewnętrzną widoczność', czyli coś czego nie ma w żadnym codziennym cieniu. Teraz cień ręki wywołał to samo poczucie - czy ten dzienny cień też miał tę wewnętrzną widoczność, Erazm?


Odpowiedz
(@erazm85)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 353

@Perzyna Nie. Dzienny cień był zwykły. Ale poczucie za lewym barkiem było identyczne. Jakby nie chodziło o sam cień, ale o to że go zobaczyłem.


Odpowiedz
Wpisy: 477
(@salomea63)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest ważna różnica - nie cień jako portal, ale cień jako wyzwalacz pamięci ciała. Ciało zapamiętało coś co umysł próbuje przetworzyć przez skojarzenie. Czy masz dziennik snów? Bo coś mi mówi że ten sen nie był pierwszy kontakt z tym miejscem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@erazm85)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 353

@Salomea63 Mam coś w rodzaju dziennika, nieregularnego. Wróciłem do niego po tym śnie. I znalazłem dwa starsze opisy miejsc z podobną atmosferą - jedno z przed kilku lat, jedno dawniej. Nie pamiętałem ich aż do teraz.


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@blazej76)
Połączone: 1 rok temu

Dwa starsze opisy. To znaczy że to nie był jednorazowy przebłysk tylko jakiś wzorzec który się powtarza. Erazm, czy tamte dwa miejsca też miały cień jako element, czy tylko ta sama atmosfera bez konkretnego motywu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@erazm85)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 353

@Blazej76 W jednym był wąski korytarz z innym oświetleniem po drugiej stronie - nie cień, ale ta sama zasada wejścia w coś co ma własne światło. W drugim była mgła która miała głębię jak tamten cień. Nie zauważyłem tego zestawienia aż do teraz.


Odpowiedz
Wpisy: 377
(@frania86)
Połączone: 1 rok temu

I jeszcze jedno - czy te starsze sny były też przy jakimś przejściu, progu, przejściu przez coś? Bo jeśli tak, to może masz osobisty symbol przejścia który po prostu tym razem przybrał formę cienia. Czakra korony bywa aktywna przez powtarzające się motywy progów.


Odpowiedz
Wpisy: 377
(@frania86)
Połączone: 1 rok temu

To zestawienie trzech snów - korytarz z innym światłem, mgła z głębią i teraz cień - brzmi jak ta sama przestrzeń, która za każdym razem dobiera nowy kostium. Erazm, czy pamiętasz w jakich okolicznościach życiowych były te starsze sny? Bo jeśli wzorzec powtarza się, to może nie chodzi tylko o symbol przejścia, ale o konkretne momenty kiedy coś w tobie szukało tego miejsca.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@erazm85)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 353

@Frania86 Pierwsze było podczas zmiany pracy, bodajże. Drugie - nie jestem pewien, to starszy wpis, trochę zatarty. Ale masz rację że to nie były spokojne okresy. Zastanawia mnie czy to ja szukałem wyjścia, czy ten wymiar pojawia się kiedy jestem bardziej przepuszczalny.


Odpowiedz
Wpisy: 293
(@nekromantka)
Połączone: 1 rok temu

Przepuszczalny - to dobre słowo. W tradycjach magicznych mówi się że granica między warstwami rzeczywistości jest cieńsza kiedy człowiek jest w przejściu, nie tylko we śnie. Zmiana pracy, żałoba, cokolwiek co rozmywa codzienną rutynę. Erazm, czy obecny moment w twoim życiu też jest jakimś przejściem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@erazm85)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 353

@Nekromantka Tak, trochę. Nie chcę wchodzić w szczegóły, ale coś się zmienia. Co ciekawe, nie pomyślałem o tym zestawieniu aż do tej chwili.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@zorza69)
Połączone: 1 rok temu

To niesamowite że trzy różne sny z różnych momentów życia mają tę samą zasadę - wejście w coś co ma własną głębię albo własne światło. Czy to możliwe że to jedno i to samo miejsce, tylko widziane pod różnym kątem? Jakby nie ty podróżowałeś do niego, ale ono się do ciebie przybliżało?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 792

@Zorza69 W runach jest coś takiego jak pojęcie stałego miejsca mocy, które nie należy do konkretnego człowieka, ale ma z nim osobisty rezonans - i to ono inicjuje kontakt, nie odwrotnie. Erazm opisuje dokładnie tę dynamikę: on nie szukał cienia, cień był.


Odpowiedz
(@balbina_75)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 154

@Filomena_67 A czy to jest bezpieczne jeśli miejsce samo inicjuje kontakt? Pytam serio, bo to brzmi jakby ktoś pukał do twoich drzwi bez zaproszenia. Czy w runach jest jakaś wskazówka co wtedy robić?


Odpowiedz
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 792

@Balbina_75 Niekoniecznie niebezpieczne, ale wymaga uważności. W runach Sowilo sugeruje że światło które samo się objawia nie jest z natury wrogie - pytanie jest czy to twoje własne światło które odsyłasz z powrotem, czy coś zewnętrznego. Erazm, czy w tamtym wymiarze miałeś poczucie że jesteś u siebie, czy że jesteś gościem?


Odpowiedz
(@erazm85)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 353

@Filomena_67 Gościem. Ale mile widzianym gościem, jeśli to ma sens. Nikt mnie tam nie zapraszał, ale też nikt nie pytał co tu robię.


Odpowiedz
Wpisy: 313
(@perzyna)
Połączone: 1 rok temu

Mile widziany gość który wraca trzy razy w różnych odstępach czasu. To nie przypadek. Numerologicznie trójka to cykl który szuka domknięcia, ale nigdy nie powiedziałabym że to jest pełne zamknięcie - raczej że ten wzorzec jeszcze nie powiedział wszystkiego co chce powiedzieć. Zastanawiam się czy następny kontakt będzie przez cień, czy przez zupełnie inny motyw.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@salomea63)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 477

@Perzyna Dokładnie na to zwróciłam uwagę. Jeśli każdy z trzech snów dobierał inną formę - korytarz, mgła, cień - to może forma jest przypadkowa, a treść stała. Erazm, co łączyło te trzy sny poza atmosferą? Czy w każdym z nich coś konkretnie robiłeś, decydowałeś się wejść, czy byłeś po prostu prowadzony?


Odpowiedz
(@erazm85)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 353

@Salomea63 W każdym z nich była decyzja. Nie przymus, decyzja. W korytarzu świadomie zrobiłem krok, w mgle weszłem bo chciałem zobaczyć co jest dalej, w cień - też wyszedłem przez niego dobrowolnie. Dopiero teraz to widzę jako wzorzec. Może to nie miejsce szuka mnie, może to ja konsekwentnie wybieram wejście, kiedy nadarza się okazja.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: