Mam ten sen od jakichś trzech lat i wciąż nie wiem, co z nim zrobić. Stoję przed drzwiami - bardzo cienkimi, prawie jak z kartonu - i po drugiej stronie ktoś mówi. Słyszę głos wyraźnie, rozumiem słowa, ale kiedy próbuję otworzyć, klamka nie istnieje. Albo istnieje, ale moja dłoń przez nią przechodzi. Ten ktoś po drugiej stronie nigdy nie próbuje otworzyć od siebie. Tylko mówi. Jakby wiedział, że tak ma być. Zastanawiam się, czy to w ogóle sen o utracie kontaktu, czy może o czymś odwrotnym - że ta bariera jest celowa i właśnie o to chodzi, żeby nie przekraczać, tylko słuchać.
Miałam bardzo podobne. U mnie to były drzwi w starym domu, takie drewniane, pomalowane białą farbą, odrapane przy framudze. Głos należał do mojej babci, która odeszła kilka lat temu. Mówiła normalnie, o zwykłych rzeczach, jakby rozmawiałyśmy przez telefon. Żadnego dramatu, żadnego pożegnania. Po prostu rozmowa. I ten sam efekt - klamka była, ale moja ręka jej nie czuła. Mnie to nie wydawało się złowrogie. Bardziej jakby ktoś powiedział: możesz słyszeć, ale wejść tu nie możesz i nie powinieneś. Pytanie, które mnie nurtuje: czy głos po drugiej stronie u ciebie brzmi jak ktoś konkretny, czy to bardziej bezosobowe?
Czytam i od razu muszę zapytać - czy te drzwi zawsze są zamknięte od początku snu, czy zdarza się, że są uchylone, a potem się zamykają kiedy podchodzisz? Bo to by zmieniało interpretację chyba dość mocno. Jedna wersja to brak dostępu, a druga to cofanie dostępu - i te dwie rzeczy to zupełnie inny komunikat.
To ciekawe, że mówisz o 'umowie'. Ja miałam serie snów z drzwiami, ale moje były odwrotne - ja byłam po tamtej stronie i ktoś stał tu, gdzie teraz stoję. Słyszałam jak kołacze, ale nie mogłam nic zrobić. Obudziłam się z przekonaniem, że ten ktoś potrzebuje czegoś ode mnie na jawie, a nie w śnie. To był sen trzy razy, za każdym razem ta sama osoba - i faktycznie kilka tygodni później ta osoba się odezwała po bardzo długiej ciszy. Przypadek? Może. Ale trzy razy to nie przypadek dla mnie.
Moim zdaniem drzwi we śnie zawsze oznaczają przejście albo decyzję do podjęcia. To klasyka sennikowa. Jak nie możesz otworzyć, to znaczy, że coś blokujesz w sobie albo ktoś blokuje ciebie. Może to podświadomość mówi, że jest jakaś rozmowa, którą odkładasz?
W różnych tradycjach drzwi jako bariera w komunikacji z zaświatami lub innymi warstwami rzeczywistości nie są symbolem braku dostępu, ale symbolem właściwego porządku. W wielu wierzeniach - od słowiańskich po bliżej wschodnie - istniały bardzo konkretne zasady dotyczące tego, gdzie kończy się granica, przez którą można się komunikować, a gdzie zaczyna ta, której nie należy przekraczać. Cienka bariera może oznaczać, że jesteś blisko, ale 'blisko' nie znaczy tu 'powinieneś przejść'. Pytanie, które warto postawić: co by się stało, gdybyś jednak weszła?
To, że klamka jest niematerialna - ręka przez nią przechodzi - to nie jest szczegół dekoracyjny. To jest informacja. W pracy z energią ciała sen, w którym nie możemy chwycić przedmiotu, często sygnalizuje, że nasze ciało eteryczne nie jest w tym miejscu 'zaangażowane'. Jakbyś była obecna umysłem, ale nie całą sobą. Ciekawe byłoby wiedzieć, czy w tym śnie masz ciało - czy czujesz nogi, oddech, wagę - czy jesteś bardziej jak obserwator bez formy?
Przepraszam, że wchodzę z innym kątem, ale czytam to wszystko i mam jedno konkretne pytanie do Dagmarki - ten głos, który mówił coś, co sprawdziło się po kilku tygodniach: czy mówiło to do ciebie jak do kogoś bliskiego, czy raczej jak do kogoś, kogo ostrzega? Bo to chyba zmienia, kim lub czym ta istota może być.
Słucham tej rozmowy i zastanawiam się, czy ktoś próbował medytować z intencją dotarcia do tej przestrzeni za drzwiami - nie przez sen, ale świadomie. Czy jest w ogóle sens to robić, skoro sen sam z siebie utrzymuje tę barierę? Pytam, bo intuicyjnie czuję, że sen może być bezpieczniejszą formą tego kontaktu niż próba wymuszonego dostępu przez medytację.
Przeczytałem cały wątek i mam takie proste pytanie, może banalne - czy ktoś z was próbował po przebudzeniu odpowiedzieć na to, co powiedział głos? Napisać to, powiedzieć na głos, zrobić coś z tą informacją? Ciekawi mnie, czy ta komunikacja jest jednostronna z założenia, czy my po prostu nie wiemy, jak odpowiedzieć.
Ale to nie jest trochę dziwne, że nie próbujesz niczego zapytać? Gdyby mnie ktoś mówił rzeczy przez drzwi i jedna z nich się sprawdziła, to bym zarzucała pytaniami. Jak ty kontrolujesz ten odruch w śnie?
A nie może być po prostu tak, że jesteś przyzwyczajona do tej sytuacji i dlatego nie pytasz? Jak ktoś śni ten sam scenariusz kilka razy, to ciało we śnie wie, jak się zachować, i po prostu to robi. Nie każdy brak pytania to dowód na kontakt z zewnątrz.
Chcę wrócić do pytania Pytii, bo mnie też to zatrzymało. Jednostronna komunikacja przez drzwi - czy ktoś z was miał sny, w których byliście tą 'drugą stroną', czyli mówiliście przez barierę do kogoś, kto tylko słuchał? Zastanawiam się, czy ci po obu stronach zawsze mają inne role, czy to się może odwrócić.
Czytam to i zastanawiam się - czy ta bariera zawsze musi być drzwiami? Mnie raz śniła się gruba szyba, przez którą widziałam kogoś i słyszałam stłumiony głos. Nie byłam w stanie go zrozumieć, tylko widziałam ruch ust. To nie były drzwi, ale zasada wydaje się podobna - kontakt możliwy, połączenie - nie. Czy to wchodzi w ten sam temat?
To, co Apolonia opisuje z ściemniającą się szybą, mocno ze mną pasuje... właściwie - trafia do mnie. Miałam sen, gdzie bariera była coraz grubsza im bardziej się skupiałam. Jakby moja uwaga zaciemniała przekaz zamiast go wyostrzyć. Czy ktoś miał podobne odwrócenie - że próba skupienia pogarsza połączenie?
To, co Dadzbog napisał o cieniutkich drzwiach - że sforsowanie oznaczałoby ich zniszczenie - siedzi mi w głowie od kiedy to przeczytałam. Bo rzeczywiście, nigdy nie miałam w tym śnie impulsu, żeby pchnąć. Jakby jakaś część mnie wiedziała, że to nie jest opcja. I teraz zastanawiam się, czy ta wiedza pochodzi ze snu, czy ja ją wnoszę do snu ze sobą.
Nie próbowałabym tego zatrzymywać w sensie mentalnego chwytania. Raczej oddychaj spokojnie i obserwuj, jak zanika - zamiast za nim gonić. Ciągnięcie za tym uczuciem może skrócić okno, a nie je wydłużyć. Ciekawi mnie tylko jedno: czy w tych pięciu minutach po przebudzeniu czujesz, że komunikacja nadal trwa, czy już się zamknęła?
To echo po przebudzeniu to coś, co opisuje wiele osób w snach kontaktowych. Mam to zanotowane przy kilku wątkach. Ale nigdy nie słyszałam, żeby ktoś próbował celowo ten stan wydłużyć. Dadzbog, ty masz doświadczenie z medytacjami progowymi - czy da się to zrobić bez ryzyka, że zafałszujesz to, co odebrałaś w śnie?
Ale jak nie nadawać sensu czemuś, co czujesz przez te kilka minut? Mnie by się natychmiast włączyło analizowanie. Dadzbog, to brzmi jak coś, czego trzeba się nauczyć przez długi czas, nie coś co po prostu się robi.
Ale nie wszystkie sny działają na tych poziomach, prawda? Mnie się śnią drzwi i to dosłownie drzwi do mojej piwnicy, bez żadnego głosu. Czy to też jest jakiś poziom kontaktu, czy po prostu mój mózg przetwarza codzienne życie?
To poczucie przygotowania jest bardzo konkretnym elementem. W snach czysto projekcyjnych rzadko mamy przekonanie, że przestrzeń była na nas czekająca - to raczej cecha snów, w których uczestniczy coś zewnętrznego wobec śniącego. Nie mówię, że to dowód na kontakt transcendentny, ale jest to sygnał wart odnotowania.
A skąd wiesz, że w snach projekcyjnych tego nie ma? Mnie się śniło, że wchodzę do pokoju i czułam dokładnie to samo - że ktoś wiedział, że przyjdę. I to był sen, który potem zupełnie nic nie oznaczył.
A rozpoznajesz, czyj to głos? Znaczy - czy łączysz go z konkretną osobą z życia, czy to ktoś bez twarzy i bez imienia?
Rozumiem i szanuję. Mam jednak jedno pytanie - czy wiesz to dopiero po przebudzeniu, czy wiesz to w śnie, przy tych drzwiach?
To, co opisałaś na końcu - że całe znaczenie jest w samym rozpoznaniu - bardzo mnie zatrzymało. Bo to sugeruje, że te drzwi nie są przeszkodą w komunikacji. Są jej formą. Rozpoznanie głosu przez barierę to już jest cały przekaz, nie?
Najpierw jest rozpoznanie. Zanim zdążę usłyszeć cokolwiek konkretnego. To jak z bliską osobą - wchodzi do pokoju i już wiesz, kto to, zanim obejrzysz się za siebie. Dopiero po tym zaczyna się rozmowa.
Miałam podobnie raz z matką, ale jej drzwi były inne - grube, jak od starej szafy. I też rozpoznałam ją zanim dosłyszałam słowa. Zastanawiam się, czy grubość tych drzwi w snach cokolwiek zmienia - czy przez cieniutkie drzwi łatwiej o ten przekaz niż przez grubą barierę.
