Ojej ojej, mam ten sen od jakichś trzech lat i nigdy nie wiedziałam jak go opisać, a teraz chyba znajdę słowa. Stoję przed ścianą albo czymś w rodzaju płótna, jest ciemno, i wiem że jest tam twarz. Nie widzę jej oczami, ale kładę palec i zaczynam wodzić po powierzchni, jakbym rysowała po niewidocznym reliefie. Pod palcem czuję coś jakby zagłębienia i wypukłości, kontur nosa, łuk brwi, krawędź ust. Budzę się zanim dojdę do oczu. Zawsze zanim dojdę do oczu. I to jest ten fragment który mnie nęka najbardziej, bo mam wrażenie że jak bym zobaczyła oczy, to bym ją rozpoznała. Ktoś miał coś podobnego, to śledzenie palcem czegoś czego nie ma wizualnie?
Czytam i mi ciarki weszły. ta technika dotykania konturow zamiast patrzenia, to jest coś bardzo specyficznego i rzadko opisywanego. Mam pytanie do ciebie, czy w tym śnie czujesz że ta twarz jest zimna pod palcem, no nie wiem, ciepła, czy może w ogóle nie ma temperatury? Bo to by dużo powiedziało. Zimna sugeruje coś z innej strony, powiedzmy ze świata, ktury już przeszedł. Ciepła to raczej żywa energia, może ktoś kogo znasz albo znasz z innego czasu. To rozróżnienie jest dla mnie ważne przy interpretacji
O matko, to niesamowite! Ja mam w notatkach podobny motyw ale u mnie to lustro pokryte mgłą i też prowadzę palcem, ale po prostu rysuję litery, no, których nie rozumiem po przebudzeniu. Ale ta twarz, to zupełnie inny poziom. Pelagiusza, powiedz, czy ta ściana/płótno ma jakiś kolor? Bo jeśli jest granatowe albo głęboko czarne to może to jest przestrzeń między snami, taka materia podstawowa. Mam to w kilku opisach ze starych ksiąg sennych 🙂
Wtrącę się na chwilę bo dopiero zaczynam się interesować tymi tematami, ale czy to nie może być po prostu że mózg buduje twarz którą widział gdzieś a my jej nie pamiętamy na jawie? Nie żeby umniejszać, naprawdę pytam, bo to też byłoby ciekawe, że sen pokazuje coś czego świadomość nie przetworzyła. A ta twarz może być znajoma ale z tła, z tłumu, z czegoś przypadkowego?
No dobra, posłuchajcie, bo ja jestem raczej sceptyczna w tych sprawach ale to co opisuje Pelagiusza jest naprawde dziwne i nie wynika ze zwyklej fizjologii snu. Mam na mysli ze sny zazwyczaj sa wizualne przede wszystkim, a tu mamy dominujacy dotyk bez obrazu. To jest odwrocenie normalnego porzadku i nie wiem co o tym myslec. Rdestowa ma racje ze moze to byc twarz z pamieci, ale wtedy czemu moc nie widac jej wizualnie? Czemu tylko dotyk? To jest nielogiczne nawet z punktu widzenia zwyklej psychologii. 😮
Ja mam pytanie może głupie, ale, czy ta twarz jest twarzą kobiety czy mężczyzny? Albo w ogóle da się to powiedziec? Bo jak śledzisz te kontury palcem to masz jakies poczucie, intuicję może, czyja to jest twarz? Pytam bo u mnie pojawiają się twarze we śnie ale zawsze wizualnie i zawsze mam to poczucie kobiece/męskie zanim w ogóle zobaczę szczegóły
Hej, słyszałam o czymś takim w kontekście akasha, czyli ta twarz może być w księdze akashicznej dosłownie, utrwalona jak w kamieniu bo kamien to taki własnie material z twoich opisow. Nie jako osoba żywa ale jako zapis. mogłabyś spróbować techniki świadomego śnienia i celowo próbować dotrzeć do oczu? Bo to że się budzisz zanim dotrzesz to może być blokada którą sama stawiasz, nie jakaś zewnętrzna siła.
Numerolożka, zaczekaj chwilę z tą akaszą, bo to zbyt szybki skok. Najpierw warto byłoby ustalić czy ta twarz jest stała czy za każdym razem trochę inna. Pelagiusza, pytam bo to kluczowe, czy jak budzisz się i próbujesz narysować ten kontur z pamięci to on jest za każdym razem identyczny? Czy może jest to ta sama ogólna forma ale szczegóły płyną?
No proszę, no ładnie, to brzmi jakby ta twarz byla wyrzezbiona w materii snnu sameij! Ja mam czasem sny gdzie dotykam czeigos i to sie zmienia pod palcami ale nigdy twarzy, zawsze jakies przedmioty. Ale ten pomysl ze to moze byc kamica albo porcelana, to mi sie kojarzy z posagami w kosciolach wiesz, serio, te twarze swietych. moze jakis protoplasta rodziny albo cos takiego? Przepraszam ze bez sensu ale mnie to skojarzenie naszlo
przepraszam ze pyam tak naiwnie ale czemu nie mozna po prostu spytac tej twarzy kto to jest? Jak mam sny to czasem po prostu pytam i dostaje odpowiedz albo chociaz uczucie. Czy prubowałas mówic do tej twarzy w snie zamiast jej dotykac? 😀
A nie zastanawia was ze to moze być własna twarz? To znaczy, no dobra, wersja siebie z innego wcielenia albo z innego czasu. Bo sledzac palcem twarz innej osoby zazwyczaj wyczuwasz inne proporcje niż swoje własne, prawda? Ale tu jest brak wzroku co wszystko zaburza. Nie wiem, to hipoteza ale jakoś tak mi siedzi.
Hmm, ja bym się bala dotykać czegoś czego nie widze we śnie szczerze mówiąc. nie czujesz żadnego niepokoju w tym śnie, żadnego że nie powinnnas? Pytam bo mam zasadę żeby nie dotykać we śnie rzeczy których nie rozumiem. Może naiwne ale dla mnie to ma sens.
Ten spokój który opisujesz to dla mnie ważny sygnał. Strach w snach zazwyczaj oznacza że coś jest nie na swoim miejscu albo że spotkanie jest natrętne, swoją drogą, niezaproszone. A spokój to raczej rozpoznanie. Jakbyś wracała do czegoś swojego.
Mam jedno pytanie, czy budzisz się zaraz po tym jak dotykasz miejsca gdzie byłyby oczy, czy jest jakiś moment że już wiesz że zaraz się obudzisz i wtedy palec się zatrzymuje sam?
Właśnie to jest dla mnie sedno całej sprawy. Identyczność przez trzy lata i ten spokój. To nie jest sen ostrzegawczy ani traumatyczny. To jest sen ktury coś przechowuje. Ta twarz jest gdzieś zapamiętana, może w linii rodzinnej, może z wcześniejszego niż to życie, i czeka żeby ją rozpoznać a nie żeby ją zobaczyć. i to śledzenie palcem zamiast wzroku to może być klucz, dotyk jest starszy niż wzrok, bardziej pierwotny, może dlatego właśnie ta droga a nie inna. Pelagiusza, czy masz w rodzinie kogoś kto zajmował się pracą ze snami albo w ogóle takie tradycje rodzinne, cokolwiek?
