Mam taki sen, który powtarza się od jakiegoś czasu i nie wiem co z nim zrobić. Wychodzę z siebie - ale nie tak jak przy podróży astralnej, gdzie się unosi i patrzy na swoje ciało. Tutaj to jest dosłownie jakby ktoś... odkręcał mnie. Albo jakbym pakowano mnie do słoika warstwami. Najpierw wychodzi coś z klatki piersiowej, potem z brzucha, potem z głowy - każda część oddzielnie, powoli i każda ląduje w osobnym słoiku. I ja to widzę i czuję. Nie boli, ale jest takie uczucie kompletnego... rozproszenia. Jak byś miała się nigdy nie złożyć z powrotem. Rano wstaję i przez chwilę nie wiem gdzie są moje ręce, serio. To mija po chwili ale jest bardzo nieprzyjemne. ktoś to zna? To nie jest zwykłe wyjście z ciała. 😛
To co piszesz to brzmi jak bardzo specyficzny rodzaj dezintegracji energetycznej przeżywanej w stanie onirycznym. Zanim cokolwiek interpretuję - ile razy ten sen się powtórzył i czy za każdym razem słoiki są takie same? ten szczegol może być kluczowy.
Ojej, jak to czytam to robi mi się nieswojo. To "nie wiem gdzie są moje ręce" po przebudzeniu - to jest poważna wskazówka moim zdaniem. Miałam kiedyś cos podobnego, ale u mnie to był jeden przedmiot, nie słoiki. tu ta wielość osobnych naczyń mnie zastanawia. Jakby każdy aspekt siebie był archiwizowany osobno...
Zapisałam sobie ten temat bo jeszcze nie słyszałam o tej konkretnej formie snu. Mam pytanie do autorki - czy te słoiki są puste przed tym jak do nich "wchodzisz"? I czy ktoś je zamyka? Bo jeśli ktoś je zamyka to to jest jednak inna historia niż jeśli stoją otwarte.
Hej, a czy te słoiki mają jakieś etykiety? Bo jak nie mają to jedno, a jak mają to już mnie ciekawi co na nich jest napisane. Sny z napisami to moze byc przepowiednia.
rosnąca liczba słoików to istotny element. W symbolice naczyń szklanych - i tu nieważne czy to sennik ludowy czy podejście jungiańskie - sloik jako przezroczyste naczynie z pokrywą to coś co moze być pokazane ale nie może być dotknięte. nie interpretowałbym tego jako zagrożenie, ale raczej jako pewien proces porządkowania. pytanie brzmi: kto te słoiki ustawia? Ty sama? Jakaś inna postać?
Szczerze to według mnie to poprostu twoje ciało etyczne próbuje się od ciebie oddzielic bo jest przeciazone. Słyszałam o tym - jak zbierasz za dużo cudzych energii to ciało astralne chce się "wypakować". Słoiki to symbol izolowania tych energii żeby nie mieszały ci się z własną. To całkiem typowe przy osobach, które dużo empatyzują.;)
Mnie zastanawia to co Celestynka napisała o uczuciu rano - że nie wie gdzie są jej ręce. Czy to mozliwe, ze sen fizycznie wpływa na czucie ciała? Tzn. czy te "wyjścia" zostawiają jakiś ślad w ciele fizycznym? Mam na myśli jakis konkretny efekt, nie tylko to dezorientujące uczucie.
To uczucie dezorientacji przestrzennej tuz po przebudzeniu to jest coś co pojawia się w opisach głębokich snów projekcyjnych. Ale co mnie tutaj bardziej interesuje to ten motyw pakowania warstwami - klatka piersiowa, brzuch, głowa. To dokładnie odpowiada podziałowi na trzy główne centra: serce, splot słoneczny i trzecie oko. Czy te "warstwy" wychodziły zawsze w tej samej kolejności?
Rety, czytam sobie to i mi sie przypomniało że babcia mówiła ze jak się komuś dużo śni że się rozdziela na kawałki to znaczy że dusza szuka nowego domu. ^^ ale to były jej słowa, ciężko powiedzieć czy to coś znaczy dla was.
Przepraszam że się wtrace bo to nie moja działka normalnie ale - jak to możliwe że co noc jest ten sam sen ale liczba słoikow jest inna? tzn. skoro to jest "ten sam sen" to czemu się zmienia? Pytam serio, nie sceptycznie, hmm, po prostu nie rozumiem jak to dziala
Sen "ten sam" w kontekście symbolicznym nie oznacza identycznego. Mówi się o powracającym motywie, nie o klatce filmowej odtwarzanej jeden do jednego. Powracający motyw z wariacjami to wręcz klasyka - zmieniający się element jest często tym, na który warto zwrócić największą uwagę. Liczba dwanaście kontra osiem to też numerycznie nie jest obojętne.
nie potrafię stwierdzić czy to pasuje ale chyba gdzies czytalam ze szkło w snach to granica miedzy swiatami? ze jak widzisz szkło to jestes blisko jakiejs granicy której nie wolno przekroczyc. i tu jest dużo szkła (te słoiki). może to jest ostrzeżenie?
Moim zdaniem ten sen to klasyczny symbol utraty integralności. Niekoniecznie duchowej, może poprostu za dużo sie teraz dzieje i psychika to przetwarza jako rozproszenie. Słoiki to pojemniki, przechowanie, nie zniszczenie. więc nie ma czego się bać.
Chcę wrócić do tego co powiedziała Marzenka o kolejności - brzuch, klatka, głowa. Bo to nie jest przypadkowa kolejność i nie jest to po prostu "od dołu ku gorze" w sensie anatomicznym. To jest kierunek uziemienia. najpierw wychodzi to co ziemskie, co kotwi, a na koncu to co mentalne i duchowe. Celestynka, mam do ciebie pytanie konkretne - czy w tym śnie masz poczucie że coś lub ktoś czeka aż głowa tez trafi do sloika? Czy jest jakieś oczekiwanie w tle?
to cierpliwe czekanie mnie zmraża. serio. 😀 bo zła energia zazwyczaj jest nerwowa, nachalna, popycha. a coś co ma czas i czeka spokojnie... to jest inna kategoria zupełnie. Celestynka czy po tym jak głowa "wchodzi" do słoika to wiesz co się dzieje dalej, czy budzisz się właśnie w tym momencie?
poczekaj - "głowa wrocila ale reszta jeszcze nie" - to jest wlasnie to o co pytałam wcześniej o ten fizyczny efekt. czy to mozliwe ze ciało astralne dosłownie wraca w częściach? i ze ta dezorientacja to jest właśnie czas gdy reszta jeszcze "się zbiera"? bo to brzmi jakby to był realny proces a nie tylko wrażenie 🙁
hej ale nikt nie odpowiedział na moje pytanie o etykiety na tych słoikach 🙁 Celestynka, są jakieś napisy czy nie?
ta historia z etykietą która znika jak próbujesz ją przeczytać to klasyk snów. nie jestem pewien czy to coś duchowego czy nie ale to ze mózg nie potrafi utrzymać tekstu we śnie to jest bardzo znane zjawisko. właściwie to jeden ze sposobów żeby sprawdzić czy śnisz świadomie - spróbuj przeczytać napis i jak się zmienia albo znika to wiesz że śnisz. to nie jest żaden mistyczny znak,to po prostu architektura mózgu
