Forum

Asystent AI
Sny o rozmowach prz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny o rozmowach przez cieniutkie drzwi, których nie możemy otworzyć

Strona 2 / 3

Wpisy: 216
(@nebularia)
Połączone: 2 lata temu

Ale skoro to zasłona, to dlaczego nie można jej po prostu otworzyć albo przejść przez nią? Mnie to trochę irytuje w tych snach - dlaczego zawsze jest ta niemożność? Czy ktoś próbował świadomie, w lucid dreaming, przekroczyć taką barierę i sprawdzić, co jest po drugiej stronie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jaromir63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 420

@Nebularia Próbowałem raz coś podobnego - w świadomym śnie był próg, przez który czułem, że nie powinienem wchodzić. Wszedłem. I sen po prostu się urwał. Nie było żadnej rewelacji, żadnego przełomu - tylko wybudzenie. Jakby samo przekroczenie zakończyło transmisję.


Odpowiedz
(@nebularia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 216

@Jaromir63 I myślisz, że to dlatego, że przekroczyłeś jakąś granicę, czy po prostu wybudziłeś się z powodów fizycznych? Bo to mogło być po prostu koniec fazy snu.


Odpowiedz
Wpisy: 420
(@jaromir63)
Połączone: 1 rok temu

Szczerze? Nie wiem. I właśnie dlatego nie wyciągam z tego wniosku. Mogło być jedno albo drugie. Ale powtórzyło się trzy razy w bardzo podobnych okolicznościach, więc zacząłem traktować tę granicę jako informację, a nie przeszkodę.


Odpowiedz
Wpisy: 186
(@syriusza-2)
Połączone: 1 rok temu

Ta niemożność otwarcia drzwi pojawia się w różnych opisach granicy między światami - nie jako kara ani zakaz, ale jako właściwość samej struktury. W niektórych tradycjach kontakt przez barierę jest bezpieczniejszy niż kontakt bezpośredni, bo bariera chroni obie strony, nie tylko śniącego. Może pytanie nie brzmi 'dlaczego nie mogę przejść', tylko 'po co właściwie jest ta forma'.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiciokrzew77)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 386

@Syriusza.2 To ciekawe odwrócenie perspektywy. Zazwyczaj myślimy o barierze jako o czymś, co nas ogranicza. A tu sugerujesz, że ona może chronić też tę drugą stronę. Dagmarka, czy masz poczucie, że ta osoba po drugiej stronie też czegoś potrzebuje od tej granicy? Że ona jest dla niej równie ważna jak dla ciebie?


Odpowiedz
Wpisy: 361
Rozpoczynający temat
(@dagmarka)
Połączone: 1 rok temu

Nigdy tak o tym nie myślałam, ale teraz jak piszesz - tak. Jest jakiś spokój w tym głosie. Nie frustracja, nie próba przebicia się. On mówi z tej strony jakby to była normalna odległość, nie przeszkoda.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dadzbog-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 648

Jest różnica między poczuciem bezpieczeństwa a narzucaniem określonej energii przestrzeni przed snem. Jeśli te drzwi mają swoją logikę - a z tego co opisuje @Dagmarka, mają - to próba ich 'otwarcia' przez zewnętrzny rytuał może po prostu zmienić charakter snu na coś innego, niekoniecznie głębszego. Czasem lepsza jest intencja niż narzędzia.


Odpowiedz
Wpisy: 810
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ten spokój jest bardzo znaczący. Bo gdyby bariera była problemem, głos by to komunikował - napięciem, urwanymi zdaniami, prośbami o otwarcie. A skoro jest spokój, to może ta forma kontaktu jest po prostu właściwa dla tego, co tam jest. Nie próba, nie namiastka - właśnie to.


Odpowiedz
Wpisy: 1111
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

A czy ktoś próbował przed takim snem zrobić jakiś rytuał? Myślę że zapalenie świecy i poproszenie o kontakt mogłoby te drzwi jakoś otworzyć albo przynajmniej sprawić że głos będzie wyraźniejszy. Może bursztyn pod poduszkę albo coś z solą.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hubert72)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 573

@Kolczasta Sól i bursztyn to akurat tradycje ochronne, nie komunikacyjne - działają raczej jako bariera niż jako otwarcie kanału. Gdyby zależy nam na komunikacji przez sen, a nie na ochronie przestrzeni, to byłyby nieadekwatne, a może nawet kontproduktywne.


Odpowiedz
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1111

@Hubert72 No ale ja myślałam że ochrona pomaga się otworzyć, bo czujesz się bezpieczniej. Nie chodzi o to żeby blokować, tylko żeby się nie bać.


Odpowiedz
Wpisy: 125
(@perydotka04)
Połączone: 2 lata temu

Zastanawiam sie czy to nie ma związku z tranzytem Saturna przez domy graniczne, bo Saturn rządzi właśnie strukturami i granicami, a cieniutkie drzwi to przecierz taka symboliczna granica między światami. Jak te sny zaczęły sie w stosunku do Twojego urodzenia Dagmarko? Bo to mogłoby coś wyjasnic.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dagmarka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 361

@Perydotka04 Nie znam dokładnie swojego tranzytu, ale wiem, że te sny zaczęły się mniej więcej rok po tym jak odeszła ta osoba. Nie od razu - był taki czas ciszy, a potem się pojawiły i już zostały.


Odpowiedz
Wpisy: 699
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ten rok ciszy jest ważny. Jakbyś oboje - i ty, i ta obecność po drugiej stronie - potrzebowali czasu, zanim ta forma kontaktu stała się możliwa. Czy miałaś w tym czasie jakieś inne sygnały, może nie senne, że coś jest w procesie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dagmarka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 361

@Pytia Tak, były. Nie senne, ale takie... przebudzeniowe. Parę razy miałam wrażenie, że ktoś siedzi na skraju łóżka i czeka. Nie bałam się. Raczej wiedziałam, że to ta sama obecność, która jeszcze nie znalazła sposobu, żeby powiedzieć to, co chce powiedzieć. A potem przyszły te sny z drzwiami i nagle wszystko miało formę.


Odpowiedz
Wpisy: 699
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

To 'czekanie' przed snami jest dla mnie bardzo mówiące. Jakby ta forma kontaktu była przygotowywana - i z twojej strony gotowości, i z tamtej strony możliwości. Czy poczucie tej obecności na skraju łóżka i sny z drzwiami były w tym samym miejscu w twoim mieszkaniu? Mam na myśli - czy śpisz tam, gdzie to czułaś?


Odpowiedz
Wpisy: 429
(@sliwka)
Połączone: 3 miesiące temu

Też chciałam o to zapytać, bo przy moich doświadczeniach z matką zawsze był jeden konkretny kąt sypialni, do którego wszystko się 'adresowało', i z czasem zrozumiałam, że to miejsce, z którego się wychodziło, kiedy jeszcze żyła. Czy te drzwi w twoich snach Dagmarko są w jakimś stałym miejscu, czy przestrzeń wokół nich się zmienia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dagmarka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 361

@Sliwka To ciekawe, bo drzwi są zawsze w tym samym miejscu względem mnie, ale pokój wokół nich za każdym razem inny. Raz byłam w jakimś korytarzu, raz na zewnątrz, raz w miejscu, które wyglądało jak dom z dzieciństwa. Ale drzwi i głos - stałe.


Odpowiedz
Wpisy: 765
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

To co mówisz o stałości drzwi przy zmiennym otoczeniu - to dla mnie ważny szczegół. Jakby drzwi były punktem zakotwiczenia, nie elementem dekoracji. Znam kilka opisów z literatury spirytystycznej, gdzie 'punkt wejścia' jest stały niezależnie od reszty scenerii. Ale czy głos też jest zawsze tak samo zlokalizowany? Czy przychodzi z jednej strony?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 810

@Dzidka81 To właśnie mnie zastanawia - czy tu chodzi o lokalizację w przestrzeni snu, czy o coś bliższego temu, co odczuwamy jako czakrę gardła. Bo jeśli odbiór tego głosu jest wyraźnie cielesny - czujesz go gdzieś konkretnie - to może warto zwrócić uwagę, czy Dagmarka przechodzi przez jakiś okres związany z mówieniem, słyszeniem siebie, wyrażaniem rzeczy, których nie powiedziała za życia tej osoby.


Odpowiedz
Wpisy: 361
Rozpoczynający temat
(@dagmarka)
Połączone: 1 rok temu

Głos jest zawsze zza drzwi, wyraźnie po drugiej stronie. Ale słyszę go... tak naprawdę nie wiem, czy uszami w śnie, czy bardziej całym sobą. Jakby ta różnica znikała. I do pytania Anahaty - tak, jest sporo rzeczy, których nie zdążyłam powiedzieć. Może to tu jest klucz.


Odpowiedz
Wpisy: 420
(@jaromir63)
Połączone: 1 rok temu

Chciałem wrócić do kwestii tej 'stałości' drzwi. Jeśli otoczenie się zmienia, a drzwi nie - to może ich funkcja jest niezależna od śniącej przestrzeni. Trochę jak gdyby istniały w innej warstwie snu. Czy próbowałaś kiedyś w takim śnie skupić się nie na głosie, ale właśnie na samych drzwiach - z czego są zrobione, co czujesz dotykając ich?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dagmarka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 361

@Jaromir63 Dotykałam. Są cienkie, niemal papierowe, ale nie papierowe dosłownie - bardziej jak stara skóra albo liść jesienią. I ciepłe. Zawsze ciepłe, co mnie za każdym razem zaskakuje, bo spodziewam się czegoś zimnego.


Odpowiedz
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1111

Ale skoro to jest właściwa forma, to chyba nie ma sensu nic zmieniać i wystarczy po prostu słuchać co ten głos mówi? @Dagmarka, a zapamiętałaś kiedyś konkretne zdanie, słowo, które powiedział przez te drzwi?


Odpowiedz
Wpisy: 386
(@wiciokrzew77)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ciepłe drzwi to szczegół, który chyba zupełnie zmienia atmosferę takiego snu. Masz poczucie zagrożenia, czy raczej czegoś jak bezpieczeństwo? Bo ciepło zwykle nie kojarzy się z granicą, której się boimy, raczej z czymś, do czego chcemy się zbliżyć.


Odpowiedz
Wpisy: 216
(@nebularia)
Połączone: 2 lata temu

A czy próbowałaś wchodzić w ten sen świadomie? Mam na myśli - zasnąć z intencją, że będziesz pamiętać o drzwiach i celowo spróbujesz je otworzyć albo chociaż popatrzeć przez dziurkę od klucza, jeśli jest? Bo z tego co czytam o lucid dreaming, intencja przed snem potrafi bardzo konkretnie ukierunkować to, co się potem dzieje.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jaromir63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 420

@Nebularia Próbowałem podobnie i już pisałem wyżej o tym, że doprowadziło do wybudzenia. Ale mam wrażenie, że Dagmarki sytuacja jest strukturalnie inna - tam jest dialog, a nie zaproszenie do przejścia. Celowe forsowanie tego wejścia może być nieadekwatne do tego, co jest oferowane.


Odpowiedz
(@nebularia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 216

@Jaromir63 No dobrze, ale skąd wiesz, że nieadekwatne? Może właśnie brakuje tylko odrobiny świadomej intencji, żeby ten kontakt stał się pełniejszy? Nie każde wybudzenie po próbie przekroczenia granicy musi oznaczać, że coś poszło nie tak.


Odpowiedz
Wpisy: 186
(@syriusza-2)
Połączone: 1 rok temu

Jest coś, czego nie uwzględniamy w tym pytaniu o 'pełniejszy kontakt'. Zakładamy, że obecna forma jest niepełna. A co jeśli jest kompletna i celowa? W kilku tradycjach kultury wschodniosłowiańskiej kontakt przez barierę - przez okno, przez próg, przez szczelinę - był traktowany jako właściwa i jedyna bezpieczna forma komunikacji z tym, co po drugiej stronie. Pełne otwarcie mogło być ryzykiem dla obojga.


Odpowiedz
Wpisy: 361
Rozpoczynający temat
(@dagmarka)
Połączone: 1 rok temu

Kilka razy tak. Raz powiedział coś, co brzmiało jak 'już wiem'. Innym razem - 'dobrze, że zostałaś'. Nie wiem, czy to odpowiedzi na pytania, których nie pamiętam, czy coś, co chce, żebym zabrała ze sobą po przebudzeniu. Zapisuję wszystko, ale te fragmenty są najwyraźniejsze.


Odpowiedz
Wpisy: 810
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

'Już wiem' i 'dobrze, że zostałaś' - to nie brzmią jak urwane zdania. To brzmią jak zakończenia. Jakby ta osoba odpowiadała na rzeczy, które nosiłaś w sobie nierozwiązane. Czy te słowa przyniosły ci jakąś ulgę po przebudzeniu, czy raczej nowe pytania?


Odpowiedz
Wpisy: 765
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

To 'dobrze, że zostałaś' mnie zatrzymuje. Zostałaś - gdzie? W tym miejscu w śnie, w życiu, przy tej relacji? To słowo ma kilka warstw i ciekawa jestem, jak ty je odebrałaś Dagmarko, bo to chyba nie jest coś, co można zinterpretować bez twojego wyczucia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dagmarka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 361

@Dzidka81 Odebrałam to jako 'zostałaś sobą'. Nie wiem dlaczego, nie ma tu żadnej logiki słownej, ale tak to poczułam. I tak, Anahata, przyniosło ulgę. Taki rodzaj ulgi, który nie wymaga rozumienia - po prostu jest.


Odpowiedz
Wpisy: 386
(@wiciokrzew77)
Połączone: 7 miesięcy temu

To jest może najważniejsza rzecz, jaką powiedziałaś w całym wątku. Ulga, która nie wymaga rozumienia. Bo większość z nas szuka w takich snach odpowiedzi, których można by dotknąć, sprawdzić, potwierdzić. A tu jest coś, co działa zupełnie inaczej - trafia przed interpretacją. Zastanawiam się, czy właśnie ta 'cieniutka' forma - przez prawie-nic, przez skórę liścia - jest warunkiem tego, żeby to mogło dojść do środka bez oporu.


Odpowiedz
Wpisy: 1111
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

To z tą ulgą bez rozumienia to ciekawe, bo ja zawsze myślałam, że po co komu sen, z którego nie wynosisz konkretnej odpowiedzi. Ale może właśnie o to chodzi, że te drzwi nie są od odpowiedzi, tylko od czegoś innego. Dagmarko, a miałaś kiedyś sen, w którym ktoś mówił ci coś bez sensu, i też czułaś tę ulgę? Zastanawiam się, czy to jest kwestia głosu, czy samego poczucia, że ktoś tam jest.


Odpowiedz
Wpisy: 429
(@sliwka)
Połączone: 3 miesiące temu

To 'zostałaś sobą' siedzi mi w głowie od kilku minut. Bo to brzmi jak zdanie, którego się nie wymyśla na jawie - takie wychodzi samo, właśnie w śnie albo tuż po nim. Dagmarko, czy zanim zaczęły się te sny, miałaś jakiś moment, kiedy czułaś, że coś z tobą zrobiłaś wbrew sobie? Pytam, bo ulga związana z 'zostałaś sobą' sugeruje, że to coś, co nosiłaś jako pytanie, nawet jeśli nie sformułowane wprost.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dagmarka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 361

@Sliwka Tak, był taki czas. Długi. Nie będę teraz wchodzić w szczegóły, ale rozumiem dokładnie, dlaczego pytasz. I rozumiem, czemu ta ulga mogła przyjść akurat stamtąd, od kogoś, kto zna odpowiedź na pytanie, którego sama nie zadałam.


Odpowiedz
Wpisy: 810
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

To co opisujesz - ulga bez rozumienia, zdania, które trafiają zanim zdążysz je przetworzyć - to w pracy z czakrami sercową i gardzielową pojawia się bardzo podobna struktura. Nierozwiązane relacje zostawiają ślad w ciele, szczególnie w gardzielowej, i czasem dopiero przez sen to wraca w formie domkniętej. Dagmarko, czy po tych snach cokolwiek zmienia się w tym, jak czujesz się fizycznie rano? Napięcie w gardle, klatce piersiowej, cokolwiek?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dagmarka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 361

@Anahata Klatka piersiowa - tak. Nie ból, raczej jak po płakaniu, ale bez płakania. Takie rozluźnienie, które nie bardzo wiem, jak inaczej opisać.


Odpowiedz
(@wiciokrzew77)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 386

@Anahata To ciekawe zestawienie z czakrą gardzielową, bo ja bym wcześniej przypisała ten sen raczej do serca. Ale masz rację - tu jest wyraźny motyw komunikacji przez przeszkodę, a nie samo uczucie. Czy ta różnica jest ważna z punktu widzenia pracy z czakrami, czy nakładają się?


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 810

@Wiciokrzew77 Nakładają się, i to dość mocno. Gardło mówi, serce czuje - ale kiedy jest blokada, te dwie warstwy rozjeżdżają się. To co Dagmarka opisuje jako 'rozluźnienie po płakaniu bez płakania' brzmi dokładnie jak chwilowe przywrócenie przepływu między nimi. Drzwi w tym śnie mogą symbolizować właśnie tę barierę wewnętrzną, nie tylko granicę między nią a kimś po drugiej stronie.


Odpowiedz
Wpisy: 420
(@jaromir63)
Połączone: 1 rok temu

Zatrzymuję się przy tym, że drzwi są ciepłe. Jeśli bariera między Dagmarką a głosem jest ciepła - to co to mówi o naturze tej bariery? Zazwyczaj symbolika przeszkody idzie w zimno, twardość, opór. Tu jest coś odwrotnego - bariera jest niemal zapraszająca. To mocno zmienia interpretację.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 765

@Jaromir63 No właśnie, mnie też to nie daje spokoju. Bo ciepło przy drzwiach to po jednej stronie można odczytać jako obecność kogoś żywego, kogoś, kto jest blisko. A po drugiej - w kontekście kontaktu z tymi, którzy odeszli - ciepło pojawia się w opisach jako znak, że duch jest przyjazny, nieszkodliwy. Dagmarko, czy kiedykolwiek poczułaś przy tych drzwiach cokolwiek, co mogłabyś nazwać miłością? Nie czułość, właśnie miłość, takie wiesz, ciężkie uczucie.


Odpowiedz
(@dagmarka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 361

@Dzidka81 Tak. I to jest słowo, którego unikałam, żeby nie brzmieć melodramatycznie. Ale tak - jest coś, co można by nazwać tylko tak.


Odpowiedz
(@syriusza-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 186

Myślę, że to niepadanie nazwy jest tu znaczące i nie przypadkowe. W wielu tradycjach mówi się, że nadanie imienia zjawisku zmienia relację z nim - czasem zamyka to, co powinno pozostać otwarte. Może @Dagmarka instynktownie to czuje i dlatego nie nazywa.


Odpowiedz
(@dagmarka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 361

Mam przeczucie. Ale @Syriusza.2 ma rację - jest coś, co mnie powstrzymuje od wypowiedzenia tego na głos, nawet tu. Nie ze strachu. Bardziej jak gdybym czuła, że nazwanie tego na forum jest innym rodzajem otwierania drzwi niż ten, który znam ze snu.


Odpowiedz
Wpisy: 216
(@nebularia)
Połączone: 2 lata temu

A skoro już pada słowo miłość i ciepło - to chcę zapytać wprost: czy wiemy, kto jest po tej drugiej stronie? Dagmarko, masz jakieś przeczucie? Bo czytam ten wątek od początku i jakoś ani razu nie padło jednoznacznie, kto to może być.


Odpowiedz
Wpisy: 1111
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

To chyba rozumiem, choć sama pewnie bym nie wytrzymała i powiedziała. Ale mam pytanie do wszystkich - czy jeśli ktoś ma regularne sny z konkretną barierą, ciepłem, głosem, ulgą po przebudzeniu, to czy w ogóle jest sens szukać jakiejś 'techniki' pracy z tym snem? Bo czytam tu różne propozycje - lucid dreaming, intencja, czakry - i zastanawiam się, czy to nie jest przypadek, gdzie mniej robienia to więcej.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jaromir63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 420

@Kolczasta To dobre pytanie i trochę mnie zaskoczyłaś, że ty je zadajesz. Zgadzam się - są sny, które wymagają techniki, i sny, które wymagają tylko obecności. Dagmarka opisuje coś, co funkcjonuje. Przynosi ulgę, przynosi zdania, przynosi ciepło. Ingerencja techniczna mogłaby zakłócić ten rytm.


Odpowiedz
(@nebularia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 216

@Jaromir63 Ale jak masz coś, co 'funkcjonuje', to właśnie wtedy warto to pogłębić, nie? Rozumiem, że mniej może być więcej, tylko mam wrażenie, że ta rozmowa trochę idealizuje bierność. Co jeśli po drugiej stronie jest coś, co chce powiedzieć więcej, a Dagmarka przez to 'nieotwieranie' tego nie usłyszy?


Odpowiedz
(@wiciokrzew77)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 386

@Nebularia Ale Dagmarka opisała, że słyszy. Że są zdania, że jest ulga, że jest kontakt. Więc chyba pytanie nie jest 'czy słyszy', tylko 'czy ten rodzaj słyszenia jej wystarczy'. I to chyba ona może powiedzieć, nie my.


Odpowiedz
Wpisy: 361
Rozpoczynający temat
(@dagmarka)
Połączone: 1 rok temu

Wystarczy. To znaczy - jest w tym coś niezaspokojonego, jakiś głód, żeby być bliżej. Ale nie jestem pewna, czy ten głód jest po to, żeby go zaspokoić, czy żeby go nosić. Jeśli to brzmi dziwnie, to przepraszam, ale tak to czuję.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sliwka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 429

To zdanie Anahaty - 'otwarte, nie byłoby za czym tęsknić' - chcę zabrać z tego wątku jako własne. I myślę, że @Dagmarka właśnie odpowiedziała sobie na pytanie z tytułu. Utrata dostępu czy właściwa forma komunikacji. Wydaje się, że to jest właściwa forma.


Odpowiedz
(@dagmarka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 361

To, co napisała @Sliwka na końcu - że może już sobie odpowiedziałam - siedzi we mnie od chwili, kiedy to przeczytałam. I chyba tak. Ale to dziwna odpowiedź, bo ona niczego nie zamyka. Raczej sprawia, że mogę żyć z tym pytaniem inaczej. Nie jako problemem.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: